słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach




Wiadomości


 


Jerzy Świdziński

Święci władcy
Leksykon

ISBN: 978-83-7580-131-6
wyd.: Wydawnictwo Salwator 2010

Wybrane fragmenty
Wstęp
Święta Helena - cesarzowa imperium rzymskiego
Święta Teodora - cesarzowa imperium bizantyjskiego
Święty Ludwik IX - król Francji
Święta Małgorzata - królowa Szkocji
Święty Kanut Lavard - książę Jutlandii
Święta Jadwiga - księżna Śląska
Święta Kinga - księżna krakowsko-sandomierska
Błogosławiona Jolanta - księżna Wielkopolski
Święta Jadwiga - królowa Polski
Święty Kazimierz - królewicz Polski i Litwy



Święta Jadwiga
królowa Polski

(1374-1399)

W 1320 roku Władysław Łokietek, po niemal dwustu latach rozbicia dzielnicowego zjednoczył ostatecznie Polskę, czego najwymowniejszym wyrazem była jego uroczysta koronacja na wawelskim zamku w Krakowie. Po śmierci monarchy w 1333 roku władzę przejął jego syn Kazimierz, który okazał się jednym z najlepszych królów polskich, co też potomni zapisali w pamięci przez nadanie mu przydomka Wielki. Kazimierz był ostatnim z władców piastowskich. W 1370 roku, po jego śmierci, tron polski objął jego siostrzeniec i sojusznik — Ludwik, władca węgierski z francuskiego rodu Andegawenów. Ludwik był synem Elżbiety Piastówny, córki Władysława Łokietka, wydanej za mąż za Karola Roberta, króla Węgier w latach 1308-1342, stąd bliskie koligacje rodzinne i prawa Ludwika do polskiej korony.

Ludwik Węgierski panował w Polsce w latach 1370-1382, będąc równocześnie od 1342 roku królem Węgier. Żonaty był dwukrotnie, najpierw z Małgorzatą, córką cesarza niemieckiego i króla czeskiego Karola IV Luksemburskiego, a następnie z Elżbietą, córką Stefana II Kotromaniča — bana Bośni. Małżeństwo z Małgorzatą nie przysporzyło mu dzieci, z drugą żoną natomiast mieli trzy córki: Katarzynę (zmarła w dzieciństwie), Marię oraz Jadwigę, która urodziła się między 15—18 lutego 1374 roku w zamku budzińskim, położonym na brzegu Dunaju (w dzisiejszym Budapeszcie). Królewna Jadwiga od dziecięcych lat miała szczęście wychowywać się na jednym z najświatlejszych ówczesnych dworów europejskich, a ponadto bardzo pobożnym, co było już tradycją na Węgrzech. Ludwik był spokrewniony nie tylko z francuskimi Andegawenami, wśród których było wielu wspaniałych chrześcijan, żeby wspomnieć tylko świętego Ludwika IX (zob. s. 140), ale również z węgierskimi Arpadami, szczycącymi się choćby dwoma świętymi królami, Stefanem (zob. s. 367) i Władysławem (zob. s. 378). O wykształcenie i wychowanie dbali nie tylko bezpośrednio rodzice oraz babcia Elżbieta Łokietkówna, jedna ze znakomitszych postaci tamtych czasów, ale również dobrani przez Ludwika nauczyciele, wśród których był wybitny uczony biskup Władysław Demendi i Jan Apród, prałat z Küküllö, pierwszy historyk węgierski.

Jadwiga uczyła się zatem od wczesnych lat historii, geografii, gramatyki, retoryki i języków: łacińskiego, niemieckiego i węgierskiego; posługiwała się też swobodnie językiem polskim i prawdopodobnie włoskim. Edukację uzupełniały lekcje śpiewu, tańca, haftu i dobrych manier. Można powiedzieć, że jak na tak młode, dziewczęce lata, królewnę zbyt mocno obciążano nauką, jednak takie podejście rodziców do wychowania córek miało swoje uzasadnienie. Zadecydowały względy dynastyczne i konieczność przygotowania do przyszłej roli władczyń, a ponadto sama Jadwiga garnęła się do studiowania i jeszcze jako dziecko wykazywała się niepospolitymi talentami oraz zamiłowaniem do pogłębiania swojej wiedzy.

Ludwik Węgierski nie miał męskiego potomka, dlatego też swoje polityczne plany wiązał z małżeństwami córek. Na jedną z nich czekał tron polski, jednak nie było wiadomo, która z królewien na nim zasiądzie i kto zostanie jej mężem. Najstarszą, Katarzynę, zamierzał monarcha wydać za królewicza francuskiego Ludwika, Marię za Zygmunta Luksemburskiego, natomiast Jadwigę za Wilhelma Habsburga, syna Leopolda III. W tym ostatnim przypadku, oprócz podpisania przymierza w 1378 roku, urządzono nawet ceremonię ślubną, tak zwane sponsalia de futuro, jednakże do małżeństwa tego ostatecznie nie doszło, ponieważ sytuacja rodzinna i polityczna spowodowała zmianę wstępnych planów. Gdy pod koniec 1378 roku zmarła Katarzyna, a na nowych władców Polski wyznaczono Marię i Zygmunta, panowie polscy złożyli Marii w następnym roku hołd jako przyszłej ich królowej. Jadwiga miała panować na Węgrzech. Po śmierci Ludwika w 1382 roku Węgrzy jednak wybrali na swych władców Marię i Zygmunta, którzy mieliby rządzić również w Polsce, na to jednak nie chcieli się zgodzić Polacy. Wielkopolanie obrali na swego suwerena księcia mazowieckiego, Ziemowita IV, Małopolanie natomiast zażądali od królowej Elżbiety Bośniaczki definitywnego wyznaczenia na tron Polski jednej z córek, która wraz z mężem zamieszkałaby na stałe w Krakowie. Te dyplomatyczne negocjacje zakończyły się zwolnieniem Polaków od przysięgi wierności Marii i Zygmuntowi oraz wysłaniem na Wawel najmłodszej córki, Jadwigi.

Królewna nie przybyła jednak od razu nad Wisłę, gdzie przeciwne sobie obozy polityczne prowadziły małą wojnę domową, przerwaną dopiero interwencją wojskową Zygmunta Luksemburskiego, pod którego wpływem Ziemowit ostatecznie zrezygnował z korony. Jadwiga dotarła do Polski w lecie 1384 roku, a jej uroczystej koronacji (formalnie na króla, a nie królową) dokonano dnia 15 lub 16 października, w dzień liturgicznego wspomnienia jej patronki, świętej Jadwigi Śląskiej (zob. s. 386). Mimo iż monarchini miała niespełna jedenaście lat, była już tak mądra i rozsądna, że panowie krakowscy, choć nie ulega wątpliwości, że to oni prowadzili ówczesną politykę państwową, odnosili się do niej z wielkim szacunkiem i zaufaniem, do tego stopnia, iż nie wyznaczyli przy jej boku żadnej regencji, ale pozwolili jej na formalne wykonywanie władzy we własnym imieniu, czego dowodem są dokumenty, z których wszystkie były podpisywane osobiście przez Jadwigę i pieczętowane jej królewską pieczęcią.

Królowa nie miała jednak rządzić samodzielnie, ponieważ od początku wiadomo było, że gdy osiągnie odpowiedni wiek, będzie trzeba wybrać jej małżonka. Wprawdzie nadal obowiązywały ją śluby z Wilhelmem Habsburgiem, jednakże możnowładcy polscy absolutnie wykluczyli taki mariaż i stanowczo dążyli do związania kraju unią z Litwą, która to idea pojawiła się równocześnie w obu państwach. 18 stycznia 1385 roku do Krakowa przybyło poselstwo na czele litewskie ze Skirgiełłą, który poprosił Jadwigę o rękę dla swego brata, księcia Jagiełły, przyrzekając, że z okazji małżeństwa on sam i cały naród przyjmą chrześcijaństwo. Litwini byli bowiem wówczas poganami, których nie zdołali, mimo wielu prób, nawrócić mieczem Krzyżacy. Ścisły sojusz Polski i Litwy próbowali jeszcze storpedować Habsburgowie, którzy przymusili królową Elżbietę do wyrażenia zgody na dopełnienie przez jej córkę małżeństwa z Wilhelmem i wysłali królewicza do Krakowa. Na Wawel go jednak nie wpuszczono, a 14 sierpnia 1385 roku panowie krakowscy i możni litewscy podpisali w Krewie podstawowe porozumienie unijne pomiędzy katolicką Polską a pogańską Litwą.

Książę Jagiełło przybył do Polski w lutym 1386 roku i 15 dnia tego miesiąca w katedrze na Wawelu arcybiskup Bodzanta z Gniezna udzielił mu sakramentu chrztu świętego i nadał chrześcijańskie imię Władysław. Jego patronem został więc węgierski król, święty Władysław. Trzy dni później królowa unieważniła obietnicę małżeństwa z Wilhelmem, złożoną przez jej rodziców w 1378 roku, i zawarła związek małżeński z Jagiełłą. 4 marca natomiast w wawelskiej katedrze dokonano koronacji litewskiego księcia na króla Polski.

Z małżeństwa tego był niezwykle zadowolony papież Urban VI, który w bulli gratulacyjnej z 1388 roku wyraził szczerą radość z chrztu Jagiełły, chrystianizacji Litwy i głoszenia Dobrej Nowiny tym, którzy dotąd jej nie znali. Miesiąc wcześniej ustanowiono pierwszą litewską diecezję w Wilnie pod wezwaniem świętych Stanisława i Władysława. Mniej zadowoleni z takiego układu byli Habsburgowie, którzy nie mogli się pogodzić z dyplomatyczną porażką, dlatego oczerniali, gdzie mogli, polską parę królewską. Również państwu krzyżackiemu unia z Litwą nie była na rękę, straciło bowiem jakikolwiek pretekst do chrystianizacji tych ziem siłą. Krzyżacy dopuścili się nawet napadu na Litwę, jednakże król Władysław szybko wysłał kilku swoich krewnych z oddziałami wojska polskiego, aby przywrócono spokój w księstwie, które odtąd stanowiło integralną część Królestwa Polskiego. Tymczasem on sam wspólnie ze swoją małżonką udał się na przełomie kwietnia i maja 1386 roku w podróż pokoronacyjną do Wielkopolski, aby uspokoić tamtejsze dążenia separatystyczne oraz w Gnieźnie pomodlić się u grobu świętego Wojciecha, patrona Polski.

Po powrocie do Krakowa Jagiełło wyjechał na Litwę, aby tam z pomocą polskich misjonarzy rozpocząć dzieło chrystianizacji narodu, natomiast Jadwiga, z powodu nalegań rady królewskiej, wyruszyła na Ruś Czerwoną, która należała do Polski od 1340 roku, a do której zaczęli sobie rościć pretensje również Węgrzy z racji panowania nad tymi ziemiami Ludwika, króla polskiego, ale zarazem i węgierskiego. Ziemie te jednak nie należały do Węgier, ale do Polski, i Jadwiga, jedyna legalna spadkobierczyni praw do tego kraju po swym ojcu jako władcy polskim, udała się na wschód i odzyskała Grody Czerwieńskie, zresztą ku nieskrywanej radości tamtejszej ludności, bardzo dobrze wspominającej polską władzę z czasów Kazimierza Wielkiego.

Stosunki pary królewskiej ze Stolicą Apostolską układały się znakomicie z tego głównie względu, że królowa Jadwiga nie chciała nic czynić wbrew Rzymowi, a wręcz odwrotnie, pragnęła zawsze działać w porozumieniu z papieżem. Taką postawę docenił Bonifacy IX, który zbudowany roztropnością polityczną młodziutkiej władczyni przysłał jej w 1391 roku list, swoisty konkordat, w którym zapewniał o swej ojcowskiej miłości i obiecywał przychylnie odnosić się do sugestii monarchini co do obsady wyższych stanowisk kościelnych w Polsce. Inicjatywy polityczne królowej były jednak znacznie szersze i aż dziw bierze, że wychodziły one od tak młodej osoby. To Jadwiga na przykład zaproponowała Wielkiemu Mistrzowi Zakonu Krzyżackiego, Konradowi von Jungingenowi, wspólny zjazd w 1397 roku w celu omówienia spornej kwestii dotyczącej Ziemi Dobrzyńskiej, z powodu której mogła w przyszłości wybuchnąć wojna. Niestety jej pokojowa misja nie została dobrze przyjęta i do konfliktu zbrojnego z Krzyżakami rzeczywiście doszło, ale dopiero po śmierci królowej, która była nieprzejednanym wrogiem krwawych rozstrzygnięć sporów politycznych. Dzięki takiej postawie powszechnie uznawano ją za orędowniczkę pokoju.

Jadwiga była pełnoprawnym władcą Polski i Litwy i niejako współrządziła ze swoim mężem, nie ograniczając się bynajmniej do asystowania Jagielle, a w latach 1390-1399 była pod względem politycznym niezwykle aktywną monarchinią. Charakteryzowały ją bystrość i inteligencja, a jej dalekowzroczne spojrzenie na sprawy państwowe znamionowało wielkość jako polityka i czyniło z niej prawdziwego męża stanu.

„W jej działalności nie było nic z awanturnictwa, kłótni, politycznego hałasu wokół swojej osoby. Jej pochodzenie, umiejętności i później doświadczenie były narzędziem do takiego prowadzenia politycznej gry, aby ta jak najlepiej przysłużyła się interesom Polski i Litwy. Wraz z Jagiełłą stworzyła nowy wizerunek władcy, nadała mu nową jakość. Jakość bez prywaty, sztucznego prestiżu, a pełną pokory wobec własnego państwa. To właśnie interes dwóch narodów był podmiotem jej działania, a nie przedmiotem politycznych szantażów, narzędziem rozgrywek i środkiem do własnej kariery”.

Królowa Jadwiga żyła jedynie dwadzieścia pięć lat, dlatego też ogrom jej dzieł, z których wiele przetrwało do naszych czasów, tak ściśle politycznych, jak i ogólnie społecznych, przyprawia współczesnych o zachwyt. Do tych osiągnięć należy między innymi utworzenie na Akademii Krakowskiej Wydziału Teologicznego, który został erygowany przez papieża Bonifacego IX w odpowiedzi na specjalną prośbę władczyni, i troska o rozwój Uniwersytetu założonego w 1364 roku przez Kazimierza Wielkiego, na którego odnowę Jadwiga przekazała testamentem spore środki materialne pochodzące ze sprzedaży drogich kamieni, złota i królewskich klejnotów. Przywilej renowacyjny wydał dopiero po jej śmierci Władysław Jagiełło w 1400 roku, dlatego nazwano później Akademię — Uniwersytetem Jagiellońskim. Bezsprzecznie pomysłodawczynią całej inicjatywy, której głównym celem było wykształcenie kadr dla ewangelizacji Litwy i budowania w tym kraju organizacji kościelnej, była Jadwiga.

Pobożna królowa pragnęła, aby lud miał łatwy dostęp do kościołów, dlatego nie żałowała pieniędzy na fundowanie świątyń i klasztorów. Z tego powodu nazywano ja „pomnożycielką kultu Bożego”. Ufundowała między innymi klasztor i kościół oo. Karmelitów pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krakowie na Piasku oraz konwent dla benedyktynów słowiańskich na peryferiach miasta na Kleparzu, którego misją miało być skłonienie prawosławnych mieszkańców Rusi Czerwonej do zjednoczenia z Kościołem katolickim. Jadwiga wspierała też hojnie inne kościoły, między innymi kartuzów w Lechnicy, cystersów w Ołoboku i w Lądzie, franciszkanów w Krośnie, dominikanów w Sandomierzu oraz łożyła na budowę kilku ołtarzy w katedrze krakowskiej. Ufundowała też Kolegium Psałterzystów, składające się z szesnastu kapłanów, którzy przez całą dobę mieli odmawiać psalmy, jak również obdarowywała świątynie w całej Polsce i na Litwie niezliczonymi artystycznymi dziełami.

Pani Wawelska należała podobno do najpiękniejszych kobiet swoich czasów, ale osiągnęła też najwyższe szczyty piękna duchowego. W jej życiu wewnętrznym najbardziej charakterystyczną cechą była próba stworzenia syntezy ducha Marii z duchem Marty, czyli syntezy człowieka modlitwy i człowieka czynu, co też Jadwiga wyraziła zewnętrznie poprzez noszenie sygnetu, używanego przez nią do pieczętowania ważnych dokumentów, a na którym wytłoczone były dwie, splecione ze sobą, litery-inicjały „m”. Codziennie uczestniczyła we Mszy świętej, a wiele bezsennych nocy spędzała przed Czarnym Krucyfiksem w katedrze krakowskiej, gdzie usłyszała od Pana słowa: Fac, quod vides (Czyń, co widzisz). Słowa te stały się dla niej najważniejszą wskazówką życia, a rozumiała je jednoznacznie: miała wpatrywać się w Chrystusa, w Jego ukrzyżowaną Miłość i już to miało wystarczyć, aby wiedziała, jakie decyzje należy podejmować. Królowa przez całe życie dążyła do bliskości z Chrystusem, a czyniła to poprzez częstą modlitwę, lekturę Ewangelii, Listów świętego Pawła oraz dzieł Ojców Kościoła. To dzięki kontemplacji mogła później dokonywać tych wspaniałych dzieł, a także odwrotnie, po trudach i troskach aktywnego życia, które nieraz gorzko smakowało, Jadwiga z radością uciekała się do głębokiej modlitwy, aby w niej skosztować słodyczy przebywania w bliskości Boga.

Rok 1399 miał być rokiem radości dla całego narodu, bowiem Jadwiga oczekiwała urodzin dziecka. Jagiełło był bardzo podekscytowany tym wydarzeniem, dlatego też zaprosił już królów i książąt na chrzest, a ojcem chrzestnym miał być sam papież Bonifacy IX, którego w ceremonii miał zastąpić biskup Wojciech Jastrzębiec. 22 czerwca monarchini urodziła przedwcześnie dziewczynkę, która była jednak tak słaba, że zmarła już w trzy tygodnie po porodzie. Jak się okazało, rozwiązanie i powikłania z nim związane były zabójcze również i dla matki, która zaledwie w cztery dni po córce, 17 lipca, odeszła do wieczności, pozostawiając Polaków w ogromnej żałobie. Kalendarz kapituły krakowskiej zamieścił takiej treści krótki nekrolog: „Zmarła dziś w południe najjaśniejsza pani Jadwiga, królowa Polski i dziedziczka Węgier, niestrudzona szerzycielka chwały Bożej, obrończyni Kościoła, sługa sprawiedliwości, wzór wszelkich cnót, pokorna i łaskawa matka sierot, której podobnego człowieka nie widziano na całym obszarze świata”.

Królowa Jadwiga była tak uwielbiana przez wszystkich, że jej kult rozpoczął się natychmiast po śmierci. Starania o jej kanonizację rozpoczęto jeszcze za życia Władysława Jagiełły (zmarłego w 1434 roku), ponieważ lud czcił Jadwigę jako świętą, a przy jej grobie działy się liczne cuda. Wówczas z różnych względów, głównie politycznych, nie doprowadzono procesu do końca, jednak kult Jadwigi nie tylko nie słabł, ale systematycznie wzrastał, natomiast ludziom nie przeszkadzał fakt niewyniesienia jej na ołtarze, bo i tak modlili się do niej jak do świętej. Po odnalezieniu grobu władczyni w 1887 roku religijna cześć dla niej ożywiła się jeszcze bardziej i wówczas ponownie rozpoczęto starania zmierzające do otwarcia procesu beatyfikacyjnego, który został przeprowadzony jednak dopiero po II wojnie światowej w latach 1949-1950. W poczet błogosławionych Jadwiga została wpisana w 1979 roku, kiedy to Stolica Apostolska zatwierdziła jej kult od niepamiętnych czasów, a Ojciec Święty Jan Paweł II wyznaczył na doroczne jej wspomnienie dzień 17 lipca, a więc dies natalis („dzień narodzin dla nieba”). W siedem lat później została natomiast ogłoszona deklaracja Kongregacji do spraw kanonizacyjnych, która potwierdzała, że królowa Jadwiga w pełni osiągnęła godność i prawa błogosławionej, po czym od razu rozpoczął się jej proces kanonizacyjny, którego celem było między innymi dokładniejsze zbadanie heroiczności cnót monarchini.

W 1996 roku został ogłoszony dekret o heroiczności cnót, w którym czytamy między innymi: „Kobietą dla Kościoła i dla Ojczyzny najbardziej zasłużoną była Błogosławiona Jadwiga królowa Polski, która sprawiedliwością i troskliwą miłością rządziła swoim narodem, popierała rozszerzanie wiary i kultury chrześcijańskiej i jak światło postawione na świeczniku świętością życia i dziełami ozdobiła wspólnotę kościelną i świecką. [...] Wraz z mężem, który dochował obietnic złożonych przed zaślubinami, Jadwiga czynnie uczestniczyła w życiu Królestwa polsko-litewskiego; miała własny dwór i kancelarię, i podejmowała obowiązki administracyjne, popierając sprawiedliwość i pokój tak w sprawach wewnętrznych, jak i w załatwianiu spraw z innymi państwami. Prawo Boże było w jej życiu i działalności najwyższą wartością. [...] Dla chorych założyła wiele szpitali i nie szczędziła pomocy biednym. Mimo młodego wieku zawsze działała z roztropnością, męstwem i łagodnością, mając na uwadze chwałę Boga, dobro Kościoła i swojego ludu. «Była zwierciadłem czystości, pokory i prostoty». Praktykowała umiarkowanie w używaniu dóbr ziemskich i post, unikała próżnej chwały i przepychu, swoją nadzieję złożyła w Bogu i pragnęła wiecznej nagrody”.

Uroczystości kanonizacyjne odbyły się na krakowskich Błoniach 8 czerwca 1997 roku, kiedy to papież Jan Paweł II podniósł królową do chwały świętych. Podczas homilii wygłoszonej w trakcie Mszy świętej powiedział:

Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą (Mt 20,25-26). Głęboko wniknęły w świadomość młodej władczyni z rodu Andegawenów te słowa Chrystusa. Najgłębszym rysem jej krótkiego życia, a zarazem miarą jej wielkości jest duch służby. Swoją pozycję społeczną, swoje talenty, całe swoje życie prywatne całkowicie oddała na służbę Chrystusa, a gdy przypadło jej w udziale zadanie królowania, oddała swe życie również na służbę powierzonego jej ludu.

Duch służby ożywiał jej społeczne zaangażowanie. Z rozmachem zagłębiała się w życie polityczne swej epoki. A przy tym ona, córka króla Węgier, potrafiła łączyć wierność chrześcijańskim zasadom z konsekwencją w bronieniu polskiej racji stanu. Podejmując wielkie dzieła na forum państwowym i międzynarodowym, niczego nie pragnęła dla siebie. Wszelkim materialnym i duchowym dobrem hojnie ubogacała swą drugą ojczyznę. Biegła w dyplomatycznym kunszcie, położyła podwaliny pod wielkość XV-wiecznej Polski. Ożywiała religijną i kulturalną współpracę między narodami, a jej wrażliwość na krzywdy społeczne wielekroć była sławiona przez poddanych.

Z jasnością, która po dzień dzisiejszy oświeca całą Polskę, wiedziała, że tak siła państwa, jak siła Kościoła mają swoje źródło w starannej edukacji narodu; że droga do dobrobytu państwa, jego suwerenności i uznania w świecie wiedzie przez prężne uniwersytety. Dobrze też wiedziała Jadwiga, że wiara poszukuje zrozumienia, że wiara potrzebuje kultury i kulturę tworzy, że żyje w przestrzeni kultury. I nie szczędziła niczego, aby ubogacić Polskę w całe duchowe dziedzictwo zarówno czasów starożytnych, jak i wieków średnich. Nawet swoje królewskie berło oddała Uniwersytetowi, sama zaś posługiwała się pozłacanym drewnianym. Fakt ten, mając konkretne znaczenie, jest także wielkim symbolem. Za życia nie królewskie insygnia, ale siła ducha, głębia umysłu i wrażliwość serca dawały jej autorytet i posłuch. Po śmierci — jej ofiara zaowocowała bogactwem mądrości i rozkwitem kultury zakorzenionej w Ewangelii. Za to szczególne dzieło Jadwigi dziękujemy dziś, gdy z dumą wracamy do owych sześciuset lat dzielących nas od założenia Wydziału Teologicznego i odnowy Uniwersytetu w Krakowie — lat, rzec można, nieprzerwanej świetności nauki polskiej.

A gdybyśmy zdołali nawiedzić średniowieczne szpitale w Bieczu, Sandomierzu, Sączu, na Stradomiu, dostrzeglibyśmy dzieła miłosierdzia, których wiele podjęła polska władczyni. W nich chyba najwymowniej zrealizowała wezwanie Chrystusa do miłowania czynem i prawdą. [...]

Święta Jadwiga królowa uczy nas tak właśnie korzystać z daru wolności. Ona wiedziała, że spełnieniem wolności jest miłość, dzięki której człowiek jest gotów zawierzyć siebie Bogu i braciom, do nich przynależeć. Zawierzyła więc Chrystusowi i narodom, które pragnęła do Niego przyprowadzić, swoje życie i swoje królowanie. Całemu narodowi dała przykład umiłowania Chrystusa i człowieka — człowieka spragnionego zarówno wiary, jak i nauki, jak też codziennego chleba i odzienia. Zechciejmy i dziś czerpać z tego przykładu, aby radość z daru wolności była pełna.

Święta nasza królowo, Jadwigo, ucz nas dzisiaj — na progu trzeciego tysiąclecia — tej mądrości i tej miłości, którą uczyniłaś drogą swojej świętości. Zaprowadź nas, Jadwigo, przed wawelski krucyfiks, abyśmy jak ty poznali, co znaczy miłować czynem i prawdą, i co znaczy być prawdziwie wolnym. Weź w opiekę swój naród i Kościół, który mu służy, i wstawiaj się za nami u Boga, aby nie ustała w nas radość. Raduj się, matko Polsko! Gaude, Mater Polonia!”.

Dziś królowa Jadwiga należy do najbardziej popularnych świętych w Polsce: ogromna ilość kościołów i kaplic poświęcona jest czternastowiecznej władczyni, która patronuje też kilkudziesięciu szkołom współpracującym ze sobą w tak zwanej Rodzinie Szkół Jadwiżańskich; w 1990 roku została założona w Krakowie przez biskupa Świerzawskiego wspólnota zakonna jadwiżanek — Zgromadzenie Sióstr Świętej Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego, a w tym samym mieście działa również od 1996 roku świeckie stowarzyszenie — Sodalicja Świętej Jadwigi Królowej. Polska monarchini znana jest też coraz lepiej na świecie. Ojciec Święty Jan Paweł II zachęcał, aby „Pani Wawelska, wielka prekursorka jednoczenia narodów w oparciu o wspólną wiarę”, a także genealogicznie wywodząca się z wielu narodowości, stała się patronką jednoczącej się Europy. Czy tak się stanie, zobaczymy w przyszłości, na razie jest opiekunką Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, młodzieży studiującej, matek w połogu, ruchów religijnych i liturgicznej posługi dziewcząt, a także została ogłoszona patronką polityków. Królowa Jadwiga jest wciąż na nowo odkrywana i coraz bardziej staje się świętą naszych czasów.

W ikonografii święta Jadwiga najczęściej jest przedstawiana jako młoda władczyni, w koronie z lilii andegaweńskich na rozpuszczonych włosach, z insygniami władzy (berłem i jabłkiem), często także z herbami Polski i Litwy. Jej relikwie znajdują się w katedrze wawelskiej w Krakowie.

Wspomnienie liturgiczne świętej Jadwigi — 8 czerwca.

Święta patronko nasza, Królowo Jadwigo, którą Bóg obdarzył żarliwością o zbawienie dusz ludzkich i użył do utwierdzenia Prawdy w naszym narodzie, wyjednaj, prosimy Cię, aby Bóg zachował od szkody ziarno wiary, ku chwale Swojej i zbawieniu dusz naszych. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Święta Jadwigo Królowo, patronko nasza, orędowniczko prawdy i dobra, strażniczko chrześcijańskiej kultury i obyczajów, pani piękna i miłosierna, bądź nam wzorem świeckiej świętości. Ty, która patrzyłaś oczyma wiary i czyniłaś zgodnie z tym, co Ci Bóg objawił, uproś nam u Chrystusa, naszego Pana, wiarę światłą i żarliwą oraz łaskę, byśmy świadectwem życia i słowem mogli dzielić się wiarą z innymi. Amen.

opr. aw/aw








 wyślij znajomym

Zobacz także:
Henryk Zieliński, Instytucjonalizacja nienawiści
Marek Gancarczyk, Kto pomoże prezydentowi?
Damian Wojciechowski SJ, List Hutu do Tutsi
Damian Wojciechowski SJ, Bolek, Wałęsa i prawda
Hanna-Barbara Gerl-Falkovitz, O miłości i o bólu
Włodzimierz Rędzioch, Papieskie tajemnice
Monika Waluś, Kościół moją jedyną ojczyzną
Dorota Niedźwiecka, Do zobaczenia, Komandorze!
Henryk Zieliński, Drugie dno
Marek Gancarczyk, Sprawa publiczna
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła