Uprzedzić ostateczną weryfikację

Fragmenty książki "Sztuka zarządzania sobą"

Uprzedzić ostateczną weryfikację

ks. prof. Roman Pindel

Sztuka zarządzania sobą

Proste sposoby na odzyskanie równowagi

ISBN: 978-83-7580-017-3
wyd.: Wydawnictwo Salwator 2008

Wybrane fragmenty
Wstęp
Od najważniejszych wartości do osobistej misji
  Ostateczna weryfikacja życia
  Podsumowanie życia może być różne
Uprzedzić ostateczną weryfikację
  Krok 1. Cztery przemówienia
  Krok 2. Ku uhierarchizowaniu najważniejszych wartości
  Krok 3. Najważniejsze relacje osobowe i zadania
  Krok 4. Moja niepowtarzalna misja
  Zaangażowanie w misję osobistą
  Biblijny przykład realizacji misji życiowej

Uprzedzić ostateczną weryfikację

Proponuję, abyśmy podjęli trud, którego owoce mogą być bardzo cenne. Chodzi o postawienie siebie w sytuacji, gdy nasze życie dobiegnie kresu. Wyobraźmy sobie nasz pogrzeb, a zwłaszcza sytuację gdy nad naszą trumną będą przemawiać: nasz biskup, nasz parafianin, osoba z najbliższej rodziny i przyjaciel. Jeżeli przewidujemy zakończenie życia w innych okolicznościach (przynależność do zakonu, założenie rodziny), należy oczywiście dobrać nieco inny skład potencjalnych przemawiających (przełożeni, małżonek, teściowa, dzieci, współpracownicy itp.).

Krok 1. Cztery przemówienia

Napiszmy sami cztery przemówienia, które powinny wygłosić na naszym pogrzebie osoby bardzo ważne w naszym życiu. Forma tych mów nie jest ważna, liczą się treść i konkrety dotyczące naszej osoby i postępowania. Teksty powinny zawierać takie treści, jakie według nas powinny być wygłoszone na naszym pogrzebie.

Skoro jestem księdzem, zacznę od mowy biskupa. Muszę więc napisać, co chciałbym, by dostrzegł on w moim życiu wypełnionym na przykład kilkudziesięcioma latami posługiwania kapłańskiego, pracą w różnych miejscach i konkretnymi osiągnięciami. Z kolei zakonnik czy człowiek żyjący w małżeństwie napisze przemówienie kogoś, komu jest podporządkowany.

Drugie przemówienie napiszę dla kogoś, kto w imieniu wspólnoty lub grupy (na przykład parafii), w której pracowałem najdłużej (albo jakiejś grupy, z jaką chciałbym czegoś dokonać), będzie wyliczał moje osiągnięcia, wskazywał charakterystyczne dla mnie postawy, opisywał moje podejście do obowiązków i do powierzonych mi ludzi.

Trzecie przemówienie winien wygłosić ktoś z najbliższej rodziny (brat, siostra, bratanek lub siostrzeniec), z kim pragnę utrzymywać trwałe więzy. Co powinien powiedzieć na mój temat w imieniu rodziny? Jak widzę swoje relacje z ludźmi, którzy są moimi krewnymi, będą się kształcić, zakładać rodziny, pracować, przeżywać różne chwile, radosne i trudne.

Czwarte przemówienie przygotuję dla kogoś, kto był moim bliskim przyjacielem i będzie się wypowiadał w imieniu kręgu ludzi mi najbliższych z wyboru (z grona kapłanów, świeckich, zaprzyjaźnionych małżeństw). Także w tym przypadku zastanowię się, w jakich słowach winna być podsumowana moja przyjaźń, czego miałyby doświadczyć, w czym być ubogacone przeze mnie osoby dla mnie ważne i bliskie z wyboru.

Zachęcam, by nie żałować czasu na dobre przygotowanie się do tego zadania, aby potraktować swoje życie poważnie, poznać swoje najgłębsze pragnienia. Wypunktujmy w tych tekstach to, co chcielibyśmy osiągnąć, jak chcielibyśmy ułożyć relacje z najważniejszymi osobami w swoim życiu, które cechy charakteru wypracować tak, by były wyraziste. Musimy napisać bardzo konkretnie, a przede wszystkim odpowiedzialnie. Jeżeli piszę w przemówieniu na swój temat o jakimś zachowaniu, to tylko wówczas, gdy co najmniej chcę w ten sposób żyć i coś już robię w tym kierunku. Gdy jest inaczej, w żadnym wypadku nie tworzę fikcji. Dla przykładu, jeżeli ktoś jest szeroko znany w swoim środowisku z kompletnego niezorganizowania, a w dodatku nie ma ochoty tego zmieniać, bo taki stan rzeczy mu całkowicie odpowiada, to w przemówieniu podsumowującym własne życie nie może napisać, że był świetnym organizatorem. i stał na czele odnowionego i najbardziej żywego oddziału Akcji Katolickiej w Polsce. W przemówieniu dla biskupa powinny być konkrety, na przykład: „budował mnie tym, że ilekroć powierzałem mu nową placówkę, przyjmował ją z posłuszeństwem, choć nie były to parafie łatwe, a niektóre wymagały wręcz wielkiej delikatności. Tylko pytał, na co ma zwrócić uwagę. Widać było wielką gorliwość, brak uprzedzeń”. Te konkrety mają być ilustracją wartościujących nas określeń.

Krok 2. Ku uhierarchizowaniu
najważniejszych wartości

W tekstach, które napisaliśmy, są zawarte wartości, dokładniej mówiąc, wartości dla nas najważniejsze. Trzeba je teraz „wydobyć” z tekstu przemówienia, z tego, co jest opisem naszej działalności, i wypisać na osobnej kartce, a potem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy przypadkiem nie zdarzyło się tak, że zabrakło wśród nich jakichś wartości naprawdę dla nas ważnych. Należy je dopisać, oczywiście odpowiedzialnie, a nie na zasadzie pobożnego życzenia. Te wartości mogą być różne: pracowitość, poświęcenie dla innych, troska o zdrowie, stabilizacja finansowa, potrzeba kontroli nad wszystkim, pragnienie przywództwa, kompetencja, aprobata w działaniu.

Ten nasz wykaz jest na razie chaotyczny i wymaga uszeregowania. Wypisane przez nas wartości trzeba uporządkować według ważności, kierując się intuicją, ale intuicją weryfikowaną. Jest na to prosty sposób: trzeba tylko wyobrazić sobie konflikt między dwoma wartościami w konkretnej sytuacji. Co wówczas wybiorę? Co będzie dla mnie ważniejsze, gdy na przykład będę miał do wyboru: „mówić zawsze prawdę, niezależnie od okoliczności” czy „liczyć się z wrażliwością konkretnego człowieka”. Powiem prawdę czy się wstrzymam?

Następna czynność polega na tym, że te — już uporządkowane — wartości wypisujemy na kolejnej już kartce i usiłujemy zdefiniować. Czym jest, na przykład, taka wartość, jak wypełnianie powierzonych obowiązków? Czy jestem obowiązkowy z powodu kontroli zewnętrznej, czy ze względu na interesujące i wciągające mnie zadanie, czy wewnętrzne poczucie konieczności wykonywania zadań, i to do końca, niezależnie od uciążliwości i osobistych zainteresowań. Jeżeli wartością jest troska o zdrowie, to jak ją określam? Czy mam na myśli posiadanie dużego zapasu leków, na wszelki wypadek, czy raczej okresowe poddawanie się badaniom, regularne sprawdzanie stanu uzębienia, systematyczne ćwiczenia fizyczne? A może troska o zdrowie oznacza dla mnie unikanie sytuacji stresujących lub ucieczkę przed osobami toksycznymi?

Jeżeli się z tym uporamy, to znaczy, że dokonaliśmy czegoś bardzo ważnego i niepowtarzalnego, czego nikt za nas i dla nas nie może wykonać. A równocześnie mamy w ręku coś, co przede wszystkim jest nam potrzebne. Jest to nasz swoisty portret z uwypukleniem naszych osobistych wartości. To zaś oznacza rzecz ogromnie ważną, a mianowicie poznanie siebie samego w momencie, gdy zamierzamy rozpocząć nowy etap życia i wprowadzić w nim nowy styl.

Krok 3. Najważniejsze relacje osobowe i zadania

Trzeci krok pozwoli nam odkryć to, co naprawdę nosimy w sobie, a co ujawnia się w naszym funkcjonowaniu. Należy zacząć od wypisania naszych ról, funkcji i zadań, zarówno tych obecnie realizowanych, jak i tych planowanych. Jeżeli jesteśmy po święceniach i praktyce diakońskiej, możemy przewidywać już pewne rzeczy dotyczące naszego funkcjonowania w roli młodego księdza. Z tym związane są funkcje wikariusza oraz katechety, być może jeszcze kapelana szpitala lub domu pomocy społecznej albo więzienia. Z funkcji zaś wynikają zadania, na przykład opieka nad ministrantami, grupami różańcowymi w parafii, dyżur w konfesjonale i kancelarii. Z kolei na rolę członka rodziny składają się funkcja syna, dla innych brata, kuzyna itp. Z tych ról także wynikają określone zadania, na przykład regularne odwiedzanie rodziców, szczególna troska w sytuacji choroby i bezradności. Rola przyjaciela rodziny albo członka regularnie się spotykającej grupy przyjaciół także niesie konsekwencje w postaci określonych funkcji i wynikających z nich zadań. Tu, oczywiście, mamy przykład i uhierarchizowanie: od roli przez funkcje do zadań.

Po wypisaniu ról, funkcji i zadań (mniej więcej dziesięciu) należy określić, jak chcemy je wypełniać. Jak chcemy być postrzegani przez innych? Jak oceniani? Na przykład funkcja katechety winna być weryfikowana przez opinie tych, którzy będą się ze mną spotykać. Co powinni mówić o mnie moi uczniowie? Ale także, dlaczego? Jeżeli pragnę, by uczniowie mówili: „mamy do niego zaufanie”, to muszę napisać uzasadnienie takiego stwierdzenia, na przykład: „gdy bałem się komukolwiek powiedzieć o tym problemie, zwierzyłem się katechecie, i nie zawiodłem się”. Możemy odwoływać się zarówno do przeszłości, a więc do tego, jak sprawdziliśmy się już w naszych rolach, jak i do naszych pragnień i dążeń.

Krok 4. Moja niepowtarzalna misja

W ostatniej części spróbujmy uchwycić sens czegoś, co można określić jako osobistą, niepowtarzalną misję. Na podstawie dotychczasowych rezultatów trzeba starać się określić to, o czym myślimy, że właśnie nam osobiście zostało powierzone, a co będzie stanowiło realizację naszych pragnień, wartości i celów specyficznych dla naszego pojedynczego niepowtarzalnego życia. W ten sposób każdy z nas określi zarys swojego powołania, indywidualnej w nim drogi oraz misji życiowej, z którymi się utożsamia.

Może być tak, że w czasie pracy nad pragnieniami i wartościami, które nosimy w sobie, odkryjemy wprost Boże zamiary wobec nas. Będzie tak, gdy pragnienia, wartości, a następnie kolejne sytuacje i wydarzenia z życia będą zbieżne. Jeżeli tak się stanie, to nie pozostaje nic innego, jak powiedzieć: „Dziękuję, Boże”. Być może po to, by odkryć spójny projekt na życie, trzeba będzie za kilka miesięcy powtórzyć podobny proces. W każdym wypadku po rozpoznaniu tego, co stanowi Boży plan na nasze życie, nie pozostaje nic innego, jak tylko konsekwentnie działać według tego, co się rozpoznało i co będzie znajdowało potwierdzenie w życiu. To potwierdzenie jest szczególnie cenne, gdy wypowiadają je przełożeni, ludzie, z którymi się pracuje, a zwłaszcza nasz kierownik duchowy.

Ostatni krok, który musimy dzisiaj uczynić, jest decydujący. Trzeba teraz przejrzeć to, co napisaliśmy, a więc zbadać najważniejsze dla nas wartości, kluczowe role, funkcje i zadania. Z tego wszystkiego powinien się wyłonić przynajmniej zarys naszej niepowtarzalnej misji. Można zaczynać od szkiców, punktów, zbieżności. Później należy hierarchizować te stwierdzenia, poczynając od określenia powołania życiowego, następnie zaś indywidualnych jego elementów, wreszcie — niepowtarzalnej misji życiowej, o ile oczywiście w tym momencie jesteśmy w stanie to wszystko określić.

Jeżeli uda nam się stworzyć formę spójnej deklaracji, trzeba się z nią zwrócić do Tego, który — jak ufamy — stoi u początku naszego istnienia i pomysłu na nasze życie. Należy w osobistej modlitwie zaakceptować to, co Bóg złożył w naszym sercu i co udało nam się właśnie odkryć. Uwielbiając Boga, od którego wszystko pochodzi, przechodzimy do prośby o wytrwałą i konsekwentną realizację tego, co przyjęliśmy jako naszą osobistą misję.

Później zaś nie pozostaje nic innego, jak tylko w otwartości na dawaną nam codziennie łaskę Bożą podejmować się realizacji tych pragnień, które odtąd są już i Boga, i nasze. To pozwala nam patrzeć z ufnością na życie. Jawi się ono jako przygotowane dla nas specjalnie przez Boga, nam zaś pozostaje z wdzięcznością podejmować to wszystko, czego Bóg oczekuje od nas w naszym niepowtarzalnym życiu. Przekonanie, że uczestniczymy w wielkim planie dobrego Boga, powinno nam dodawać szczególnej motywacji, zwłaszcza że — jak ufamy — Bóg będzie zawsze po naszej stronie, nawet gdybyśmy w niejednym szczególe Go zawiedli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama