Panna bardzo młoda

Na świecie jest 60 milionów żon, które nie ukończyły nawet 14 lat

Na świecie jest 60 mln żon-dzieci. Mają od ośmiu do czternastu lat. Szokujący raport na ten temat ogłosiła właśnie organizacja International Center for Research on Women.

Pakistańska policja udaremniła ślubną ceremonię 4-letniej dziewczynki i 7-letniego chłopca. Ślubu miał udzielić islamski duchowny. W ten szokujący sposób chciano zakończyć trwający od lat spór między dwiema rodzinami. Do ślubu nie doszło dzięki sąsiadom, którzy powiadomili policję. Zdjęcia pary młodej niesionej do ołtarza na rękach przez rodziców obiegły cały świat. Przypomniały zarazem o zapomnianej, czy raczej tolerowanej praktyce ślubów nieletnich. Choć większość krajów zabrania zawierania związku małżeńskiego przed ukończeniem 18 lat, to w wielu krajach śluby nieletnich są na porządku dziennym.

Dzieci do ślubu!

Ślub dzieci w Karaczi miał załagodzić trwający od lat spór między rodzinami. A do tego ojciec 4-letniej „panny młodej” miał otrzymać za nią od rodziców „narzeczonego” 500 tys. rupii (ok. 6 tys. dolarów). Bieda jest głównym powodem wydawania za mąż małych dziewczynek. „Wybranek”, którego nigdy wcześniej nie spotkały, jest od nich zawsze o kilkadziesiąt lat starszy. W Jemenie, w kwietniu ubiegłego roku, 9-letnia Nojouda zgłosiła do sądu, że ojciec zmusił ją do poślubienia 30-letniego mężczyzny, który systematycznie bił ją i wykorzystywał seksualnie. Dziewczynka wywalczyła rozwód. Jednak większość zaślubionych dzieci nie ma tyle szczęścia.

Amerykańska organizacja International Center for Research on Women (ICRW) opracowała listę 20 krajów, w których małżeństwa dzieci są najbardziej rozpowszechnione. Niechlubną listę otwiera Niger, gdzie aż 76,6 proc. dziewcząt idzie do ślubu przed 18. rokiem życia. Kolejne to: Czad, Bangladesz, Mali, Gwinea Równikowa, Republika Centralnej Afryki, Nepal, Mozambik, Uganda, Burkina Faso, Indie, Etiopia, Jemen, Kamerun, Erytrea, Malawi, Nikaragua, Nigeria, Zambia. Przeprowadzone badania nie objęły Bliskiego Wschodu. Definicję dziecka przyjęto zgodnie z oenzetowską Konwencją Praw Dziecka, której art. 1 mówi: „Dziecko oznacza każdą istotę ludzką w wieku poniżej osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka uzyska ono wcześniej pełnoletność”.

Bo córka to kłopot

Państwa, o których mowa wyżej, należą do najuboższych krajów świata. Żony-dzieci pochodzą z najbiedniejszych rodzin. Często rodzice mówią, że po prostu nie mają innego wyjścia. — Córki postrzegane są jako ciężar — zauważa Saranga Jain z organizacji ICRW. — Rodzice uważają, że wykarmienie ich, ubranie i zapewnienie wykształcenia zbyt wiele kosztuje — dodaje. Stąd pomysł, by wydawać je za mąż jak najwcześniej.

— W krajach, w których obowiązuje posag (Południowa Azja i głównie Indie), rodzina chłopca jest w stanie przyjąć mniej pieniędzy, jeśli wybranka ma kilka lat. Rodzice więc decydują się wydawać za mąż coraz młodsze dzieci, bo mogą zebrać mniejszy posag. Podobnie jest w krajach afrykańskich, gdzie rodzice dziewczynki dostają za nią okup: im młodsza, tym droższa — mówi Jain.

Z opublikowanych w raporcie ICRW badań przeprowadzonych w Afganistanie wynika, że śluby nieletnich służą też spłacaniu długów czy zażegnywaniu sporów między rodzinami.

— Większość rodziców naprawdę nie chce skrzywdzić swych córek — mówi amerykańska fotograf Stephenie Sinclair, która poznała wiele żon-dzieci w Afganistanie, Nepalu i Etiopii. — Myślą, że je chronią, wydając za mąż, kiedy są jeszcze dziewicami, co w tamtych społeczeństwach ma wciąż ogromne znaczenie. Jest też druga strona medalu. W „przyobiecane” komuś dziewczynki już się nie inwestuje. Dlaczego mam karmić krowę, która nie jest już moja — powiedziała mi jedna z matek, gdy ją zapytałam, dlaczego przestała posyłać córkę do szkoły — opowiada Sinclair.

Dziewczynki oddawane są mężczyznom wiele od nich starszym. W niektórych przypadkach różnica wieku sięga nawet 60—70 lat. Czym to wytłumaczyć? Kiedy jest ustalona „cena za żonę”, mężczyzna musi wiele lat pracować, by móc poślubić młodą dziewczynę. W związkach poligamicznych natomiast im bardziej starzeje się mąż, tym młodsze są kolejne żony.

— Starsi mężczyźni wybierają jak najmłodsze towarzyszki, ponieważ jest większa szansa, że nie mają AIDS ani innych chorób przekazywanych drogą płciową — wyjaśnia Saranga Jain i dodaje, że powszechne jest też przekonanie, że stosunek z dziewicą leczy AIDS. Młoda żona dłużej będzie mogła też rodzić dzieci.

Żony-dzieci nie mogą się uczyć ani pracować. Nie mogą opuścić męża, ponieważ nie są w stanie zwrócić zapłaconego za siebie posagu, a rozwód w wielu krajach jest wciąż nie do przyjęcia. Poważnym problemem jest nie tylko samo zawieranie związków przez nieletnie dziewczynki, ale i to, że dzieci rodzą dzieci. Wiele młodziutkich żon umiera w czasie porodu czy w następstwie powikłań. Jest też niemal pewne, że zostaną zarażone AIDS przez chorych małżonków.

Taki zwyczaj

W obronie nieletnich wielokrotnie występowała Stolica Apostolska. 8 grudnia 2007 r., podczas modlitwy na „Anioł Pański” Benedykt XVI potępił nadużycia, których ofiarą padają nieletni. „Młodzież, a nawet dzieci, łatwo padają ofiarą zdeprawowanej miłości, oszukani przez pozbawionych skrupułów dorosłych, którzy okłamując ich i siebie samych, wciągają w ślepe zaułki konsumizmu. W ten sposób także rzeczy tak nienaruszalne, jak ludzkie ciało, świątynia Boga miłości i życia, stają się przedmiotem konsumpcji, i to coraz wcześniej, nawet przed okresem dojrzewania. Jakże to smutne, gdy młodzi zatracają poczucie zachwytu, gdy niknie czar najpiękniejszych uczuć, wartość szacunku dla ciała, obrazu osoby i jej niezgłębionej tajemnicy!” — powiedział.

ONZ i wiele innych organizacji międzynarodowych od dziesięcioleci próbują postawić tamę wydawaniu za mąż nieletnich dziewczynek. Służą temu m.in. podpisane przez większość państw świata: Powszechna Deklaracja Praw Człowieka oraz Konwencja o wyeliminowaniu wszelkich form dyskryminacji wobec kobiet i Konwencja Praw Dziecka. Prawie wszystkie z 20 krajów wymienionych w raporcie ICRW zakazują ślubu przed 18. rokiem życia. Prawo to jest jednak powszechnie łamane. Coraz częściej w obronie dzieci występują politycy i przedstawiciele różnych religii, choć nie brak też głosów, że przecież prorok Mahomet poślubił Aiszę, kiedy była jeszcze dzieckiem.

— Małżeństwa dzieci nie są uwarunkowane głównie czynnikami religijnymi. Są częścią kultury i zdarzają się zarówno wśród chrześcijan, jak i muzułmanów — tłumaczy Kathleen Selvaggio z International Center for Research on Women. — Wydaje się, że jedyną drogą wyjścia z obecnej skandalicznej sytuacji jest walka z biedą, zapewnienie wykształcenia dziewczynkom oraz współpraca z lokalnymi politykami i przywódcami religijnymi na rzecz zmiany zakorzenionych mocno norm i zwyczajów — dodaje.

Zmiana mentalności jest w tym przypadku najważniejsza. Bo niechciane małżeństwa to niejedyny dramat dzieci w krajach wymienionych w raporcie ICRW. Zmuszane są też niewolniczej pracy — na świecie pracuje 400 mln dzieci. Tysiące dzieci-żołnierzy walczy z karabinem w ręce, m.in. w Demokratycznej Republice Konga, gdzie właśnie trwa wojna. Miliony zmuszane są do prostytucji.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama