Chcemy otworzyć drzwi Chrystusowi

Artykuł bpa Adama Śmigielskiego na temat diecezji sosnowieckiej napisany z okazji pielgrzymki Jana Pawła II do Polski (5-17.06.1999).

W wyniku reorganizacji diecezji i prowincji kościelnych w Polsce — która została przeprowadzona 25 marca 1992 r. na mocy bulli Totus Tuus Poloniae populus, wydanej przez Ojca Świętego Jana Pawła II — z wydzielonego terytorium archidiecezji krakowskiej, diecezji częstochowskiej i kieleckiej powstała diecezja sosnowiecka. Została ona przydzielona jako diecezja sufragalna do nowo utworzonej metropolii częstochowskiej. Na stolicę diecezji wyznaczono Sosnowiec, na katedrę zaś tamtejszy kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ojciec Święty mianował biskupem sosnowieckim ks. Adama Śmigielskiego SDB, inspektora Prowincji Wrocławskiej Salezjanów, a biskupami pomocniczymi diecezji sosnowieckiej ks. Tadeusza Pieronka i bpa Piotra Skuchę. Jan Paweł II ustanowił patronami diecezji świętych brata Alberta Chmielowskiego i Rafała Kalinowskiego.

W skład nowo utworzonej diecezji weszło 97 parafii z diecezji częstochowskiej (595 tys. mieszkańców), 44 parafie z diecezji kieleckiej (142 tys. mieszkańców) i 11 parafii z archidiecezji krakowskiej (100 tys. mieszkańców). Na mocy tejże bulli do diecezji sosnowieckiej zostało przydzielonych 301 kapłanów diecezjalnych: 191 z diecezji częstochowskiej, 75 z diecezji kieleckiej i 35 z archidiecezji krakowskiej.

Mieszkańcy Zagłębia (część diecezji sosnowieckiej) w dużej części pochodzą ze środowiska wiejskiego. Przybyli na te tereny w poszukiwaniu pracy w rozwijającym się wówczas przemyśle i mieszkań w rozbudowujących się miastach. Pochodzenie, poziom wykształcenia, trudności w tworzeniu więzi ze środowiskiem kształtowały i obecnie jeszcze kształtują postawy religijne i kulturowe. Wielkie osiedla mieszkaniowe złożone z bloków wytworzyły swoistą kulturę i mentalność. Przybywające tutaj osoby stopniowo traciły swą tożsamość i łatwo ulegały wpływowi ideologii wrogiej lub przynajmniej niechętnej Panu Bogu i Kościołowi. Są to ludzie ciężkiej, niebezpiecznej i wyniszczającej pracy.

Radością moją jako pasterza Kościoła sosnowieckiego jest ofiarne i wierne presbyterium. W diecezji pracuje 395 księży diecezjalnych i 44 księży zakonnych; ich liczba obecnie wciąż wzrasta. Siłą tego presbyterium jest młody wiek. Dwie trzecie księży ma mniej niż 50 lat.

Mamy własne Seminarium Duchowne, które znajduje się w Krakowie, w dawnym gmachu Seminarium Duchownego diecezji częstochowskiej. Zawdzięczamy je życzliwości i wspaniałomyślności abpa Stanisława Nowaka i jego presbyterium. W bieżącym roku przygotowuje się do przyjęcia kapłaństwa 82 alumnów.

W diecezji ma swoje domy 12 zgromadzeń zakonnych żeńskich i 9 zgromadzeń męskich, rzetelnie pracujących dla dobra naszego Kościoła.

Owocem współpracy duchownych i świeckich są wspólnoty powstałe przy parafiach, parafialne koła «Caritas», grupy Akcji Katolickiej i KSM.

Martwi mnie i moich współpracowników fakt, że u wielu osób religijność ma charakter deklaratywny, a nie rzeczywisty. W różnych częściach diecezji uczestniczy w niedzielnej Eucharystii od 19 do 45% mieszkańców. Podobnie jak w całej Polsce, i u nas zanikanie sakralności niedzieli staje się problemem.

Wiele osób stawia mi pytanie: Jakich owoców oczekuję po wizycie apostolskiej Jana Pawła II? Moja ufność do Pana Boga każe mi zdać się na Niego, bo On jest twórcą każdego dobra w człowieku, jego chcenia i działania. To Bóg wzbudzi mocą Ducha Świętego te dary, które w czasie i na sposób tylko Jemu wiadomy będą temu Kościołowi potrzebne. Te niewidzialne owoce działania Ducha Świętego, nie dające się skonkretyzować, ująć w statystyki, staną się w nas i będą takie, jakich Bóg zapragnie. To przecież Bóg «pisze» historię tego Kościoła i każdego w nim człowieka. On najlepiej zna owoc, który może i powinien zrodzić się w nas dla Jego chwały a naszego dobra. Bogu więc pozostawiam owocowanie łaski w naszych sercach. My musimy jedynie zatroszczyć się o to, aby stworzyć klimat, który umożliwi nam przyjęcie darów zamierzonych przez Boga tak dla każdego człowieka, jak też dla całej wspólnoty Kościoła. Wsłuchując się w głos Ducha Świętego, staramy się w sposób może nieudolny, ale na miarę naszych sił i umiejętności, przygotować glebę pod zasiew łaski.

Są jednak takie owoce wizyty apostolskiej, które chciałbym zobaczyć. Kościół mój i mieszkańcy tej części Polski zostali w minionym czasie zranieni przez ludzi i system. Jedną z tych ran jest brak zaufania do Kościoła. Wiele osób i instytucji pracowało tutaj, aby powstał niekorzystny, wręcz fałszywy obraz Kościoła i ludzi wierzących. Owocem tamtej niechlubnej pracy jest obojętność religijna, podejrzliwość i brak szacunku dla Kościoła, postrzeganie go nie jako dzieło Boże, lecz jako grupę ludzi, którzy dają się zwodzić i wykorzystywać przez duchownych. Przypisuje się Kościołowi aspiracje polityczne i żądzę władzy.

Boleję nad tym wewnętrznym podziałem. Kościół mój musi wiele uczynić, aby odzyskać zaufanie społeczeństwa. Potrzebne jest zaangażowanie członków Kościoła w działalność społeczną, charytatywną, bezinteresowna i ofiarna praca duchowieństwa, prawość, rzetelność w wykonywaniu zawodu, czyli etos pracy, troska i miłość pasterska księży, solidna katecheza dorosłych i ludzi młodych. Wierzę, że spotkanie w Sosnowcu z autentycznym Człowiekiem i charyzmatykiem, jakim jest Ojciec Święty, może w wielu sercach przywrócić wiarę w święty i apostolski Kościół.

Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego z radością oczekuję pielgrzymki Ojca Świętego do Sosnowca. Pośród nas żyją osoby, które w przeszłości dawały świadectwo wierze za cenę poniżenia, niewygód i często cierpienia. W wielu z nich narosło poczucie krzywdy, żal, a nierzadko wątpliwości co do wyboru drogi wiary. Wizyta apostolska Ojca Świętego jest dla tych ludzi, cichych bohaterów, potwierdzeniem słuszności ich dawnych i obecnych wyborów i «nagrodą» za trudną wierność. Z dumą, ale bez zarozumiałości, mogą dzisiaj powiedzieć, że warto jest trwać przy swoich przekonaniach i wierze.

Przed wielu laty na bramach sosnowieckiej świątyni — obecnej katedry — zostały przyspawane przez komunistów łańcuchy, aby nie wpuścić do niej ówczesnego metropolity krakowskiego kard. Karola Wojtyły. Od dawna już «spalane» przez wierność i miłość ludzi Kościoła, znikną na zawsze, gdy będzie pośród nas Następca św. Piotra Jan Paweł II, dzięki miłości ludzi i ich pokornej miłości Boga. Tak bardzo chciałbym, aby był to dzień początku wielkiego pojednania ludzi z Bogiem Ojcem, ale też pogłębionego pojednania między nimi samymi.

Przygotowanie pastoralne do wizyty apostolskiej Jana Pawła II w diecezji prowadzimy pod hasłem «Otwórzcie drzwi Chrystusowi». Zdaję sobie sprawę z tego, że wiara wypowiada się w pełnym miłości przylgnięciu do Boga w Chrystusie mocą Ducha Świętego. A owego «przylgnięcia» jest zbyt mało w moim Kościele. Dla wielu osób wiara jest przyjęciem Boga, ale jednocześnie tylko części Jego Prawdy. Brak rzetelnego otwarcia się człowieka na Pana Boga. Dlatego wierzę, że pasterze i ludzie świeccy przez usilną i wspólną pracę zaprogramowaną w naszym diecezjalnym Dyrektorium zdołają sprawić, że wiara stanie się bardziej osobistym wyborem Boga i owym przylgnięciem do Niego, które wyrazi się w etosie pracy, w poszanowaniu innych osób, konsolidacji rodziny i w spotkaniach z Bogiem obdarzającym łaską tak w modlitwie osobistej, rodzinnej jak i wspólnotowej, zwłaszcza podczas liturgii niedzielnej w kościołach parafialnych.

Na koniec wspomnę o jeszcze jednym oczekiwaniu. Może wyda się ono mało istotne, ale takie małe sprawy też są źródłem radości. Już dzisiaj cieszę się, że dzięki zgodnej współpracy przedstawicieli samorządu naszego miasta i całego regionu oraz Kościoła, dzięki wizycie Ojca Świętego Sosnowiec stanie się piękniejszy, zyska opinię miasta gościnnego i każdy z jego mieszkańców bardziej go pokocha.

Bp Adam Śmigielski SDB
Ordynariusz diecezji sosnowieckiej

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama