Wznosić się bez końca

Opowieść o mistykach nadreńskich

Kilka miesięcy temu opublikowaliśmy tekst o. Wiesława Szymony poświęcony myśli Mistrza Eckharta. Spotkał się on z dużym zainteresowaniem naszych Czytelników. Kontynuujemy więc opowieść o mistykach nadreńskich. Mistyka nadreńska rozwijała się w XIV w. na terenach położonych wzdłuż Renu, a więc w dzisiejszej Szwajcarii, Niemczech, Francji, Luksemburgu, Belgii i Holandii. Głównymi jej przedstawicielami byli Mistrz Eckhart oraz dwaj jego najwybitniejsi uczniowie, dominikanie: Jan Tauler i bł. Henryk Suzo (red.)

Nie wchodząc w szczegóły biografii Jana Taulera (nader słabo zresztą znane)1, wypada jednak wspomnieć, że jednym z celów, jakie przyświecały temu, o jedno pokolenie od Eckharta młodszemu, dominikaninowi, było oczyszczenie tego ostatniego z podejrzeń o herezję, przedstawienie jego nauki w formie ortodoksyjnej, wolnej od ryzykownych, paradoksalnych jej sformułowań. Na ile pozwalają stwierdzić źródła, czynił to wyłącznie w formie konferencji i kazań. Żadnych dzieł po sobie nie pozostawił. Jego 84 kazania to tzw. reportata, czyli notatki sporządzone przez ówczesne "stenotypistki"- zachwycone jego kaznodziejskim polotem, a bardziej jeszcze, urzeczone głębią jego mistyki - słuchaczki i duchowe córki Taulera, rekrutujące się głównie z klasztorów dominikanek i z tzw. beginaży (klasztory beginek i begardów).

Czytali go wszyscy, nawet Luter

Miarą popularności czternastowiecznego kaznodziei i mistyka, przytłumionej zresztą trochę przez głównego przeciwnika Lutra, teologa Ecka, były liczne przekłady jego "Kazań" i ... 16 tytułów książek, jemu przypisanych, które krążyły przez następne wieki po Europie. Jedną z bardziej znanych, "Ustawy duchowe", przełożono także na polski i wydano w Krakowie w połowie XIX wieku.
Jednym z gorących wielbicieli Taulera był właśnie sam Luter. Skąd się u niego wzięło to zafascynowanie Taulerem? Otóż szesnastowieczny reformator, który wraz z innymi miał się przyczynić do trwającego po dziś dzień głębokiego rozłamu w Kościele, trafnie wyczuł wielki brak, a zarazem ogromne zapotrzebowanie swojej epoki, a mianowicie głód słowa Bożego i przełożenie teologii na życie wewnętrzne. I właśnie w Taulerze odkrył pod tym względem "bratnią duszę".
Jego "Kazania" - to była właśnie ta teologia, o której sam marzył: teologia nie naszpikowana nic nie mówiącymi przeciętnemu wierzącemu teoretycznymi spekulacjami, lecz karmiąca wiarę, prowadząca do autentycznych przeżyć religijnych. To było wielkie zapotrzebowanie epoki obarczonej teologią skażoną nominalizmem2 Mimo iż także Tauler znajdywał w ciągu wieków przeciwników, którzy podważali prawowierność niektórych jego twierdzeń, to jednak dzisiaj nie mamy wątpliwości co do ortodoksyjności jego poglądów - w tym zwłaszcza nurcie jego przepowiadania, który dotyczy głównego tematu wszystkich mistyków, a mianowicie najwyższych stopni zjednoczenia duszy z Bogiem i dróg do niego prowadzących.
(...)

"Wróć do głębi..."

Nasza "głębia" ... To słowo u mistyków nadreńskich ma szczególne znaczenie. Stale się nim posługuje Eckhart. "Głębia" lub "głębia duszy". To odpowiednik "twierdzy wewnętrznej" czy "iskierki" - określeń występujących u innych przedstawicieli mistyki chrześcijańskiej. Jest to najbardziej wewnętrzne miejsce w człowieku - miejsce, w którym dzieją się rzeczy naprawdę wielkie, gdzie przede wszystkim dokonują się wyższe stopnie zjednoczenia duszy z Bogiem.
"Wróć do głębi - wzywa Tauler - i tam pozostań, nasłuchując uważnie wołającego w tobie głosu Ojca ("Kazanie" 29).
"O jak niewymowny owoc zrodziłby się z tej głębi, gdyby duch oświecony - wznosząc się ponad swoje naturalne możliwości - rzucił się w Boską otchłań!" ("Kazanie" 28).
Ta głębia jest uprzywilejowanym terenem działania Ducha Świętego. Przychodzi On do człowieka w miarę wzrastania jego duchowego ubóstwa. To przez nie usuwany jest z głębi człowieka wszelki nieład, polegający na niewłaściwym stosunku do stworzeń. "Przeszkadzają ci nie uczynki, lecz nieład w ich spełnianiu. Usuń ten nieład! (...) a wtedy Duch Święty przyjdzie do ciebie, napełni cię, zamieszka w tobie. I jeśli będziesz się stosował do wszystkich tych pouczeń, dokona w tobie rzeczy niezwykłych" ("Kazanie" 25).

Rola człowieka, rola Ducha Świętego

Działanie Ducha Świętego może przybierać w uległym Mu człowieku różne formy. Może to być nieustanne kierowanie nim, poruszanie go, napominanie, pobudzanie i wprowadzanie w życie nacechowane Bożym ładem. Tak jest w tych wszystkich, "którzy Go oczekują, pozostawiają pole Jego działaniu i są Mu ulegli". Ale niekiedy Jego działanie przybiera charakter nagłego i jednorazowego porwania człowieka, ponad wszystkimi jego metodami i drogami; polega na skierowaniu go do celu przewyższającego wszystkie możliwości człowieka (zob. "Kazanie" 45).
Wszyscy mistycy zwracali uwagę na to, że - zwłaszcza na wyższych stopniach kontemplacji - rola człowieka okazuje się jakby bardziej bierna i charakteryzuje się szczególną uległością wobec działania Ducha Świętego. W tym samym "Kazaniu" 45, wygłoszonym w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, Tauler mówi: "Twoje zadanie sprowadza się do zezwolenia Duchowi Świętemu na dokonanie w tobie Jego dzieła i niestawiania Mu przeszkód; wówczas napełni cię On całkowicie."
W odróżnieniu od pism innego, równie słynnego ucznia Eckharta, bł. Henryka Suzona, kazania Taulera są znacznie mniej nasycone wątkami uczuciowymi. Ale również w jego wydaniu, ścieżka do Boga to nie mozolne wspinanie się do góry z zaciśniętymi zębami. Bóg już tu na ziemi hojnie nagradza swoje wierne sługi.

I nie sposób się oprzeć wrażeniu, że również tutaj nasz "Lebemeister" - mistrz życia - mówi z własnego doświadczenia:

"Gdyby człowiek miał dość szczęścia i rozumu, by zaufać Duchowi Świętemu (...) i zastosować się do Jego poruszeń - jakaż wynikłaby z tego radość!"

Jeśli by chcieć zestawić ze sobą trzech najwybitniejszych przedstawicieli mistyki nadreńskiej, można by powiedzieć, że gdy Eckhart pragnie przemawiać przede wszystkim do rozumu, a Suzo oddziałuje na uczucie, to Tauler na drodze do zjednoczenia z Bogiem niewątpliwie najmocniej akcentuje rolę woli. Niezależnie od etapu życia wewnętrznego, konieczne jest wychowywanie stałej dyspozycji woli, tak by się ona nieustannie kierowała ku Bogu.
Przechodząc w swym życiu przez doświadczenia trzech dróg życia duchowego, człowiek stopniowo oczyszcza się i wznosi od miłości nacechowanej uczuciowością do miłości mądrej, wymagającej męstwa przezwyciężającego wszelkie trudności - aż wreszcie dochodzi do stanu całkowitego wyrzeczenia się siebie i zaufania Bogu. Jedyną troską, jaka wtedy mąci jego wewnętrzny pokój, jest świadomość, że ciągle jeszcze nie kocha Boga tak jak powinien i jakby tego pragnął.
O tym, co się wówczas dzieje w takiej duszy, dochodzącej do kresu swego mistycznego itinerarium 3, lepiej w ogóle nie mówić - powtarza nieraz Tauler. Lepiej to odczuwać i przeżywać.
"Kto tam dociera, znajduje to, czego przedtem poszukiwał, gdy kluczył krętymi i okrężnymi drogami. Duch zostaje wówczas porwany ponad wszelkie władze, na bezludne pustkowie, o którym mówić nikt nie potrafi, w tajemne ciemności dobra, wolnego od wszelkich określeń. Tam duch zostaje wprowadzony w jedność Jedności... (gdzie) Jedność zespala wszelką wielość." ("Kazanie" 11).

WIESŁAW SZYMONA OP

1 więcej o nim samym i jego spuściźnie - zob. Jan Tauler, Kazania, Poznań 1985.
2 nominalizm: pogląd, według którego pojęcia ogólne nie mają odpowiedników w bytach realnych, ale są jedynie nazwami. Np. nie istnieje piękno, są tylko piękne przedmioty, nie istnieje dobroć czy mądrość, ale dobrzy i mądrzy ludzie. ( przyp. red.)
3 itinerarium - tu: droga, podróż, wędrówka

Wiesław Szymona OP - teolog, wykładowca teologii dogmatycznej w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym OO. Dominikanów w Krakowie i w innych seminariach, tłumacz pism mistyków nadreńskich. W jego przekładzie ukazały się m.in. "Kazania" i "Traktaty" Mistrza Eckharta oraz "Kazania" Jana Taulera.

opr. ab/ab

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama