Święty - od serca

Kim był św. Klaudiusz de Colombiere? Powinniśmy go kojarzyć z kultem Serca Jezusowego i objawieniami św. Małgorzaty Marii Alacoque

Czasem zapomina się o niektórych świętych, zwłaszcza o znajdujących się w cieniu innych, bardziej znanych. Jednym z poniekąd „zapomnianych” świętych jest Klaudiusz de la Colombière, jezuita, którego Kościół w szczególny sposób wspomina 15 lutego.

Z pewnością bardziej znaną świętą jawi się tutaj siostra Małgorzata Maria Alacoque, wizytka z francuskiego klasztoru Paray-le-Monial, gdyż to jej objawiał Jezus Chrystus tajemnice miłości swego Serca. Święty Klaudiusz de la Colombière był jej kierownikiem duchowym.

Człowiek wielkiego ducha

Ten XVII - wieczny Święty rozpoczął i zakończył swoje życie w lutym. Pochodził z Saint-Symphorien d'Ozon we Francji. Zaraz po ukończeniu nauki w kolegium jezuitów w Lyonie wstąpił do jezuickiego nowicjatu w Awinionie. Studiował filozofię, uczył gramatyki i literatury, podjął studia teologiczne i wykładał retorykę. Mimo iż zasłynął jako wychowawca i kaznodzieja, bardziej znany stał się z duchowej posługi wobec Świętej Małgorzaty Marii Alacoque. Następnie był kapelanem i kaznodzieją na angielskim dworze księżnej Yorku Marii Beatrycze d'Este. Także w Anglii szerzył kult Najświętszego Serca Jezusa oraz pozyskał dla niego samą księżnę. Wspierał ją duchowo w kręgach wrogich katolicyzmowi, po czym z powodu rzekomego udziału w spisku przebywał przez pięć tygodni w lochach King's Bench. Pobyt w więzieniu  pozbawił go zdrowia. Wygnany do Francji, wycieńczony chorobą płuc, odszedł do Pana w Paray−le−Monial.

Tak o nim mówił w 1992 roku papież Jan Paweł II w homilii związanej z jego kanonizacją: „Jako prawdziwy towarzysz Świętego Ignacego Klaudiusz uczy się sztuki panowania nad swą wielką wrażliwością. Widzi z pokorą sens swej nędzy i znajduje oparcie jedynie w nadziei złożonej w Bogu i w zaufaniu łasce. Wstępuje odważnie na drogę świętości. Zachowuje bez reszty Konstytucje i Reguły zakonne, odrzucając wszelką małoduszność”. Sam Święty następująco pisał o sobie: „Chciałbym zostać świętym. Musimy być świętymi, aby innych ludzi pociągać do świętości”. Nazywany wspaniałym krzewicielem, nauczycielem i apostołem Najświętszego Serca, był on także sodalisem, dlatego w sztuce, poza Chrystusowym Sercem lub Zbawicielem ze swym Sercem w wyciągniętej ręce, widnieje też figurka przedstawiająca Maryję jako Niepokalaną oraz różaniec. Ponadto atrybutem Świętego jest oczywiście śnieżnobiała lilia, która symbolizuje jego czystość i niewinność.

Ku Sercu Jezusowemu wraz z „podopieczną”

To właśnie Święty Klaudiusz de la Colombière pośpieszył ze szczodrą pomocą siostrze Małgorzacie Marii Alacoque, kiedy wizytka doznawała objawień Zbawiciela. Stał się narzędziem Boga pragnącego ponownie rozpalić w zimnych i obojętnych sercach ludzi miłość do Jezusa Chrystusa. Kiedy po raz pierwszy Święty wszedł do klasztornej rozmównicy, wspomniana Siostra usłyszała wewnętrzny głos: „Oto ten, którego ci posyłam”. W szczególności duchowe związki Świętego z ową wizytką, a także jego cześć oddawaną Sercu Jezusowemu, uwidacznia sztuka. Kiedy Święty zaczął posługiwać jako superior we wspólnocie jezuitów w Paray-le-Monial, mieście żyjącym Chrystusowymi objawieniami doświadczanymi przez tę siostrę, został spowiednikiem mistyczki. Gdy przeprowadzoną przez niego próbę posłuszeństwa i pokory wizytka przeszła pomyślnie, hojnie pomagał jej duchową wiedzą i żywym doświadczeniem Boga. Sam także stał się, podobnie jak Święta Małgorzata Maria Alacoque, apostołem oddawania czci Najświętszemu Sercu Jezusa oraz nie ustawał w szerzeniu tego kultu i duchowości związanej z wynagradzaniem Boskiej Miłości za obojętność serc wobec daru zbawienia. 21 czerwca 1675 roku bezzwłocznie poświęcił się Bożemu Sercu tuż po oktawie Bożego Ciała. Duchową więź łączącą Świętego ze wspomnianą wizytką wydaje się wyrażać ikonografia. Przedstawiany jest w malarstwie na przykład jako zmierzający z Komunią Świętą ku klęczącej wizytce, a „towarzyszy” im Najświętsze Serce Jezusa. Natomiast wraz z nią, ale i ze Świętym Franciszkiem Salezym, wielkim czcicielem tego Serca, widnieje przed tronującym Zbawicielem i towarzyszącą Mu Jego Matką na ołtarzowej mozaice w Paray-le-Monial, gdzie i dzisiaj Święty spoczywa i dokąd zmierzają czciciele Serca Jezusowego.

Temu Świętemu zawdzięczamy także modlitwę, którą warto, podążając jego śladami, często odmawiać. Brzmi ona następująco: „O Jezu! Ty jesteś moim prawdziwym Przyjacielem, moim jedynym Przyjacielem. Ty uczestniczysz we wszystkich moich niepowodzeniach - bierzesz je na Siebie. Ty wiesz, jak obrócić je w błogosławieństwa. Słuchasz mnie z największą dobrocią, kiedy powierzam Tobie wszystkie moje kłopoty i zawsze masz coś na uleczenie moich ran. Odnajduję Cię o każdej porze dnia czy nocy, gdyż znajduję Cię we wszystkim, co tylko może się zdarzyć. Ty nigdy mnie nie opuszczasz. Gdybym zmienił miejsce mojego zamieszkania, znajdę Cię, dokądkolwiek się udam. Nigdy nie nużysz się słuchaniem mnie. Nigdy nie męczy Cię świadczenie mi dobra. Jestem pewny Twojej dla mnie miłości — gdybym tylko Cię kochał. Moje ziemskie dobra nie mają dla Ciebie żadnej wartości, a użyczając mi Swoich, nigdy nie stajesz się uboższy. Jakkolwiek nędzny mógłbym być, nikt znakomitszy, bardziej inteligentny, a nawet świętszy, nie może stanąć między Tobą a mną i pozbawić mnie Twojej przyjaźni. Nawet śmierć, która oddziela nas od wszystkich innych przyjaciół, na zawsze połączy mnie z Tobą. Wszystkie upokorzenia towarzyszące podeszłemu wiekowi albo utrata honoru nigdy nie oddzielą Cię ode mnie. Przeciwnie, nigdy nie cieszyłbym się Tobą pełniej, a Ty nigdy nie byłbyś bliżej mnie, jak wtedy, gdy wszystko wydawałoby się sprzysięgać przeciw mnie i odbierać mi odwagę. Ty znosisz wszystkie moje błędy z niewyczerpaną cierpliwością. Nawet mój brak wierności i moja niewdzięczność nie ranią Cię w takim stopniu, żebyś nie chciał przyjąć mnie z powrotem, gdy wracam do Ciebie. O Jezu, podaruj mi tę łaskę, żebym mógł umrzeć, uwielbiając Cię, żebym mógł umrzeć, kochając Cię, i żebym mógł umrzeć dla Twojej miłości. Amen”.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama