Maryja Królową naszych serc

O pobożności maryjnej

Wiele osób traktuje Matkę Bożą jak dobrą wróżkę, która ma spełniać wszystkie nasze zachcianki. Tymczasem oprócz zawierzenia się Maryi istnieje głęboka konieczność „docierania” do Jezusa przez Jej Niepokalane Serce, a także naśladowania wspaniałego przykładu życia Dziewicy z Nazaretu

Miesiąc maj to bez wątpienia najpiękniejszy okres czasu w kalendarzu polskiej przyrody. Nie bez kozery w tym właśnie miesiącu oddajemy szczególną cześć Matce Bożej. To w tym miesiącu gromadzimy się w kościołach i kapliczkach aby odmawiać litanię loretańską, a u początku miesiąca, tj. 3 maja, przeżywamy Uroczystość NMP Królowej Polski (uroczystość tę ustanowił papież Benedykt XV w 1920 r.).

Nasza polska pobożność ma bardzo intensywny rys Maryjny. W wielu parafiach odbywają się specjalne procesje ku czci Matki Bożej, miliony Polaków odmawia różaniec, a nasza dziejowa historia na zawsze związała się z Sanktuarium Królowej Polski na Jasnej Górze. Spośród śpiewanych pieśni najpiękniejsze są te Maryjne, a w sierpniu tysiące pątników pieszo pielgrzymuje do Częstochowy i innych sanktuariów Maryjnych.

Jednym z podstawowych wymiarów pobożności Maryjnej jest zawierzenie. O wartości i sile tego aktu uczył nas i dawał tego świadectwo Jan Paweł II. Jego zawołanie Totus Tuus stało się poniekąd wezwaniem całego narodu, a z pewnością wielu spośród nas. Zawierzamy się Matce Bożej każdego dnia, rozpoczynając jazdę samochodem, odmawiamy modlitwę „Pod Twoją obronę...” (pochodzi ona z III w.), a w przełomowych momentach naszego życia przywołujemy wsparcia Niepokalanej. Przykład życia Jana Pawła pokazuje, że to zawierzenie ma ogromny sens. Przypomnijmy tu 13 maja 1981 r.. Ali Agca celuje wprost w Papieża. Kula jednak o milimetry omija aortę. „Kto inny strzelał — Kto Inny niósł kule” — powiedział po odzyskaniu zdrowia Jan Paweł II. Zbieżność z datą objawień w Fatimie (13 maja!) kazała mu od razu wierzyć, że został uratowany przez Maryję. To dla nas ogromna lekcja! I my możemy liczyć na opiekę Najświętszej Maryi Panny, jeśli tylko w pełni się Jej powierzymy.

Zawierzenie jednak nie wyczerpuje całości naszego odniesienia do Maryi. Drugim ważnym, jeśli nie najważniejszym, elementem naszego kultu Matki Bożej jest zjednoczenie z Jezusem poprzez Niepokalane Serce Maryi. Kościół naucza, że nasze zbawienie dokonuje się z wiary. Ta zaś jest rozumiana jako żywa relacja z Chrystusem, który swoją łaską przemienia nasze życie, nasze sumienie, uzdalniając nas do czynienia dobra. Jaką rolę odgrywa w tym miejscu Maryja? Ogromne! Otóż trzeba zauważyć, że to właśnie Ona spośród ludzi jest najintensywniej zjednoczoną z Jezusem. On „zamieszkał” nie tylko w Jej łonie, ale także w Jej Niepokalanym Sercu. A zatem zawierzając się Matce Bożej docieramy najkrótszą i najpewniejszą drogą do Jezusa. Dlatego Prymas Tysiąclecia kard. Wyszyński zwykł powtarzać: Per Mariam ad Christum, ad Christum per Mariam!

Trzecim aspektem Maryjności jest naśladowanie Maryi. Otóż tak często modlimy się w różnych sprawach do Matki Bożej. Tymczasem tak mało osób modli się, aby naśladować Maryję. A przecież Ona jest wzorem najpiękniejszej wersji człowieczeństwa! To od Niej warto się uczyć uzgadniania swoich planów i marzeń z wolą Bożą, to Ona uczy nas, biegnąc do krewnej Elżbiety, że wiarą trzeba się dzielić, to Ona wreszcie zachęca nas do wrażliwości na potrzeby innych, jak miało to miejsce w Kanie Galilejskiej, wreszcie Maryja stojąca pod krzyżem jest dla nas wzorem tego, jak należy podchodzić do cierpienia. Warto więc modlić się o życie zgodne z postawą Matki Bożej.

Połączenie zawierzenia, doświadczenia Jezusa przez Maryję oraz naśladowania Jej, sprawi, że nasza Maryjność będzie o wiele pełniejsza i niejako „dojrzalsza”. Wówczas Maryja stanie się nie tylko Królową Polski, Królową Świata, ale przede wszystkim Królową naszych serc.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama