Czyj cmentarz?

Refleksje na Dzień Zaduszny

Wieczorny krajobraz pierwszych dni listopada kształtują rozjaśnione blaskiem świateł liczne cmentarze. Stają się one w tych dniach szczególnym miejscem zadumy nad sensem życia, nad jego dalszym ciągiem, są przestrzenią modlitwy i odnowienia więzi z naszymi najdroższymi, którzy uprzedzili nas w drodze do Pana życia. Migocące płomyki świec i zniczy — jakby szepczące pacierze — stanowią muzykę w tonacji paschalnej i mocniej uwypuklają kwiaty — symbole życia. Chryzantemy są rzeczywiście złotokwiatami (z greckiego chrysus — złoty, anthemon — kwiat). Chryzantemy to nie tylko kwiaty jesienne, lecz kwiaty radości, życia, długowieczności. Nic dziwnego, że istnieje blisko 5 tysięcy odmian tych kwiatów, przecież i tak nie dorównują one wielości ludzkich egzystencji, na długowieczność których wskazują.

Uczestnicy sierpniowego sympozjum w Münster, pod wymownym tytułem: „Miejsca życia i śmierci”, mieli okazję zobaczyć szereg cmentarzy. Można było zauważyć odchodzenie od standaryzacji, ogromne zindywidualizowanie, zdumiewającą troskę o jakość. Zwłaszcza niektóre nagrobki wyrażały głęboką treść, np. nagrobek w formie półkręgu, wokół zwłok młodego człowieka, jakby stół ustawiony w podkowę. To wymowny symbol jedności rodziny, rozumienia życia, które ma dalszy ciąg, bo miłość ocala od śmierci. Ten, kto kocha, nie ma trudności w przyjęciu prawdy o życiu wiecznym. Miłość pozwala zrozumieć, że można odejść na zawsze, by stale być blisko. Wiara czyni żywym nawet po śmierci. Półkolisty nagrobek jest równocześnie symbolem Kościoła — jego troski, na wzór kochającej matki, o dzieci. Wspomnienie Wszystkich Zmarłych — dzień modlitw za zmarłych — wypływa z samej istoty Kościoła, ze służby życiu, które nie zna końca.

Uwagę zwracał także inny nagrobek — w kształcie drzwi. Człowiek „mieszkający” za drzwiami czeka na ich otwarcie. Będzie to może najpierw otwarcie następujące wskutek modlitwy rodziny, Kościoła, szczerej jałmużny, która wybawia od winy, użyczenia komuś ciepła, o które Pan będzie pytał. Otwarcie, które skraca czas rozliczenia z Panem z człowieczych błądzeń, dróg na skróty, z małości. Ale także myślimy o otwarciu drzwi przez przychodzącego w chwale zmartwychwstałego i uwielbionego Chrystusa, by na zawsze wziąć ze sobą i do siebie swoich.

Twierdzimy czasem, że cmentarze mówią, że rozlega się ich przepowiadanie. W zadumie przy grobie najbliższych pojawia się jednak także inny problem-pytanie: na ile cmentarze naszych miast, ich ukształtowanie, wystrój, inskrypcje są wyrazem naszej identyfikacji z tym miejscem. Na ile utożsamiamy się z tymi treściami, na ile są one wyrazem naszej wiary. Cmentarz to miejsce nie tylko „ich spoczynku”, lecz i mojego.

I jeszcze jeden nagrobek — w kształcie łódki — w otoczeniu wody. Chciałoby się wołać „szczęśliwej podróży” i „do zobaczenia” w porcie Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Do zobaczenia i spotkania.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama