Serce kapłana. Wychowanie uczuciowe i emocjonalne prezbiterów

Przedmowa - Kardynał Carlo Maria Martini

Serce kapłana. Wychowanie uczuciowe i emocjonalne prezbiterów

Garzonio Marco , Barbareschi Giovanni, Rigoldi Gino, Martinelli Romano

Serce kapłana.
Wychowanie uczuciowe i emocjonalne prezbiterów


ISBN: 978-83-7485-151-0
wyd.: Wydawnictwo Bratni Zew 2011

Wybrany fragment
Przedmowa
Potrzeba kochania

Przedmowa

„Trzech rzeczy pojąć nie mogę, a czterech nie znam: drogi orła po niebie, drogi węża po skale, drogi okrętu po morzu, drogi mężczyzny u młodej kobiety” (Prz 30, 18-19). W sposób naturalny przychodzi na myśl to przysłowie ze Starego Testamentu, gdy czytamy pomieszczone w tej książce rozważania na temat uczuciowości. Stajemy wobec wielkiego „zagmatwania ludzkiego serca” (Manzoni), które „ma swoje racje, których rozum nie zna” (Pascal), wobec tej rzeczywistości, której nie można precyzyjnie zdefiniować, choć jest ona sednem każdej rzeczy. Jeśli świat został stworzony z miłości i Jezus ukochał nas tak bardzo, że oddał za nas życie, znaczy to, że ta rzeczywistość leży w samym środku i jest podłożem wszystkiego, zarówno na tym, jak i na tamtym świecie. Także księża jej podlegają, chociaż celibat dla Królestwa Niebieskiego narzuca szczególny styl życia. Zawarte w niniejszej książce eseje wyszły spod pióra osób, które zadają sobie pytanie właśnie o życie uczuciowe kapłana żyjącego w celibacie dla Królestwa Niebieskiego.

Być może należało by mieć wiele żyć, a w każdym z nich różne doświadczenia, by móc wydać sąd w materii, której dotyczą opublikowane tu rozważania. Rozumiem zatem, poniekąd, dlaczego religie Wschodu mówią o reinkarnacji, tak jakby chciały dać człowiekowi możliwość ponownego spojrzenia na swoje czyny i naprawienia swoich błędów. Nie chodzi tu jedynie o wychowanie kapłanów, ale całe ich życie, które może być narażone, w mniejszym bądź w większym stopniu, na uczuciowe burze. W każdym natomiast wypadku, emocjonalność i uczuciowość wypełniają życie księdza, podobnie jak każdego mężczyzny i kobiety na tej ziemi. Czasem zdaje się, że stajemy w obliczu przepaści, w którą rzucić się można w swobodnym locie jedynie z powodu jakiejś tajemniczej inspiracji. Nie ma jednak żadnych reguł rządzących lataniem nad przepaścią — tylko lojalność i szczerość serca.

Może się zdarzyć i tak, że nadejdą momenty, o których święty Jan od Krzyża w Drodze na Górę Karmel mówi, że przed nami nie widać ścieżki: podąża się jedynie pod przewodnictwem Ducha Świętego.

Z tej przyczyny sądzę, że w tej materii nie można ustanowić ogólnych reguł. Istnieją jednak pewne fundamentalne zasady. Na przykład ta, wyrażona przez świętego Ignacego Loyolę w Ćwiczeniach duchowych: „Niechaj każdy pamięta, że o tyle postąpi we wszystkich sprawach duchowych, o ile się wyzwoli z miłości własnej, ze swoich pragnień i z własnych korzyści”.

Sięgnijmy jednak przede wszystkim po Słowo Boże. Gdy zgłębiamy przedmiot rozważań niniejszej książki, przychodzą na myśl różne zdania z Ewangelii. Nie tylko te, w których mówi się, że „każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa” (Mt 5, 28), czy te, w których stwierdza się, że „jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie” (Mt 18, 9), ale także te, w których zachęca się człowieka do większego oddania, jak w tym passusie: „Kto chce znaleźć swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 10, 39), podobnie jak i w tym fragmencie: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8). Również święty Paweł wymienia ogólne kryteria, przydatne do dokonania takiego rozeznania, poświęcając im wersety listu do Galatów: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa” (Ga 5, 22-23).

Na zakończenie mych rozważań pragnę wyrazić przekonanie, że dobrze czyni się w seminariach, wychowując młodzież w duchu rezygnacji z siebie i stania na straży serca. Nadejdzie czas, w którym sam Bóg poprowadzi tego kto szuka Go ponad wszelką inną rzecz w kierunku szczerych uczuć, pozbawionych drugiego dna.

Oczywiście, wychowanie przyszłych kapłanów nie może opierać się na błędnych założeniach. Takim, z pewnością, jest na przykład przekonanie, że „kto mówi «kobieta», mówi «kłopot»” (co zostało dobitnie wyrażone w tytule artykułu prof. Scaparra), czy jakikolwiek inny przejaw mizoginizmu. Czytelnicy znajdą na stronach tej książki szeroki materiał do rozmyślań nad tematem rozległym, którego nigdy nie da się wyczerpać. Stąd każde jego ujęcie jest pożyteczne i pożądane.

Carlo Maria Kardynał Martini

opr. ab/ab

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama