Homo postmodernus u spowiedzi

Fragmenty książki pod redakcją Józefa Augustyna SJ i ks. Stanisława Cyrana

Homo postmodernus u spowiedzi

Józef Augustyn SJ, ks. Stanisław Cyran , (red.)

SZTUKA SPOWIADANIA

Poradnik dla Księży

ISBN: 83-7318-591-7

wyd.: WAM 2005



Ks. Dariusz Jastrząb

Homo postmodernus u spowiedzi

Jedną z trosk Jana Pawła II, wyrażonych w Adhortacji Reconciliatio et paenitentia jest — jak to określa — „zaćmienie sumień”, martwota, znieczulenie sumień. Sumienie stanowi niejako o stosunku do Boga, stąd zanik poczucia grzechu bierze się z zaniku poczucia Boga. Pius XII wyraził to w zdaniu: „grzechem tego wieku jest utrata poczucia grzechu”. Jan Paweł II wskazuje na sekularyzm, jako na zasadniczą przyczynę tego stanu rzeczy, . Jest to taka kultura i taki humanizm, które całkowicie oderwane są od Boga, a „skoncentrowane na kulcie działania oraz produkcji, wypaczonego przesytem konsumpcji i przyjemności”. Drugim ważnym powodem zanikania poczucia grzechu jest dla Papieża „popadanie w dwuznaczność” przy przyjmowaniu wiedzy ludzkiej. Na przykład od strony socjologii zrzuca się tak zwaną winę na społeczeństwo uwalniając tym samym jednostkę od odpowiedzialności za popełnione czyny; ze strony psychologii oscyluje się w kierunku nie obciążania winą, nie obwarowywania wolności zakazami i obowiązkiem, co prowadzi do nieuznawania jakiegokolwiek uchybienia w życiu moralnym jednostki. Ponadto zanik poczucia grzechu pojawia się na skutek etyki płynącej z pewnego relatywizmu historycznego. Skrajność przesadnego dostrzegania grzechów występująca w przeszłości, zastąpiona jest dzisiaj innym skrajnym nastawieniem: niedostrzeganiem w ogóle grzechu i traktowaniem go jako zjawiska anachronicznego a nie realnego.

Powyższe czynniki wytwarzają pewien sposób funkcjonowania człowieka epoki postmodernizmu. Znajduje się on pod pręgierzem wpływów wysublimowanego ateizmu praktycznego i egzystencjalnego i pozostaje coraz częściej w obszarze zsubiektywizowanej wiary i moralności

Dlatego tak bardzo istotnym jest interpretowanie sytuacji. Jan Paweł II zachęca: „Nie zawsze łatwa jest interpretacja, w której trafnie zostaje odróżnione dobro od zła, znaki nadziei od niebezpieczeństw. [...] Należy poddać czynniki pozytywne uważnemu rozeznaniu, aby nie pozostały w izolacji ani się sobie nie przeciwstawiały, absolutyzując swą wartość i nawzajem się zwalczając. To samo trzeba powiedzieć o zjawiskach negatywnych. Nie można ich bezwarunkowo odrzucać, ponieważ w każdym z nich może być ukryta jakaś wartość, której prawda czeka na pełne wydobycie”. W tych stwierdzeniach nie chodzi o relatywizowanie obowiązujących zasad moralnych czy zasad obowiązujących w konfesjonale wobec penitenta. Chodzi o pełne rozumienie współcześnie żyjących mężczyzn i kobiet podlegających „ciśnieniom” techniki, wpływowi mediów, żyjących w hałasie i nieustannym pędzie. Powtórzmy zatem, nawet jeśli to zabrzmi banalnie, trzeba ażeby kierownik duchowy rozpoznawał znaki czasu, potrzeba ażeby nie lękał się świata, nawet jeśli jest to świat zatomizowany i globalizujący się. Bo w takim a nie innym świecie żyją ludzie, którzy potrzebują zbawienia.

Jan Paweł II podkreśla, że „nurty myślowe odwołujące się do postmodernizmu zasługują na uwagę. Niektóre z nich głoszą bowiem, że epoka pewników minęła bezpowrotnie, a człowiek teraz powinien nauczyć się żyć w sytuacji całkowitego braku sensu, pod znakiem tymczasowości i przemijalności. Takiego „rozprzężonego” penitenta, pozostającego często w chaosie aksjologicznych odniesień, możemy spotkać przy kratkach konfesjonału. Kapłani, naznaczeni darem przewodnictwa duchowego są powołani po to, by także jemu pomóc.

opr. aw/aw

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama