Budowanie wspólnoty [N]

Program duszpasterski Kościoła w Polsce na rok 2011 jest szczególny - skoncentrowany na teologii wspólnoty, akcentuje potrzebę formacji w oparciu o Pismo święte i troskę o pogłębione życie sakramentalne

Uczestnicy panelu:

  • ks. inf. dr Ireneusz Skubiś — redaktor naczelny „Niedzieli”,
  • ks. kan. dr Andrzej Kuliberda — dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej w Częstochowie,
  • ks. kan. Bogdan Żurek — proboszcz parafii Lubojna k. Częstochowy,
  • ks. prał. Ksawery Sokołowski,
  • ks. kan. Mariusz Frukacz,
  • ks. kan. dr Jacek Molka

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: — Stajemy wobec nowego programu duszpasterskiego. Prosimy dyrektora Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej w Częstochowie — ks. kan. dr. Andrzeja Kuliberdę o wprowadzenie do dyskusji na ten temat.

KS. ANDRZEJ KULIBERDA: — Kościół w Polsce od kilku dziesięcioleci wyznacza na najbliższe lata cele, ustala programy, akcentując pewne sprawy. Właśnie zakończyliśmy w Kościele w Polsce program pięcioletni i rozpoczynamy nowy. Jego temat to: „Kościół jako komunia”.

To Sobór Watykański II, a następnie Synod Biskupów w 1985 r. uznały budowanie wspólnoty z Bogiem i między ludźmi za podstawowe zadanie Kościoła, definiujące jego istotę, naturę. Jan Paweł II w liście apostolskim na nowe — trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa nazwał „Kościół szkołą komunii”, szkołą jedności.

Trzeba przypomnieć, że na naszym gruncie teologia komunii była rozwijana przez polskich pastoralistów, a szczególnie przez sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który wokół tej idei zbudował program oazowy.

Liczne inicjatywy w wymiarze ogólnopolskim i diecezjalnym, a przede wszystkim parafialnym, będą zmierzać w tym roku do tego, by w poszczególnych ludziach odnowić czy też zrealizować, a w niektórych przypadkach zapoczątkować komunię z Bogiem i wzmocnić komunię z ludźmi.

Wszyscy winniśmy zachwycić się tym, że choć przepaść między Stwórcą a człowiekiem jest przeogromna, Bóg zechciał wejść w Jezusie Chrystusie w komunię z człowiekiem. Warto to sobie uświadomić i wielbić Boga za możliwość uczestnictwa w tej komunii.

KS. KSAWERY SOKOŁOWSKI: — Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak wielkim bogactwem naszego Kościoła są ogólnopolskie programy duszpasterskie. W niektórych Kościołach lokalnych, np. w Kościele włoskim, opracowywane są diecezjalne lub regionalne programy duszpasterstwa. W Polsce skoncentrowanie w skali całego kraju duszpasterstwa wszystkich diecezji, wszystkich parafii na jednym temacie, na wspólnych działaniach — czy to formacyjnych, czy charytatywnych — wzmacnia poczucie bycia jedną wielką wspólnotą Kościoła.

KS. MARIUSZ FRUKACZ: — Program duszpasterski na ten rok akcentuje trzy kierunki działania: formację w oparciu o Pismo Święte, troskę o pogłębione przyjmowanie sakramentów oraz troskę o pełniejszy udział w liturgii. Wyraźnie bazuje na myśli ks. Blachnickiego, którego proces beatyfikacyjny jest bardzo zaawansowany.

KS. BOGDAN ŻUREK: — Wielkim skarbem ruchu oazowego są ludzie, których spotykamy w naszych parafiach. Są oni bardzo zatroskani o to, by być w komunii z Bogiem, a owocem tej komunii jest ich współdziałanie ze wspólnotą Kościoła, jaką jest parafia. To ludzie bardzo otwarci na współpracę, współdziałanie parafii i chętnie angażujący się w ewangelizację. Komunia z Bogiem przekłada się u nich na troskę o komunikację wzajemną dóbr duchowych, owocuje pogłębieniem osobowych relacji z drugim człowiekiem. Może warto podjąć trud wychowania podobnej generacji polskich katolików.

KS. JACEK MOLKA: — Publikacja zawierająca wytyczne do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na lata 2010-13 nosi tytuł: „W komunii z Bogiem. Kościół domem i szkołą komunii”. Bez wątpienia duszpasterze znajdą w niej propozycje wielu cennych inicjatyw — ta książka winna stanowić ich częstą w tym roku lekturę. Znajdą w niej inspiracje do konkretnych działań duszpasterskich, a nawet do coniedzielnych homilii.

Przejrzałem wypowiedzi internautów odnośnie do tego programu. Pośród postulatów na uwagę zasługuje ten, aby więcej czasu poświęcić na celebrację Komunii św. — by nie była rozdzielana w pośpiechu, by można bardziej ten akt przeżyć.

KS. MARIUSZ FRUKACZ: — Wśród konkretnych wytycznych programu warto zauważyć i ten, który postuluje wspólną modlitwę świeckich i duchownych słowami brewiarzowej Liturgii Godzin. Jest to apel o przywrócenie w naszych wspólnotach parafialnych przynajmniej nabożeństwa Nieszporów.

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: — Chciałbym powrócić do rzeczy pryncypialnych, a mianowicie do stwierdzenia, że obecny program duszpasterski ma swoją teologię, ale ma i swoją pewną mądrość. Nawiązuje ona do działalności ks. Franciszka Blachnickiego. Znałem go osobiście i wspomnę o kilku szczegółach z jego życia, które rzutują na obecny program. Został wikarym w śląskiej parafii Rydułtowy, skąd pochodził franciszkanin z Niepokalanowa br. Iwo Achtelik. To on zachęcił ks. Blachnickiego, żeby zainteresował się ideami i pomysłami o. Maksymiliana Kolbego. Ks. Franciszek pojechał do Niepokalanowa — a były to lata 50. ubiegłego wieku — i tam nabrał zapału do swojej pracy społecznej. Zaowocowała ona powstaniem Krucjaty Wstrzemięźliwości i wydawaniem dodatku do „Gościa Niedzielnego” pt. „Niepokalana Zwycięża” — chodziło o sprawy walki o trzeźwość narodu. W trakcie tej działalności ks. Blachnicki trafił do więzienia, a potem podjął studia na KUL-u. Tam zrodził się pomysł zwrócenia uwagi na Pismo Święte w życiu chrześcijańskim. Doszedł do przekonania, że bazą dla polskiej myśli pastoralnej, dla duszpasterstwa polskiego ma być Pismo Święte. Wkrótce powołał do życia oazy, które tysiącom młodzieży dały solidną formację maryjną, biblijną i liturgiczną.

Ks. Blachnicki był człowiekiem maryjnym. Umierający biskup częstochowski Stefan Bareła w rozmowie ze mną wyraźnie podkreślił, że Ojciec Święty pragnie, by duszpasterstwo polskie miało rys maryjny, bo inaczej zatraci swoją tożsamość. Taką świadomość miał także ks. Blachnicki. On pierwszy sięgnął też po słowo „communio”, które jest u źródeł Kościoła. Kościół winien być przeżywany i ukazywany jako wspólnota — komunia. Ta spuścizna pastoralna Sługi Bożego została obecnie w Kościele polskim doceniona, mimo że ruch oazowy nieco się zmienił.

KS. ANDRZEJ KULIBERDA: — Strategia działania Kościoła polega na realizacji corocznych ogólnopolskich programów duszpasterskich. Należy to do zadań każdego z biskupów diecezjalnych. W Kościele częstochowskim nową inicjatywą duszpasterską w ramach tego programu są misje ewangelizacyjne i peregrynacja krzyża. Misje odbywają się pod hasłem: „Chcę pod krzyżem stać przy Tobie” — słowa te są zaczerpnięte z biskupiego hasła abp. Stanisława Nowaka i dobrze oddają to, co chcemy robić: z Maryją, przy Maryi chcemy stać pod krzyżem, który jest znakiem-wezwaniem do pójścia za Chrystusem.

Przypomnę jeszcze słowa papieża Pawła VI, który w encyklice na temat kultu maryjnego („Marialis cultus”) stwierdził, że prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożej polega na naśladowaniu Jej cnót. Ona bowiem absolutnie zawierzyła Bożemu słowu, otwarła się na nie. Przez to Jej otwarcie za sprawą Ducha Świętego poczyna Jezusa i rozpoczyna historię swojej komunii z Bogiem. My w Kościele w Polsce, tym bardziej w Częstochowie, chcemy iść drogą maryjną. Jak Maryja chcemy wsłuchiwać się w Boże słowo, mówić: „Fiat”, tak by Jezus w nas się poczynał.

KS. JACEK MOLKA: — Zatroskany o to, aby te misje dotarły do ludzi, którzy są z daleka od parafii, od Kościoła, bp Jan Wątroba trafnie zdefiniował zadania pasterza: poszukiwanie zaginionych owiec, a nie tylko czuwanie nad tymi, które trzymają się pasterza. Chodzi o to, żeby dotrzeć do tych, których nie ma w Kościele, wypracowywać takie metody, żeby do nich dotrzeć.

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: — To ważne stwierdzenie: Odróżnić pasterza od stróża...

KS. KSAWERY SOKOŁOWSKI: — Budowanie wspólnoty, jedności w naszym polskim Kościele to w tej chwili bardzo ważne i pilne zadanie. Widzimy, ile różnych mocy sprzysięgło się, by tę jedność rozbić, ile jest różnych sił działających odśrodkowo, żebyśmy nie byli jednością. Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele mówi, że Kościół ma być narzędziem i znakiem jedności. Polski Kościół takim znakiem i narzędziem był zawsze. Nie sięgajmy zbyt daleko. W roku 1918 po odzyskaniu niepodległości ówczesne pokolenie stanęło wobec problemu zjednoczenia Kościoła i Ojczyzny. I egzamin zdało. A 40 lat później budowniczym jedności Kościoła i narodu był sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. To nie jest łatwe i nie można tego zrealizować rocznym programem.

Zauważmy, że jakąś zbiorowość, zgromadzenie, społeczność możemy nazwać wspólnotą nie tylko wówczas, kiedy ludzie się gromadzą, są razem — np. w tramwaju czy w więzieniu ludzie też są razem, ale nie są wspólnotą. Wspólnota rodzi się i istnieje wówczas, gdy ludzie chcą być razem. Nie jest łatwo być jedno, być wspólnotą, respektując prawo do różnic. Dlatego do szkoły prawdziwej jedności z Bogiem i braćmi, jaką jest Eucharystia, Kościół każe nam uczęszczać co tydzień, gdyż być jedno w rodzinie, w narodzie, w Kościele to bardzo trudne zadanie.

Sobór Watykański II scharakteryzował tę potrzebę pracy nad jednością w następujących słowach: „Dzisiaj, kiedy współcześni ludzie złączeni są coraz nowymi więzami społecznymi, technicznymi, kulturalnymi (zwłaszcza teraz, kiedy dokonują się procesy globalizacji), trzeba bardzo się starać, zadbać o to, aby ci sami ludzie osiągnęli pełną jedność również w Chrystusie i w Jego Kościele”.

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: — Co zrobić, aby parafia była rodziną rodzin, a także wspólnotą różnych stowarzyszeń i ruchów...

Są kraje, gdzie dzięki organizacjom, takim jak Akcja Katolicka czy inne, katolicy potrafią zorganizować np. protesty odnoszące sukcesy, które stanowią o sile ich Kościołów. My, niestety, nie mamy takich prężnych katolickich organizacji, za mało jest w nich ludzi młodych. Siłą naszych parafii są ich duszpasterze. Ludzie żyją jakby „na chwałę Ojcu”, tymczasem trzeba uczyć się wspólnotowego działania, biorącego pod uwagę różnorodność opinii i potrzebę dyskusji. Prawdziwą, świadomą wspólnotę kształtuje się na zasadzie dialogu.

Po liście o. Ludwika Wiśniewskiego, w którym bezpodstawnie stwierdza, że polski Episkopat nie jest jednością, ponieważ nie wszyscy biskupi oklaskują te same nurty społeczno-kulturowe, trzeba mocno akcentować, że każdy z nas ma prawo mieć swoje opcje i upodobania, także księża biskupi. Ale w sprawach wiary i moralności kierują się oni mądrością Kościoła i darami Ducha Świętego.

KS. BOGDAN ŻUREK: — „Communio” nie niszczy niczyjej indywidualności, oryginalności, wszyscy jesteśmy unikatami, każdy z nas, nie ma dwóch takich samych ludzi. Tymczasem w działalności politycznej, partyjnej, stosuje się swoisty uniformizm — żeby wszyscy tak samo. Otóż nie. Każdy pozostaje sobą, bo w komunii jest odniesienie do Boga i On jest źródłem tej komunii, jest właściwym naszym dążeniem. W Nim wszystko się spełnia.

Uniformizm, na który panuje takie zapotrzebowanie w działalności politycznej, nie może być dla nas wzorcem. We wspólnocie Kościoła każdy z nas pozostaje sobą, bo źródłem tej komunii jest Bóg, który każdemu z nas dał odrębne DNA. I to jest nasze bogactwo, które jednak wymaga odwagi zaprezentowania swego zdania i konfrontacji. Św. Paweł stawiał zarzuty św. Piotrowi, ale jedność Kościoła na tym nie ucierpiała, bo ocalona była prawda.

KS. KSAWERY SOKOŁOWSKI: — Jedność Kościoła, wspólnotę nie jest łatwo budować. To jest bardzo trudne zadanie. I dlatego Chrystus modlił się: „Ojcze, spraw, aby byli jedno”. Musimy mieć świadomość, że niezależnie od wszystkich działań duszpasterzy naszej diecezji i całej Polski, komunia Kościoła będzie darem Boga Ojca.

KS. MARIUSZ FRUKACZ: — Abp Józef Michalik, odpowiadając na list o. Wiśniewskiego, mówił o potrzebie odróżniania jedności od jednomyślności. Są to dwa różne pojęcia. Biskupi mają prawo do swojego zdania na różne tematy społeczne, narodowe, ale gdy chodzi o principia, zasady — Episkopat wypowiada się jednogłośnie w duchu jedności. Tutaj nie ma rozbicia jedności.

Bardzo ciekawie definicję wspólnoty podał kard. Karol Wojtyła: wspólnota to świadome uczestnictwo w podwójny sposób — przez solidarność, a także przez sprzeciw. Zakłada się tu pewną różnorodność w podejściu do niektórych problemów.

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: — Kard. Karol Wojtyła mówił o tym, jak bardzo ważne jest to, co się nazywa „participatio” — czyli współuczestniczenie w budowaniu jakiejś wspólnoty. Także w Kościele jest ważne, byśmy wszyscy czuli się współbudowniczymi królestwa Bożego.

W tym budowaniu musi być akceptacja różnorodności. Wtedy to budowanie będzie ciekawe, angażujące. Mają w nim uczestniczyć wszystkie ruchy, stowarzyszenia, bractwa istniejące w parafii. Jest tu miejsce i na dialog, i na twórcze spory. Jeżeli Bóg daje każdemu człowiekowi odrębny znak tożsamości, dzięki któremu każdy jest absolutnie tylko sobą — jego niepowtarzalne DNA — to winniśmy tę odrębność uszanować. Wspólnota złożona z różnorodnych osób, barwna, jest jednocześnie Boża i piękna. I to jest idea Kościoła jako wspólnoty — najpiękniejszej, jaka może być.

KS. ANDRZEJ KULIBERDA: — Tyle jest rzeczy do dopracowania, począwszy od potrzeby wprowadzenia katechezy chrzcielnej dla dorosłych, np. przy okazji przygotowania ich dzieci do I Komunii św., która jest centrum i źródłem kościelnej komunii. I jeszcze jedno ważne stwierdzenie: Jeżeli gdzieś jest prawdziwa komunia z Bogiem, to jednocześnie jest tam zatroskanie o drugiego człowieka. Jakie zaangażowanie społeczne — taka nasza komunia z Bogiem.

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: — Podsumuję stwierdzeniem: Kościół jest piękny, ale jeżeli przyjdziesz do Kościoła, będzie jeszcze piękniejszy.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama