Muzyka podczas Mszy św. nie tylko organowa

Fragment książki: R. Falsini, "Liturgia, odpowiedzi na trudne pytania", Wydawnictwo M 2002

Muzyka podczas Mszy św. nie tylko organowa

Rinaldo Falsini

LITURGIA
Odpowiedzi na trudne pytania

Tytuł oryginału: La Liturgia. Risposta alle domande più provocatorie
Tłumaczenie: Beata Nuzzo
© Copyright by Edizioni San Paolo s.r.l., 1998 © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo "M", Kraków 2002

Imprimatur Kuria Metropolitalna w Krakowie + Jan Szkodoń, Vic. Gen. Ks. Jan Dyduch, Kanclerz Ks. dr Stanisław Szczepaniec, Cenzor L. 35/2002, Kraków, dnia 11 stycznia 2002 r.
ISBN 83-7221-294-5
Wydawnictwo "M" ul. Zamkowa 4/4, 30-301 Kraków tel./fax (012) 269-34-62, 269-32-74, 269-32-77 http://www.wydm.pl e-mail: wydm@wydm.pl Druk: Pracownia AA, pl. Na Groblach 5, Kraków




Muzyka podczas Mszy św. nie tylko organowa

Konferencja dotycząca muzyki sakralnej wzbudziła liczne polemiki prasowe, ponieważ wyraziła krytykę nowoczesnych śpiewów i instrumentów muzycznych, używanych w naszych kościołach. Czy istnieją jakieś konkretne dyspozycje na ten temat? Czy należy preferować piękną muzykę "klasyczną" ze szkodą dla uczestnictwa wiernych?

Obecnie, z pewnego dystansu, łatwiej jest dokonać oceny konferencji muzyki sakralnej, zorganizowanej przez stowarzyszenie Santa Cecilia. Wiadomości, jakie podała na jej temat prasa, nie były ani kompletne, ani też dokładne. Nie były kompletne, gdyż nikt nie przytoczył dwóch relacji, które bardzo konkretnie omówiły zagadnienie muzyki podczas Mszy św. Nie były dokładne, gdyż przesadne znaczenie przypisane w nich zostało polemice na temat muzyki Rossiniego i Mozarta. Pomimo iż było wyraźnie widać troskę uczestników konferencji, związaną z ryzykiem zaprzepaszczenia bogatego dorobku muzyki sakralnej, komponowanej przez wielkich artystów na użytek liturgii, dominowało wśród nich przekonanie, iż w dzisiejszych czasach muzyka taka nie zdoła już znaleźć dla siebie miejsca w celebracji eucharystycznej, choć może być z powodzeniem wykonywana przy innych okazjach.

• • • • • • 

Na pierwszym miejscu musi być zgromadzenie

Zważywszy na to, że zmieniona została liturgia, należało zmienić również i muzykę: nie jest ona bowiem tylko jej oprawą ani też dodanym czy narzuconym elementem, ale stanowi jej część strukturalną. Zwyczaj, jaki ostatnio zaczął szerzyć się w niektórych kościołach w dużych miastach, polegający na wykonywaniu koncertów orkiestralnych czy z udziałem chórów podczas celebracji eucharystycznej, sprowadzanej do roli ich tła czy oprawy, stanowi obrazę dla Mszy św. oraz uczestniczącego w niej zgromadzenia wiernych. Skutecznie uniemożliwia on regularny przebieg obrzędów oraz aktywny w nich udział ludu Bożego, zgromadzonego na modlitwie.

Być może powinien zostać zmieniony również i sam przymiotnik "sakralna", jak już od dawna postuluje światowe stowarzyszenie Universa Laus, zrzeszające muzyków i kapłanów, ponieważ muzyka nie jest sama w sobie "święta", lecz tylko przeznaczona do bycia częścią celebracji eucharystycznej. Bardziej słuszne byłoby więc określanie jej mianem "obrzędowej" czy "liturgicznej", gdyż stanowi ona integralną część liturgii i pozostaje z nią w ścisłym związku.

Reforma dokonana przez Sobór Watykański II przywróciła zgromadzeniu wiernych, któremu przewodniczy kapłan, pierwszoplanową pozycję w odprawianej liturgii, od samego jej początku aż do zakończenia: interwencje zgromadzenia nie mogą napotykać na przeszkody, a jego dialog z kapłanem nie może być przerwany czy też uniemożliwiony. Rozmaite służby czy funkcje liturgiczne związane z muzyką i śpiewem, pełnione przez różne osoby, takie jak śpiewacy, chór czy organista, nie są bynajmniej autonomiczne, nie mogą też działać na własny rachunek wszystkie one mają służyć całemu zgromadzeniu i Bożej chwale.

Cały schemat obrządku koordynowany jest przez kapłana, który mu przewodniczy i jest jego głównym odpowiedzialnym. Normy liturgiczne zabraniają więc zagłuszania przez śpiewy i modlitwy głosu kapłana, kiedy przemawia on bądź się modli i nakazują w takich wypadkach "organom i innym instrumentom milczenie" (por. Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, n.12). W skład zgromadzenia wchodzi także i chór czy "zespół muzyczny", którego zadaniem jest wykonywanie właściwych śpiewów i "pobudzanie aktywnego uczestnictwa wiernych w śpiewie" (por. OWMR, n.63).

• • • • • • 

Część liturgii przeznaczona na śpiew

Śpiew zajmuje istotne miejsce w liturgii, ponieważ "kto śpiewa, modli się podwójnie" (według antycznego powiedzenia) i wyraża radość serca. Śpiew wspólnotowy sprzyja jedności serc i głosów. Dlatego też w obrzędach Mszy św. przewidziane zostały teksty i części przeznaczone do śpiewów i określone ściśle ich momenty oraz osoby, mające je wykonywać. Nie chodzi więc o śpiewanie "podczas" Mszy, ale o "śpiewanie" Mszy, to znaczy o realizację dźwiękową, muzyczną, artystyczną rozmaitych momentów i odnośnych tekstów modlitw.

Nie została natomiast przewidziana żadna konkretna rola dla instrumentów muzycznych, w tym dla organów, choć jest logiczne, iż pełnią one rolę akompaniamentu dla śpiewów, stanowiąc też niekiedy jedyny muzyczny głos ekspresyjny. Również bowiem i słuchanie (choć jego momenty są rzadkie i krótkie!) stanowi formę uczestnictwa i modlitwy, podobnie zresztą jak cisza i milczenie. Zamiast więc wprowadzać śpiewy i utwory muzyczne nie zawsze skomponowane na użytek konkretnego fragmentu celebracji, należałoby maksymalnie wykorzystać odpowiednie teksty samego obrzędu liturgicznego (na przykład psalmy na wejście i komunijne, pozdrowienia i odpowiedzi na nie, a zwłaszcza aklamacje) i dostosować ewentualne kompozycje muzyczne do wymogów poszczególnych momentów celebracji tak, aby uzyskać harmonijny kompleks liturgiczno-muzyczny.

• • • • • • 

Możliwości adaptacji

Istnieją więc jasne reguły i zalecenia dotyczące roli i miejsca w liturgii muzyki, której piękno artystyczne musi korespondować ze strukturą i celem celebracji eucharystycznej. Reforma liturgiczna przewiduje jednak adaptację i czerpanie z bogactwa kulturowego, pozostawiając szeroki margines wyboru śpiewów, instrumentów, muzyki, itp., uwzględniając różnorodność kultur rozmaitych ludów i narodów, a także wrażliwość i uzdolnienia poszczególnych zgromadzeń wiernych. Nie jest bowiem słuszne zrównywanie celebracji eucharystycznej dla dzieci czy młodzieży z Mszami dla szerokich rzesz wiernych, czy też tych dla nielicznych osób w podeszłym wieku.

Muzyczny język naszych czasów ma prawo do wyrażania się na równi z językiem muzycznym z przeszłości. Choć Kościół katolicki nie ma własnego stylu artystyczno-muzycznego, nic jednak w tej dziedzinie nie zostaje powierzone przypadkowi. Wykluczając interwencję centralnej władzy kościelnej, aby uniknąć w ten sposób zbytecznej uniformizacji, pozostawia się decyzję władzom krajowym i diecezjalnym. Konferencja Episkopatu Włoskiego dostarczyła w tej dziedzinie precyzyjnych, elastycznych i dalekowzrocznych dyspozycji (por. Precisazioni, n.2 i 13 dołączone do drugiego wydania Mszału, 1983). Skierowała ona też, między innymi, wezwanie do diecezji, aby nadesłały swe listy pieśni mszalnych oraz dopuściła, oprócz organów, również i inne instrumenty muzyczne, nadające się do użytku liturgicznego.

opr. mg/mg




Muzyka podczas Mszy św. nie tylko organowa
Copyright © by Wydawnictwo "m"

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama