Wywiad z Michałem Kamińskim

Poranna rozmowa Tomasza Sekielskiego z zaproszonym gościem......

TS: Michał Kamiński poseł PiS, dzień dobry Panie pośle.

MK: Witam bardzo serdecznie.

TS: Jak to jest być za, a nawet przeciw w sprawie Unii Europejskiej?

MK: PiS nigdy nie był za, a nawet przeciw.

TS: Nie? A obecnie nie jest za, a nawet przeciw?

MK: Nie.

TS: Kazimierz Michał Ujazdowski mówi o tym, że Polska powinna wejść do Unii Europejskiej ze względów politycznych, ze względu na bezpieczeństwo kraju, a jednocześnie mówi, ze Polska nie powinna wchodzić ze względów ekonomicznych.

MK: Wie Pan, bo to dokładnie ilustruje sytuację, w jakiej jesteśmy. Teraz stoimy przed wyborem, odpowiedzialnym wyborem, w którym na jednej szali trzeba położyć ewidentny interes polityczny Polski wejścia do Unii Europejskiej, trzeba zdawać sobie również sprawę z tego, ze nie wejście w tym terminie, w terminie 2004 roku oznacza dla Polski w przyszłej Unii potężne komplikacje. To oznacza, że nie będziemy uczestniczyć w pracach na budżetem dla Unii Europejskiej na następne lata. To oznacza wreszcie, ze zostajemy poniekąd zdegradowani, zostajemy ustawieni w jednej linii z Rumunią i Bułgarią. Dlatego na jednej szali trzeba położyć wymiar zupełnie historyczny rozszerzenia Unii Europejskiej, a na drugiej szali trzeba położyć fatalne warunki, które wynegocjował, jeśli w ogóle można użyć tu słowa negocjacje, rząd Leszka Millera. I to jest Panie redaktorze wybór bardzo trudny, bo my zdajemy sobie sprawę i trzeba uczciwie bardzo mówić Polakom, że pierwsze lata po wejściu do Unii Europejskiej na tych warunkach, które zostały wynegocjowane naprawdę będą trudne. I to będą lata, które nie przyniosą od razu postępu w tych najważniejszych dla Polski dziedzinach, a niestety z uwagi na błędy tego rządu mogą przynieść pogłębienie polskich problemów, ale to jest podkreślam bardzo trudny wybór i ja mogę tylko powiedzieć, jakie jest moje osobiste zdanie w tym względzie.

TS: To, jakie jest Pańskie zdanie?

MK: Ja skłaniam się, ale podkreślam to jest wyłącznie moje osobiste zdanie, skłaniam się do tego, że Leszka Millera za to, co zrobił dla Polski trzeba będzie rozliczyć przy wyborach parlamentarnych, a być może trzeba podjąć to ryzyko i głosować za wejściem Polski do Unii Europejskiej ze względu na to, że jest to dla Polski zbyt duża szansa, której nie można dać Millerowi stracić przez indolencję tego rządu. Wydaje mi się, więc, ale podkreślam to jest moje osobiste zdanie i chcę to bardzo wyraźnie powiedzieć, że być może lepiej jest wejść do Unii Europejskiej, ale przypominać cały czas Polakom, że ten kryzys, który po tym nastąpi, może on nie będzie zresztą aż tak wielki miejmy nadzieję, ale te trudności, które nas potem spotkają będą tylko i wyłącznie dziełem rządu Leszka Millera i ten rząd trzeba będzie rozliczyć później a nie przy referendum europejskim, bo to byłoby jednak chyba wylewaniem dziecka z kąpielom. Ale podkreślam to jest moje osobiste zdanie.

TS: Pan mówi, być może trzeba będzie wejść do Unii Europejskiej, natomiast Maciej Płażyński mówi wprost „...Mimo niezadowolenia musimy powiedzieć tak, bo tego wymaga polska racja stanu, to obowiązek wynikający z dziedzictwa Solidarności...”.

MK: Ja dokładnie powiedziałem to samo, czy bardzo podobnie.

TS: Zastrzegając, być może.

MK: Być może, ponieważ moja partia nie podjęła jeszcze decyzji i będziemy w tej sprawie dyskutować. Ja mówię o swoim zdaniu.

TS: A jeśli Pańska partia powie nie, głosujemy przeciwka Unii Europejskiej?

MK: Ja będę lojalnym członkiem PiS i zawsze, ze tak powiem, słucham tego, co mówi stronnictwo polityczne, bo na polskiej prawicy zbyt dużo jest singli, którzy robią to, co sami uważają za stosowne, a nie grają w grupie. Ja zawsze staram się grać w grupie, ale to jest oczywiście moja sprawa, istotne jest to żebyśmy sobie wszyscy zdawali sprawę, że szczyt w Kopenhadze wbrew pewnej, dość zręcznej akcji propagandowej, którą przeprowadził rząd Leszka Millera, on tak naprawdę nic nie przyniósł. I tu paradoksalnie zasadniczy argument krytyki Leszka Millera dostarczył Verheugen, który zarówno przed szczytem jak i po szczycie mówił o tym, ze tam zostały jeszcze dwa miliony euro i on jest zdziwiony, że Piętnastka tych dwóch milionów euro, które jakby są realnie czy mogłyby być realnie przeznaczone nie przeznaczyła.

TS: No, ale Panie pośle pewne przesunięcia nastąpiły. Realnie będziemy mieli więcej pieniędzy.

MK: Będziemy mieli więcej pieniędzy, dlatego, że będziemy mogli przede wszystkim przesunąć z tych pieniędzy, które, przecież Pan doskonale wie Pan był w Kopenhadze, że rząd Leszka Millera poza drobną kwotą na wzmocnienie granicy wschodniej nie wynegocjował w Kopenhadze ani jednego euro więcej dla Polski.

TS: Ale realnie będziemy mieli więcej pieniędzy. Przesuwamy z funduszy strukturalnych, z których i tak pieniędzy nie moglibyśmy wziąć i byśmy ich nie wykorzystali.

MK: Zgoda, ale to są pieniądze, które i tak były obiecane. To nie są z punktu widzenia Unii Europejskiej dodatkowe.

TS: Tak, ale te pieniądze były do tej pory wirtualne.

MK: Zgoda, ale czy ja nie mówię, że to dobrze? To dobrze, ze będziemy mogli z tych pieniędzy, z funduszy strukturalnych przeznaczyć więcej środków na rolnictwo, ale to nie jest na razie 60 procent tak jak to podawały niektóre media, tylko to na razie w pierwszym roku jest realnie 36 procent dopłat dla rolników, a to czy będzie więcej to zależy wyłącznie od ministra finansów, który jak Pan doskonale wie, już powiedział, że to wcale nie jest takie oczywiste. A więc zasadą tej rozmowy z Polakami przed wejściem do Unii Europejskiej, przed referendum powinno być nie mamienie się i nie jakaś propagandowa gierka, która ma zastąpić fatalne błędy ostatnich dwunastu miesięcy tego rządu i bardzo dobrze, że Panie redaktorze słabość negocjacyjną Leszka Millera widać przez porównanie tego, co uzyskał poprzedni rząd, którego wielokrotnie byłem krytykiem. Rząd Jerzego Buzka w Traktacie z Nicei uzyskał dla Polski bardzo ważne miejsce polityczne, po politycznej stronie integracji. Dla mnie jest to jeden z zasadniczych argumentów za ewentualnym głosowaniem za wejściem do Unii, bo Polska w traktacie w Nicei uzyskała miejsce, polityczne miejsce w Unii Europejskiej, które jest miejscem, którego Polska w polityce światowej nie miała od 300- 400 lat. I to jest ewidentnie jeden z podstawowych argumentów za Unią Europejską, ale Panie redaktorze wtedy, paradoksalnie wtedy rząd Buzka musiał negocjować rzecz trudniejszą niż, niewielkie z punktu widzenia Unii europejskiej pieniądze, o jakie szło teraz, bo wtedy rząd Buzka negocjował podzielenie się realną władzą przez państwa Unii, i wtedy państwa Unii nie musiały ustępować z niewielkich kwot, bo przypomnijmy całe to rozszerzenie będzie kosztowało 0,0,5 PKB Unii Europejskiej, a wiec to są to są pieniądze oczywiście istotne dla Polski, bez wątpienia, ale z punktu widzenia Unii nie takie wielkie. I rząd Millera nie był w stanie tych zer po przecinku wynegocjować lepszych natomiast poprzedni rząd był w stanie doprowadzić do tego, ze państwa Unii Europejskiej musiały się posunąć z realnej władzy dla Polski, co było z całą pewnością dużo trudniejsze.

TS: Prymas Polski mówi: „...Wraz z zakończeniem negocjacji w Kopenhadze otwiera się nowa szansa i my jako Kościół się tego nie boimy. Wyrażam uznanie dla negocjatorów...”.

MK: Jest to zdanie Księdza Prymasa, z którym że tak powiem po stronie tej, ze wejście do Unii Europejskiej jest dla Polski ogromną szansą, ma szansę być szansą, tak bym to określił, nie trudno się zgodzić. Zresztą ja myślę, że dla wielu polskich katolików w tym dla mnie taka jednoznaczna opinia, takich autorytetów jak Ksiądz Prymas jest poważnym argumentem za ewentualnym głosowaniem za wejściem do Unii Europejskiej.

TS: jeszcze Roman Giertych Panie pośle na koniec, chciałbym, żeby Pan skomentował. Roman Giertych stwierdził: „...Pan Jaruzelski nie rzucił 13 grudnia Polaków na kolana tak i ta propaganda, Pan Miller ze swoim obozem komunistycznym i liberalnym nie rzuci Polaków na kolana przed Unią Europejską...”.

MK: Liga Polskich Rodzin jest formacją polityczną, która niezależnie od warunków byłaby przeciwna wejściu Polski do Unii Europejskiej i to jest zasadnicza różnica między nami.

TS: Ale Pan się zgadza, że to jest rzucanie Polaków na kolana?

MK: Wie Pan, ja staram się nie używać tak radykalnego języka, bo mój elektorat i sposób polityki, który my w Prawie i Sprawiedliwości uprawiamy raczej staramy się unikać tego typu określeń, natomiast czy te warunki są dobre? Nie to są złe warunki i ten rząd je źle wynegocjował. Pytanie, kiedy ten rząd trzeba za to rozliczyć. Czy przy referendum unijnym, w którym możemy wylać dziecko z kąpielą, czy dopiero doprowadzić do sytuacji, w której ten rząd trzeba będzie jak najszybciej usunąć po to, by ktoś już w Unii Europejskiej lepiej bronił interesów Polski, bo widać, że ta ekipa polskich interesów bronić nie jest w stanie.

TS: Ale na razie nie domaga się Pan odwołania Leszka Millera, jego dymisji?

MK: Panie redaktorze, równie dobrze ja się mogę domagać miliona dolarów na moim koncie.

TS: Roman Giertych się domaga.

MK: Wie Pan, ja zasiadam w tym Sejmie od roku w tej kadencji, a w ogóle pięć lat w Parlamencie i umiem liczyć. Odwołanie dzisiaj Leszka Millera, że tak powiem jest równie prawdopodobne jak to, ze ja z tego studia odfrunę a nie wyjdę z niego na nogach.

TS: Dziękuję bardzo. Michał Kamiński poseł Pis był moim gościem.

MK: Dziękuję.

Poranna rozmowa SEKIELSKI PLUS  jest emitowana od poniedziałku do piątku o 8.02 na antenie Radia Plus. Najważniejsi goście, najistotniejsze pytania, tylko ważne odpowiedzi — codziennie rano dowiesz się o czym powinieneś wiedzieć. Tomasz Sekielski dziennikarz TVN w Radio Plus.

PO/PO

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama