Popieram wrażliwość, ale nie metody

Europejska Karta Równości Kobiet i Mężczyzn może być zawłaszczaniem przestrzeni publicznej przez radykalne ideologie, choć zwraca uwagę na realne problemy

Trudno przemilczeć poznańską debatę na temat przyjęcia Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym. Nie dlatego, że nasz tygodnik w Poznaniu się wydaje, ale że nasze miasto jest pierwszym w Polsce dużym ośrodkiem miejskim, który podjął decyzję o działaniach zmierzających do jej przyjęcia. Karta będzie głosowana we wtorek 11 lutego br. Czytając więc ten tekst, Czytelnicy będą już znali jego wyniki.

Czym jest sama Karta i czy naprawdę jest ona „zawłaszczaniem przestrzeni publicznej przez radykalne ideologie”, jak o niej piszą w swoim Apelu do radnych miasta Społeczna Rada Edukacji i Wychowania „Rodzinny Poznań” oraz Centrum Życia i Rodziny? Kartę dokładnie przeczytałem. I muszę szczerze przyznać, że nie mam kompetencji, aby całą sprawę rzeczywiście móc obiektywnie ocenić. Obawiam się jednak, że jeśli ja mam ten problem, to może mieć go także wielu poznaniaków. Konsultacji społecznej w tej sprawie nie przeprowadzono wystarczająco dobrze, skoro tak jak ja, również inni poznaniacy nie wiedzą, z czym mają do czynienia. Żeby jednak o Karcie powiedzieć coś więcej, ośmielę się wyrazić dwa moje spostrzeżenia.

Otóż tekst dokumentu wydaje się wyrazem dużej wrażliwości na wciąż istniejące nierówności w traktowaniu mężczyzn i kobiet w życiu publicznym. Pod tą wrażliwością ja się podpisuję. Nie na zasadzie sztucznych parytetów, ale właśnie jako dążenie do wyrównywania szans. W Karcie znajdujemy jednak także zapisy, które budzą poważne wątpliwości. Czytamy między innymi, że „nierówności są wynikiem społecznych konstrukcji bazujących na licznych stereotypach”. Sam dokument tych stereotypów precyzyjnie nie definiuje. Mamy jednak wiele przykładów tego, jak mogą być one rozumiane. W niejednym dokumencie Unii Europejskiej za jeden z nich uznaje się rodzinę składającą się z mamy, taty i dzieci. Można więc zakładać, że dokument stwarza okazję dla praktycznego zastosowania ideologii gender. I nie o same studia gender tutaj chodzi — wciąż należy to podkreślać — bo i te mogą być dobre, o czym mówi niedawno wydany dokument Stolicy Apostolskiej. Ale właśnie o ideologię, która między innymi neguje komplementarność płci. A jest to o tyle ważne, że Karta mówi o „potrzebie likwidowania stereotypowych ról kobiet i mężczyzn we wszystkich formach edukacji” oraz o „technikach głównego nurtu zarządzania (gender mainstreaming) oraz budżetowania pod kątem płci (gender budgeting)”. Problemem nie jest więc sam dokument, na ile go rozumiem, ale właśnie owa dwuznaczność słowa „gender”. Bo jeśli nie stoi za nim ideologia, to dokument jest do przyjęcia. Niestety, trudno być optymistą i uważać, że dzisiaj pojęcie gender w obszarach działań społecznych w Unii Europejskiej jest wolne od ideologizacji. A dodam, że w opublikowanej właśnie we Włoszech książce — która jest kolejnym wywiadem rzeką — ideologię gender to papież Franciszek uznaje za jeden głównych przejawów zła we współczesnym świecie. Jeśli więc kolejne miasta będą nad Kartą dyskutować, dobrze by było, aby mieszkańcy szczegółowo zapoznali się z jej zawartością i odważnie wyrazili swoje zdanie na jej temat. Biorąc pod uwagę także inne konteksty, o których tutaj nie mówię, a do których na pewno należy całościowa strategia zmian społecznych w Unii Europejskiej.

W bieżącym wydaniu „Przewodnika” zachęcam natomiast do przeczytania rozmowy z Hanną Suchocką, członkiem Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich (s. 14). Moja rozmówczyni jest jedną z najbardziej kompetentnych osób w Polsce, które o przyczynach zniesienia tajemnicy papieskiej w procesach duchownych mogą bardzo rzeczowo opowiedzieć. Zachęcam, aby tę rozmowę przeczytać w zestawieniu z historią francuskiego kardynała oczyszczonego z zarzutów ukrywania i ochrony księdza pedofila. Wiele bowiem historii, których tematem jest wykorzystanie seksualne w Kościele, okazuje się bardzo niejednoznacznych. I właśnie dlatego przejrzystość działań Kościoła w tym obszarze jest tak bardzo dzisiaj potrzebna. Zniesienie tajemnicy papieskiej jest zdecydowanym potwierdzeniem woli tej przejrzystości w Kościele.

ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego”

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama