Realia władzy

Cotygodniowy felieton z Gościa Niedzielnego (42/2000)

Niepodważalne doświadczenie ludzkości poucza, że aby ludzie mogli żyć w wolności, muszą funkcjonować organa władzy. Jej zadanie polega na kształtowaniu porządku wolności tak, by nikomu nie było wolno korzystać z wolności ze szkodą i krzywdą drugich. A skłonność do nadużywania wolności trapi ludzi po grzechu pierworodnym.

Skłonność do nadużywania wolności nie zamiera przez objęcie funkcji związanej z wykonywaniem władzy. Posiadanie władzy rodzi pokusę spożytkowania jej dla własnej korzyści, wywołuje ciągoty do panoszenia się i do panowania. Stąd sięgające już starożytności przemyślenia, jak zorganizować władzę, by jej sprawowanie przynosiło korzyści, a nie szkodę dla ogółu. Od wieków dyskutuje się, ile zadań i kompetencji powierzyć władzy, jak ją rozdzielić między równoważące się podmioty, jakiej poddać ją kontroli (i jak kontrolować kontrolerów!). Chodziło zawsze o to, jak zminimalizować skutki ułomności ludzkich, od których nie są wolni ci, którzy sprawują władzę, zwłaszcza że nieraz mali ludzie dorwali się do dużej władzy.

Problem władzy dziś, to problem państwa posiadającego jej monopol — jako stróż wolności. Państwo to system władzy. Właśnie jako takie ukształtowało się ono u początków czasów nowożytnych. Filozofowie mówili wtedy o państwie „społeczności doskonałej”, czyli takiej, której powierzono wszystkie zadania związane z doczesną egzystencją człowieka i która dysponuje wszystkimi środkami koniecznymi do zapewnienia ludziom warunków szczęśliwej egzystencji. Wyobrażono sobie wtedy, że (każde) państwo może we własnych granicach istnieć samodzielnie, nie potrzebuje drugich, może suwerennie rozwiązywać problemy własne i swoich obywateli.

Takie idee nadawały się (nadają się nadal) na chwytliwe hasła propagandowe, faktycznie jednak są to mrzonki. Próbki ich realizacji dostarczyły Niemcy, gdy dano posłuch Hitlerowi, który zapowiadał „ostateczne rozwiązanie” wielu kwestii. Próba „rozwiązania wszystkich problemów” musi zaowocować krótkotrwałym totalitaryzmem, a potem katastrofą. Bo dziś nawet tzw. wielkie mocarstwa nie są w stanie jako państwa uporać się nie tylko ze „wszystkimi”, ale nawet z podstawowymi problemami. We współczesnej cywilizacji można funkcjonować jedynie włączając się do światowego zasięgu sieci komunikacji i powiązań. Nie ma Internetu, telefonii, techniki na skalę tylko narodową, nie mówiąc już o handlu, energetyce czy ekologii. Co gorsza, granic nie znają ani kataklizmy przyrody, ani przestępczość. Wszystko to splata się w sieć obejmującą glob ziemski.

W tej sieci państwa tracą wiele z tego, co jeszcze do niedawna uważano za atrybuty suwerenności, ale zarazem też decydując się na takie samoograniczenie państwa mogą nadal w ogóle funkcjonować. To dzięki takim ponad- czy międzynarodowym instytucjom jak ONZ, Trybunał Sprawiedliwości, Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, międzynarodowe organizacje handlu czy pracy, Rada Europy czy Unia Europejska poszczególne państwa mogą realizować swe zadania. Przez aktywną obecność w tych organizmach wyrównują się szanse, a mali nie są skazani na pożarcie. Wymagają one podporządkowania, ale nie w sensie poddaństwa, lecz jako przyjęcie pewnych standardów podyktowanych dobrem człowieka. Państwo — jako system władzy — istnieje ze względu na dobro człowieka. Dlatego już Pius XII stwierdził, że łączenie się we wspólnoty narodów jest obowiązkiem państw wynikającym z planów Boga Stwórcy.

Nie bez kozery współcześni anarchiści zostawiają już państwo w spokoju, a swą siłę uderzenia skierowują na organizacje międzynarodowe. Bo wiedzą, że aby zniszczyć porządek, trzeba uderzyć w jego podstawy, czyli w więzi międzynarodowe. Wydarzenia, jakie pod koniec września miały miejsce w Pradze, ilustrowały to dobitnie.

PS W felietonie „Sandomierz 1286” trzy pierwsze zdania drugiego akapitu winny brzmieć: „Sandomierz obchodził w 1980 r. swoje tysiąclecie. Według Nowego Leksykonu PWN uzyskał prawa miejskie prawdopodobnie przed 1227 r., ale »ostatecznie« w 1286 r. W tamtych czasach nabycie praw miejskich stanowiło dla każdej miejscowości ważne wydarzenie”.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama