Historyczna szansa

Cotygodniowy komentarz z Gościa Niedzielnego (34/2000)

W roku 2000 zbiegły się dwie inicjatywy gospodarcze o niezwykłym wręcz znaczeniu dla Europy Środkowej. Ich realizacja może spowodować, że być może pierwszy raz od setek lat państwa tego regionu stoją przed możliwością wyrwania się z dominacji rosyjskiej. Będzie to również poważna próba sił dla wielu polityków w krajach byłego bloku radzieckiego. Pierwszym projektem jest budowa ropociągu Odessa-Gdańsk. Jeśli inicjatywa dojdzie do skutku, będzie to oznaczało, że kaspijska ropa, ale również bliskowschodnia, będzie mogła płynąć na Zachód. Dla Ukrainy oznacza to możliwość tworzenia stałego źródła dochodów, dla krajów ościennych możliwość dywersyfikacji dostaw tego cennego surowca. Nie mówiąc już o republikach kaukaskich, które stworzyłyby sobie niezależne od Moskwy możliwości transportu. Ropociąg wiele zmieniłby również dla Polski, gdyż większość ropy przetwarzanej w naszych rafineriach pochodzi wciąż z Rosji. W ostatnich latach, za sprawą cypryjsko-rosyjskiej spółki, ilość ropy zza wschodniej granicy, przetwarzanej w Płocku, zaczyna zbliżać się do niebezpiecznego poziomu wskazującego na uzależnienie od jednego dostawcy. Drugą inicjatywą, zbieżną z poprzednią, jest budowa gazociągu z Norwegii do Polski, a dalej na Ukrainę oraz Bałkany. W ten sposób uzależniane od rosyjskiego gazu państwa tego regionu mogłyby stworzyć sobie realną alternatywę w dostawach. Nie chodzi o zaprzestanie kupowania gazu od Gazpromu, rosyjskiego monopolisty, ale o stworzenie realnej możliwości skorzystania z innego źródła. Realizacja tych dwóch inwestycji oznaczałaby złamanie dominacji rosyjskiej w zakresie dostaw produktów strategicznych dla każdej gospodarki (ropy, gazu, a także pośrednio energii elektrycznej). Stoimy więc przed historyczną szansą wyrwania kilku krajów byłego ZSRR ze sfery nieomal całkowitego uzależnienia w zakresie surowców strategicznych. Łatwo się domyślić, jak wielkie możliwości polityczne otworzą się przed Ukrainą, Mołdawią czy Słowacją, gdy zapewnią sobie niezależne źródła dostaw. Jednak realizacja tych celów wymaga zdecydowanej postawy polityków. I to nie tylko w Polsce. Jest to bowiem rzeczywisty test na to, czy budowana od lat polityka przyjaźni z Ukrainą przyniesie realne efekty, czy też okaże się jedynie pustym gestem. Do tej pory najważniejszemu polskiemu politykowi nie przeszkadzało z jednej strony czułym gestem ściskać się z prezydentem Kuczmą, a z drugiej słać listy do rządu z prośbami o rozpatrzenie możliwości budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego, dzięki któremu ominięta Ukraina jeszcze głębiej uzależni się od Rosji.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama