Najlepiej zachowany zamek w Europie

Zamek w Baranowie Sandomierskim to perła renesansu, zwanym potocznie Małym Wawelem. To jeden z najlepiej zachowanych zamków z tamtych czasów w całej Europie. Nie można go nie zobaczyć.

Zamek w Baranowie Sandomierskim to perła renesansu, zwanym potocznie Małym Wawelem. To jeden z najlepiej zachowanych zamków z tamtych czasów w całej Europie. Nie można go nie zobaczyć.

Historia zamku

Zamek został wzniesiony na przełomie XVI i XVII wieku, w miejscu średniowiecznego, obronnego dworu rycerskiego. – Już w XV wieku dwór należał do szlacheckiej, rodziny Baranowskich – mówi nam Żaneta Niedbała, historyk. Później, na przełomie XV i XVI wieku, właścicielem Baranowa został wielkopolski ród Górków. W 1569 roku Stanisław Górka sprzedał dobra baranowskie Rafałowi Leszczyńskiemu. Obecny kształt zamku stanowi imponujący przykład wytwornego stylu zamożnej rodziny Leszczyńskich – mówi Żaneta Niedbała.

Wspaniałą architekturę, ukształtowaną na wzór królewskiego zamku na Wawelu, zamek zawdzięcza znakomitemu i sławnemu, w tamtych czasach, architektowi i rzeźbiarzowi Santi Gucciemu.

Leszczyńscy w Baranowie mieszkali 108 lat. Ostatnim właścicielem baranowskiego majątku, z rodu Leszczyńskich, był ojciec późniejszego króla Polski Stanisława Leszczyńskiego - Rafał. Kolejnymi właścicielami zamku byli m.in. Wiśniowieccy, Lubomirscy, Małachowscy, Potoccy i Krasiccy. W 1867 roku dobra baranowskie kupił Feliks Dolański, po nim zamek odziedziczył Stanisław Karol Dolański, który przeprowadził remont zamku.

Po śmierci Stanisława Karola dobrami baranowskimi zarządzał jego syn, Roman, który mieszkał wraz z żoną w zamku do roku 1940. Wtedy zamek i majątek został zajęty przez Niemców. Roman Dolański był ostatnim prywatnym właścicielem zamku (zmarł w Krakowie w 1956). Z żoną nie mieli dzieci i nie zostawili testamentu, stąd dziś nikt nie upomina się o zwrot majątku. W czasie II wojny na zamku znajdował się niemiecki Zarząd Powierniczy. W lipcu 1944 roku wojska radzieckie sforsowały Wisłę tworząc przyczółek na lewej stronie tzw. "Przyczółek Baranowski". Działania II wojny światowej dotkliwie zniszczyły zamek.

Zamku nie oszczędziły pożary: pierwszy wybuchł w 1849 roku i zniszczył dach oraz wnętrza na piętrze. Drugi nastąpił w 1898 roku i zniszczył pokrycie dachów.

Po wojnie zamek przeszedł na własność skarbu państwa w wyniku reformy rolnej w 1945 r. W 1956 roku zapadła decyzja o odnowieniu zamku po zniszczeniach powojennych związanych z nieprawidłową eksploatacją obiektu. Konserwacja i adaptacja zamku przeprowadziło Kierownictwo Odnowienia Zamku Królewskiego na Wawelu pod kierunkiem prof. Alfreda Majewskiego. W styczniu 1968 roku zamek przekazano Kopalniom i Zakładom Przetwórczym Siarki. Od lipca 1997 roku właścicielem zamku jest Agencja Rozwoju Przemysłu SA w Warszawie, a zarządcą zespołu jest Fundacja Pro Arte et Historia.

Mały Wawel na Podkarpaciu

Cały zespół zamkowy położony jest na terenie płaskim, w szerokiej dolinie Wisły, pomiędzy jej korytem, a odległym ok. 500 m od zamku rynkiem miasteczka, z którym jest kompozycyjnie sprzężony. Wybudowany został na rzucie czworoboku z czterema okrągłymi, narożnymi basztami oraz kwadratową wieżą bramną pośrodku ściany południowej. Składa się z trzech skrzydeł mieszkalnych. Czwarte, południowe w formie ściany parawanowej, zamyka konstrukcję. Wszystkie skrzydła mieszkalne rozplanowano jako jednotraktowe, z pomieszczeniami połączonymi amfiladowo.

Szczególną uwagę zwiedzających niewątpliwe zwraca uwagę niezwykła dekoracja rzeźbiarska: jońskie kolumny arkad, zróżnicowane, kamienne maszkarony w cokołach dolnych kolumn, tralkowa balustrada, rozety w żagielkach krużgankowych archiwolt czy niezwykłe manierystyczne portale z głowami smoków na piętrze. Na podniebieniach sklepień krużganków przywrócono dekorację z polskimi herbami szlacheckimi. Z wyposażenia zachowały się w części pomieszczeń skrzydła wschodniego marmurowe kominki szafiaste, dekoracja stiukowa w tzw. baszcie Falconiego, wspaniałe barkowe dekoracje w „Galerii Tylmanowskiej”.

W ramach Muzeum Wnętrz Historycznych udostępnione są reprezentacyjne wnętrza pierwszego piętra: Sala Portretowa, Galeria Tylmanowska i Salony Gościnne. Na parterze można zobaczyć zamkową kaplicę.

Stanowi ona niewątpliwie jedną z największych atrakcji zamku. Po pożarze w 1889 roku Stanisław Dolański postanowił dokładnie odnowić zamek. Prace remontowo-konserwatorskie prowadził zespół pod kierunkiem sławnego architekta Tadeusza Stryjeńskiego, który przeprowadził znaczne zmiany w rozkładzie pomieszczeń zamkowych. Wówczas właśnie urządzono wspaniałą secesyjną kaplicę, która została ozdobiona imponującymi witrażami wykonanymi przez wybitnego artystę Józefa Mehoffera, ucznia Jana Matejki. Z kolei wspaniały ołtarz z obrazem pt. Matka Boska Niepokalana wykonał znakomity malarz polski Jacek Malczewski – opowiada historyk Żaneta Niedbała.

Godne podziwu jest również otoczenie zamku, na które składa się m.in. niezwykły park o powierzchni 14 ha. Możemy cieszyć oczy wspaniałymi tarasami fontannowymi, podziwiać ogród włoski, aleje lipowe czy niezwykłą roślinność.

Pograj w golfa w okolicy zamku

Obecnie w zamku prowadzona jest złożona działalność komercyjna – część sal udostępniona jest do zwiedzania, na terenie kompleksu działa hotel, restauracja, są też organizowane liczne eventy przeznaczone dla różnych grup – m.in. warsztaty rękodzieła dworskiego czy lekcje dworskich manier dla szkół.

Warsztaty rękodzieła, czyli Zamkowe Atelier, są propozycją zarówno dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Dzięki takim warsztatom uczestnicy będą mogli zapoznać się z techniką haftu, decoupagu i tkactwa i samemu wykonać różne ozdoby, które z pewnością będą wspaniałą dekoracją salonu, albo niezwykłym prezentem.

Poza tym możemy być świadkami niezwykłych balów rycerskich, koncertów muzyki klasycznej i operowej. Dla gości i zwiedzających otwierane są wspaniałe galerie z dziełami sztuk pięknych i regionalnych. No i oczywiście wspaniała przepyszna kuchnia regionalna, która w hotelowej restauracji naprawdę zostawia na długi czas niezwykłe wspomnienia kulinarne. Sztandarowym daniem kuchni baranowskiej są niewątpliwie „chopcie lasowiackie” – w formie gołąbków nadziewanych kaszą jaglaną, lekko pikantne i w cudownym maślanym sosie. Przepis pochodzi od Anny Rzeszut rodowitej Lasowiaczki. Kiedyś była to typowa potrawa na stół wigilijny. Teraz w zamkowej kuchni został lekko dostosowany do współczesnych realiów i powstało wyśmienite danie, której nawiązuje do tradycji zamieszkujących te tereny.

W zamku można również odbyć niezwykłe lekcje muzealne, które kultywują polską tradycję. - Zamek w Baranowie Sandomierskim to obiekt wzorcowy, jeśli chodzi o renesans, co daje możliwość poznania tego okresu historycznego z pierwszej ręki – mówi Żaneta Niedbała.

Zachęcam do odwiedzenia zamku w Baranowie Sandomierskim, bo to spotkanie nie tylko z żywą historią, ale i z pięknem przyrody, natury i wyśmienitymi smakami. Obok Zamku w Krasiczynie, o którym pisaliśmy na łamach Opoki (WIĘCEJ: W Krasiczynie można poznać smak przygody ), Zamek w Baranowie Sandomierskim powinien stanowić kolejny etap naszej przygody z historią. Więcej informacji na stronie: www.baranow.com.pl.

Autor/źródło: , , licencja: 0

opr. ab/ab

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama