Pociągiem na śmierć

O ruchomej wystawie-pociągu, upamiętniającej deportacje do obozów koncentracyjnych ("Pociąg pamięci")

W rocznicę zakończenia II wojny światowej, 8 maja, wjedzie do Oświęcimia „Pociąg Pamięci" - ruchoma wystawa upamiętniająca deportacje do obozów koncentracyjnych tysięcy dzieci żydowskich i romskich z całej Europy.

Specjalny pociąg pokonał w ciągu pół roku kilka tysięcy kilometrów. Wyruszył 8 listopada 2007 roku ze stacji we Frankfurcie nad Menem i zatrzymywał się w kilkudziesięciu niemieckich miastach, po to, by ich mieszkańcy mogli zwiedzić wystawę urządzoną we wnętrzach wagonów. Organizatorzy - stowarzyszenie obywatelskie „Zug der Erinnerung" - szczególnie myśleli o niemieckiej młodzieży z miast, przez które przejeżdżały transporty do obozów śmierci. Zaproponowali młodym szukanie śladów wywiezionych dzieci. „Krajowe stowarzyszenie obywatelskie o nazwie «Pociąg Pamięci» planuje dostarczyć zgromadzone w trakcie wielomiesięcznej podróży fotografie, dokumenty archiwalne i relacje ustne o deportowanych dzieciach do miejsca pamięci w Auschwitz. W ostatnim odcinku tej podróży, tzn. między dworcem granicznym w Górlitz oraz dzisiejszym Oświęcimiem (Auschwitz), udział wezmą uczestnicy ze wszystkich krajów federacji niemieckiej, którzy wcześniej śladów po deportowanych dzieciach poszukiwali także w całym kraju" - zapowiadają organizatorzy.

Dzieci w transportach

„Pociąg Pamięci" wyruszył w trasę wspomnień w rocznicę nocy kryształowej - na początku listopada 1938 roku. To symboliczna data nawiązująca do pogromu Żydów, w wyniku którego do obozów koncentracyjnych zesłano prawie 3 0 tysięcy osób, w tym wiele dzieci. Lokomotywa z 1921 roku ciągnie cztery wagony stylizowane na te sprzed 60 lat, do których upychano skazanych na śmierć ludzi. Dziś w tych wagonach umieszczono fotografie i dokumenty dzieci, ich listy z obozów, wiersze i rysunki przez nie wykonane oraz wstrząsające relacje.

Olbrzymia większość tych dzieci nigdy nie wróciła z tej podróży ku śmierci. Szacuje się, że do KL Auschwitz przywieziono około 1,3 min osób, wśród nich było około 230 tysięcy dzieci i młodzieży do 18. roku życia. Większość, bo ponad 216 tysięcy, to dzieci żydowskie, 11 tysięcy - romskie. Tylko nieco ponad 20 tysięcy wciągnięto do ewidencji obozowej. Z tej liczby wolności doczekało zaledwie 650 dzieci. KL Auschwitz jest symbolem wszystkich obozów śmierci, do których Niemcy w czasie II wojny światowej deportowali dzieci ze wszystkich okupowanych krajów. Najczęściej dotykało to dzieci żydowskich i cygańskich, wywożonych z całymi rodzinami. Stowarzyszenie „Zug der Erinnerung" zidentyfikowało do tej pory ponad 12 tysięcy dzieci, które podczas deportacji na obszarze Rzeszy stały się ofiarami reżimu narodowego socjalizmu.

Kolej Trzeciej Rzeszy

Ważna dla Niemców jest część wystawy mówiąca o współpracy kolei z reżimem III Rzeszy. Szacuje się, że Reichsbahn (koleje Rzeszy) przetransportowały do obozów koncentracyjnych i obozów zagłady około 1,5 miliona dzieci! Wojnę przeżyło zaledwie 10 procent z nich. „Koleje były głównym środkiem transportu ludzi do obozów i gett. W tamtych czasach jedynie pasażerowie czekający na stacjach byli świadkami losu deportowanych" - mówi Hans-Rüdiger Minow, szef stowarzyszenia. „Po czasie prześladowań Żydów na ulicach myśleliśmy, że pociągi zawiozą nas w lepsze miejsce. Ale prawie nikt nie przeżył obozu, do którego nas zabrali" - wspomina 76-letnia dziś Margot Kleinberger.

Dzisiejsze Deutsche Bahn jednak mają trudności z rozliczeniem się z tej haniebnej działalności z okresu wojny. W październiku 2006 roku miał miejsce spór dotyczący roli niemieckich kolei w czasie Holokaustu, w wyniku którego Hartmut Mehdorn, szef DB - spadkobiercy Reichsbahn - zobowiązał się pokazać wystawę na stacjach kolejowych i w muzeum kolejnictwa w Norymberdze. Tymczasem okazuje się, że niemal na całej trasie przejazdu „Pociągu Pamięci" organizatorzy mają niemałe kłopoty z powodu utrudnień, jakie robi im właśnie Deutsche Bahn. Apogeum konfliktu przypadało w kwietniu, gdy wystawa miała zagwarantowane 10 dni postoju na kilku berlińskich stacjach. Okazało się, że „Pociąg Pamięci" nie może wjechać na główny dworzec berliński, ponieważ trzeba by wyłączyć system przeciwpożarowy (dym z komina lokomotywy może spowodować alarm), a byłoby to niezgodne z przepisami. Podobnie tłumaczono zakaz wjazdu pociągu na dworzec w Grunewaldzie, skąd w czasie wojny odjeżdżały transporty śmierci i gdzie znajduje się miejsce pamięci deportowanych do obozów. Ten zakaz został później odwołany, ale niesmak pozostał, tym bardziej że niemieckie koleje mają zamiar wystawić stowarzyszeniu rachunek na 100 tysięcy euro za korzystanie z kolejowej infrastruktury. W Berlinie zorganizowano demonstrację przeciwko polityce niemieckich kolei, którą poparł niemiecki minister transportu. Działania DB zostały określone przez Hansa-Rüdigera Minowa jako „próba bojkotu publicznej pamięci o zbrodniach narodowego socjalizmu". Te mocne słowa mają tym większą siłę, gdy wie się, że główni sprawcy ze strony Reichsbahn nigdy nie zostali ukarani.

Suche fakty

• Siedemnastoletni Władysław Sakowski wspomina transport do obozu koncentracyjnego: „Warunki transportu okropne. Załadowano nas po około 40 do wagonu towarowego - wagony zamknięte były z zewnątrz. Na drogę wydano nam potrójne racje chleba, napojów nie przewidziano. Podróż trwała 4 doby. W rezultacie w każdym wagonie około 30 proc. więźniów zmarło z głodu, zimna i pragnienia".

• „(...) cyfrowych danych o ilościach dzieci, które zginęły w obozie nie posiadam i podać nie mogę" - komendant Rudolf Hess.

• W momencie wkroczenia do Oświęcimia oddziałów Armii Radzieckiej w styczniu 1945 roku, w obozie znajdowało się 180 dzieci (52 w wieku 8 lat, 128 - od 8 do 15 lat). Znaleziono na terenie obozu 115 063 sztuk ubranek niemowląt i dzieci w wieku do 10 lat. Obozowa księga ewidencyjna rzeczy wysłanych do Rzeszy w czasie od grudnia 1944 do stycznia 1945 wymienia 116 wagonów z różną odzieżą, w tym około 1/3 to ubrania dziecięce (prawie 10 tysięcy sztuk).

Szczegóły dotyczące wystawy dostępne na stronie: www.zug-der-erinnerung.eu

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama