s這dki cukiereczek
Strona g堯wna Opoki | Liturgia na dzi | Baza Mszy 鈍. | Porozmawiajmy o wierze | 砰cie Ko軼io豉 | Jan Pawe II | Do陰cz do grona darczy鎍闚

Opoka jest przydatna? Wp豉 darowizn
Zapraszamy do czytelni Wed逝g autor闚 Wed逝g dziedzin Wed逝g temat闚 Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach




Wiadomo軼i


 


NIEZNANY SP紑

W bloku tekst闚 Nieznany sp鏎 zamieszczone s dwie, nie publikowane dot康, wersje repliki Elzenberga: (1), (2) na artyku Czes豉wa Mi這sza z wile雟kiej "Gazety Codziennej" 28 marca 1940 roku. Niniejszy artyku jest komentarzem do tego sporu.

 

Bogus豉w Wolniewicz

Elzenberg o Mi這szu

Wiosn 1940 roku Litwa by豉 jeszcze niepodleg豉, a w Wilnie wychodzi豉 polska "Gazeta Codzienna" redagowana przez J霩efa Mackiewicza. Na jej 豉mach ukaza si w ko鎍u marca owego roku felieton Czes豉wa Mi這sza, cz這wieka w闚czas niespe軟a trzydziestoletniego, pod tytu貫m Obowi您ek. Felieton 軼i庵n掖 na siebie uwag Elzenberga: w pozosta造ch po nim papierach zachowa造 si a dwa konspekty jego repliki, oba dwakro d逝窺ze od tekstu Mi這sza. Pierwszy jest szkicem a vista. Drugi, zatytu這wany "Obowi您ek" Mi這sza: pr鏏a dyspozycji, jest gotowym odczytem, przeznaczonym na jakie zebranie. Przewidziana by豉 obecno嗆 samego autora, bo w pierwszym konspekcie czytamy: "co do meritum w wa積ych punktach nie godz si z Mi. - i chcia豚ym si przeciwstawi; przedtem jednak M. pragnie da do artyku逝 pewne korektury, - oddajemy g這s p. M". Nie umiem powiedzie, czy do tego dosz這.

Polemika Elzenberga z tekstem Mi這sza jest godna uwagi, bo zderzy造 si w niej - jedyny raz - dwie wielkie indywidualno軼i polskiej humanistyki naszego stulecia. Obie reprezentuj w filozofii ten sam nurt egzystencjalny: nurt pocz皻y z refleksji nad groz 篡cia i dramatem ludzkiego istnienia. Obie te nale膨 do jego odnogi racjonalnej - w przeciwie雟twie do tej zorientowanej irracjonalnie, kt鏎 stanowi egzystencjalizm w豉軼iwy.

Spotkanie filozoficzne na najwy窺zym szczeblu nie uda這 si: trafi造 na siebie jakie principia contraria nie do przezwyci篹enia.

Elzenberg czu wyra幡ie, 瞠 w tek軼ie Mi這sza chodzi o co wa積ego, 瞠 autor "si璕a istotnie bardzo g喚boko do podstaw" - i podj掖 jak najbardziej rzeteln pr鏏 uchwycenia jego intencji. A jednak rozmin掖 si z nim zupe軟ie. Warto sobie uprzytomni, dlaczego tak si sta這.

Niemo積o嗆 porozumienia wzi窸a si g堯wnie st康, 瞠 spotka造 si tam dwie r騜ne formacje duchowe - pokrewne wprawdzie, bo obie pesymistyczne, ale jednak pesymistyczne inaczej. Z braku terminu b璠ziemy je nazywa po prostu "pesymizmem typu A" i "pesymizmem typu B". Typ A tkwi jeszcze korzeniami w stabilizacji i cywilizowanej og豉dzie XIX wieku oraz w jego niezachwianej wierze w post瘼. Cechuje on tych, kt鏎ych osobowo嗆 i horyzonty ukszta速owa造 si przed cezur I wojny 鈍iatowej i demon闚, kt鏎e ta wojna wyzwoli豉. Typ B zosta ju przez te demony uformowany, ich obecno嗆 odcisn窸a na nim swe pi皻no: co by這 nie do pomy郵enia, sta這 si powszednio軼i. (Gdy tamta wojna wybuch豉, Elzenberg mia 27 lat, Mi這sz mia 3.)

Dwie r騜nice mi璠zy formacjami typu A i B zdaj si najwa積iejsze. Pierwsz wskaza niedawno, w dyskusji radiowej, Henryk Jankowski: "Wiek dwudziesty ca趾owicie sko鎍zy z takim pogl康em na 鈍iat, w kt鏎ym cz這wiek jest na 鈍iecie jako racjonalnie ulokowany. Nie ma ju czego takiego." Elzenberg p騧niej te do takich wniosk闚 dochodzi, jak to wida w jego rozwa瘸niach z 1952 Sprawy zbiorowo軼i ludzkiej a m鎩 system my郵owy - ale Mi這sz postrzega to ju wprost jako rzeczywisto嗆 naoczn i namacaln. Druga r騜nica polega na tym, 瞠 cho obie formacje s dalekie od wsp鏊nej wiary libera堯w i socjalist闚, 瞠 cz這wiek jest z natury dobry, to r騜ni si sposobem jej odrzucania. Co do z豉 obecnego w naturze ludzkiej, reprezentant typu A powie za Elzenbergiem: "鈍inia, nie diabe". Reprezentant typu B to skoryguje: "a jednak i diabe". Czy mog si oni porozumie?

Lakoniczny tekst Mi這sza bardzo potrzebuje wyk豉dni. Konfrontuje on dwa niezbyt wyra幡ie zakre郵one poj璚ia obowi您ku i jedno akceptuje, drugie odrzuca. Podstaw obowi您ku nie jest "瘸dna wiara w tak czy inaczej wyrozumowan s逝szno嗆"; jest ni jedynie "wierno嗆 dla czego, co jest pozbawione logiki, niejasne, a przecie silne, wierno嗆 jakiemu raz danemu, cho nie wym闚ionemu s這wu". Przyk豉dem takiej wierno軼i jest "milcz帷e, nie potrzebuj帷e logicznych uzasadnie przywi您anie 穎軟ierzy do obowi您ku". W ten spos鏏 "闚 郵epy nakaz obowi您ku staje si elementarnym pierwiastkiem ludzkiego 篡cia, jak widok nieba i morza".

Przeciwie雟twem jest powinno嗆 wyznaczana niby to racjonalnie przez "cele walki", czyli przez dobro jakiego og馧u, kt鏎emu dzia豉nie i ofiara mia造by s逝篡. Taki pseudo-racjonalizm prowadzi do "ideologicznego pija雟twa", a jego instrumentarium stanowi "wizja szcz窷cia narodu czy ludzko軼i, krzy瞠, ordery, wdzi璚zna pami耩 potomnych (...) i nade wszystko wrzask, wrzask mielonych publicznie wielkich s堯w". Prawdziwy obowi您ek obywa si bez uzasadnie, nie pyta "dlaczego?" ani "po co?". ("Dlaczego wierzysz? Dlaczego kochasz? Dlaczego walczysz?" - to s pytania "diabelskie".) Pozorne "zracjonalizowanie zwyczajnej, niemal zwierz璚ej, a przecie najwy瞠j unosz帷ej cz這wieka wierno軼i", niby rozumne odpowiedzi na pytanie "dlaczego?", zaspokajaj tylko paliatywnie ludzki g堯d racjonalno軼i i czyni cz這wieka 豉twym 逝pem totalizm闚.

Tyle Mi這sz. Jego wypowied zosta豉 przyj皻a przez Elzenberga jako niew豉軼iwe rozwi您anie w豉軼iwie postawionego zagadnienia. Uzna j mianowicie za g這s skrajnego indywidualizmu i irracjonalizmu.

Wypowied t cechuje wed逝g Elzenberga "wielka niech耩 do racjonalno軼i: obowi您ek ma by ca趾owicie irracjonalny". Wyznaje jednak zarazem z dziwn bezradno軼i: "racji wprowadzenia tego postulatu nie widz". Przytacza nast瘼nie r騜ne swoje kontr-racje, wskazuje na przyk豉d, 瞠 "mo積a zbrodniom zapobiec w inny spos鏏 (...), przez prawdziw i uczciw racjonalizacj cel闚". Przecie "nie wszystkie cele, jakie (...) sobie stawia zbiorowo嗆, s z貫 i niebezpieczne; tylko niekt鏎e: i w豉軼iwym 鈔odkiem przeciw tym z造m jest (...) krytyczne rozr騜nienie ich od innych." Stanowisko Mi這sza zdaje mu si niepokoj帷e, gdy "chc帷 poskromi szale雟twa totalizm闚, rozp皻uje szale雟two anarchii". Albowiem "ca趾owita irracjonalno嗆 poczucia obowi您ku sprawia, 瞠 (...) nie mo瞠my si odwo豉 do 瘸dnej zasady, kt鏎a by nam pozwoli豉 pot瘼i (pewne) czyny i przem闚i jako do rozs康ku temu, kto je pope軟i".

W zestawieniu z wypowiedzi Mi這sza kontr-racje Elzenberga wygl康aj w徠le. Ich w徠這嗆 to duch formacji A, przeniesiony poza sw鎩 czas. Pod wp造wem tego ducha przeocza on rzecz do嗆 oczywist: u Mi這sza irracjonalno軼i obowi您ku si nie postuluje, j si tylko konstatuje jako pewien ostateczny fakt ludzkiej egzystencji. Nie m闚i si tam "obowi您ek ma by irracjonalny", lecz m闚i jedynie: obowi您ek jest irracjonalny. 畝dna "uczciwa racjonalizacja cel闚" nie istnieje i dlatego b璠zie zawsze urojona b康 oszuka鎍za. Racjonalnym uzasadnieniom podlegaj tylko cele utylitarne (jak porz康ek publiczny lub produkcja 篡wno軼i); a nie o nich mowa, bo te nikogo do ofiary 篡cia pobudzi nie s zdolne.

Czy taka wyk豉dnia Mi這sza to irracjonalizm? Zale篡, jak na to patrze. D捫y on wed逝g niej do racjonalnego uj璚ia czego, co - jak mi這嗆 albo przypadek - ze swej natury racjonalne nie jest. Nie ma w tym nic sprzecznego: mo積a budowa 軼i郵e racjonalnie teori irracjonalno軼i, a matematyczna teoria prawdopodobie雟twa jest tego koronnym dowodem. Nierozumnym by這by w豉郾ie negowa irracjonalno嗆 tam, gdzie rzeczywi軼ie ma si z ni do czynienia - jak w grach hazardowych czy sza豉ch mi這snych.

Wprowad幟y jeszcze jeden czynnik do dyskusji. Dziesi耩 lat wcze郾iej, w 1930 roku, t sam problematyk poruszy Wittgenstein, rozmawiaj帷 z Waismannem o wydanej akurat wtedy Etyce Schlicka (Schriften 3, 1967, s. 115):

Schlick m闚i, 瞠 istot dobra pojmowano w etyce teologicznej dwojako: w p造tszym uj璚iu co jest dobre, bo B鏬 tak chce; w uj璚iu g喚bszym B鏬 tak chce, bo jest dobre. Moim zdaniem to pierwsze jest g喚bsze: dobre jest, co B鏬 ka瞠. Odcina bowiem drog wszelkim wyja郾ieniom, "dlaczego" jest to dobre. W豉郾ie drugie uj璚ie jest p豉skie, racjonalistyczne, stwarzaj帷e pozory, 瞠 to, co jest dobre, da si jeszcze jako uzasadni.

Pierwsze uj璚ie m闚i jasno, 瞠 istota dobra nie ma nic wsp鏊nego z faktami, a wobec tego 瘸dne zdania obja郾i jej nie mog. Je瞠li jest jakie zdanie, kt鏎e wyra瘸 w豉郾ie to, co mam na my郵i, to jest nim zdanie: dobre jest, co B鏬 ka瞠.

Gdy pe軟i sw powinno嗆, a zadadz mi diabelskie pytanie "dlaczego pe軟isz?", to odpowiadaj帷 "B鏬 tak chce", niczego nie t逝macz, nie uzasadniam ani nie usprawiedliwiam. To raczej jak gdybym za jednym z bohater闚 疾romskiego odpowiada: "takie s moje obyczaje". Nie umiem wyja郾i "dlaczego", ale pe軟i i pe軟i b璠 - a wasze pytanie oddalam.

Niegodziwym celom swej zbiorowo軼i jednostka ma do przeciwstawienia tylko w豉sne poczucie obowi您ku; oczywi軼ie je瞠li je ma, bo nie wszyscy powo豉ni s wybrani. To ono nie pozwala jej p鎩嗆 za tymi celami, owa Mi這szowa "wierno嗆 jakiemu raz danemu, cho nie wym闚ionemu s這wu". Danemu komu? Przecie nie tej ludzkiej gromadzie ani jej wodzirejom, bo to kolektywizm i droga do totalizmu. Ani samej sobie, bo to subiektywizm i droga w anarchi. Wi璚 komu? Najbardziej rzeteln, i przez to najbli窺z racjonalno軼i, jest tu odpowied: Bogu - cokolwiek by to mog這 znaczy. Obowi您ek nie jest spraw mi璠zy lud幟i, cho ludzi dotyczy, lecz mi璠zy cz這wiekiem i Bogiem; tak瞠 gdy si w Niego nie wierzy. S這wo bowiem, o kt鏎ym mowa, nie jest dowolne, nie jest jak 篡rowanie weksla albo jak jaka "opcja" zawsze do odwo豉nia. W istocie to nie my je dajemy, tylko daje je za nas co, co jest w nas: owa "iskra niewyt逝maczona". A my to s這wo respektujemy i idziemy za nim usque ad finem - w dobro czy z這. "Ale dlaczego?" - pytaj. B鏬 tak chce.

Troch przerysowuj帷, ale niewiele, powiedzmy: racjonalna mo瞠 by tylko etyka religijna. Albo inaczej i p馧-metaforycznie: wszelka etyka jest irracjonalna, je瞠li nie jest zakotwiczona w Bogu. Ta zakotwiczona te mo瞠 by taka, ale tamta musi. (Utylitarn pomijamy, bo to nie etyka, tylko rachunek strat i zysk闚.) Tak zwana "etyka humanistyczna" polega na tym, 瞠 robi sobie boga z "cz這wieka" i w tym bogu pr鏏uje si zakotwiczy. Ale podrabiany to b鏬, wi璚 i zakotwiczenie 瘸dne.

Elzenberg mniema - przynajmniej tak pisze - 瞠 istniej racjonalne "zasady", kt鏎ymi temu, kto "w imi obowi您ku pope軟ia czyny zbrodnicze", mo積a "przem闚i jako do rozs康ku". I ma za z貫 Mi這szowi, 瞠 istnienie takich zasad kwestionuje.

Ot騜 primo: co znaczy "pope軟ia w imi obowi您ku"? Znaczy chyba tyle, 瞠 powo逝j帷 si na obowi您ek, zamierza nim w razie czego siebie i te czyny przed lud幟i usprawiedliwi. "Dlaczego to zrobi貫?" - "Obowi您ek mi kaza". (Nasz wiek zna to dobrze: "wykonywa貫m tylko rozkazy", "by貫m wierny przysi璠ze".) Ale to jest w豉郾ie ten niski wybieg, przeciw kt鏎emu Mi這sz si zwraca: z obowi您ku trzeba bowiem dzia豉, ale obowi您kiem nie wolno si zas豉nia; a kto tak robi, ujawnia tylko sw nikczemno嗆. Gdy poczucie obowi您ku zaprowadzi mnie na manowce - a tak si mo瞠 zdarzy, bo nie jest nieomylne - b璠zie to tylko moja wina i na 瘸den "obowi您ek" zwala jej nie powinienem. A je郵i jednak spr鏏uj, to moje usprawiedliwienia winien powita jedynie szyderczy 鄉iech s逝chaczy. Takie jest ryzyko istnienia, a tym, co Mi這sz kwestionuje, s pr鏏y wykr璚enia si od niego sianem.

Na reichstagu w Worms Luter, odm闚iwszy odwo豉nia, wypowiada swe s造nne s這wa: "Hier steh ich, und ich kann nicht anders. Gott sei mir armem Snder gn輐ig" ("Tu oto stoj i inaczej nie mog. Niech B鏬 zmi逝je si nade mn grzesznym"). Obowi您ek ka瞠 mu sta; i cho jest 鈍iadom, 瞠 mo瞠 go diabe mami, na 闚 obowi您ek si wobec zebranych dostojnik闚 Cesarstwa i Ko軼io豉 nie powo逝je - jak na nic wobec nikogo nie powo逝je si 闚 marynarz u Conrada. Jest to sprawa tylko mi璠zy nim i Bogiem, nie mi璠zy nim i lud幟i, i dlatego jedynie do Niego kieruje sw inwokacj, nie do nich. W swym obowi您ku ka盥y jest sam.

Przysi璕i, rozkazy - to wa積e s這wa, ale tylko z tych wym闚ionych, a wi璚 nie najwa積iejszych. Wa積iejsze s te nie wym闚ione. Wszystkie s這wa wym闚ione nale膨 do prawnej regulacji 篡cia zbiorowego, do jego wzajemnych um闚, zobowi您a i roszcze. S jedynie - m闚i帷 za Kantem - kwesti legalno軼i naszych czyn闚. Z etyk nie ma to nic wsp鏊nego, bo sk豉da si ona wy陰cznie ze s堯w nigdy nie wymawianych. Ten sam Wittgenstein powiada w tezie 6.421 swego Traktatu: "Jest jasne, 瞠 etyki wypowiedzie si nie da. Etyka jest transcendentalna." Zaiste jest.

Skoro za w etyce nie ma wym闚ionych s堯w, to nie ma w niej te 瘸dnych zobowi您a; a tym samym nie ma 瘸dnych moralnych roszcze. W etyce nie mo積a niczego 膨da - albo 軼i郵ej, cho przeno郾ie: mo積a w niej czego 膨da tylko od siebie. Powiedzie komu: "mam moralne prawo do tego lub owego" albo: "masz obowi您ek moralny, by to lub owo zrobi" to s bezczelne uroszczenia: produkt owego oszuka鎍zego zracjonalizowania, o kt鏎ym najwyra幡iej my郵a wtedy Mi這sz. Racjonalizacja obowi您ku prowadzi wprost do jego legalizacji; mno膨ce si dzi jak grzyby po deszczu r騜ne "kodeksy etyki" s tego przera瘸j帷ym przyk豉dem. Przekszta販a si w ten spos鏏 g這s sumienia w nakaz prawa, a st康 ju droga prosta jak strzeli, by obowi您ek moralny od innych egzekwowa, a egzekucj z這篡 oczywi軼ie w r璚e funkcjonariuszy pa雟twowych. Mog mie poczucie, 瞠 powinienem co czy kogo kocha, ale nikt na 鈍iecie - z nim w陰cznie - nie ma prawa tego si ode mnie domaga, nie m闚i帷 nawet o wymuszaniu jakimikolwiek sankcjami.

Sytuacja moralna, jak w swej krytyce antycypuje Elzenberg, nie mo瞠 w og鏊e powsta, i to "nie mo瞠" logicznie. W pierwszym konspekcie pisze on, powtarzaj帷 potem zmienionymi nieco s這wami to samo w drugim:

I ot騜 bardzo 豉two o鈍iadczy jednostce: "twoje nie wym闚ione s這wo" by這 dane. Jednostka si wypiera, ale czynniki zewn皻rzne narzuc. Wystarczy wci庵n望 w jak捷 organizacj, akcj zbiorow, by m鏂 膨da w imi wierno軼i wszelkich mo磧iwych po鈍i璚e.

C騜, o鈍iadczy i 膨da mo積a rzeczywi軼ie bardzo 豉two, ale co mnie te ich o鈍iadczenia i 膨dania obchodz: ni zi瑿i mnie, ni grzej. Mog mi oczywi軼ie zagrozi sankcjami, ale co to ma wsp鏊nego z moim poczuciem obowi您ku? W moim nie wym闚ionym s這wie zawarowane by這 to, 瞠 moja wierno嗆 nie zostanie nadu篡ta. I 瞠 nad tym ja czuwam, nie oni. Oni niech czuwaj nad w豉sn.

Czy jest to indywidualizm? W ka盥ym razie nie w jakimkolwiek znaczeniu ujemnym. Polega bowiem po prostu na uznaniu moralnej autonomii jednostki wzgl璠em spo貫cze雟twa i jej podleg這軼i w tym zakresie tylko Bogu (czy, jak chce Kant - a co na jedno wychodzi - prawu moralnemu). Trudno zrozumie, jak Elzenberg m鏬 tego nie dostrzec, cho sam to w豉郾ie g這si.

A teraz secundo: jakimi to konkretnie "racjonalnymi zasadami" my郵i si tutaj "przem闚i jako do rozs康ku" z這czy鎍y? Czy t, 瞠 nie nale篡 masowo zbija niewinnych i bezbronnych ludzi? Je瞠li jakakolwiek si tu kwalifikuje, to chyba i ta. Ale dlaczego nie nale篡? W tym samym dok豉dnie czasie, w kt鏎ym powstawa造 omawiane teksty, 400 km dalej na wsch鏚 trwa造 mordy katy雟kie - ten 鈍it nowej ery, kt鏎ej czarne s這鎍e mia這 rozb造sn望 w pe軟i ju za dwa lata nad Treblink, a r闚nie nad samym Wilnem.1 Jedyn racj logiczn, jak mo積a poda w odpowiedzi, jest ta, 瞠 jak tak dalej p鎩dzie, to si w ko鎍u wezm i za nas. (O czym w鈔鏚 milion闚 innych przekona si by na sobie chocia瘺y Matwiej Berman, naczelnik Gu豉gu w czasach Jagody, a sam Jagoda zreszt te.) Ju jednak powiedzieli鄉y: taka racja to utylitaryzm. A utylitaryzm obowi您ku nie zna, tylko wyrachowanie, wi璚 to 瘸dna odpowied.

Pomi闓y jednak w tym miejscu brak odpowiedzi na postawione pytanie i przyj患szy contra factum, 瞠 te zasady s, zadajmy pytanie nast瘼ne: w jaki dok豉dnie spos鏏 i konkretnie komu chce si nimi przemawia do rozs康ku? Czy tym sze軼iu bossom z Biura Politycznego KC WKP(b), co 5 marca 1940 闚 potworny mord postanowili? Czy raczej tym, co 4 kwietnia przyst徙ili ju bezpo鈔ednio do mokrej roboty? A mo瞠 owym wytwornym Rooseveltom i Harrimanom oraz ich wysoko cywilizowanym pobratymcom, co potem przez p馧 wieku gorliwie pomagali tamtym zbirom w zacieraniu 郵ad闚 zbrodni i szerzeniu k豉mstwa r闚nie nies造chanego jak ona sama? - Dla formacji B to s banialuki; a wiara w nie to formacja A: "ludzie czyni 幢e tylko wtedy, gdy nie wiedz, co czyni". Trzeba ich tylko racjonalnie o鈍ieci, przekonywa cierpliwie i zrozumiale do naszych "oczywisto軼i serca", "etycznych intuicji dobra" i "bezpo鈔ednich do鈍iadcze warto軼i". - Tych boss闚? Wolne 瘸rty.

W li軼ie do Jana Zubelewicza Mi這sz pisze, 瞠 jego w豉sny, dawno zapomniany tekst dzisiaj go dziwi. - Dziwi niepotrzebnie. A co do Elzenberga, to musz na koniec rzec co, co mi z trudem przechodzi przez gard這: Mistrz si potkn掖! Dla mnie, jego ucznia i akolity, jest to widok przejmuj帷y, cho rozumiem do嗆 dobrze ograniczenia historyczne, jakie tu zadzia豉造. Niech mi wi璚 w jego obronie wolno b璠zie doda, 瞠 to w豉郾ie on umia 闚 godny uwagi tekst Mi這sza doceni, a przez sw ostr negacj tak silnie eksponowa. Bez niego nigdy by鄉y si o nim nie dowiedzieli.

Warszawa, 10 czerwca 1997

BOGUSxW WOLNIEWICZ, ur. 1927, prof. w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Wyda: Rzeczy i fakty (1968), Ontologia sytuacji (1985), Filozofia i warto軼i.

 

Przypis:

1. Dla 軼is這軼i i sprawiedliwo軼i historycznej trzeba doda - cho troch nie wypada w przypisie - 瞠 闚 mroczny 鈍it zacz掖 si naprawd ju p馧 roku wcze郾iej. Zapocz徠kowa造 go mianowicie masowe mordy Polak闚, zw豉szcza inteligencji, przez po raz pierwszy wtedy specjalnie w tym celu utworzone i wprowadzone do akcji "Einsatzgruppen der SS und der Polizei" oraz kierowany przez nie "Selbstschutz". Mordy te trwa造 od jesieni 1939 do wiosny 1940, a ich najg這郾iejszymi potem miejscami sta造 si lasy w Pia郾icy ko這 Wejherowa i w Barbarce pod Toruniem. Ilo軼i i jako軼i dor闚nywa造 one katy雟kim.








 wy郵ij znajomym

Zobacz tak瞠:
Papie Franciszek, Trzeba modli si za rz康z帷ych
Henryk Zieli雟ki, Musimy to wygra
Henryk Zieli雟ki, Jak za sanacji?
L'Osservatore Romano, Wenezuela m闚i "nie" Madurowi
L'Osservatore Romano, Waszyngton grozi Wenezueli sankcjami
Lucetta Scaraffia, Refleksje nad protoko貫m z Groningen
L'Osservatore Romano, Destrukcyjna kultura odrzucania
Julian Pomeriusz, Pochwa豉 mi這軼i
Aleksander Dembowski, By dobrym jak chleb
Damian Wojciechowski SJ, Zawrotna kariera populizmu
Komentarze internaut闚:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Ko軼io豉 | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdj耩 | Inne nauki |
Europa, Polska, Ko軼i馧 | Internet i komputery | Jan Pawe II | Katalog adres闚 | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Ksi璕arnia religijna | Liturgia - na dzi i na niedziele | Mapa serwisu | Msze 鈍. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowo軼i na naszych stronach | Papie Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | S這wnik | Sonda | 安i璚i patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Tw鎩 g這s w dyskusji | Varia | 砰cie Ko軼io豉