„Był pewien gospodarz, który założył winnicę” (Mt 21, 33)

„Był pewien gospodarz, który założył winnicę” (Mt 21, 33)

Przypowieść w zwięzły sposób opisuje historię narodu wybranego i, pośrednio, całego rodzaju ludzkiego. Gospodarzem jest oczywiście sam Pan Bóg, który stworzył świat (winnicę) i zawierzył go człowiekowi (rolnikom). Rolnicy jednak źle traktowali wysłanników właściciela winnicy, czyli proroków, którzy w różnych kontekstach czasowych i w różnych okolicznościach byli zwiastunami Bożej woli, zachęcali do nawrócenia, do podejmowania wyrzeczeń, do pójścia drogą wskazaną przez samego Pana. Wielu z nich przepłaciło życiem swoją odważną działalność, inni byli wypędzani ze swojej ojczyzny. Prorocy nie patrzyli na sukcesy czy niepowodzenia swojej działalności; dla nich było ważne, aby przekazać słowa, które usłyszeli od Pana.

W takim kontekście właściciel winnicy zdecydował wysłać do dzierżawców „swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: «To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo». Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili” (Mt 21, 37-39). Tymi słowami Zbawiciel zapowiedział swoją przyszłość, w pełni świadom misji powierzonej Mu przez Ojca.

Przypowieść tę rozważa się zwykle w odniesieniu do historii narodu wybranego albo innego konkretnego narodu. Ale warto też przemyśleć ją na kanwie naszej historii osobistej. Każdy z nas otrzymał od Boga winnicę w dzierżawę, a tą winnicą jest nasze życie. Bóg stawiał i stawia na naszej drodze różnych swoich wysłanników. Możemy tu pomyśleć o naszych rodzicach, katechetach, wychowawcach, ale też tych spotkanych „przypadkowo”, którzy w taki czy inny sposób objawiali nam wolę Bożą, z czego nie zawsze zdawaliśmy sobie sprawę.

Warto dzisiaj zastanowić się, jakie było i jakie jest moje zachowanie wobec tych różnych „proroków” posłanych do mnie? Jak przeżywałem i jak przeżywam te różne okazje do pogłębienia mojej osobistej relacji z Bogiem? Za kogo chciałbym w sposób szczególny podziękować, bo spotkanie tego kogoś mocno zaważyło na moich losach.

Ci Boży wysłannicy opowiadali nam swoimi słowami i swoim życiem o Jezusie i jego miłości do nas. Dawali nam do zrozumienia, że Bóg zna nasze słabości i grzechy, ale ciągle daje nam czas na opamiętanie i nawrócenie. Dzisiaj mamy dobrą okazję do tego, aby prosić miłosiernego Boga o właściwe wykorzystanie czasu Wielkiego Postu, przeżywanego w szczególnym kontekście wojny na ziemi ukraińskiej i ogromu ludzkiego cierpienia, jakże widocznego choćby na twarzach tych, którzy przybyli do naszej ojczyzny.         
     
 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama