„Błogosławiony Pan, Bóg Izraela” (Łk 1,68)

Ewangelista Łukasz przedstawia nam dzisiaj Zachariasza, ojca św. Jana Chrzciciela, który w uniesieniu prorockim wyśpiewuje hymn na cześć Boga Najwyższego, rozpoczynający się od słów: „Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił” (Łk 1,68). Słowa Zachariasza nabierają szczególnego znaczenia w tym wyjątkowym dniu roku liturgicznego i zapraszają nas do wypowiedzenia naszego osobistego hymnu dziękczynienia. Doprawdy warto dzisiaj, kiedy przyjście Pana jest już tak bliskie, wielbić Boga za Jego dary i w sposób wyjątkowy za dar Jego Syna.  Dlatego też w czasie tych świąt Bożonarodzeniowych starajmy się żyć w dziękczynieniu wobec Boga Najwyższego, zapominając, na ile to możliwe, o codziennych troskach i różnorakich trudnościach.

Jest doprawdy za co dziękować Bogu, który „nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą” (Łk 1,71). Bóg pragnie nas wyzwolić od nieprzyjaciół i zaprasza do życia w prawdziwej wolności. Dzięki Jego dobroci i litości nawiedzi nas z wysoka „Wschodzące Słońce, by oświecić tych, co w mroku i cieniu mieszkają (Łk 1,78-79). Nie lubimy mroku i cienia, których tak wiele jest w tych krótkich dniach grudniowych. Z utęsknieniem czekamy na słońce. Już starożytni mędrcy mówili, że po wielkich chmurach słońce jest jaśniejsze niż zwykle.

A co powiedzieć o Tym jedynym nadchodzącym Słońcu? Ono jest w stanie rozświetlić nie tylko największe mroki fizyczne, ale także najciemniejsze przestrzenie naszego życia, o czym warto pamiętać w czasie tych świąt Bożego Narodzenia. Pisał swego czasu ojciec duchowny Seminarium Płockiego ks. Tadeusz Król w Okruchach serca: „Drogi ludzkiego serca ku Bogu wciąż nie są proste, a gwiazdy prowadzące do Betlejem zostały zagubione. Wędrujemy po omacku, chwiejni w swojej wierze i niestali w miłości. Miska soczewicy w dalszym ciągu ma u nas znaczenie i często za nią wyrzekamy się wartości istotnych”. Obyśmy potrafili bronić za wszelką cenę, tak w wymiarze osobistym jak i społecznym, tych wartości istotnych, bo od nich zależy prawdziwe szczęście nas samych i naszej społeczności.

Dzisiejsza Ewangelia kończy się stwierdzeniem, że Wschodzące Słońce, Jezus Chrystus, skieruje nasze kroki na drogę pokoju (zob. Łk 1,79). Współczesny świat bardzo potrzebuje pokoju. Wystarczy pomyśleć o miejscach, w których od wielu lat toczą się różne konflikty, powodujące wiele ofiar śmiertelnych i wiele cierpienia. Pokoju potrzebuje też nasze społeczeństwo i nasze rodziny, w których dostrzegamy tak wiele podziałów, kłótni, wzajemnych oskarżeń. One same nie zginą. Trzeba być gotowym na przyjęcie przychodzącego do nas wszystkich Księcia Pokoju; trzeba otworzyć przed Nim drzwi naszego serca i pozwolić Mu działać w nas i w naszych bliźnich.   
 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama