słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach




Wiadomości


 


Tajemnica Krzyża Chrystusa

Małgorzata Borkowska OSB

Ukoronowanie

Bóg wpadł w ręce ludzi



Przedtem był niedostępny, ale teraz będzie miał za swoje. Urągania tych, którzy Tobie urągają, spadły na mnie (Ps 69,10), mówi psalmista, a św. Paweł odczytuje te słowa jako dotyczące Chrystusa (por. Rz 15,3). To On przeżył w swoim człowieczeństwie zniewagi wyrządzone Ojcu, które dla Bóstwa nie mogły być cierpieniem. Wystawił się na nie, wziął je na siebie, jakby osłaniając Ojca. Przyjął ból fizyczny, przemoc i poniżenie, ostatnie miejsce człowieka opuszczonego i podeptanego. Wzgardzony tak, że mieliśmy Go za nic... (Iz 53,3). Cierniowa korona najlepiej to wszystko wyraża, bo jest i zadaniem bólu, i drwiną jednocześnie. Ot, jaki z Ciebie król! Ot, jaki z Ciebie Mesjasz — drwi nawet łotr z sąsiedniego krzyża (por. Łk 23,39).

Ta bluźniercza zniewaga jest oczywiście nieświadoma — nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34), bo gdyby wiedzieli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały (1 Kor 2,8). I nie o to chodzi, żeby rozważać stopień czyjejkolwiek winy. Każdy grzech, najodleglejszy nawet w czasie i przestrzeni od Golgoty, jest przecież zaocznym sądzeniem, zaocznym biczowaniem, cierniową koroną i krzyżowaniem Boga. A Syn Boży, z miłości do Ojca (por. J 14,31), bierze to wszystko na siebie. Jego serce bije od początku pragnieniem złożenia siebie w ofierze, a zarazem wynagrodzenia Ojcu doznanych zniewag i pojednania z Nim grzesznej ludzkości — ku chwale Ojca i szczęściu tej ludzkości zarazem.

Tak więc rola Pośrednika polegała w Wielki Piątek konkretnie na tym, żeby się dać zakatować ludzkiej głupocie, ludzkiemu bezmyślnemu okrucieństwu. Podałem grzbiet mój bijącym, a policzki moje rwącym mi brodę... (Iz 50,6). Jak zwykle, Boże działanie było niezauważalne dla ludzi. Skoro uczniowie poukrywali się starannie, żeby przypadkiem nie podzielić losu Mistrza i końca swoich nadziei, a tłumy zwolenników znikły, jakby się rozpłynęły we mgle — została przy Nim tylko garstka najbliższych, kompletnie bezradnych, w szoku i nie rozumiejących, co się dzieje i jak to w ogóle możliwe. Reszta obecnych to byli albo wrogowie, albo gapie; nie miał kto zdawać sobie sprawy, że tu się dzieje ta najważniejsza rzecz w dziejach ludzkości; że żadne zwierzę ofiarne, prowadzone tymi samymi ulicami (tylko w odwrotnym kierunku, bo w stronę ołtarza), nie było niczym więcej niż symboliczną zapowiedzią tego jedynego wydarzenia.

Może dlatego nie pozwolił, żeby ktokolwiek, nawet spośród najbliższych, podzielił Jego los, zginął razem z Nim. Widok Jego męki musiał być oczywiście dla nich cierpieniem, tym straszniejszym, im większa była ich miłość; ale samej śmierci nie podzielił z nimi. To była sprawa między Nim a Ojcem, ostateczne sam-na-sam. Tych spośród bliskich, którzy się ukrywali, nie pozwolił wrogom znaleźć; a tych, którzy jawnie stanęli pod Jego krzyżem i potem z szacunkiem pogrzebali Jego ciało, umiał ochronić od ewentualnych prześladowań. A sam zszedł jeszcze niżej: bo tamci wszyscy to byli przynajmniej porządni ludzie, chociaż w większości słabi, a On w swojej śmierci chciał mieć za towarzyszy tylko bandytów. Pokazał, że jest Pośrednikiem dla wszystkich, od najświętszych do najbardziej grzesznych; że wszystkich ogarnia swoim pojednaniem. Ci porządni, ale słabi, którzy najpierw obiecywali iść z Nim choćby na śmierć, a potem uciekli, i tak jeszcze dostaną szansę, żeby móc tę obietnicę spełnić — ale później, później. Na razie, ponieważ pierwsi bywają ostatnimi, wyprzedza ich Dobry Łotr; a nie wiemy, czy i Zły Łotr nie zdążył w ciągu kilku godzin życia, które mu jeszcze pozostały, wejść w siebie i pożałować swojej gorzkiej drwiny.

Małgorzata Borkowska OSB, Jezus, Syn Ojca, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC


opr. mg/mg







 wyślij znajomym

Zobacz także:
Andrzej Cichoń, Tęsknota za Rajem
Nuria Calduch-Benages, Kobieta z wonnym olejkiem
Robert Grohs, Jeśli nie działa, to znaczy, że czegoś brakuje
Papież Franciszek, Zdecydowane głoszenie
Krzysztof Pawlina, Zatroszczyć się o piękno
Papież Franciszek, Nowe serce
Papież Franciszek, Światło z peryferii
Papież Franciszek, Baranek Boży, który gładzi grzech świata
Maria Miduch, Biografia Jezusa Chrystusa
Papież Franciszek, Uczmy się od siebie nawzajem
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła