Kazimierz Sowa
W zdrowym ciele zdrowy duch
Kilka dni temu obserwowałem kilkuset młodych sportowców reprezentujących Parafialne
Kluby Sportowe w zmaganiach na stadionie krakowskiego AWF-u. Wszyscy byli
pewni, że rozwój sportu nie tylko nie przeszkadza w byciu dobrym chrześcijaninem,
ale wręcz przeciwnie - pomaga. "Przykład idzie z góry" - przypominali,
wskazując na osobę Jana Pawła II. Modlący się na różańcu podczas lotu do
Sztokholmu na decydujący mecz, polski piłkarz Sylwester Czereszewski wzbudził
większe zainteresowanie dziennikarzy niż cała polska ekipa. Podobnie pełne
prostoty i naturalności słowa i gesty Roberta Korzeniowskiego, który nigdy
nie ukrywa swej religijności i przywiązania do znaku krzyża przed rozpoczęciem
kolejnych zawodów. Wydana niedawno książka włoskiego dziennikarza Giampaolo
Mettei, pod wymownym tytułem "Bogu dzięki", dowodzi, że większość
gwiazd włoskiego futbolu to praktykujący katolicy - modlą się przynajmniej
raz dziennie, chętnie uczestniczą w niedzielnej Mszy św., są otwarci na
potrzeby bliźnich. Z przeprowadzonej w pierwszoligowych klubach ankiety
dowiadujemy się, że ok. 80 proc. ankietowanych piłkarzy i trenerów deklaruje
się jako wierzący chrześcijanie. Jedna z największych gwiazd futbolu, Brazylijczyk
Ronaldo uważa, że największym zaszczytem była dla niego audiencja u Jana
Pawła II w Watykanie. Niemiecki zawodnik Oliver Bierhoff, grający w barwach
AC Milan, podkreśla znaczenie katolickiego wychowania, któremu "wiele
zawdzięcza także dziś". "Wiara pomaga mi przyjmować i znosić
ze spokojem negatywne doświadczenia" - powiedział. Ciekawe jest także
świadectwo jednego z najlepszych piłkarzy włoskich Luigi Di Baggio z Interu
Mediolan (nie mylić z Roberto Baggio, który określa się jako... buddysta).
Stwierdził, że czuje się najbliżej Boga wówczas, gdy idzie do kościoła.
Sport dla wielu to także pewien kłopot. Christian Vieri przyznaje, że choć
jest wierzący i akceptuje nauczanie Kościoła, to jednak z pokorą wyznaje:
"Chodzę na Mszę tylko wtedy, gdy mam wolny czas, a dość dawno się
nie spowiadałem". Podczas niedawnej audiencji dla mistrzów Formuły
1 Michaela Schumachera i Gianfranco Fisichella Papież dziękował kierowcom
Formuły 1 i gwiazdom włoskiej estrady za "mecz serca". Właśnie
z ich inicjatywy rozegrano spotkanie, podczas którego przeprowadzono zbiórkę
na rzecz dzieci uchodźców z Kosowa. Blisko 1,5 miliona dolarów zostanie
przeznaczone na zakup prefabrykowanych budynków szkolnych, które zostały
ustawione w obozach dla uchodźców. Witając sportowców i piosenkarzy, Jan
Paweł II z uznaniem wyraził się o ich działalności i o "solidarności
z dziećmi i z najbardziej potrzebującymi". "Wiem, że zabiegacie
o uwrażliwienie opinii publicznej na potrzeby ludności Kosowa, boleśnie
doświadczonej niedawnym konfliktem. Dziękuję wam za przybycie i zachęcam
do kontynuacji tej działalności, która sprzyja budowie społeczeństwa bardziej
sprawiedliwego i solidarnego" - powiedział Papież.
Ks. Kazimierz Sowa
Copyright © by Gość Niedzielny (42/99)
Zobacz także: |
| Szymon Babuchowski, Poszukiwacze zaginionej prawdy
|
| James L. Griffith, Melissa Elliott Griffith, W poszukiwaniu narracji
|
| James L. Griffith, Melissa Elliott Griffith, Utopia neutralności
|
| James L. Griffith, Melissa Elliott Griffith, Psychoterapia w której wiara jest respektowana
|
| James L. Griffith, Melissa Elliott Griffith, Psychoterapia w której do zmiany dochodzi przez wiarę
|
| James L. Griffith, Melissa Elliott Griffith, Otwarcie przełumu wieków
|
| James L. Griffith, Melissa Elliott Griffith, Odkrywanie duchowości w psychoterapii
|
| Benedykt XVI, Uzdrowienie jest nowym stworzeniem
|
| Krzysztof Ołdakowski SJ, Czy igrzyska olimpijskie są jeszcze świętem sportu?
|
| Benedykt XVI, Kryzys i odrodzenie życia zakonnego
|
|
|