|
Jakub Zielina Wierzenia pras³owian |
|
ROZDZIA£ 1 — Niebiañski suweren
Praindoeuropejski pasterz, przemierzaj±cy ze swoimi stadami niekoñcz±ce siê stepy Euroazji, z pewno¶ci± zdawa³ sobie sprawê, i¿ jego przetrwanie uzale¿nione jest w du¿ej mierze od zjawisk wystêpuj±cych na niebie. Z nieba pochodzi³o ¶wiat³o, ciep³o i o¿ywczy deszcz, podobnie jak gro¼ne i potê¿ne burze. Z nieba pochodzi³ piorun rozpalaj±cy ogieñ, za¶ uporz±dkowane ruchy cia³ niebieskich, wyznaczaj±ce cykle dzienne i roczne, zdawa³y siê byæ najdoskonalszym przyk³adem prawa harmonii. Podobnie jak dla wielu innych ludów, zawsze odleg³e, niedostêpne niebo stanowi³o dla pierwotnego Indoeuropejczyka doskona³± ilustracjê tego, co dzi¶ nazwaliby¶my pojêciem transcendencji[5].
Rekonstrukcje lingwistów wskazuj±, i¿ „niebo” nosi³o u pierwotnych Indoeuropejczyków nazwê diaus lub deivas. Zarazem tymi samymi s³owami opisywali oni „bosko¶æ” oraz najwy¿szego boga, demiurga i w³adcê wszech¶wiata. O praindoeuropejskim pochodzeniu tego kultu ¶wiadcz± zbie¿no¶ci w atrybutach i imionach takich min. bogów jak grecki Zeus-Dzeus, rzymski Jupiter, ba³tyjski Dievas, wedyjski Djaus, germañski Tyr-Tiwaz. Dane wskazuj± na patriarchalnego niebiañskiego suwerena, zarazem okrutnego i mi³osiernego, który zaprowadza porz±dek przy pomocy gromu, dosiada niebiañskiego wozu, na ziemiê za¶ zstêpuje pod postaci± ognistego byka. Deivas — Diaus zwi±zany by³ przedewszystkim z jasnym dniem[6], st±d te¿ jego imiê w wiêkszo¶ci indoeuropejskich jêzyków przerodzi³o siê w okre¶lenie dnia[7].
Wed³ug Henryka £owmiañskiego s³owiañski bóg nieba, odpowiadaj±cy hipotetycznemu praindoeuropejskiemu Diausowi — Deivasowi, by³ jedynym bóstwem znanym S³owianom przed rozpadem ich pierwotnej wspólnoty[8]. Najdawniejszy obserwator religii Pras³owian — Prokopiusz z Cezarei - stwierdza, ¿e „jeden tylko bóg, twórca b³yskawicy, jest panem ca³ego ¶wiata”, za¶ o kilka stuleci m³odszy Helmold (I, 84) twierdzi, ¿e S³owianie Po³abscy „wierz± w jednego boga w niebie rozkazuj±cego pozosta³ym”[9]. W S³owiañskiej kulturze ludowej niebo uwa¿ano nie tylko za przestrzeñ materialn± — sklepion± kopu³ê - ale i duchow±. Wi±zano j± z takimi pojêciami jak nieskoñczono¶æ, ¶wiêto¶æ, sprawiedliwo¶æ, najwy¿sza rado¶æ i szczê¶cie a tak¿e duchowo¶æ i wieczno¶æ[10].
£owmiañski s±dzi, ¿e praindoeuropejska nazwa boga nieba zosta³a przez S³owian zatracona i zast±piona teonimem Swaróg, znanym w ró¿nych formach zarówno na ¶redniowiecznej Rusi jak i u S³owian Po³abskich. Podobnie my¶li Borys Rybakow, który uwzglêdnia jeszcze kilka imion w tym tajemniczy teonim Dyja, który zdaje siê stanowiæ bezpo¶redni± kontynuacje imienia indoeuropejskiego suwerena[11]. Zwi±zek Swaroga z niebem potwierdza rdzeñ zawarty w jego imieniu: wedyjskie suar oznacza „blask”, „s³oñce”, „niebo”[12]. Swarg± nazywane s± niebiañskie za¶wiaty wedyjskiego boga gromu - Indry, on sam za¶ okre¶lany jest przydomkiem svaraj[13]. Etymologia pozwala pod±¿yæ jednak i innym tropem - staroirañskie hvarnah oznacza „s³oñce, blask, chwa³ê”, sanskryckie hara - "ogieñ", rumuñskie sfarog — „spaleniznê”, staroislandzkie hverr — „kocio³”, ormiañskie hur — „ogieñ”. Na tej podstawie Gieysztor sk³ania siê by uznaæ Swaroga za bóstwo nie tyle nieba, co s³oñca lub ognia[14]. Enigmateyczne bóstwo o podobnym imieniu pojawia siê w opisie panteonu W³odzimierza Wielkiego jaki zawiera Powie¶æ lat minionych por rokiem 980. Co ciekawe teonim Chors - bo to o nim mowa - , mniej przypomina imiê rodzimego Swaroga a bardziej irañskie xurset - "s³oñce".
S³owiañski przek³ad kroniki syryjskiego uczonego Johanesa Malali g³osi, i¿ za rz±dów Swaroga z nieba spad³ pierwszy p³ug a ludzie za jego przyk³adem zaczêli zawieraæ ma³¿eñstwa[15]. Swaróg wystêpuje, zatem w roli herosa kulturowego, który wytwarza najwa¿niejsze narzêdzie rolnicze i ustanawia prawo, które jest warunkiem zaistnienia ³adu a w istocie istnienia jako takiego. Taki obraz Boga jako nauczyciela ludzko¶ci wystêpowa³ równie¿ powszechnie w setki lat po¼niejszej s³owiañskiej kulturze ludowej[16]. Wg kroniki Johanesa Malali dar Swaroga - p³ug - spad³ z nieba potwierdzaj±c jego niebiañsk± proweniencjê. Z tekstu wynika równie¿, ¿e kiedy Swaróg dokona³ ¿ywota, w³adzê przej±³ jego syn Daæbóg - Helios (w przek³adzie solnce - "s³oñce"). Mit ten spokrewniony jest wg Gieysztora z litewskim mitem, w którym kowal Tejawel jest twórc± s³oñca - wykuwa je z ¿elaznej sztaby s³oñce i rzuca je w niebo[17].
Ruski kopista przek³adaj±c fragment Malali w Kronice hipackiej z roku 1114 Swaroga identyfikuje nie z bogiem nieba Zeusem, tylko z bogiem ognia, kowalem Hefajstosem[18], co tylko pozornie stoi w sprzeczno¶ci z tez± £owmiañskiego. Atrybuty kowalskie, interpretowaæ nale¿y przede wszystkim jako nale¿na bóstwu moc tworzenia i w³adzê nad ¿ywio³ami. Pierwotny kowal wydziera³ rudê, pramateriê, z wnêtrza Matki Ziemi, co by³o traktowane równoznacznie z tworzeniem ex nihilo. Jak twierdzi Eliade, proces wytopu rudy, mia³ w kulturach ¶wiata wyra¼ne konotacje kosmotwórcze, podobnie jak praca kowalska[19]. Istotne te¿, i¿ kowal pracowa³ w miejscu przypominaj±cym grób, zatem by³ tym, który co dzieñ umiera i przezwyciê¿a ¶mieræ. Mity o greckim Hefajstosie, wykazuj± echa mitu kosmogonicznego - bóg ten jest wg Homera[20] autorem tarczy Achillesa, na której znajduje siê model wszech¶wiata (Iliada XVIII, 477 nn.). Bywa te¿ uznawany za ojca ludzko¶ci[21]. Kowalami nazywani byli niebiañscy bogowie-stwórcy jak skandynawski Odyn, litewski Tejawel i staroindyjski Wi¶wakarman[22]. Twasztar mo¿e wystêpowaæ jako wszelaki stwórca, rodzic ka¿dego mê¿a i ¿ony, Agniego, Bryhspatiego i ksiê¿yca. Kiedy za¶ w³adzê przej±³ Indra Twasztar stworzy³ z ognia i somy Wrytrê[23]. W S³owiañskiej kulturze ludowej kowale pe³nili bardzo d³ugo funkcje wiejskich znachorów o cechach szamanów, przywracaj±cych ³ad w spo³ecznym mikrokosmosie. W Polsce zwyczajowo zapraszano kowali jako dru¿bów; kiedy orszak weselny przechodzi³ obok ku¼ni kowal g³o¶no ku³ ¿elazo[24]. Ponadto XIX-wieczna polska pie¶ñ ³±czy postaæ kowalczyka z Noc± ¦wiêtojañsk±, stanowi±c± symboliczny powrót do czasu przedkreacyjnego[25]. Barañski wymienia rozmaite sposoby na które kowal pêta lub zabija diab³a w s³owiañskim folklorze[26]. W rosyjskich bajkach burza interpretowana jest jako praca niebiañskich kowali[27]. Niew±tpliwie te¿ kowal zwi±zany jest z atmosferycznym bogiem gromu - czêsto w ca³ym ¶wiecie indoeuropejskim wystêpuje jako jego bliski towarzysz[28].
Byæ mo¿e elementy jakiego¶ mitu o Swarogu, lub jednej z jego hipostaz zachowa³y siê w ba¶ni T330[29]. Bohater, mê¿czyzna (kowal, ale w niektórych wersjach mo¿e to te¿ byæ ¿o³nierz) zaprzedaje duszê diab³u w zamian za mistrzostwo w swoim fachu albo jakie¶ inne nadzwyczajne umiejêtno¶ci. W koñcu przychodzi po niego ¶mieræ, któr± ten podstêpnie wysy³a na magiczn± gruszê. Jako, ¿e w³a¶ciwo¶ci± tego drzewa jak i innych przedmiotów otrzymanych od Jezusa i ¶w. Piotra (drzewa, ³awki, kowad³a, ku¼ni), jest to, ¿e ten kto dotknie ich bez zgody ich w³a¶ciciela, nie mo¿e siê od nich oderwaæ, ¶mieræ zostaje uwiêziona. Po odniesieniu zwyciêstwa bohater wyprawia siê do piekie³, sk±d przy pomocy futrzanego p³aszcza przecedza kot³y, w celu wy³owienia nieszczêsnych potêpionych dusz i wydobycia ich na powierzchnie. Na koniec nie mog±c siê dostaæ do nieba, trafia na ksiê¿yc, gdzie pozostaje widoczny na jego powierzchni.
Podobny epilog zawiera ma³opolska legenda o Twardowskim, polskim szlachcicu i czarnoksiê¿niku[30]. Twardowski zaprzedaje duszê diab³u w zamian za niezwyk³e zdolno¶ci. Nie ma jednak zamiaru wywi±zaæ siê z umowy, wiêc zwodzi piekielnych wierzycieli. Oszust wykorzystuje jednak swoj± moc do czynienia swoistego dobra i wprowadzania ³adu — pokonania diab³a. Podobnie jak ba¶niowy kowal, Twardowski nosi wyra¼ny rys trickstera, tj. ¿artownisia, bohatera niejednoznacznego, wprowadzaj±cego kreatywne zamieszanie[31]. Fina³em jest równie¿ zes³anie na ksiê¿yc, gdzie Twardowski trwa a¿ do dzi¶, w postaci ma³ej plamki widocznej podczas pe³ni i pozostanie tam a¿ do dnia s±dnego.
Ciekawa jest w tym kontek¶cie podobieñstwo w brzmieniu imienia Twardowskiego i Swaroga. Podobna zamiana pierwszej g³oski wystêpuje u Kaszubów w nazwie ludowego demona raroga - twaroga, którego imiê niektórzy uczeni wywodz± od Swaroga[32]. Inna propozycja wi±¿e imiê Twardowskiego z pras³owiañskim twrd —„twardy”[33]. Zauwa¿my, ¿e w jêzyku staroruskim twъrdъ stanowi równie¿ okre¶lenie firmamentu niebieskiego, który zbudowany jest z kamienia[34]. Twardo¶æ jest cech± wi±zan± w kulturze ludowej z pierwiastkiem mêskim, dlatego kamieñ kojarzono z mêskim, aktywnym bogiem nieba. Artur Kowalik uwa¿a, ¿e teonim Swaróg spokrewniony jest z ie. *suero- z którego powsta³o min. sisl. svarr „ciê¿ki”, „twardy”, „silny”[35].
Ksiê¿yc w s³owiañskiej kulturze ludowej traktowany by³ jako epifania Boga Ojca[36], co mo¿e stanowiæ ryt dawniejszych lunarnych konotacji kowala Swaroga. Tymczasem cykliczne zaniki i pojawienia siê tego obiektu powszechnie interpretowane s± w kulturach tradycyjnych jako ¶mieræ i odrodzenie[37]: np. Jad¼urweda opowiada, ¿e ofiara z Somy ( boga zwi±zanego z ksiê¿ycem i zarazem ro¶liny narkotycznej) jest bez koñca powtarzana przez bogów[38].
Los ksiê¿ycowego bohatera przywodzi na my¶l postaci Tantala, Syzyfa, Prometeusza czy Loka, bóstw i bohaterów skazanych przez bogów na cykliczn± mêkê w za¶wiatach, a¿ po kres czasu. Wielu z nich pe³ni³o funkcjê bohaterów kulturowych (wyjawienie tajemnic bogów, dla ludzkiego po¿ytku, rozdanie ludziom ognia) a ich dzia³ania doprowadzi³y w pewnym sensie do stworzenia ¶wiata. Tworzenie za¶ sprzê¿one z niszczeniem traktowane by³o jako element wiecznego cyklu — tak jak pojawianie siê i odradzenie ksiê¿yca. S± oni zarazem, podobnie jak ba¶niowy kowal oraz Twarodowski, tricksterami. S± niejednoznaczni, bowiem rzeczywisto¶æ przed stworzeniem, kiedy przysz³o im dzia³aæ, jest niejednoznaczna i wymaga dzia³añ nadzwyczajnych[39]. Co wiêcej efektem ubocznym ich „¿yciodajnej” dzia³alno¶ci jest pojawienie siê nieszczê¶æ, chorób i ¶mierci (np. Puszka Pandory jest zemst± ze strony bogów za dzia³alno¶æ Prometeusza), co dobitnie ¶wiadczy o ambiwalentnej naturze kosmosu i jego twórcy.
Prastary motyw mêczeñskiej ¶mierci i odrodzenia, pojawia siê w jednym z podañ o Twardowskim. Czarodziej, ka¿e siê pokrajaæ siê na kawa³ki i pochowaæ pod ziemi±. Po okre¶lonym czasie pomocnik wyjmuje z ziemi niemowlê, które w b³yskawicznym tempie dorasta i staje siê nowym Twardowskim[40]. Motyw ten pojawia siê u równie¿ w kieleckiej ba¶ni o zbóju, który z powodu poczucia winy, dokonuje pokutnego samospalenia. Królewna zjada owoc znaleziony na zgliszczach lub zerwany z drzewa, które wyros³o na zgliszczach i rodzi dziecko — sobowtóra zbója, które b³yskawicznie dorasta[41]. Tego typu obraz ¶mierci i odrodzenia bohatera, rozpowszechniony szczególnie u Celtów (np. mit Cuchullaina) i Greków (Prawdopodobnie jego echem jest mit Tantala, który daje bogom do po¿arcia w³asnego syna, który zostaje nastêpnie o¿ywiony przez bogów. Innym razem Tantal zostaje przez swoje córki pokrajany i w ten sposób siê odm³adza) symbolizuje prawdopodobnie nie tylko cykl wzrostu i malenia ksiê¿yca lub s³oñca ale ¶mieræ i odrodzenia przyrody, w szczególno¶ci plonów a zatem kolejnych pokoleñ ludzi, a w wymiarze abstrakcyjnym - czas cykliczny, rok[42]. W rozumieniu wiêc S³owian, czas wyznacza³ mityczny takt niekoñcz±cej siê mêki boga nieba. St±d wysoce prawdopodobny jest zwi±zek ksiê¿ycowego pokutnika z greckim Kronosem, ojcem Zeusa i irañskim Zurwanem. Etymologia imion obu tych bóstw — nadmieñmy bóstw ambiwalentnych i niebiañskich - zwi±zana jest z pojêciem „czasu” a dok³adniej czasu cyklicznego, którego najdoskonalszym miernikiem by³ ksiê¿yc. Ahartaweda g³osi, ¿e ojcem, stworzycielem porównywanym do Brahmy jest osobowy czas (Athartaweda XIX 53)[43]. Mamy wiêc do czynienia z bóstwem, którego immanentn± zasad± jest czas. Niektórzy badacze wskazuj± na zbie¿no¶æ etymologiczn± imienia Swaroga i Zurwana[44].
Powy¿sze przyk³ady zawieraj± obraz mêczennika, który jest zarazem swoim w³asnym katem. Godzi siê na swoj± mêkê poniewa¿ wie, ¿e jest to konieczny warunek stworzenia. Motyw samobójstwa pierwszego boga jest znany w innych tradycjach indoeuropejskich, np. w tradycji prohinduskiej, gdzie Puruszan czy Wi¶wakarman sam z siebie sk³ada ofiarê, czy germañskiej, gdzie Odyn, sk³ada samego siebie w ofierze na jesionie Yddgrasil.
U Praindoeuropejczyków nazwê etymologicznie zbie¿n± z imieniem Swaroga nosi³ dzik (por. walijski Twrch Trwyth[45]). Rodzime pie¶ni opowiadaj± czêsto o dziku lub turze, który na wiosnê z³otymi k³ami ryje w sadzie z³ote ziarno lub bry³ê symbolizuj±ce p³odno¶æ i s³oñce[46]. Zabicie tego zwierzêcia stanowi warunek nastania wiosny[47]. Thietmar ¶wiadczy, i¿ wolê po³abskiego Swaro¿yca (etym. syna Swaroga) odczytywano z zachowania dzikiego odyñca (VI 23 nn.)[48]. Wedyjski dzik Waraha - jedna z emanacji Wisznu - jest tym, który z wydobywa swoim k³em ziemiê powtórnie zatopion± w pierwotnych kosmicznych wodach.[49] Dzik o z³otej szczecinie - dar dwergrów Daina i Nabbima jest wierzchowcem Freyji, germañskiej bogini p³odno¶ci[50].
Dotychczasowy obraz Swaroga pokrywa siê z informacjami Ebona zawartymi w jego ¯ywocie ¦w. Ottona biskupa bamberskiego (III 1; II 12) o szczeciñskim bóstwie Tryg³awie, a które potwierdza Herbord w Dialog o ¿yciu ¶w. Ottona biskupa bamberskiego (II 32). Wcze¶niej nale¿a³o by wspomnieæ, ¿e w przekazach ruskich góra o trzech wierzcho³kach o nazwie Tryg³aw, wynurza siê z pierwotnego oceanu razem ze s³oñcem, ksiê¿ycem. gwiazdami i b³yskawicami jako pierwsza[51]. Tê sam± nazwê nosi najwy¿szy szczyt Alp Julijskich (2863 m). Tymczasem ka¿da z g³ów Trzyg³awa - jak mniemali jego szczeciñscy wyznawcy - dawa³a mu wzgl±d na inny poziom wszech¶wiata. Wed³ug opisu Ebona wierni zas³aniali z³otym nakryciem oczy i usta Tryg³awa, twierdz±c, i¿ bóg wypatruje grzechów[52]. Pokrywa siê to z wyobra¿eniem o znanym z folkloru s³owiañskiego Ragogu - ptaku ognistym, który zasiada na szczycie drzewa, sk±d — co szczególnie zostaje podkre¶lone w pie¶niach - obserwuje nasz ¶wiat[53]. Tryg³aw wypatruj±c przejawów ³amania porz±dku kosmicznego, nale¿y, wiec do podobnej kategorii bóstw co hinduski Waruna i irañski Ahura Mazda, bogowie o funkcji niebiañskich suwerenów[54]. Waruna ma tysi±ce donosicieli[55]. Jak g³osi tekst Siemiñskiego, równie¿ Twardowski zamieni³ swego przyjaciela w paj±ka aby ten donosi³ mu co siê dzieje na ziemi. Znamienne, ¿e paj±k to istota produkuj±ca sieæ, tymczasem sieæ nale¿a³y do atrybutów Waruny[56]. Sieæ symbolizuje, jak twierdzi Eliade, moc praw spajaj±cych ¶wiat ludzkich postêpków[57]. Bogiem "sieci" jest u Greków bóg-kowal Hefajstos[58].
W swojej troistej postaci Swaróg-Tryg³aw przypomina równie¿ greckiego Zeusa. Grecki gromow³adca jest bogiem ambiwalentnym, który ³±czy w sobie dobro i z³o[59]. Zygmunt Kubiak s±dzi, ¿e Grecy przyjmowali istnienie jednej boskiej mocy, która wystêpowa³a w trzech odmianach - na niebie okre¶lano j± jako Zeus, na morzach Posejdon, pod ziemi± Hades. Jednocze¶nie, paradoksalnie ow± bosk±, holistyczna triadê równie¿ nale¿a³o by podsumowaæ mianem Zeusa. Uczony zwraca uwagê, ¿e okre¶lenie Dis Pater, oznaczaj±ce rzymskiego boga podziemi wywodzi siê z tego samego indoeuropejskiego rdzenia, co imiê boga nieba (deivos). Grecy okre¶lali Hadesa mianem „Zeusa Podziemnego” - Zeus Chthonios[60]. Równie¿ wedyjski Agni istnieje w trzech postaciach odpowiadaj±cych trzem poziomom kosmosu[61]. Gieysztor dostrzega analogie miêdzy Tryg³awem a wyobra¿anymi w postaci trójg³owej ojcem bogów Odynem i mediatorem Hermesem[62].
Wed³ug Herborda (II 32) w ¶wi±tyni Trzyg³owa obecny by³ czarny koñ, na którym bóg odbywa³ nocne przeja¿d¿ki[63]. Nieprzypadkowo zbie¿ne wyobra¿enie nocnego je¼d¼ca pochodzi z Ba³kan, gdzie dotyczy³o ba¶niowego cara byd³a Trojana[64]. Demon ten, obdarzony by³± ko¼limi uszami i woskowymi skrzyd³ami, nie móg³ znie¶æ ¶wiat³a s³onecznego, które zamienia³o go w rosê. Jako ¿e rosa — to symbol p³odno¶ci (pojmowana byæ mog³a jako pot ziemi lub jako pochodz±ca od gwiazdy Wenus[65]), Trojan zwi±zany jest w jakim¶ sensie z si³ami p³odno¶ci. Niewykluczone, ¿e symbolika ta zwi±zana jest równie¿ z ksiê¿ycem, który uwa¿any by³ przez Rzymian za dawce rosy a przez Prahindusów za ¼ród³o wody deszczowej albo za naczynie wype³nione wod± lub Som±[66]. Swaróg by³by zatem nie tylko niebiañskim obserwatorem, ale i bogiem wód oraz ¶wiata chtonicznego (czerñ, koñ, p³odno¶æ).
Georges Dumézil zauwa¿y³, ¿e do najczêstszych schematów w mitologii indoeuropejskiej nale¿y motyw inicjacyjnej walki gromow³adcy z troist±, chtoniczn± istot±[67]. Troista istota mo¿e odpowiadaæ wyobra¿eniu o troistym bogu — stworzycielu, u¶miercanym cyklicznie. „Stary”, u¶miercany aspekt, obdarzony jest cechami demonicznymi i chtonicznymi, kontrastuj±c z „m³odym” aspektem symbolizuj±cym ¿ycie, jasno¶æ. Mamy tu zatem do czynienia z walk± z samym sob±, z autonomiczn± ofiar± Swaroga.
Powszechnym atrybutem bogów niebiañskich jest gromow³adno¶æ. Pras³owiañski gromow³adca prawdopodobnie przetrwa³ w folklorze pod postaci± gromow³adnego Boga, antropomorfizowanego pioruna, Eliasza czy ¶w. Micha³a. Kazimierz Moszyñski pisa³ o rybaku z Polesia, który swarzenie ³±czy³ z boskim gniewem i towarzysz±cym mu miotaniem piorunami[68]. Poprzez uderzenie piorunem Swaróg okazywa³by zatem swoj± ognist±, ekspansywn± kreatywn± energiê wzbudzon± w akcie gniewu, wewnêtrznych swarów[69]. Gromow³adno¶æ nie stoi w sprzeczno¶ci z kowalskimi atrybutami Swaroga. W wielu mitach kowal jest wiernym towarzyszem gromow³adcy (np. celtycki Goibiniu czy irañski Kave), umo¿liwiaj±cym gromow³adcy toczenie walki z reprezentantami ¶wiata chtonicznego[70]. Gromy Zeusa wykute zosta³y przez Hefajstosa. Thor wywo³uje pioruny m³otem. Kowal Twasztar, wyku³ broñ gromow³adnego Indry — Wad¼rê[71].
£owmiañski, a ostatnio Kowalik, s±dz±, i¿ Swaróg u schy³ku s³owiañskiego pogañstwa, przynajmniej w niektórych rejonach s³owiañszczyzny, uznawany by³ za deus otisus. Tam funkcje suwerena - gromow³adcy przej±³ Perun, bóg, którego trzynastowieczni t³umacze ruscy porównywali do Zeusa[72]. Imiê Peruna wykazuje pokrewieñstwo z imionami innych indoeuropejskich bóstw uranicznych takich jak grecki Zeus Kerounos (tj. Zeus gromow³adny), ba³tyjski Perkunas, hettycki Tarhuna czy wedyjski Pard¿anija[73]. £±czy siê z rekonstruowanym praindoeuropejskim okre¶leniem dêbu (celt. silva hercynia, gr. hercum).Imiê Peruna pojawia siê jedynie w zapisach ruskich, w których zyska³ on rangê naczelnego bóstwa panteonu, przyjmuj±cego przysiêgi z³o¿one przez wojowników na ich w³asny miecz[74]. Wiêkszo¶æ wspó³czesnych uczonych zak³ada, i¿ stanowi³ on bóstwo ogólnos³owiañskie. Pierwszym argumentem s± liczne nazwy miejscowe z rejonu ca³ej S³owiañszczyzny, zwi±zane z tym teonimem[75]. Z kolei u Polaków odnosi siê on po dzi¶ dzieñ do zjawiska atmosferycznego jakim jest grom. Pojawia siê tak¿e w przekleñstwach jako synonim diab³a[76]. U S³owian po³udniowych okre¶la siê podobnym mianem demoniczn± ¿eñsk± postaæ - Perperunê, która zapewnia deszcze po d³ugotrwa³ej suszy[77]. U S³owian imiê to wi±¿e siê ponadto z nazw± irysa (perunika), kwiatu zwi±zanego w kulturze irañskiej z odrodzeniem.
Zaproponowaæ mo¿na ponaddto, i¿ po³abskim odpowiednikiem Peruna by³ ¦wiêtowit, opisany przez Sakso Gramatyka (Gesta Danorum XIV, 39). ¦wiêtowit by³ zbrojnym bogiem o czterech g³owach, porusza³ siê na bia³ym "solarnym" koniu, co jest wizerunkiem - jak jeszcze zd±¿ymy siê przekonaæ - popularnym w s³owiañskim folklorze. Zwi±zany z wró¿b± wojenn± ale i plonami. Jego kap³an nosi³ d³ugie nieobcinane w³osy, co zbli¿a ¦wiêtowita do bóstw urodzaju[78].
Rosyjscy uczeni Iwanow i Toporow dokonali rekonstrukcji ba³tos³owiañskiego mitu o gromow³adcy Perunie (nie uwzglêdniali oni, ¿e móg³by on nosiæ miano Swaroga): Bóg zasiada na szczycie drzewa, maj±c po jednej stronie ksiê¿yc po drugiej s³oñce, i miota piorunami w wê¿owego przeciwnika (¯mija). ¯mij chowa siê pod istotami ¿ywymi (cz³owiekiem, koniem, krow± i in.) albo drzewem i kamieniem. Gromow³adca usi³uj±c raziæ przeciwnika niszczy te przedmioty. W±¿ nie znajduj±c spokoju kryje siê w koñcu w wodzie, gdzie gromow³adca nie ma ju¿ do niego dostêpu. [79] W wyniku analizy s³owiañskiego i ba³tyjskiego folkloru Iwanowa i Toporowa atrybutami gromow³adcy okaza³y siê góra, d±b, niebo, czterodzielno¶æ, koñ, wóz, broñ kamienna i metalowa, topór, m³ot, strza³a, grom, ogieñ[80]. Piorun przecinaj±cy swoim blaskiem ciemne nocne niebo, kojarzy³ siê z koz³em, bykiem lub drapie¿nym ptakiem. Zwierze obdarzone rogami lub ostrym dziobem stanowi przeto jedno z najwa¿niejszych wyobra¿eñ pioruna i w ogóle - energii twórczej boga. Obecno¶æ pioruna na niebie interpretowano nieraz jako przejaw walki ze smokami upostaciowionymi jako chmury burzowe o uwolnienie wód niezbêdnych do powstania ¿ycia. Piorun wyobra¿ano sobie w postaci kamienia. Takie kamienie uwa¿ane za pozosta³o¶ci pioruna (kamyszczek piorunowy; pr±tek, strza³ka piorunowa, palec bo¿y itp.)[81] otaczano g³êbok± czci±. Przypisywano im szczególn± moc uzdrawiaj±c± albo ochraniaj±c± (np. dziecko w kolebce)[82]. Etymologicznie kamieñ kojarzony z ide± ostrza, za¶ indoeuropejskie odpowiedniki wskazuj± na zwi±zek tego okre¶lenia z niebem (co mo¿e wskazywaæ na wyobra¿enie o kamiennym sklepieniu; por stind. asman — 'ska³a', 'kamienne narzêdzie', 'kamienny m³ot', 'kamien´, 'niebo'; por. awest. asman — 'kamien´', 'niebo'”)[83]. Drzewo trafione piorunem stawa³o siê u¶wiêcone a pora¿ony nim cz³owiek — z miejsca wniebowziêty. Do najbardziej skrajnych przejawów czci pioruna nale¿a³o zaniechanie gaszenia po¿aru domu wywo³anego przez jego uderzenie.[84]



wy¶lij znajomym