słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

ks. Mariusz Pohl

Krocząc po śladach Mistrza

Homilia na 22 niedzielę zwykłą, rok A



Chwilę przedtem Szymon usłyszał błogosławieństwo i został nazwany Piotrem - Opoką Kościoła. A zaraz potem Jezus użył najtwardszych słów, jakie kiedykolwiek wypowiedział pod adresem człowieka. Co było przyczyną takiej nieoczekiwanej wolty?

Otóż poszło o rozumienie misji Mesjasza. Szymon uległ obiegowej opinii i reprezentował powszechne, czysto ludzkie wyobrażenia o Mesjaszu: że będzie wodzem, że zdobędzie i podzieli się władzą, że zapewni Żydom dobrobyt, szczęście i panowanie nad światem. Żydzi nie mogli się już doczekać, aż się to stanie. Bezprecedensowe cuda i odważna nauka Jezusa rozbudziły oczekiwania i mesjańskie nadzieje. Wystarczyło trochę roztropności, taktyki, dyplomacji - i Jezus mógłby koronować się na króla. Trzeba było tylko szybko zacząć działać.

Bo możliwy był też inny scenariusz. Złowieszcza zapowiedź Jezusa o dramacie w Jerozolimie nie była zupełnie bezpodstawna. Konflikt z władzą i arcykapłanami narastał, wroga propaganda faryzeuszów zaczęła przynosić efekty w postaci zwątpienia i rozterek pośród ludzi, którzy dotąd entuzjastycznie słuchali i przyjmowali. Nauczyciela. Nawet najbliżsi uczniowie nie rozumieli i nie akceptowali wszystkich wypowiedzi Jezusa. Kto wie, może nawet to Szymonowe wyznanie wiary w mesjańskość Jezusa było swego rodzaju prowokacją i zachętą, by Jezus objawił wreszcie wszem i wobec swoją godność i wprowadził mesjańskie porządki.

Z ludzkiego punktu widzenia trudno było odmówić temu rozumowaniu logiki i roztropności. Ale logika Boża była zupełnie inna. Misja Mesjasza nie miała mieć nic wspólnego z polityką, wojskowością, ekonomią - była na wskroś duchowa, zbawcza. Dopiero wtórnie, na drugim miejscu, miała charakter moralny. Pierwszym celem Jezusa było oddanie ludzi Bogu, pojednanie z Bogiem, przebaczenie grzechów, czyli to wszystko, co kryje się pod pojęciem zbawienia.

Zbawienie nie polega na własnej aktywności i nie dokonuje się przez własny wysiłek, nie jest zasługą człowieka, lecz darem Boga. Zbawienie się przyjmuje, a nie robi. Pierwszym krokiem na drodze wiary jest odwrócić naturalny porządek ludzkich dążeń: to nie moje życie, moja samorealizacja, moje ambicje i cele, są najważniejsze, lecz Bóg.

To wcale nie oznacza ludzkiej bierności - wręcz przeciwnie: to spory trud. Zaparcie się siebie, czyli rezygnacja z egoistycznych dążeń, pożądań, ambicji; dalej wzięcie własnego krzyża, czyli jarzma obowiązków, samodyscypliny, zaakceptowanie życiowych przeciwności; wreszcie naśladowanie Chrystusa, czyli przylgnięcie do Niego, przyjęcie zasad Ewangelii jako swoich własnych - oto trudna droga ucznia Jezusa.


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
ks. Andrzej, Na andrzejki
Ewelina Możejko, Idea cierpienia zadośćczyniącego w Kol 1,24
Mariusz Pohl, Przez nawrócenie do piękna
Walter Kasper, Wielkopiątkowa modlitwa za żydów. Dyskusje wokół ostatnich zmian
Benedykt XVI, Chrystus towarzyszy nam w drodze
Ireneusz Rogulski, Jan Paweł II - wychowawca młodych i ... wzór dla wychowawców
Benedykt XVI, Znak i świadectwo zmartwychwstałego Chrystusa
Mariusz Pohl, Pieniądze to nie wszystko
Leszek Utrata, Teologia odkupienia
Benedykt XVI, Bierzcie przykład z tak wielu świętych spowiedników
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |