Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Mirosław Sekuła

BUDŻET RESTRYKCYJNY, CZYLI ODPOWIEDZIALNY



— Czy posłowie zdążą przyjąć ustawę budżetową, skoro rząd przełożył termin jej przesłania do Sejmu z 30 września na 15 listopada?

Moim zdaniem, późniejsze przedstawienie projektu budżetu nie przedstawia zagrożenia dla finansów publicznych. W ostatnich dziesięciu latach tylko dwukrotnie rząd przedłożył projekt budżetu państwa w terminie — do 30 września, i był to gabinet Jerzego Buzka. W poprzednich latach takiej sytuacji nie było, nawet w 1997 r. — gdy wchodziła w życie nowa Konstytucja — rząd premiera Cimoszewicza nie przedłożył budżetu w terminie — do końca września.

— Kiedy możemy się spodziewać uchwalenia ustawy budżetowej?

Sejm ma konstytucyjny wymóg rozpatrzenia projektu w ciągu 4 miesięcy. Jeśli projekt wpłynie 15 listopada, to mamy czas do 15 marca. Oczywiście byłoby lepiej, gdyby projekt budżetu uchwalany był w starym roku kalendarzowym. Wtedy uniknęlibyśmy sytuacji, że w nowym roku przez jakiś czas obowiązują stare zasady. Byłoby najlepiej, gdyby prezydent miał obowiązek podpisać ustawę budżetową przed świętami Bożego Narodzenia, bo to działałoby uspokajająco na finanse publiczne, zarówno rządowe, jak i samorządowe.

— Jaka sytuacja panuje w Komisji i w całym Sejmie, czy będzie większość do uchwalenia budżetu?

Komisja Finansów Publicznych pracuje bardzo sprawnie i szybko, czego dowodem jest rekordowe tempo prac nad projektem ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W Komisji jest wystarczająca grupa posłów AWS i UW, którzy podchodzą bardzo odpowiedzialnie do finansów państwa. Natomiast inne ugrupowania polityczne mogą chcieć zrobić z budżetu wytrych wyborczy. Mam jednak nadzieję, że rozsądek weźmie górę.

— Nie boi się Pan gróźb SLD, że z powodu budżetu zostanie rozwiązany Sejm?

No cóż, opozycja zawsze głosuje przeciw budżetowi... SLD będzie na pewno przeciw. Natomiast, czy jesteśmy w stanie przekonać posłów UW i część z AWS? Jestem przekonany, że tak, chociaż nic nie jest przesądzone. Obydwa ugrupowania po wyborach prezydenckich nie są jeszcze „poukładane” politycznie, a więc różne rzeczy mogą się zdarzyć.

— A o co będzie toczyła się batalia? Czy o VAT w budownictwie?

Dyskusja nad budżetem nie będzie dotyczyła VAT-u, bo ta sprawa zostanie rozwiązana wcześniej, w tzw. ustawie okołobudżetowej. Myślę, że podczas debaty budżetowej będą toczyły się znane z poprzednich lat utarczki i przepychanki. Budżety w naszym państwie jeszcze długo będą restrykcyjne, bo spłacamy potężne kwoty zadłużenia zagranicznego. W ciągu najbliższych kilku lat te kwoty będą wynosiły od 4 do 7 mld dolarów rocznie. W przeliczeniu na złotówki jest to kwota dużo większa niż wszystkie środki na oświatę i znacząco większa od całego deficytu budżetu państwa. Przy takich obciążeniach nikt nie pozwoli sobie na tzw. budżety łagodne czy budżety marzeń. Jeżeli ktokolwiek mówi, że w momencie przejęcia władzy będzie w stanie przedstawić budżet uszczęśliwiający wszystkich, to po prostu kłamie lub jest skrajnie nieodpowiedzialny. Bo albo tego nie zrobi, albo zaciągnie znaczące pożyczki zagraniczne. Ale to już przerabialiśmy.

— Jaki więc będzie ten budżet? Które grupy społeczne mogą się spodziewać większych pieniędzy?

Budżet jest wynikiem stanu gospodarki i możliwości finansowych państwa. A te nie zmieniają się wcale tak szybko. A więc nie będzie to budżet różniący się w zasadniczy sposób od tych, które już były, ale także od tych, które dopiero będą. Jeśli zaś chodzi o podział środków finansowych, to skorzystają przede wszystkim dwie grupy: emeryci i nauczyciele. Pierwsi otrzymają zrewaloryzowane renty i emerytury. W budżecie jest przewidziana na ten cel znacząca kwota — co najmniej 6 mld zł. Wynika to z wyższej inflacji w tym roku, niż była zakładana. Także nauczyciele będą otrzymywać wyższe pensje. Obie izby parlamentu nie zdecydowały się na zahamowanie wzrostu płac w tym sektorze. Natomiast dochody pozostałych grup ze sfery budżetowej będą waloryzowane i trochę wzrosną lub pozostaną na realnie tym samym poziomie co do tej pory.

— Dziękuję bardzo za rozmowę.

Mirosław Sekuła, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych

Rozmawiała Alicja Wysocka


opr. mg/mg



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: ekonomia sejm gospodarka finanse budżet SLD zadłużenie wydatki