słodki cukiereczek

Kultura


Powrót do strony głównej działu Kultura


Cecilia Bartoli „Gluck Italian Arias”

Tomasz Cyz

Żeby lepiej poznać to nagranie, trzeba niewątpliwie sięgnąć po poprzedni krążek Cecili Bartoli — The Vivaldi Album, z nieznanymi ariami twórcy Czterech pór roku (sprzedany w blisko pół milionach egzemplarzy). „Przeżyłam niemałe zaskoczenie dowiadując się, że Gluck spędził kilka miesięcy w Pradze w czasie, kiedy były tam wykonywane opery Vivaldiego” — powie o pracy i przygotowaniach nad nowym materiałem. Jakby Gluck był po prostu (i stał się) kolejnym ogniwem w jakimś progresywno-czasowym łańcuchu...

Tym razem wybór padł na sceny dramatyczne oraz arie z sześciu oper Christopha Willibalda Glucka: La Semiramide riconosciuta (1748), Ezio (1750), La clemenza di Tito (1752), Antigono (1756), Il Parnaso confuso (1765) i La corona (1765) — wszystkie napisane do tekstów największego XVIII-wiecznego librecisty Pietro Metastasia. „Ta muzyka jest pełna niezwykłej mocy! Jest mi niezmiernie miło dzielić się emocją, którą czułam, kiedy śpiewałam tą muzykę po raz pierwszy”. Na marginesie można jeszcze dodać, że sześć z pośród ośmiu arii nigdy wcześniej nie zostało zarejestrowanych.

Promocyjny krążek zawiera trzy arie: Quel chiaro rio (La corona), Se mai senti spirarti sul volto (La clemenza di Tito) oraz Berenice, che fai? (Antigono), będące nie tylko przeglądem tego, co na płycie najpiękniejsze i najlepsze; to także jakaś niezwykła całość, o swoistym układzie, strukturze napięć, rozłożonych intensyfikacji, wreszcie emocji. To piękno i siła mezzosopranowego głosu, wydobywające z materiału wszystko i dokładające coś więcej: jakiś rodzaj prawdy, szczerości i bliskości, wypływające z głębokiego przeżycia i całkowitego zaangażowania.

Otwierający fragment Quel chiaro rio jest spełnieniem tego, co można nazwać subtelnością, delikatnością oraz aksamitnym powabem kobiecego śpiewu, a wyradzająca się z niego druga (dramatyczniejsza poprzez zmianę tempa, szybsze figury oraz koloraturę) część arii demonstracją siły z jednej, a lekkości z drugiej strony. Se mai senti zaś to pełna dramatyzmu oraz emocjonalnego i intensyfikującego skupienia pieśń-hymn miłości idącego na śmierć Sextusa; niezwykłe piękno fragmentu wynika być może także z przedziwnego napięcia powstałego w wyniku realizacji arii pisanej dla mężczyzny-kastrata (Se mai senti było popisowym numerem Caffarelliego...) przez kobiecy-mezzosporanowy głos.

Cecilia Bartoli „GLUCK ITALIAN ARIAS”
Akademie Für Alte Music Berlin, Bernhard Forck
DECCA 2001


opr. MK/PO


Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |


˙