Moje wspomnienia z I Komunii Świętej
Prace, które otrzymały główną nagrodę:
Dnia 6 maja miałam I Komunię Świętą. Byłam tego dnia bardzo zdenerwowana. Miałam piękną, białą suknię. Choć bardzo się staraliśmy, czasami nie udawało nam się ładnie śpiewać. Gdy przyjmowałam Pana Jezusa do serca poczułam ulgę. Bardzo podobała mi się I Komunia Święta.

Ola Chirek
kl. II a S.P. 143
Dzień mojej pierwszej Komunii Świętej był dla mnie ogromnym przeżyciem. Była to Wczesna Komunia Święta, która odbyła się 06 05 2001 r. Do przyjęcia tego sakramentu przygotowywała mnie Siostra Goretti oraz moi rodzice.
Gdy obudziłam się rano, nie mogłam się doczekać, kiedy pójdę do kościoła i przyjmę pierwszy raz Pana Jezusa do mojego serduszka. Było to dla mnie największą radością. Potem była uroczystość i oczywiście miłe prezenty, ale największym prezentem było to, że Pan Jezus od dziś zamieszkał we mnie.
Agata Siedlarek 6 lat
Bardzo chciałem przyjąć I Komunię Świętą. Wiedziałem, że przyjmę Pana Jezusa pod postacią chleba. Gdy byłem mały, myślałem że Komunia to jest kawałeczek zwykłego chleba posypany mąką. Ale już na lekcjach religii w przedszkolu dowiedziałem się, że to jest taki specjalny, cienki chlebek, jak opłatek.
Gdy przyjąłem Komunię Św. byłem bardzo zdziwiony, że Ciało Pana Jezusa nie tylko wygląda, ale nawet smakuje jak opłatek. Rodzice wytłumaczyli mi, że gdy Pan Jezus zamienia opłatek w swoje ciało, podczas Mszy Św., to nie zmienia się ani wygląd, ani smak, ani zapach. Niby nic się nie zmienia. A jednak Pan Jezus powiedział: "To jest ciało moje". I dlatego w to wierzę, bo Pan Bóg zawsze mówi prawdę.
Kuba Augustyn, lat 8,5
(I Komunia Święta dnia 13 maja 2001 w kościele pw. Zesłania Ducha Świętegow Krakowie)

Dnia 6 maja miałam Pierwszą Komunię Świętą. Obudziłam się rano i zjadłam śniadanie. Później umyłam się, a mama ubrała mnie w białą sukienkę, rękawiczki, wianek i buty. W tym stroju czułam się trochę dziwnie, codziennie ubieram się inaczej. Następnie poszłam z mamą i tatą do kościoła. Był piękny, słoneczny dzień. Przed kościołem siostry ustawiły nas, a potem wchodziłyśmy do środka. Ja stałam w parze z Weroniką z innej klasy. Potem rozpoczęła się msza święta, którą odprawił ksiądz Sławek i opowiadał nam bardzo ciekawe rzeczy. W czasie mszy świętej kilkoro dzieci niosło dary dla Pana Jezusa. Ja niosłam dzwonki, które były bardzo ciężkie. Przed przyjęciem komunii świętej byłam trochę zdenerwowana, ale nie trzeba było się denerwować. Księża z naszej parafii są bardzo mili. Po mszy świętej przed kościołem spotkałam moją rodzinę, wszyscy byli dla mnie bardzo mili i składali mi życzenia. Potem wszyscy razem poszliśmy do domu.
Martynka Wiącek
kl. II a S.P. 143
Obudziłam się bardzo przejęta. Nie mogłam się doczekać pójścia do kościoła.
Ustawiliśmy się na dziedzińcu. Potem weszliśmy do kościoła prowadzeni przez księdza Proboszcza. Grały organy, było bardzo uroczyście. Zobaczyłam moją rodzinę i byłam bardzo szczęśliwa, że będą ze mną gdy przyjmę Pana Jezusa.
Ilonka Szkutnik
kl. II b S.P. 143
Dnia 6 maja w Niedzielę obudziłem się bardzo szczęśliwy ponieważ miałem przystąpić do I Komunii św. Rano zacząłem się szybko ubierać w mój garnitur i komżę. Rodzice w tym czasie przygotowali obiad komunijny.
O godz. 9.00 poszliśmy do kościoła. Siostra zaczęła ustawiać nas w pary i przygotowywać do mszy św. Później przyszedł ksiądz i pobłogosławił nas, weszliśmy do kościoła. Podczas mszy św. Przy wyjściu z kościoła robiliśmy zdjęcia pamiątkowe. Po całej ceremonii poszlismy do domu i zasiedliśmy z zaproszona rodziną do uroczystego obiadu.
I tak wyglądał dzień mojej I Komunii Św.
Bartłomiej Wdowiak
kl. II f S.P. 143
Wstałam rano o godzinie 8.00. Pojechałam z mamą i siostrami oraz ciocią do parafii. Tata pojechał po babcie, która jest na wózku. Spotkaliśmy się z całą rodziną, weszliśmy do kościoła i zaczęła się msza. Około godziny 10.30 przyjęłam pierwszy raz w życiu Pana Jezusa do swojego serca. Bardzo cieszyłam się z tego powodu. Skończyła się msza św. i poszliśmy do domu. Zjedliśmy uroczysty obiad. Później poszliśmy na spacer i cieszyliśmy się pięknem przyrody.

Joasia Jackowska
kl. II c S.P. 143
Bardzo się cieszę, że przyjęłam Pana Jezusa do serca. Bardzo przyjemnie było przyjąć Pana Jezusa wiedząc, że nie ma się ani jednego grzechu w sercu.
Miałam piękną, białą, długą suknię komunijną. Jak przyjmowałam komunię czułam się wspaniale, ale bardzo się denerwowałam, ciągle patrzyłam na rodziców. Gdy ksiądz prosił mnie po odbiór prezentu czyli obrazek z Panem Jezusem i dwunastoma apostołami to się bardzo cieszyłam, bo to jest najpiękniejszy obrazek, który widziałam. Bardzo mi się podobała I Komunia Święta. Bardzo lubię przyjmować opłatek

Hanna Sielska
kl. II a S.P. 143
Na początku dnia 6.05.2001 r. wstałam z łóżka i umyłam się. Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek. Wyszłam z łazienki patrzę, a tu goście. Więc zjadłam śniadanie i poszłam umyć zęby. Potem zaczęłam się ubierać w sukienkę. Jak szłam do Kościoła przeczuwałam, że mi coś się nie uda, ale jak weszłam do Kościoła, to nikogo nie było, więc wyszłam z Kościoła, a tam stały dziewczynki i chłopcy, więc ustawiłam się w parze z Natalią Czarkowską potem odbyła się msza. My śpiewałyśmy piosenki. A pan fotograf robił nam zdjęcia. Skończyła się msza, więc wyszliśmy z Kościoła i poszliśmy do domu. Przebrałam się w inną sukienkę. Potem poszłam na przyjęcie bez alkoholu. Po przyjęciu potworzyłam prezenty, a tu hulajnoga i rolki. Wyszliśmy na dwór, a goście o godzinie 18.00 musieli jechać już do domu. Do godziny 19.55 mogliśmy bawić się na dworze. Bo o 20.00 przed spaniem oglądaliśmy nasz film z naszej Komunii, który wujek nagrał na kamerze, a po filmie poszliśmy się kąpać, zjeść kolację, powiedzieć modlitwę i położyć się spać.
Paulina Amlicka
kl. II b S.P. 143
Naszedł 6 maja dzień długo oczekiwany, dzień Pierwszej Komunii Świętej. Ja i cała moja rodzina długo czekaliśmy i przygotowaliśmy się na ten Dzień. Ubrałam się w piękną, białą suknię, a na głowę włożyłam wianek. Tak ubrana pojechałam do kościoła gdzie czekali moi koledzy i koleżanki, które były też ubrane na biało. Później siostra Alberta ustawiła nas do wejścia, a pan fotograf robił nam zdjęcia. Gdy przyszła pora weszliśmy do kościoła i siedliśmy w ławkach. Każda z moich koleżanek była bardzo przejęta i zdenerwowana. Kiedy nadeszła moja kolej wyjścia z ławki — myślałam, że zemdleję, a gdy już przyjmowałam Pana Jezusa ogarnęła mnie wielka radość, a zarazem strach. Po wejściu do ławek i odmówieniu modlitwy nie mogłam się doczekać kiedy opowiem swoje wrażenia mojej rodzinie. Od tamtego Dnia wiem już na pewno, że jestem dzieckiem Boga!

Areta Szpura
kl. II a S.P. 143
Teksty konkursowe zostały umieszczone w wersji oryginalnej, dlatego mogą się pojawiać w nich błędy, które przecież nic nie ujmują urodzie opowiadań.
opr. MK/PO
