|
Ciekawostki | Dvd,Mp3 | Ebiznes | Gry komputerowe | Internet | Kościół i Internet | Oprogramowanie | Sprzęt | Era WhistleraDariusz RzeźnickiW listopadzie oficjalnie ruszył program testów następcy Windows Me i 2000 o kodowej nazwie Whistler. Wybrani producenci sprzętu i oprogramowania otrzymali pierwszą betę nowego systemu. Pierwsze wrażenia z testów każą przypuszczać, że Whistler będzie najlepszym systemem operacyjnym Microsoftu. Wstępne kompilacje Whistlera (patrz PCWK 10/2000) nie zwiastowały rewolucji - były niejako pierwszymi szkicami nowego Windows. Wyraźnie dawało się jednak dostrzec kierunek dalszych prac: połączenie uniwersalności Windows Me ze stabilnością i zabezpieczeniami Windows 2000. I dokładnie takie trendy dominują w pierwszej becie. Twórcy systemu wzięli fundamenty z W2K i wzbogacili je narzędziami i aplikacjami z WME. Na tym oczywiście nie poprzestano. Zmiany wizualne interfejsu, ulepszenia wielu funkcji, parę zupełnie nowych elementów - a to przecież dopiero Beta 1. Uzbrojeni w potężny, 130-stronicowy przewodnik po pierwszej becie przystąpiliśmy do testów wersji Personal, która stanowić będzie podstawową odmianę Whistlera dla użytkowników domowych (firmom Mic- rosoft zaoferuje wersję Professional oraz Server i Advanced Server). Instalacji dokonaliśmy w notebooku z PII 266 i 64 MB RAM oraz biurkowym pececie HP Vectra vl600 z PIII 800 i 128 MB RDRAM. System instalowaliśmy zarówno na czystym twardym dysku, jak i w postaci aktualizacji z Windows Me. Użytkownicy Windows 98, Me, NT 4.0 i 2000 będą mogli dokonać bezpośredniej aktualizacji do Whistlera, ale w przypadku Windows 95 sprawa nie wygląda już tak różowo: instalator nie pozwoli na ten manewr. Microsoft tłumaczy, że większość pecetów z Windows 95 i tak nie spełni wymagań sprzętowych nowego systemu, które będą zapewne jeszcze wyższe niż w W2K (zalecany PII 300 i 64 MB pamięci). Obserwując wydajność Whistlera zainstalowanego na dwuletnim notebooku średniej klasy, nie jesteśmy tym twierdzeniem zaskoczeni. System jest wyjątkowo powolny, a po otwarciu kilku aplikacji przełączanie się między nimi trwa wieczność. Natomiast w szybkiej, nowoczesnej Vectrze Whistler mknie jak burza. Miłe dla oka Whistler przywitał nas zupełnie zmienionym ekranem logowania Welcome, w którym użytkowników identyfikuje się nie tylko po nazwie, ale nawet... zdjęciu. Domyślnie przydzielane kolorowe piktogramy można bowiem zastąpić własną bitmapą. Ekran Welcome można zastąpić ekranem logowania z Win2K, ale ani w jednym, ani w drugim nie znalazła się opcja użycia klawiszy [Ctrl Alt Del] przed podaniem loginu. Pulpit w becie 1 nie różni się zbytnio od tego, co znamy z WME/W2K. Spore zmiany zaszły natomiast w menu Start, które pod postacią Start Page oferuje natychmiastowy dostęp do najczęściej używanych elementów: programów, dokumentów, Panelu sterowania, stron WWW, poczty elektronicznej itp. Elementy po- jawiające się na głównej stronie startowej dobierane są na podstawie częstotliwości ich użytkowania, a cała reszta chowana jest w dalszych strukturach menu. Oczywiście wszystkie te nowe bajery można zmienić na standard WME/W2K, wyłączając Start Page i przywracając zwykłe menu Start. Ogólny wygląd interfejsu użytkownika daje się zmieniać na gotowe wzory, tzw. skórki znane z wielu aplikacji, a ostatnio także z Windows Media Player 7. Microsoft planuje, że wersja Personal będzie domyślnie używać nowego interfejsu, podczas gdy Professional - starego. Użytkowników notebooków i paneli LCD powinna zainteresować wizualna nowość o nazwie ClearType. Ten patent anonsowany był przez Microsoft już dawno, lecz dopiero teraz mieliśmy okazję go zobaczyć w praktyce. ClearType to nowa technologia wyświetlania czcionek na ekranie LCD z interfejsem cyfrowym, trzykrotnie zwiększająca rozdzielczość poziomą tekstu. Dzięki temu zabiegowi litery są bardzo wygładzone i wyraźne. Na naszym notebooku czcionka rzeczywiście była o wiele ładniejsza od standardowej, ale bynajmniej nie ostra (patrz ilustracja obok). Z innych usprawnień estetycznych warto wspomnieć o dwóch funkcjach zmniejszających bałagan na pasku zadań: grupowaniu podobnych elementów (kilka dokumentów jednej aplikacji, na przykład kilka otwartych okien Internet Explorera, używa jednego, rozwijanego przycisku) i ukrywaniu ikon w obszarze statusu obok zegara. Microsoft rozwija koncepcję WebView, która pokazuje foldery w formie stron HTML wraz z poręcznym menu najczęściej używanych poleceń. WebView dotyczy nie tylko folderów plików, lecz również m.in. Panelu sterowania. Dla przeciętnego użytkownika będzie on teraz bardziej zrozumiały i łatwiejszy w użyciu: po wybraniu kategorii, na przykład wygląd i motywy pulpitu, pojawia się menu typowych zadań (zmiana motywu, tła czy wygaszacza ekranu) oraz zestaw tematów pokrewnych. Ci, którzy znają się na rzeczy, wciąż mogą używać klasycznego wyglądu Panelu sterowania. Głębiej jeszcze ciekawiej Dużo więcej interesujących zmian kryje się w głębszych warstwach systemu. W Panelu sterowania pojawiło się kilka ciekawych nowości. Bardzo przydatnym pomysłem jest wprowadzenie w Menedżerze urządzeń funkcji Roll Back Driver, która w razie wadliwego działania nowego sterownika przywraca wersję poprzednią. Funkcja ta działa w połączeniu z opcją Last Known Good Files, która podczas instalacji nowego sterownika kopiuje stare pliki do specjalnego podkatalogu i gdy użytkownik będzie chciał przywrócić stary sterownik, zrobi to po uruchomieniu systemu w trybie awaryjnym. W wersji Professional w Panelu sterowania pojawił się Credential Manager, aplet zarządzania uwierzytelnieniem. Przechowuje informacje o loginach, hasłach i certyfikatach po to, żeby użytkownik nie musiał ich za każdym razem podawać. Uwierzytelnianie następuje automatycznie. Wyjątkowo spodobała nam się funkcja szybkiej zmiany użytkownika: Whistler umożliwia to bez wylogowania i przerywania trwających procesów. W ten sposób, jeśli jeden z kilku użytkowników peceta chce szybko sprawdzić pocztę, może to zrobić bez przerywania pracy aktualnie zalogowanego użytkownika - wszystkie uruchomione przez niego aplikacje i procesy (na przykład pobieranie pliku) będą wciąż działały w tle. Jednak w becie 1 funkcja ta była dość niestabilna i próba posłużenia się nią w większości przypadków kończyła się zawieszeniem maszyny. Whistler zawiera kilka rozwiązań będących odzwierciedleniem najnowszych trendów w sprzęcie. System pozwala sterować poborem mocy w procesorach notebooków (na przykład z technologią SpeedStep Intela), obsługuje monitory wysokiej rozdzielczości do 200 dpi (zwykłe mają 96 dpi), a funkcja DualView, będąca rozszerzeniem obsługi kilku monitorów, umożliwia właścicielom notebooków z wyjściem SVGA jednoczesne oglądanie innego obrazu na ekranie LCD, a innego na zewnętrznym monitorze. Połączenia internetowe przez sieć LAN lub modem są w Whistlerze zabezpieczone bardzo mile widzianą funkcją osobistego firewalla. Nie wiadomo, jak skuteczne będzie to zabezpieczenie, ale na pewno choć w podstawowym stopniu ochroni pecety przed skanowaniem portów i zasobów z zewnątrz. Do włączenia zapory nie potrzeba żadnej technicznej wiedzy - wystarczy skorzystać z Kreatora sieci domowej, znanego z WME. Whistler ułatwi też życie tym użytkownikom notebooków, którzy korzystają z kilku sieci - na przykład w domu i w biurze - o różnych kon- figuracjach DHCP i TCP/IP. Po wykryciu braku serwera DHCP system automatycznie korzysta z innych ustawień TCP/IP. Nowy Windows zdecydowanie powinien uprościć przenoszenie danych i ustawień z jednego komputera do innego. Gdy kupujesz nowy pecet, prawdziwą zmorą staje się ponowne konfigurowanie systemu i aplikacji oraz przenoszenie danych. Poprzednie ustawienia oraz dane zachowamy dzięki kreatorowi przenoszenia (Migration Wizard). W starym komputerze z Windows 9x, Me, NT 4.0 i 2000 należy uruchomić z dyskietki program kreatora przygotowany wcześniej w Whistlerze. Zbierze on wybrane informacje - tylko ustawienia, tylko pliki albo oba te elementy - a po uruchomieniu kreatora w nowej maszynie z Whistlerem przeniesie je do nowego systemu. Do migracji ustawień Windows wystarczy dyskietka i kilkanaście sekund, ale przeniesienie ustawień i plików może wymagać już dziesiątków MB miejsca i kilkunastu minut. Wówczas przyda się napęd dysków wymiennych, sieć LAN albo adres UNC. Archiwizację ważnych danych zapewnia wbudowana obsługa nagrywarek CD-RW. Jest to najprostsza forma nagrywania, metodą plik po pliku, w formacie UDF, lecz wygodę okupisz znacznie mniejszą pojemnością płyty. Co dziwne, dostęp do zapisu CD możliwy jest tylko z folderu Moje obrazy. Pomocy! W Whistlerze nie trzeba już liczyć wyłącznie na pomoc techniczną Microsoftu. Dzięki usłudze terminalowej Remote Desktop można operować odległym komputerem jak własnym i pomóc przyjacielowi, nie ruszając się z domu. Jedynym warunkiem jest to, że pecet, z którego sterujemy zdalnym pulpitem, musi mieć zainstalowany Whistler w wersji Professional. Klientem może być każda maszyna z Whistlerem Personal. Wśród usprawnień systemu pomocy intrygująca jest funkcja raportowania błędów Windows. W momencie, gdy na ekranie pojawi się błękitny ekran śmierci, możesz nakazać systemowi zgłoszenie tej awarii ekipie z Microsoftu, zwanej Windows Online Crash Analysis. Ciekawe, ilu ludzi będzie liczyła.. Whistler będzie też zawierał znaną z Millennium aplikację przywracania systemu System Restore, jednak pojawi się ona dopiero w becie 2. Pożyjemy, zobaczymy Microsoft potwierdził, że pełny zakres funkcji powinien wykrystalizować się w drugiej becie, natomiast wygląd interfejsu ukształtuje się ostatecznie już po programie beta - w tzw. wersjach Release Candidate. To, co mieliśmy okazję przetestować, jest jednak bardzo interesującą zapowiedzią możliwości nowego Windows. Czy wersja Personal będzie pierwszym systemem domowym z prawdziwego zdarzenia, okaże się jesienią 2001 roku, gdy Whistler trafi do sprzedaży. opr. JU/PO |

PC World KOMPUTER