|
Ciekawostki | Dvd,Mp3 | Ebiznes | Gry komputerowe | Internet | Kościół i Internet | Oprogramowanie | Sprzęt | Bankowość internetowaGrzegorz WiaderekTekst pochodzi z książki „Internet — fenomen społeczeństwa informatycznego”, praca zbiorowa pod redakcją ks. prof. Tadeusza Zasępy, Wydawnictwo: Edycja Św. Pawła, Częstochowa 2001. Fundacja „Opoka” jest patronem medialnym tego wydania. Bankowość internetowa coraz częściej zastępuje lub uzupełnia tradycyjne metody prowadzenia działalności bankowej. Oznacza ona rodzaj usług banku polegający na umożliwieniu klientowi dostępu do jego rachunku i możliwości dokonywania operacji przy wykorzystaniu przeglądarek internetowych. Zakres tych usług —w zależności od strategii banku oraz wykorzystywanego oprogramowania —może być rozmaity. Poczynając od zamieszczenia na stronie internetowej banku jedynie ogólnych informacjach o banku i jego usługach, poprzez możliwość wysyłania e-maili przez klientów, interaktywny kalkulator, pobieranie formularzy, aż po dokonywanie aktywnych operacji na rachunku czy też dokonywanie innych czynności (np. wnioskowanie o kredyt, doradztwo). Bankowość internetowa rozwija się w ogromnym tempie. Pierwszy w świecie bank internetowy powstał w Stanach Zjednoczonych Ameryki w 1995 roku. Był to Security First Network Bank (www.sfnb.com ).W chwili obecnej szacuje się iż ok.80% banków amerykańskich prowadzi obsługę przez Internet. To obrazuje tempo rozwoju bankowości internetowej. W Polsce, choć zdecydowana większość banków posiada własne witryny, to banków rzeczywiście podejmujących działalność internetową w szerokiej skali jest niewiele. Pierwszy system bankowości elektronicznej w Polsce wprowadził w 1998 r .Powszechny Bank Gospodarczy SA z Łodzi, który z początkiem 1999 r. został włączony do banku Polska Kasa Opieki SA (PeKaO SA), w wyniku czego w listopadzie 1999 r. powstała pełna wersja konta internetowego dla klientów PeKaO SA, o nazwie Eurokonto WWW (www.pekao.com.pl/oe) .W tym banku przyjęto koncepcję stworzenia odrębnego „wirtualnego ”oddziału (TELEPEKAO 24),nie ma zatem dostępu do rachunków prowadzonych w innych oddziałach banku. W 1999 roku rozpoczęły również działalność internetową Wielkopolski Bank Kredytowy S.A.(www.wbk.pl/wbk24 )oraz Bank Przemysłowo-Handlowy (www.sezam.bph.pl). Banki te poszły inną drogą —zastosowane przez nich systemy informatyczne pozwalają na dokonanie operacji w czasie rzeczywistym i nie wiążą klienta z placówką, w której założył rachunek.W2000 r. powstały Pl@net (www.fortisbank.com.pl/services/planet ), czyli system internetowy Fortis Banku SA (dawniej Pierwszy Polsko-Amerykański Bank SA),a także Lukas e-Bank (www.lukas.com.pl/e-bank )oraz Handlonet (www.handlobank.pl/handlonet ). Z zapowiedzi wynika, iż w najbliższym czasie bankowość internetową na większą skalę wdrożą: Milienium, PKO BP SA (aktualnie bank ten oferuje swoim klientom przesyłanie pocztą elektroniczną informacji o ostatnio wykonywanych operacjach na rachunkach ROR), Bank Śląski SA (dotychczas klienci tego banku otrzymali dostęp do swojego rachunku poprzez bezpośrednie połączenie swojego komputera modemem z bankiem), Powszechny Bank Kredytowy SA, Bank Zachodni SA, Bank Gospodarki Żywnościowej, Kredyt Bank PBI SA a także Invest Bank. Bankowość internetowa niesie ze sobą wiele korzyści zarówno dla banków, jak i dla klientów. Banki dzięki internetowi zyskują nowy, potężny instrument ekspansji biznesowej, pozwala on bowiem na pozyskiwanie nowych klientów, dostarczanie innowacyjnych usług bankowości internetowej, stanowi alternatywny kanał dystrybucji usług dla dotychczasowych klientów. Banki —konkurując również w zakresie bankowości internetowej —zmuszone są do stałego rozwoju technologicznego. Interaktywna natura sieci internetowej pozwala bankom na bardziej efektywne komunikowanie się z klientami, co sprzyja indywidualizacji usług i dostosowaniu do konkretnych potrzeb. Zdecydowanie jednak najważniejszym atutem bankowości internetowej jest to, iż jest to usługa znacznie tańsza od usług standardowych. Zgodnie z wyliczeniami Booz, Allen &Hamilton koszt pojedynczej transakcji w przeciętnej europejskiej placówce wynosi średnio 1 euro.Ta sama transakcja realizowana przez telefon kosztuje połowę mniej, korzystając z bankomatu trzeba zapłacić jedynie 0,25 euro, zaś korzystając z Internetu tylko 0,12 euro .Na oszczędności składają się również redukcje kosztów związanych z tworzeniem rozbudowanej sieci oddziałów. Do korzyści banków zaliczyć też można ograniczenie zagrożeń związanych z tradycyjnymi przestępstwami (np. fałszowanie dokumentów papierowych). Dla klienta korzyści są oczywiste. Może on kontrolować rachunek i dokonywać czynności z bankiem o dowolnej porze i w dowolnym miejscu, przez co oszczędza czas (dojazdy do banku, kolejki) i może szybciej reagować. Oferta banku jest bardziej dopasowana do jego indywidualnych potrzeb. Często też banki zamieszczają w Internecie formularze, które bądź to można wydrukować i po wypełnieniu przekazać do banku, bądź też można wypełnić komputerowo i za pośrednictwem e-maila przesłać do banku. Istnieje też czasami możliwość wysłania e-maila do banku z zapytaniem czy też komentarzem. Powstają tu ciekawe zagadnienie prawne dotyczące odpowiedzi na pytanie, czy stronę WWW można traktować jako ofertę w rozumieniu kodeksu cywilnego. Ofertę mamy wówczas, gdy jedna strona oświadcza drugiej stronie wolę zawarcia umowy, określając w ofercie istotne postanowienia tej umowy (art.66 ust.1 k.c.).Oświadczenie to może być skierowane zarówno do konkretnej osoby, jak i do nieoznaczonego kręgu osób. Przyjęcie oferty oznacza zawarcie umowy. W literaturze przedmiotu obecny jest pogląd, że prezentowanie usług na stronach WWW należy kwalifikować raczej jako zaproszenie do składania ofert niż jako stanowcze oferty. Oznacza to traktowania prezentacji na stronie WWW jako ogłoszeń i reklam, o których mowa w art.71 k.c. Przy przyjęciu tej konstrukcji to klient banku występuje w roli oferenta .Wydaje się jednak, iż dopuszczalna jest też inna interpretacja. Możliwe jest bowiem, iż informacje umieszczone w witrynie bankowej mogą być —w zależności od konstrukcji i celu —rozumiane jako oferta, zaproszenie do złożenia oferty, innym razem zaś jako zaproszenie do rokowań. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie np. umieszczeniu dla stałych i dobrze znanych bankowi klientów formularza np. blokady środków na rachunku, po wypełnieniu którego wystarczy wysłać go do banku dla zawarcia umowy (będziemy mieli wówczas do czynienia z ofertą i jej przyjęciem),albo też w innym przypadku może bank umieścić na stronie internetowej informacje co do warunków udzielenia pożyczki wraz z formularzem, po przesłaniu którego bank podejmuje decyzję co do udzielenia pożyczki (będzie to wówczas zaproszenie do złożenia oferty).Innym zaś razem może bank określić w kierowanym do określonych klientów ogłoszeniu ramowe warunki otwarcia linii kredytowej z możliwością negocjacji (będzie to wówczas zaproszenie do rokowań). Innym rodzajem internetowej usługi jest dostęp do rachunku bankowego pozwalający na wgląd w historię rachunku, weryfikację dokonywanych operacji, uzyskiwanie różnych innych informacji, a także zlecania dokonywania różnorakich płatności, dokonywania przelewów na inne konta. Można też niekiedy zlecać zablokowanie określonej kwoty środków pieniężnych jako lokatę terminową, jak też zerwać taką lokatę. Możliwe jest też zlecanie wydania książeczki czekowej, zastrzegania zgubionych czeków. Posiadanie rachunku internetowego może wiązać się też z innymi możliwościami i przywilejami, np. dokonywania zakupów w sklepach internetowych powiązanych z bankiem (znaczne ułatwienie rozliczeń, a też większe bezpieczeństwo, obrotu papierami wartościowymi). Klienci banków prowadzących obsługę przy wykorzystaniu sieci internetowej mogą starać się o uzyskanie kredytu. Z tą usługą wiąże się jednak trudność polegająca na tym, iż bank udzielając kredytów ponosi ryzyko gospodarcze, żąda więc w zamian odpowiednich zabezpieczeń, a to z kolei wiąże się najczęściej z koniecznością dokonania szeregu formalności (np.: wpisu hipoteki, ubezpieczenia kredytu, złożenia poręczeń i in.).Nie da się zatem całkowicie wyeliminować konieczności wizyt w banku i dokonywania pisemnych formalności w procesie uzyskania kredytów. Pełna automatyzacja dotyczyć może jedynie stosunkowo niewielkich kredytów, często związanych z posiadaniem przez klienta rachunku w danym banku. I trudno się dziwić, bo zbyt duża automatyzacja w udzielaniu kredytów, bez odpowiedniej kontroli i analizy aktualnej zdolności kredytowej klienta, może nieść istotne ryzyko dla banku, prowadzące nawet do zachwiania płynności i wypłacalności banku .Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby znacznie ułatwić uzyskiwanie kredytów czy badanie własnej zdolności kredytowej poprzez internetowe wypełnianie i przysyłanie do banku stosownych formularzy kredytowych albo poprzez internetowe kalkulatory i wariantowe symulacje spłat. Ciekawą nową forma kontaktów z bankiem może być oferta doradztwa internetowego. Klient banku może zasięgać opinii i porad co do swoich decyzji inwestycyjnych, wymieniać informacje i analizy przy użyciu kontaktu internetowego. Najbardziej popularną metodą tego kontaktu jest używanie tzw.chatroom —jest to wydzielona część serwisu, na której klient może porozumiewać się z rozmówcą za pomocą klawiatury, widzi na ekranie odpowiedzi także pisane na klawiaturze przez doradcę. Niektóre banki podjęły prace nad technologiami pozwalającymi na prowadzenie doradztwa on-line poprzez przesyłanie fonii i wizji .Ważne przy tego rodzaju działalności jest określenie, w jaki sposób będzie się odbywało to doradztwo (rodzaj przekazywanych informacji, terminy, standardy poufności)oraz w jakim zakresie i według jakich warunków i zasad będzie bank ponosił odpowiedzialność za skutki swych porad, zachowanie wymogów bezpieczeństwa oraz tajemnicy handlowej. Istotnym faktem dla rozwoju bankowości internetowej w Polsce było wprowadzenie w 1997 r. przepisu zawartego w art.7 prawa bankowego 6, zgodnie z którym oświadczenia woli składane w związku z dokonaniem czynności bankowych mogą być wyrażone z pomocą elektronicznych nośników informacji. Związane z czynnościami bankowymi dokumenty mogą być sporządzone za pomocą elektronicznych nośników informacji, jeżeli dokumenty te zostaną w sposób należyty utrwalone i zabezpieczone. Dalej w ustępie 2, stwierdzono, że jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej formę pisemną, uznaje się, że czynność dokonana w formie elektronicznej spełnia wymogi formy pisemnej (przy czym nie określono czy dotyczy to wszystkich rygorów niezachowania formy pisemnej 7 ).Wspomnieć też należy o innych regulacjach prawa bankowego, które wprost odnoszą się do bankowości elektronicznej. Zgodnie z art. 63 prawa bankowego dopuszczalne jest przeprowadzanie bezgotówkowych rozliczeń pieniężnych przy użyciu papierowych lub elektronicznych nośników informacji. Z kolei w art.65 prawa bankowego, gdzie mowa jest o obowiązku sprawdzenia autentyczności i prawidłowości formalnej dokumentu wypłaty, jest też odniesienie do postaci elektronicznej tegoż. Nowe regulacje z racji swojego krótkiego żywota (co skutkuje m.in. brakiem orzecznictwa oraz wypracowanych reguł interpretacji)oraz dużej ogólności każą zastanowić się nad kilkoma ważnymi —jak się zdaje —kwestiami. Najistotniejsze z nich to: rozumienie i interpretacja pojęcia „dokument elektroniczny ”,zagadnienie elektronicznej formy czynności prawnych, jej stosunku do pisemnej formy czynności prawnych i wiążąca się z tym ściśle problematyka uwierzytelniania internetowych czynności bankowych, a w szczególności kwestia podpisu elektronicznego. Rozstrzygnięcie tych zagadnień wprost wiąże się z bezpieczeństwem i pewnością obrotu i zdecyduje o tym, czy bankowość internetowa będzie się rzeczywiście rozwijała, czy dokonywanie bezpiecznych i prawnie wiążących czynności bankowych na masową skalę będzie możliwe i w sposób właściwy prawnie umocowane. Dokument elektroniczny, by w sposób właściwy spełniać swój cel powinien w swej istocie i funkcjach prawnych odpowiadać dokumentowi papierowemu. Powinien zatem w sposób wiarygodny i możliwy do odtworzenia nieść w sobie pewne informacje, w szczególności dotyczące treści składanych oświadczeń woli przez stronę transakcji internetowej. Informacje te powinny być w formie nienaruszonej przekazywane siecią internetową. Wymiana ta może być zorganizowana w różny sposób, wymienić jednak należy przede wszystkim dwa sposoby: elektroniczną wymianę danych (Electronic Data Interchange —EDI) oraz pocztę elektroniczną. Elektroniczna wymiana danych to w skrócie: wymiana informacji pomiędzy systemami komputerowymi, które to informacje przesyłane są w postaci standardowych komunikatów (przy użyciu publicznie dostępnych standardów) zrozumiałych wyłącznie dla systemów, bez pośrednictwa ludzi. Postać czytelną dla człowieka można uzyskać dzięki zastosowaniu określonej aplikacji użytkownika (to istotnie odróżnia ten system od systemu poczty elektronicznej) . Ustawodawca ustanawia dla prawnej skuteczności dokumentu elektronicznego warunek jego należytego utrwalenia i zabezpieczenia, nie określając przy tym warunków tego zabezpieczenia i utrwalenia. Jest to istotna słabość tej regulacji, choć być może zrozumiała w kontekście dynamicznego rozwoju technik komputerowych, metod zabezpieczania, a przede wszystkim metod łamania tych zabezpieczeń. Jednakże ze względu na znaczenie, jakie prawo bankowe przypisuje dokumentowi elektronicznemu oraz ze względu na obowiązujące banki jako instytucje zaufania publicznego ostre wymogi w zakresie zachowania bezpieczeństwa oraz tajemnicy bankowej, standardy dotyczące należytego zabezpieczenia i utrwalenia dokumentu elektronicznego powinny być określone dużo bardziej precyzyjniej, tak by maksymalnie ograniczyć wątpliwości czy dany dokument może stanowić dowód księgowy czy też dowód dokonania czynności bankowej. Wspomnieć tu należy o ważnych pracach prowadzonych w ramach Rady Bankowości Elektronicznej działającej przy Związku Banków Polskich zmierzających do wprowadzenia jednakowych standardów dotyczących formatu przesyłanych danych (komunikaty wysyłane przez każdy bank i każdego klienta muszą być skonstruowane w taki sam sposób, tj. muszą mieć te same funkcje i długości pól, np. nazwy rachunku, numery rachunku, kwoty (dzięki temu mogą być zrozumiałe przez system informatyczny każdego innego banku i klienta, którzy posługują się tym samym standardem)oraz jednolitych dla wszystkich banków mechanizmów bezpieczeństwa (zadaniem ich jest uniemożliwienie dokonywania transakcji na rachunkach przez osoby niepowołane, zniekształcanie składanych zleceń, niezaprzeczalność, czyli uniemożliwienie wyparcie się przez klienta dokonanych transakcji). Oświadczenie woli przekazywane drugiej osobie zgodnie z art.61 k.c. uznaje się za złożone, gdy doszło do adresata w taki sposób, iż mógł się zapoznać z jego treścią (teoria doręczenia).Przy przekazywaniu oświadczeń woli zawartych w dokumentach elektronicznych za pomocą sieci internetowej mogą się pojawić istotne wątpliwości co do faktu i terminu złożenia danego oświadczenia, jak również co do możliwości powoływania się na wady oświadczenia woli. Na pierwszy rzut oka wydaje się uprawnionym wniosek, iż ryzykiem nie dojścia oświadczenia do adresata lub nie dojścia w odpowiednim terminie (np. z powodu zakłóceń w sieci teleinformatycznej, różnic w oprogramowaniu, awarii serwera)należy obciążyć nadawcę oświadczenia. Zważywszy jednak na specyfikę przekazywania oświadczeń drogą internetową wydaje się jednak, iż byłoby to zbyt restrykcyjne. Interesy stron trzeba bardziej wyważyć. Trudno bowiem obciążać adresata ryzykiem nie dojścia oświadczenia do odbiorcy z powodu ,na przykład, braku odpowiedniego, powszechnie stosowanego oprogramowania u odbiorcy. Z kolei też — pozostając przy przywołanym przykładzie —nadawca nie powinien twierdzić, iż prawidłowo przekazał oświadczenie używając programów komputerowych nie będących w powszechnym użyciu. Wydaje się koniecznym wypracowanie tu odpowiednich, maksymalnie precyzyjnych reguł interpretacyjnych. Opierać się one powinny —jak się zdaje —na następujących założeniach: 1.Oświadczenie woli zawarte w dokumencie elektronicznym przekazywanym siecią internetową jest wówczas złożone, gdy dotarło do adresata i zostało prawidłowo zapisane w jego systemie; 2.Oświadczenie to powinno być możliwe do odczytania przy zastosowaniu powszechnie w stosunkach danego rodzaju stosowanego oprogramowania bądź też przy użyciu oprogramowania, które strony wcześniej się umówiły używać; 3.Nadawca powinien mieć możliwość otrzymania elektronicznego potwierdzenia dostarczenia dokumentu . Jedną z najważniejszych kwestii związanych z elektronicznymi dokumentami bankowymi (i elektronicznymi dokumentami w ogólności) stanowi problematyka uwierzytelniania dokumentu i przekazu tegoż. Możliwe i stosowane w praktyce są różne metody: odpowiednio konstruowane hasła, numery, kody identyfikacyjne. Wybór odpowiedniej metody uwierzytelniania powinien wynikać z analizy kosztów i ryzyka w odniesieniu do rodzaju przekazywanych danych 13 .Jednakże najważniejszą metodą uwierzytelniania dokumentów będzie podpis cyfrowy, stanowiący odpowiednik podpisu stosowanego w dokumentach papierowych. Dopiero uregulowanie zagadnień związanych z podpisem cyfrowym otworzy w istocie szerokie możliwości stosowania Internetu w normalnej i codziennej działalności banku, bo dopiero wtedy będzie można —tak naprawdę —mówić o zrównaniu formy elektronicznej z formą pisemną. Pamiętać bowiem trzeba, że choć regulacja zawarta w art.7 ustawy prawo bankowe stanowi istotny przełom w prawnej regulacji obrotu z wykorzystaniem Internetu, to i bez tej regulacji, ze względu na obowiązującą zasadę swobody wyboru formy, było możliwe korzystanie z formy elektronicznej w działalności bankowej. Jednakże ze względu przede wszystkim na bezpieczeństwo obrotu konieczne są takie regulacje, które spowodują, iż podpis cyfrowy będzie mógł spełnić te wszystkie funkcje, które wypełnia podpis własnoręczny. Nie wchodząc —z racji wąskich ram opracowania —w szczegółowe rozważania, przypomnieć wypada, iż własnoręczny podpis będący warunkiem zachowania formy pisemnej spełnia następujące funkcje: identyfikuje autora podpisu, odróżnia ostateczne oświadczenie woli od projektów, ostrzega i chroni przed niedostatecznie przemyślanym złożeniem oświadczenia woli o doniosłych skutkach prawnych, pozwala stwierdzić, iż oświadczenie pochodzi rzeczywiście od osoby, która jest podpisana na dokumencie i wreszcie stanowi dowód, że złożone zostało oświadczenie woli o treści zamieszczonej w dokumencie. Niektóre kraje wprowadziły już do swojego porządku prawnego szczegółowe regulacje dotyczące podpisu cyfrowego. Znane są też dokumenty międzynarodowe dotyczące tej problematyki, a w szczególności: dokument Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego (UNICTRAL) z 1996 r. opracowany jako ustawa modelowa Jednolitego Prawa Elektronicznego Przesyłania Danych 16 oraz Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej z 13 grudnia 1999 r. o wspólnotowej infrastrukturze podpisów elektronicznych (Dz.Urz.WE nr L 13 z 19 stycznia 2000 r.)17 .Obejmują one m.in. zakres praw i obowiązków uczestników transakcji elektronicznych, jak również kwestie odpowiedzialności nadawcy i adresata wiadomości oraz organu certyfikacyjnego, który ma za zadanie potwierdzać autentyczność przesyłanej informacji. Przyjęcie w polskim systemie prawnym regulacji zaproponowanych w wymienionych wyżej dokumentach umożliwi stosowanie na szeroką skalę podpisów cyfrowych i rzeczywiste zrównanie skuteczności formy elektronicznej z formą pisemną. Reasumując rozważania dotyczące art.7 prawa bankowego jeszcze raz stwierdzić należy, iż jest to regulacja ważna, ale dalece niewystarczająca. Stosowanie elektronicznych dokumentów bankowych oraz dokonywanie bezpiecznych internetowych czynności bankowych wymaga dalszych kompleksowych regulacji prawnych obejmujących wcześniej zasygnalizowane kwestie. Ważnym elementem aktywności bankowej jest pośredniczenie w dokonywaniu płatności. Kwestia ta musiała też stać się przedmiotem prac w ramach bankowości internetowej.Wśród najważniejszych stosowanych lub opracowywanych metod wyróżnić można: karty kredytowe, protokół SSL,SET (Secure Electronic Transaction )oraz tzw. elektroniczny pieniądz (eCash). Przy zapłacie kartą kredytową serwer WWW wyświetla na ekranie formularz, w który należy wpisać niezbędne dane: tajny numer karty, dane osobowe oraz datę ważności karty. Następnie przesyła się te dane do sprzedawcy, a bank już sam obciąża rachunek odpowiednią kwotą. Ta forma internetowej płatności obciążona jest jednak istotnym ryzykiem polegającym na: braku możliwości zweryfikowania klienta przez sprzedawcę, możliwości zdobycia przesyłanego przez sieć numeru karty ,niemożliwości zweryfikowania sprzedawcy przez klienta. Inną metodą dokonywania płatności jest tzw. protokół SSL. Polega on, najogólniej rzecz ujmując, na zastosowaniu szyfrowania z użyciem klucza publicznego, co pozwala na utajnianie przesyłanych przez sieć internetową danych (przede wszystkim numeru karty kredytowej),a także na wzajemne uwierzytelnianie uczestników transakcji, poprzez zastosowanie certyfikacji i rodzaju podpisu elektronicznego. W warunkach polskich słabość tej metody polega przede wszystkim na —wspominanym już wyżej — braku systemu certyfikacji i regulacji dotyczącej podpisu elektronicznego. Podkreśla się też niedoskonały system certyfikacji stron transakcji. Słabościom tym próbuje zaradzić inny system tzw.SET (Secure Electronic Transaction),opracowany przez największe na świecie organizacje kart kredytowych (Visa i MasterCard). Opiera się on również na certyfikatach. Użytkownik chcący realizować płatności tą metodą musi zaopatrzyć się w swoim banku w specjalny program szyfrujący. Bank przy tej okazji sprawdza dane użytkownika i wystawia mu certyfikat. Podobną procedurę przechodzi sprzedawca chcący udostępnić swoim klientom usługę realizacji płatności przy użyciu SET. Użytkownik dokonując płatności z wykorzystaniem SET powoduje automatyczne uruchomienie programu, który otrzymał od banku. Program szyfruje dane i razem z certyfikatem wysyła je siecią internetową do systemu komputerowego sprzedawcy, który dołącza swoje dane identyfikacyjne potwierdzone certyfikatem i przekazuje je do centrum rozliczeniowego, które rozszyfrowuje dane, autoryzuje certyfikaty oraz rozlicza transakcję. Kontrahenci otrzymują elektroniczne potwierdzenie dokonanej czynności . Formą płatności, nad którą warto zatrzymać się na dłużej ze względu na to, iż ma największe szanse, aby wejść do powszechnego użytku jest e-Cash (pieniądz elektroniczny)21 .Jest on odpowiednikiem papierowych banknotów oraz monet. Definiowany jest jako produkt „magazynujący wartość ”,w którym zapis środków pieniężnych jest przechowywany na urządzeniu elektronicznym pozostającym w posiadaniu klienta .Elektroniczne pieniądze są kupowane i redukowane przez klienta 22 .Każda moneta elektroniczna jest zaopatrzona w unikalny, generowany losowo numer seryjny, a także certyfikat banku-emitenta, który obciąża zwykłe konto bankowe klienta odpowiednią kwotą. Pieniądz elektroniczny posiada wiele cech zbieżnych ze zwykłym pieniądzem, a przede wszystkim tę, iż jest anonimowym, niemożliwym do śledzenia instrumentem płatniczym na okaziciela, pozwalającym na dokonanie dowolnej zapłaty bez uczestnictwa instytucji pośredniczących. Z wprowadzeniem pieniądza elektronicznego wiąże się jednak szereg niebezpieczeństw związanych przede wszystkim z kwestią bezpieczeństwa danych, głównie u klientów banku i narażonych na niebezpieczeństwo „włamania ”. Ważną kwestią jest też skorelowanie oprogramowania stosowanego przez różne banki. Zastosowanie pieniądza elektronicznego skutkować też będzie koniecznością rozstrzygnięcia różnych istotnych problemów prawnych, związanych miedzy innymi z: 1.Zakresem odpowiedzialności i gwarancji banku co do wartości „wyemitowanych ”pieniędzy elektronicznych, a także z rolą banku centralnego w zakresie emisji „pieniądza elektronicznego”, 2.Wpływem pieniądza elektronicznego na wskaźniki bankowe dotyczące płynności, wypłacalności i in., 3.Określeniem jego natury cywilnoprawnej i związanej z tym kwestii stosowania przepisów kodeksu cywilnego o „zwykłym ”pieniądzu, 4.Określeniem miejsca i terminu świadczenia pieniężnego realizowanego przy użyciu pieniądza elektronicznego; wydaje się, iż terminem spełnienia świadczenia powinien być moment otrzymania (zaistnienia możliwości zapisania odpowiednich informacji na dysku komputerowym)przez kontrahenta odpowiedniej ilości monet elektronicznych, 5.Rozkładu ryzyka związanego z np. zakłóceniami sieci teleinformatycznych, awariami komputerów itd. Bankowość internetowa rozwija się bardzo dynamicznie. Można śmiało powiedzieć, że w przyszłości nie będzie banku, który nie będzie miał w swojej ofercie takich usług. Trudno precyzyjnie przewidzieć ,jak będzie bankowość internetowa wyglądała za kilka lat. Warto jednak zwrócić uwagę na dwa kierunki rozwoju. Pierwszy to zastosowanie w bankowości nowej technologii nazywanej WAP (Wireless Application Protocol ),pozwalającej na dostęp do konta bankowego za pomocą telefonu komórkowego.WAP to międzynarodowy standard dostarczania komunikatów internetowych oraz świadczenia zaawansowanych usług telefonicznych poprzez telefony komórkowe, pagery i inne. Obejmuje on techniki kodowania, szyfrowania i transmisji komunikatów. Mają one odpowiedniki w klasycznych standardach internetowych (html,JavaScript,SSL,http)24 .Komunikacja miedzy użytkownikiem telefonu komórkowego a serwerami bankowymi odbywa się poprzez sieć internetową i system operatora sieci komórkowej, którego zadaniem jest zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa przesyłanych danych. Drugim, ciekawym kierunkiem rozwoju bankowości internetowej jest zastosowanie różnego rodzaju metod biometrycznych. Stanowią one najbardziej zaawansowaną technikę, polegającą na używaniu osobowych cech charakterystycznych dla człowieka do weryfikacji tożsamości :rozpoznawanie linii papilarnych, rozpoznawanie twarzy, rozpoznawanie siatkówki oka, identyfikacja głosu. Zastosowanie tych metod wymaga jednak wielu dodatkowych, wysokiej klasy urządzeń połączonych z komputerem, które przetwarzałyby informacje wynikające z odczytywania danych cech na jednorodne komunikaty zrozumiale dla systemu komputerowego. Podraża to znacząco koszty tej metody. Przy analizach dotyczących bankowości internetowej pamiętać też trzeba o przeszkodach we wprowadzaniu tejże. Wśród podstawowych wymienić można: brak odpowiedniej infrastruktury teleinformatycznej, brak jednolitych regulacji prawnych, nieufność klientów, różnorodność stosowanego oprogramowania i rozwiązań informatycznych, co może utrudnić wprowadzenie wspólnych standardów 26 ,czy wreszcie związana z poprzednimi zagadnieniami niezwykle ważna kwestia bezpieczeństwa dokonywanych transakcji, bezpieczeństwa danych przesyłanych czy dostępnych siecią internetową. Internetowe systemy bankowe podlegają bowiem częstym przestępczym atakom, w wielu przypadkach niestety udanym. Banki podejmujące szeroką działalność z wykorzystaniem Internetu muszą też zidentyfikować i opisać nowe klasy ryzyka bankowego związane przede wszystkim właśnie z bezpieczeństwem i rozbudową systemów teleinformatycznych, a także z brakiem wystarczającej infrastruktury prawnej dla rozwoju bankowości internetowej. Internet stanowi niewątpliwie przełom jakościowy w działalności bankowej. Powszechne jego wprowadzenie wiąże się jednak z koniecznością wykonania olbrzymiej pracy związanej zarówno ze stworzeniem odpowiednich bezpiecznych i jednolitych rozwiązań informatycznych, jak i z koniecznością opracowania wspólnych standardów i wprowadzenia szeregu nowych regulacji prawnych. Copyright by Edycja Św. Pawła opr. JU/PO |
