BYĆ NARZĘDZIEM BOGA - Środa III tygodnia adwentu (19 XII 2007)
dodał: ks. Zbigniew Kapłański | sekcja: Rekolekcje on-line
dodano: 2007-12-18 18:16:46
Czytania:
Sdz 13,2-7.24-25a
W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Anioł Pana ukazał się owej kobiecie mówiąc jej: Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich. Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby obliczem Anioła Bożego - pełne dostojeństwa. Rzekł do mnie: Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci. Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś począł na niego oddziaływać.
Psalm:
Ps 71,3-6.16-17
Ref: Będę opiewał chwałę Twoją, Boże
Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić.
Bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.
Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.
Opowiem o potędze Pana,
będę przypominał tylko Twoją sprawiedliwość.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.
Korzeniu Jessego, który stoisz jako sztandar narodów, przyjdź nas uwolnić, racz dłużej nie zwlekać.
Ewangelia:
Łk 1,5-25
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariasz! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały. Na to rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku. Odpowiedział mu anioł: Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie. Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. Tak uczynił mi Pan - mówiła - wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi.
BYĆ NARZĘDZIEM BOGA
Nie ma co ukrywać: niełatwe jest takie zaufanie Panu Bogu, aby nie próbować Go poprawiać, nie sprawdzać i nieustannie podtrzymywać w sercu pewność, że jak się Jemu coś powierzy, to na pewno się człowiek nie zawiedzie. Niestety, wielu ludzi, nawet spośród chrześcijan nie wie, a może nie chce wiedzieć, że tak bardzo można zaufać Panu Bogu, aby Mu nic nie narzucać, aby nie próbować rządzić swoim życiem. Inni dodają z nutką cynizmu, że Pan Bóg przecież nie będzie się zajmował drobiazgami, albo, że nieraz o cos prosili i czują się przez Niego zlekceważeni. Spróbujmy przyjrzeć się, co mówi Pismo Święte na temat takiej postawy, w której człowiek uczy się coraz pełniejszej ufności, a jednocześnie nie czuje się zwolniony z wysiłku by przemieniać świat.
Żona Manoacha, którą przypomina dzisiejsze I czytanie czuła się poniżona przez swą niepłodność (takie było myślenie ówczesnych kobiet izraelskich). Dowiedziawszy się, że „pocznie i porodzi syna" uważnie wysłuchała słów Bożego posłańca, zachowała wskazane warunki rytualnej czystości i ostatecznie narodzony syn nie tylko przyniósł jej radość, w oczach otoczenia zdjął z niej hańbę, ale też miał serce otwarte na głos Pana. Nie znaczy to, że nie popełnił w życiu błędów, (można o tym poczytać w dalszych wersetach księgi Sędziów - począwszy od rozdziału 13), ale zawsze wtedy, gdy powierzał się Panu Bogu spełniał ważne, niekiedy wręcz prorockie czyny. Jak to przenieść w nasze życie? Niepłodność żony Manoacha jest symbolem naszej duchowej niepłodności - ma to miejsce zawsze wtedy, kiedy nie jesteśmy zjednoczeni z Panem Bogiem. Najbardziej niebezpieczne jest to, że my tego nie czujemy, wiara natomiast jednoznacznie podpowiada, że najwspanialsze nawet czyny człowieka oderwanego świadomie od Pana Boga mają wartość wyłącznie ludzką, a więc śmiertelną. Niepłodne są te czyny, które pochodzą z woli człowieka, który nie zapytał Pana Boga o zdanie, który z Nim nie konsultował swoich inicjatyw. Niepłodne - czyli nie przynoszące duchowych owoców, nie mające nadprzyrodzonej wartości.
Gdy kapłan Zachariasz (patrz - dzisiejsza Ewangelia) zawahał się, to na jakiś czas stracił mowę. On doskonale wiedział dlaczego - miał nie siać defetyzmu, nie opowiadać o swych wątpliwościach. Otoczenie było pewne, że Zachariasz widział się z Panem, ale nie mogli poznać szczegółów tego spotkania, musieli z cierpliwością czekać na Boże owoce. Cierpliwość Zachariasza przyjęta przez Pana Boga po narodzeniu Jana Chrzciciela została nagrodzona powrotem do możliwości mówienia.
Pan Bóg jest obecny tak bardzo blisko ludzi na ich codziennych drogach. Nam jednak często brakuje wrażliwości, która pomogłaby albo wręcz umożliwiła dostrzeganie tej Obecności, odczytywanie znaków, interpretację słów i wydarzeń. Ktoś kiedyś użył czytelnego porównania: nasz „odbiornik" nie jest nastawiony na „fale nadawane przez Pana Boga". Modlitwa jest sposobem dostrajania duszy na Boży głos, co jest tym ważniejsze, że ów głos nie jest głosem jak wszystkie inne. Nie chodzi jednak o taką modlitwę, która byłaby beznamiętnym powtarzaniem jakichś słów, lecz o taką, która jest nasłuchiwaniem, milczeniem, wewnętrznym oderwaniem się od wiru świata. To nawet nie musi się udać w naszym przeżywaniu, ważna jest szczera intencja, pragnienie służenia Panu Bogu.
Antyfona dzisiejszego dnia woła:
„Korzeniu Jessego... przyjdź nas uwolnić,
racz dłużej nie zwlekać!"
Często powtarzając tę modlitwę oczyszczającą nasze intencje, „narażamy się", że Pan Bóg nami się posłuży, może to wymagać jakiegoś wysiłku, podjęciu wskazanych zadań, ale to przecież główne, najważniejsze powołanie człowieka: stawać się Bożym narzędziem. Niektórzy twierdzą, że nie podejmując tej próby własnowolnie rezygnujemy z największego szczęścia.
NIE DA SIĘ UKRYĆ - Piątek I tygodnia adwentu (7 grudnia 2007)
BOŻY PRAGMATYZM - Piątek II tygodnia adwentu (14 grudnia 2007)
NADZIEJA... NIE DLA WSZYSTKICH - Czwartek I tygodnia adwentu (6 grudnia 2007)
BLISKOŚĆ - Sobota I tygodnia adwentu (8 XII 2007) - Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
REALNE MARZENIA- II tydzień adwentu - Niedziela (9 XII 2007)
PRZEDZIWNE RZECZY - Poniedziałek II tygodnia adwentu (10 XII 2007)
POCIECHA - Wtorek II tygodnia adwentu (11 grudnia 2007)












