link techniczny
 
Posłuchaj kolęd
 

PAN OBMYJE BRUD... - Poniedziałek I tygodnia adwentu (3 grudnia 2007)

dodał: ks. Zbigniew Kapłański | sekcja: Rekolekcje on-line

 
Wielka adwentowa nadzieja. Widać wiele brudu, powierzamy go Panu, bo sami czujemy się bezsilni, wczoraj czytaliśmy, że noc ma chęć nas owładnąć, noc chce spowodować, abyśmy się poczuli bezradni. Jednak jest podstawowy problem: rzuca nam się brud wokół, nie ten w środku, w środku mnie samego. Wiemy, jak powinni się zmienić inni, najbliżsi, znajomi, przełożeni, rząd nawet.

Czytania

Iz 4,2-6
W owym dniu Odrośl Pana stanie się ozdobą i chwałą, a owoc ziemi przepychem i krasą dla ocalałych z Izraela. I będzie tak: Ten, kto pozostał żywy na Syjonie, i który się ostał w Jeruzalem, każdy będzie nazwany świętym i wpisany do [Księgi] Życia w Jeruzalem. Gdy Pan obmyje brud Córy Syjońskiej i krew rozlaną oczyści wewnątrz Jeruzalem tchnieniem sądu i tchnieniem pożogi, wtedy Pan przyjdzie [spocząć] na całej przestrzeni góry Syjonu i na tych, którzy się tam zgromadzą, we dnie jak obłok z dymu, w nocy jako olśniewający płomień ognia. Albowiem nad wszystkim Chwała [Pańska] będzie osłoną i namiotem, by za dnia dać cień przed skwarem, ucieczkę zaś i schronienie przed nawałnicą i ulewą.

Ewangelia

Mt 8,5-11
Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: "Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi" Rzekł mu Jezus: "Przyjdę i uzdrowię go". Lecz setnik odpowiedział: "Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź!" - a idzie; drugiemu: "Chodź tu!" - a przychodzi; a słudze: "Zrób to!" - a robi". Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: "Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

PAN OBMYJE BRUD...

Wielka adwentowa nadzieja. Widać wiele brudu, powierzamy go Panu, bo sami czujemy się bezsilni, wczoraj czytaliśmy, że noc ma chęć nas owładnąć, noc chce spowodować, abyśmy się poczuli bezradni. Jednak jest podstawowy problem: rzuca nam się brud wokół, nie ten w środku, w środku mnie samego. Wiemy, jak powinni się zmienić inni, najbliżsi, znajomi, przełożeni, rząd nawet.
Pan przyjdzie spocząć (mówi Izajasz), spocząć we mnie, przecież ma nadejść Boże Narodzenie.
Ale może ja chcę mieć nad tym panowanie? Może ja bym chciał Mu wyznaczyć miejsce w moim życiu, rolę do spełnienia?
Jeśli tak, to zupełnie nie chcę Go wpuścić.

Tu niewątpliwie miejsce na konkret życia. Czyli chwila zastanowienia... Jeśli ktoś nie zauważa grzechu w swym życiu, to nie zapyta żonę, męża, rodziców, własne dzieci, oni prawdopodobnie znają mój grzech. Nawet, jeśli nie mają racji, to na pewno warto posłuchać, co na ten temat mają do powiedzenia. Może to najlepsze zadanie na dziś?
A może ktoś boi się mi coś takiego powiedzieć? To wtedy dopiero mój grzech jest przerażający... jeśli ktoś boi się mojej reakcji, jeśli jestem na tyle niedojrzały, że nie umiem słuchać, przyjmować prawdy czy nawet przypuszczeń, słów, w których ktokolwiek chce powiedzieć, jak mnie widzi...
Wspaniała wizja, w której Pan mnie poprowadzi: „we dnie obłok z dymu, w nocy olśniewający płomień ognia"... To znaczy, że we dnie mam iść w mgłę, a w nocy w płomień, który wręcz oślepia, czyli znów zaufanie.
Pan wie, co dla mnie dobre. Moje zadanie, to słuchać i ćwiczyć się w ufności, nie wpadać w panikę, mieć pokój, bo On nadchodzi. Nie muszę tego „czuć", to łaska wiary, każdy ją dostał, mam ją jedynie przyjąć i rozwijać.
Jak w Ewangelii: tak wielkie zaufanie, że łaska Boża działa nim Chrystus przyjdzie, a nawet Jego zauważalna Obecność nie musi nastąpić, On i tak jest blisko, On jest wszędzie, nawet, jeśli tego nie widzę, On działa...

Źródło: Fundacja "Opoka"