OWOCE WDZIĘCZNOŚCI - Sobota III tygodnia adwentu (22 XII 2007)
dodał: ks. Zbigniew Kapłański | sekcja: Rekolekcje on-line
dodano: 2007-12-21 10:21:01
Czytania
1 Sm 1,24-28
Gdy Anna odstawiła Samuela od piersi, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu. I oddali tam pokłon Panu.
Psalm
Ps: 1 Sm 2,1.4-8
Ref: Całym swym sercem raduję się w Panu
Raduje się me serce w Panu,
moc moja ku Panu się wznosi.
Rozwarły się me usta na wrogów moich,
gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą.
Łuki siłaczy się łamią,
słabi przepasują się mocą,
Za chleb najmują się syci, a odpoczywają głodni,
niepłodna rodzi siedmioro,
a więdnie bogata w dzieci.
To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.
Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,
By go wśród książąt posadzić,
by dać mu stolicę chwały.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
Ewangelia
Łk 1,46-56
Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą
odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię
a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
[zachowuje] dla tych, co się Go boją.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu,
a wywyższa pokornych.
Głodnych nasyca dobrami,
a bogatych z niczym odprawia.
Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje
jak przyobiecał naszym ojcom
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
OWOCE WDZIĘCZNOŚCI
Wczorajsze rozważania prowadziły od spostrzegawczości do wdzięczności. Dziś widzimy (w I czytaniu), jak Anna, matka Samuela, jednego z najwspanialszych proroków, wdzięczna za dar syna z wielkodusznością składa go w darze. Wie, że narodziny tego syna są wielkim wywyższeniem jej kobiecości, jej człowieczeństwa i teraz pragnie, aby tym darem mogli cieszyć się inni, by inni ludzie mogli korzystać z łask, które Pan Bóg przez Samuela zechce zlać na ziemię. Oddaje go Panu.
Podobnie Maryja w dzisiejszej Ewangelii wyśpiewuje jeden z najwspanialszych hymnów wdzięczności. Dobrze wie, że współpraca z Łaską Pana Boga może być po ludzku czasem trudna, wręcz bolesna, ale ta współpraca jest dla człowieka zaszczytem, całym sercem chce tę współpracę podjąć.
Werset przed Ewangelią woła o zbawienie, Psalm zachwyca się potęgą Pana Boga, a my rozważmy tajemnicę Wcielenia.
Gdyby nie Miłość Ojca, Syn nie przyszedłby na świat, by nam pokazać tę miłość, która w najczytelniejszym ludzkim języku mówi do każdego z nas: „zobacz, ile dla Ciebie, człowieku, jestem w stanie zrobić... mimo twojej niewierności zależy mi na tobie, idę na krzyż, aby przywrócić ci straconą bezpowrotnie przez grzech pierworodny szansę na zbawienie, szczęście bez końca".
Jak odpowiadać na taką miłość, jakie mogą być owoce ludzkiej wdzięczności?
Możemy:
- nieustannie uczyć się miłości (w Bogu jest wymiana dóbr, po prostu Życie, objawił się przez ludzkie ciało Zbawiciela by można Go było miłować - nie da się przecież kochać pojęcia filozoficznego)
- uczestniczyć w Radości Nieprzemijającej (radość dziecka obdarowanego prezentem gwiazdkowym dość szybko przemija; radość kłamcy, który uniknął konsekwencji już prawdopodobnie zmieniła się w prawdę i karę; radość przyjaciela, który może w zaufaniu prosić o radę i innym pomagać też nie jest ponadczasowa, chociaż dojrzalsza; ale radość wynikająca z poznania miłości Bożej, z oparcia w Bogu, który zaprasza do Swego Życia wewnętrznego, gdzie już nigdy nie będzie samotności i nudy - jest ponad czasem i wszelkim doświadczeniem straty i bólu);
-wzrastać w dojrzałej modlitwie: gdy słucham kogoś życzliwego, gdy mówię do Osoby Kochającej to pomaga mi fakt, że obok, razem są jeszcze Osoby, które wobec mnie nie pragną niczego innego, jak pokazać mi drogę do takiego obrotu spraw, który zaowocuje najpełniejszym dobrem, staję wobec „zmowy życzliwości";
- tworzyć jedność wśród chrześcijan, a zwłaszcza w rodzinach (woła święty Paweł: „Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i komunia Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi" /2 Kor 13,13/)
- nieustannie zachwycać się światem: Bóg to źródło Piękna, wszechbarwności i wszechurozmaicenia, Bóg jest Piękny i wszelkie piękno wyłącznie od Niego pochodzi. Pan Bóg nigdy się nie nudził. Nie rozumiemy Jego tajemnicy, ale jest to nieustanna, wciąż nowa radość, nazywana w Piśmie Świętym i teologii Chwałą Bożą.
Każdy, kto bardzo kochał dobrze wie, że chyba nie da się ukryć pięknej miłości. Niejeden wtedy biega i śpiewa, uśmiecha się do wszystkich, choć wydaje się to bez sensu... Ci, którzy naprawdę kochają chcą tą miłością uszczęśliwić innych i bardzo się dziwią, jeśli spotykają się z niezrozumieniem.
Bóg kocha naprawdę. I chociaż niczego Mu do szczęścia nie brakuje, to chce dzielić się dynamiczną miłością, chce, aby ktoś mógł z tej miłości skorzystać. Nie na siłę, ale z wolnego wyboru.
Pan Bóg miał dwa wspaniałe pomysły: stworzył każdego człowieka, a gdy człowiek popełnił grzech, Pan Bóg dał mu szansę, nadzieję.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy:
„W historii zbawienia Bóg nie zadowolił się wyzwoleniem Izraela >z domu niewoli< wyprowadzając go z Egiptu. Zbawia go jeszcze od jego grzechu.[...]
Imię Jezus /=Bóg zbawia/ oznacza, że samo Imię Boga jest obecne w Osobie Jego Syna, który stał się człowiekiem dla powszechnego i ostatecznego odkupienia grzechów. Jest to Imię Boże, jedyne, które przynosi zbawienie; mogą Go wzywać wszyscy, ponieważ Syn Boży zjednoczył się ze wszystkimi ludźmi przez Wcielenie w taki sposób, że >nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni /Dz 4,12/"
Cierpliwa, miłosierna miłość Boga wyraża się we Wcieleniu. Tak bardzo Bóg umiłował człowieka, że nie zawstydził się naszych grzechów i wiarołomstw i pozwolił Synowi przyjąć ludzkie ciało.
Zauważmy, że nie można sobie wyobrazić większego wywyższenia godności ludzkiej: BÓG W LUDZKIM CIELE! Ale też im ktoś bardziej przybliża się do niepojętej tajemnicy miłości Boga do człowieka, tym więcej chce żyć wdzięcznością.
Sprzeczne z postawą wdzięczności jest zatrzymanie się na drodze poznawania Boga. Sprzeczna jest wszelka powierzchowność znaków i obrzędów religijnych, Chociaż człowiek nigdy nie „zasłuży" na jakikolwiek dar Boga, to jednak - jeśli jest uczciwy - stara się całym życiem odpowiadać na wszystko, co każdego dnia otrzymuje.
Ostatecznie odpowiedzią na wywyższenie człowieka jest czynna odpowiedź na dar wiary, czynna, czyli ewangelizacyjna, nie na pokaz, ale taka, która innych przyciąga do Zbawiciela.
Wdzięczność okazywana Panu Bogu, wiara jest sposobem życia, nie wolno mówić o wierze, jeśli tego w codziennym postępowaniu nie widać, jeśli Ewangelia nie wpływa na hierarchię wartości, na decyzje zawodowe, rodzinne i towarzyskie.
Trzeba przejść do konkretów życiowych: do modlitwy i korekty postępowania. Aby Pan Bóg dał siłę i odwagę i by nasze życie było jednoznacznym opowiadaniem się po stronie Jezusa - Słowa Wcielonego. Zaraz po modlitwie, wraz odnoszeniem swych myśli słów i czynów do Miłości Jezusa przychodzi radość, ale nie jest to zwykła radość.
Radość płynąca z uczestnictwie w życiu Bożym, (jest ona obowiązkiem chrześcijanina) to nasz przywilej, nasz zaszczyt. „Pan wybawił swój lud" /Jr 31,7d/, a zatem czy ten lud może się smucić. Zaproszeni jesteśmy do udziału w wiecznym królowaniu naszego Pana, czy mamy prawo do smutku i przygnębienia? Nie chodzi tu o udawanie, nie chodzi o presję wywieraną na nas, ale o prawdziwe rozumienie zwycięstwa Zbawiciela, które rozpoczyna się przez Tajemnicę Wcielenia. Na ziemi doznajemy wprawdzie wielu smutków z powodu różnorodnych doświadczeń /por. 1P 1, 6/, ale coraz pełniej pojmując tajemnicę Chrystusa, który zmartwychwstał rozumiemy, że ucieszymy się radością niewymowną, bo możemy osiągnąć nasz cel - zbawienie /por. 1P 1, 8-9/.
Człowiek wpatrujący się w Chrystusa uwielbionego nie da się ponieść euforii ziemskiego zwycięstwa i nie załamie się doznając ziemskich porażek. Ma radość wewnętrzną, głęboką - płynie ona z pewności, że Jezus jest naszym życiem, którego żadne przeciwności bez nasze zgody nie mogą nam odebrać
NIE DA SIĘ UKRYĆ - Piątek I tygodnia adwentu (7 grudnia 2007)
BOŻY PRAGMATYZM - Piątek II tygodnia adwentu (14 grudnia 2007)
NADZIEJA... NIE DLA WSZYSTKICH - Czwartek I tygodnia adwentu (6 grudnia 2007)
BLISKOŚĆ - Sobota I tygodnia adwentu (8 XII 2007) - Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
REALNE MARZENIA- II tydzień adwentu - Niedziela (9 XII 2007)
PRZEDZIWNE RZECZY - Poniedziałek II tygodnia adwentu (10 XII 2007)
POCIECHA - Wtorek II tygodnia adwentu (11 grudnia 2007)












