O naśladowaniu Boga: Co znaczy być chrześcijaninem

List św. Grzegorza z Nyssy do Harmoniosa, w którym autor stara się wyjaśnić, na czym polega istota tożsamości chrześcijańskiej

O naśladowaniu Boga: Co znaczy być chrześcijaninem

Św. Grzegorz z Nyssy

O NAŚLADOWANIU BOGA
PISMA ASCETYCZNE

Przełożył i opracował Ks. Józef Naumowicz



Uwaga. W wersji elektronicznej zamieszczamy jedynie same teksty św. Grzegorza. Wersja papierowa, którą można zamówić w Księgarni on-line Wydawnictwa M, zawiera także wstęp i bogate wprowadzenia historyczne i teologiczne oraz przypisy.

1. Co znaczy być chrześcijaninem

Wstęp listu do Harmoniosa

1. Postępuję wobec ciebie jak ci, którzy zobowiązani są płacić możnym codzienne daniny i przez wiele dni nie są w stanie uiścić należności. Gdy tylko nadarzy im się okazja, natychmiast spłacają dług. Tak też ja regularnie powinienem wysyłać do ciebie listy (dla chrześcijan bowiem obietnica jest zobowiązaniem). Skoro jednak w minionym czasie, wbrew swej woli, w ogóle do ciebie nie pisałem, teraz pragnę uzupełnić braki. Zamierzam przesłać ci dłuższe pismo, tak, by odpowiadało temu, co zazwyczaj znajduje się w kilku oddzielnych listach.

2. Aby w długim piśmie uniknąć czczej gadaniny, byłoby dobrze, jak sądzę, naśladować w nim styl naszych wspólnych rozmów. Pamiętasz, że ich tematem była zawsze praktyka cnót i ćwiczenie się w pobożności. Zawsze umiejętnie odpowiadałeś na moje słowa i nigdy nie przyjąłeś niczego, co najpierw nie zostało zbadane i omówione. Ja zaś odsuwałem poszukiwania — zawsze, gdy oddalały się od toku rozmowy, oraz rozwiązywałem pojawiające się kwestie.

3. Także teraz pod każdym względem byłoby lepiej, gdyby twoja wnikliwość mogła ożywiać naszą rozmowę. Byłby to zysk dla nas obu: moglibyśmy wzajemnie się widzieć — a cóż jest bardziej przyjemnego dla mnie w tym życiu? — twój umysł zaś, niczym plektron pobudzałby moją starą lirę. Chociaż pozostajemy złączeni duchowo, życie jednak zmusiło nas, byśmy byli oddaleni od siebie. Dlatego konieczne jest, bym przyjął także twoją rolę, jeśli w trakcie tego rozważania zrodzi się jakaś wątpliwość.

4. Byłoby dobrze dla pisma wyznaczyć najpierw temat pożyteczny dla duszy, po jego ustaleniu natomiast zająć się nim. Jako główną podejmijmy więc kwestię: Co znaczy być chrześcijaninem? Jej podjęcie zapewne nie będzie daremne.

Sens nazwy chrześcijanin

5. Jeżeli dokładnie zrozumiemy, co znaczy nazwa chrześcijanin, otrzymamy wielką pomoc do życia cnotliwego, starając się przez godne postępowanie prawdziwie stać się tym, co nasze określenie wyraża.

6. Gdy bowiem ktoś pragnie nazywać się lekarzem, retorem czy geometrą, nie chciałby być oskarżany o niewłaściwe używanie takiego tytułu, gdyby kiedyś okazało się, że nie jest tym, kim się określa. Przeciwnie, jeśli rzeczywiście pragnie nosić taką nazwę, będzie starał się uwiarygodnić ją swoim sposobem życia, by nie używać jej fałszywie.

Podobnie my, jeśli w naszych poszukiwaniach odnajdziemy prawdziwy sens nazwy „chrześcijanin”, chcielibyśmy być tym, co imię to wyraża w odniesieniu do nas. Wtedy nie będzie stosować się do nas opowiadanie o małpie, przytaczane wśród pogan.

Opowieść o małpie z Aleksandrii

7. Mówi się, że pewien kuglarz w Aleksandrii tak wyćwiczył małpę, by zgrabnie wykonywała ruchy taneczne. Nałożył jej maskę tancerza i odpowiedni strój, wokół niej zaś ustawił grupę tancerzy i śpiewaków. Stał się przez to sławny. Małpa bowiem poruszała się i wyginała w takt muzyki, a ruchami i wyglądem potrafiła doskonale ukryć swą naturę. Gdy publiczność była zadziwiona niezwykłością widowiska, jakiś dowcipny widz wpadł na zabawny pomysł, by pokazać widzom, że małpa jest tylko małpą.

8. Gdy bowiem wszyscy wznosili okrzyki i oklaskiwali zręczność małpy, poruszającej się rytmicznie w takt muzyki i śpiewu, on, jak mówią, rzucił na scenę suszone owoce, lubiane przez tego rodzaju zwierzęta. Gdy tylko małpa ujrzała migdały rozrzucone przed tanecznym chórem, nie wahała się ani przez chwilę: nie myślała już o tańcu ani oklaskach czy też o pięknym stroju. Pobiegła do migdałów i zaczęła zagarniać je pełnymi rękoma. Aby zaś maska nie przeszkadzała jej w jedzeniu, natychmiast zdarła ją z siebie pazurami, niszcząc swe sztuczne przebranie. Tym samym zamiast podziwu i pochwał wywołała u widzów śmiech, a pod strzępami maski ukazał się jej szkaradny i śmieszny wygląd.

Znaczenie anegdoty

9. Nie wystarczyły małpie maska i przebranie, by uznać ją za człowieka; łapczywość ujawniła bowiem jej naturę. Podobnie dzieje się z ludźmi, którzy dobrze nie ukształtowali swej natury wiarą: skoro szatan podsunie im łakocie, szybko okazują się kimś innym, niż wskazuje ich nazwa.

10. Na swym targu zła diabeł oferuje łakomym ludziom już nie suszone figi, migdały itp., ale próżną chwałę, ubieganie się o zaszczyty, żądzę zysku, szukanie przyjemności i inne tego rodzaju rzeczy. Przez to łatwo dają się uwieść dusze postępujące jak małpy: to ci, którzy tylko udają, że są chrześcijanami przez naśladowanie jedynie zewnętrzne, gdy jednak pojawi się chwila namiętności, niszczą maskę umiarkowania, łagodności czy jakiejś innej cnoty.

11. Konieczne jest więc właściwe zrozumienie, czym jest „chrześcijaństwo”. Być może w ten sposób staniemy się tym, co określenie to wyraża, a nasza przemiana nie ograniczy się jedynie do czystego wyznawania i przybrania nazwy, ale wobec Tego, który widzi rzeczy ukryte (Mt 6,6), pokażemy, że jesteśmy inni, niż to się wydaje.

opr. mg/mg


O naśladowaniu Boga: Co znaczy być chrześcijaninem
Copyright © by Wydawnictwo "m"

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama