Elżbieta Mienszczykow
Teologiczna cnota wiary
w pismach Edyty Stein
Praca magisterska napisana
pod kierunkiem
ks. dra Krzysztofa Różań
skiegona Wydziale Teologicznym
Uniwersytetu Kardynała
Stefana Wyszyńskiego
w Warszawie w punkcie
konsultacyjnym w Tczewie
Warszawa Tczew 2000
SPIS TREŚCI
Wykaz skrótów
............................................................................ 3Bibliografia .................................................................................. 4
Wstęp
.............................................................................................. 10Rozdział 1:
Geneza wiary ............................................................ 14Rozdział 2: Istota wiary ............................................................... 25
2.1. Spotkanie z Bogiem w Jezusie Chrystusie ......................... 25
2.2. Akt egzystencjalny całego człowieka ................................. 29
Rozdział 3:
Funkcja wiary ........................................................... 353.1.
Wiara podstawą ludzkiego poznania .................................. 353.2. Wolność z wiary ................................................................. 40
3.3. Służba światu przez życie wiarą ......................................... 44
Zakończenie
.................................................................................. 49
WYKAZ SKRÓTÓW
Z-I Znak Idee. Zeszyt 1. Edyta Stein albo filozofia i krzyż. Wyd. Znak. Kraków 1989.
ZK Zeszyty Karmelitańskie. Kwartalnik poświęcony duch
owości. Warszawska Prowincja Karmelitów Bosych. Poznań.ZWG Edyta Stein. S. Teresa Benedykta od Krzyża OCD. Z wł
asnej głębi. Wybór pism duchownych. T. 1-2. Wyd. OO. Karmelitów Bosych. Kraków 1979.
BIBLIOGRAFIA
Źródła:
Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena. Wyd. M. Kraków. Oddział Warszawski Towarzystwa im. Edyty Stein. Warszawa 1994.
Stein E. - Byt skończony a byt wieczny. Wyd. W drodze. P
oznań 1995.- Drogi poznania Boga. ZWG T. 2 s. 162-196.
- Fenomenologia Husserla a filozo
fia św. Tomasza z Akwinu. Próba konfrontacji. Z-I s. 80-100.- Kobieta jej zadanie według natury i łaski. Bernardinum. Tczew Pelplin 1999.
- Natura i wolność. W drodze 1982 nr 9 (109) s. 7-13.
- O zagadnieniu wczucia. Wyd. Znak. Kraków 1988.
- Od filozoficznego do teologicznego spoj
rzenia na człowieka. W: J. I. Adamska OCD. Mądrość miłości. Rzecz o duchowości Edyty Stein. Bernardinum. Tczew Pelplin 1998 s. 245-255.Stein E. -Pisma. T. 1. Dzieje pewnej żydowskiej rodziny. Autobiografia Edyty Stein. Lata dziecięce i młodzieńcze. Wyd. OO. Ka
rmelitów Bosych. Kraków 1982.- Pisma. T. 2. Listy 1916-1942. Wyd. II popr. i uzupeł. Wyd. OO. Karmelitów Bosych. Kraków 1982.
- Światłość w ciemności. Wybór pism d
uchownych. T. 1. Autobiografia. Wyd. OO. Karmelitów Bosych. Kraków 1977.- Tajemnica Bożego Narodzenia. ZWG T. 2 s. 62-72.
- Wiedza krzyża. Studium o św. Janie od Krzyża. Wyd. II popr. Wyd. OO. Ka
rmelitów Bosych. Kraków 1994.- Wybór listów. W: Bejze B. (Red.). Jeśli Ewangelię przyjmuje się dosłowni
e. Wyd. SS. Loretanek. Warszawa 1977 s. 139-178.- Znaczenie fenomenologii dla światop
oglądu. W: Machnacz J. (Opr.). Fenomenologia. Kraków 1990 s. 81-97.
Źródło pomocnicze:
Sobór Watykański I. - Konstytucja dogmatyczna o wierze kat
olickiej. W: Breviarium fidei. Księgarnia św. Wojciecha. Poznań 1988.Opracowania:
Adamska J. I. OCD. - Błogosławiona Edyta Stein. Wyd. OO. Karm
elitów Bosych. Kraków 1988.- Edith Stein. Próba biografii. W: Bejze B. (Red.). Jeśli Ewangelię przyjmuje się d
osłownie. Wyd. SS. Loretanek. Warszawa 1977 s. 9-137.- Edyta Stein. W drodze 1982 nr 9 (109) s. 3-6.
- Edyty Stein spełnienie w wierze. Na po
dstawie listów do Romana Ingardena. ZK 1994 nr 2 (5) s. 103-114.- Mądrość miłości. Rzecz o duchowości Edyty Stein. Bernardinum. T
czew Pelplin 1998.- Prawda o miłości. Edyta Stein. WAM Kraków 1982.
- Sól ziemi. Rzecz o Edycie Stein. Pallotti
num. Poznań 1997.Adamska M. I. OCD. Duchowe posłannictwo Edyty Stein. Część 1. Karmel 1987 nr 3 s. 33-37.
- Duchowe posłannictwo Edyty Stein. Część 2. Karmel 1987 nr 6 s. 32-38.
- Maryjność Edyty Stein. Karmel 1987 nr 12 s. 3-7.
Conrad Martius H. Moja przyjaciółka Edyta Stein. Z-I s. 3-12.
di Muzio L. C. OCD. Edyta Stein, prawda i Kalwaria. Karmel 1987 nr 6 s. 19-31.
Feldman Ch. C
ena miłości. Edyta Stein Żydówka, filozof, zakonnica. Pax. Warszawa 1998.Fermin F. S. S. Edyta Stein. W poszukiwaniu prawdy. Wyd. Księży Sercanów. Kraków 1998.
Gaspari A. Edyta Stein zgładzona jako Żydówka i katoliczka. Niedziela 1998 nr 43 s. 7.
Gil de Muro E. T. Teraz, kiedy jest godzina dwunasta w no
cy. Księgarnia św. Wojciecha. Poznań 1998.Gorczyca J. SI. Edyta Stein o intelektualistach. Z-I s. 60-64.
Grzegorczyk A. Skok nad przepaścią. Edyty Stein p
oszukiwanie Prawdy. ZK 1995 nr 1 (8) s. 107-122.Ingarden R. O badaniach filozoficznych Edith Stein. W: E. Stein. O zagadnieniu wczucia. Wyd. Znak. Kraków 1988 s. 155-180.
Jaegerschmid A. OSB. Edyta Stein historia życia. W drodze 1982 nr 9 (109) s. 14-31.
Machnacz J. (Opr.). Tajemnica osoby ludzki
ej. Antropologia Edyty Stein. Wyd. TUM. Wrocław 1999.Machnacz J. Wierność prawdzie i powołaniu. O filoz
ofii Edyty Stein. Ateneum Kapłańskie 1995 nr 518 s. 3-11.Maria Teresa od Jezusa OCD. - Świętość Edyty Stein. Część 1 Ka
rmel 1990 nr 1 (34) s. 30-34.- Świętość Edyty Stein. Część 2 Karmel 1990 nr 2 (35) s. 41-45.
Muchowska D. Uderz w kamień a wytryśnie mądrość. Życie św. Teresy Benedykty Stein. Be
rnardinum. Pelplin 1997.- Edyta Stein pełna córka Izraela i Kościoła. W: Machnikowski Z. (Red.). Słowo Boga i drogi człowieka. Bernardinum. Tczew Pelplin 1998 s. 515-522.
Neyer M. A. OCD. Edyta Stein kierownik duchowy. Karmel 1989 nr 4 s. 19-26.
Nota J. H. SI. Edyta Stein a projekt encykliki przeciwko rasizmowi i antysemityzmowi. Z-I s. 65-79.
Od
krywanie Boga. Św. Teresa Benedykta od Krzyża. Edyta Stein. Materiały z sympozjum. Wyd. OO. Karmelitów Bosych. Kraków 1998.Przywara E. SI. Edyta Stein, przejrzystość i milczenie. Z-I s. 13-22.
Secretan P. Istota a osoba. Przyczynek do poznania Edyty Stein. Z-I s. 34-48.
Siemianowski A. Teocentryczna antropologia Edyty Stein. Z-I s. 49-59.
Stoń Z. Edyta Stein o istnieniu Boga. W drodze 1986 nr 9 (157) s. 73-75.
Strójwąs K. W. OCD. Między sferą dobra i zła. Kondycja osoby ludzkiej według Edyty Stein. ZK 19
95 nr 3 (10) s. 53-60.Strzała M. Edyta Stein droga do samego podnóża. Z-I s. 23-33.
Teresa Renata od Ducha Świętego. Edyta Stein. Siostra Teresa B
enedykta od Krzyża. Filozof i karmelitanka. Éditions du Dialogue. Paris 1973.Weibel B. Edyta Stein. W okow
ach miłości. Verbinum. Warszawa 1997.Współpatronki Europy. Niedziela 1999 nr 41 s. 4.
Literatura pomocnicza:
Beinert W. Teologiczna teoria poznania. Podręcznik teologii dogmatycznej. Wyd. M. Kraków 1998.
Buxakowski J. ks. Objawienie i wiara. Bernardinum. Pelplin 1997.
Granat W. Dogmatyka katolicka. T. 6. Teologiczna wiara, nadzieja i miłość. Towarzystwo Naukowe KUL. Lublin 1960.
WSTĘP
Edyta Stein jest jedną z najbardziej niezwykłych postaci współczesnego Kościoła. Będąc Żydówką z pochodzenia w 31 roku życia przyjęła chrzest w Kościele katolickim. Jedenaście lat później wstąpiła do Karmelu. Zakończyła swoje życie w komorze gazowej w Oświę
cimiu w 1942 roku.Ojciec Święty Jan Paweł II kanonizował ją 11 października 1998 r. Natomiast 1 października 1999 r. podczas uroczystej Mszy św., celebrowanej w Bazylice św. Piotra na rozpoczęcie Specjalnego Synodu Biskupów dla Europy, Jan Paweł II ogłosił nowymi współp
atronkami Europy trzy święte: Brygidę Szwedzką, Edytę Stein i Katarzynę Sieneńską. W ten sposób Edyta Stein dołączyła do grona dotychczasowych patronów Europy: świętych Benedykta z Nursji oraz Cyryla i Metodego. Ojciec Święty powiedział przy tej okazji, że jest ona symbolem dramatów Europy bieżącego stulecia.Dzieje Edyty Stein są dowodem na to, jak wielką rolę w ż
yciu spełnia wiara. Już proces beatyfikacyjny wykazał, że została ona zamordowana nie tylko z powodu swojego żydowskiego pochodzenia, lecz również z powodu wiary katolickiej. W Holandii, gdzie w klasztorze karmelitanek przebywała s. Teresa Benedykta, gestapo przystąpiło do generalnej obławy na Żydów, którzy przeszli na katolicyzm. Był to odwet za list episkopatu holenderskiego przeciwko prześladowaniom rasowym. Edyta Stein, będąc Żydówką, mogłaby się uratować, gdyby była wyznania protestanckiego, jako że ewangelicy holenderscy zapewnili okupantów niemieckich, że nie przyłączają się do inicjatywy katolickiej.W czasach, jak się wydaje, kryzysu wiary warto sięgnąć do myśli Edyty Stein. Lektura jej dzieł na pierwszy rzut oka nie zaf
ascynuje dzisiejszego czytelnika, ale, jeśli pozwoli się on jej poprowadzić, nauczy go rzeczowości i obiektywizacji problemu. Edyta Stein jest myślicielem łączącym trzeźwość z rozumem nie w sposób abstrakcyjny, lecz praktyczny, oparty na rzetelnych poszukiwaniach.Tematem, który pasjonował Edytę Stein do końca życia był człowiek i jego psychofizyczna struktura. Wraz z pogłębionym d
oświadczeniem religijnym punkt ciężkości jej dociekań przesunął się na duszę ludzką i ducha, a wreszcie na osobę Chrystusa, najpełniejszego Człowieka Boga.Wypowiedzi Edyty Stein są tym cenniejsze, że nie wyrosła ona w kręgach katolickich. Kształtowało ją raczej myślenie liberalno-mieszczańskie i filozoficzne
. Natomiast, pochwycona przez Chrystusa, widzi człowieka w świetle tajemnicy Wcielenia i Odkupienia. Postawa wiary nie tylko zaprowadziła ją do komory gazowej, lecz również decydowała o każdej chwili życia codziennego.Celem niniejszej pracy będzie próba odpowiedzi na pytanie, jak Edyta Stein rozumie zagadnienie wiary.
Nie podjęto dotąd próby przedstawienia jej poglądów na temat wiary. Ukazało się jedynie wiele opracowań przedstawiających osobę Edyty Stein lub omawiających jej dzieła w sposób ogó
lny.Źródłami niniejszego opracowania będą pisma Edyty Stein, które ukazały się w tłumaczeniu polskim oraz książki przedstawiające osobę autorki, w których cytowano fragmenty jej pism dotąd nie tł
umaczonych na język polski.Metoda pracy będzie polegała na analizie i uporządkowanej prezentacji poglądów Edyty Stein na temat zagadnienia wiary.
Postawione zagadnienie wymaga podziału pracy na trzy z
asadnicze części. W rozdziale pierwszym zostanie omówiona geneza wiary. Rozdział drugi jest poświęcony istocie wiary. W ostatnim rozdziale przedstawimy funkcję wiary.
ROZDZIAŁ 1
GENEZA WIARY
Rozw
ażania o wierze w ujęciu Edyty Stein chcemy rozpocząć od przedstawienia jej genezy, czyli odpowiedzi na pytanie, jak powstaje wiara i jakie czynniki na to wpływają. Ułatwi to późniejsze sprecyzowanie istoty wiary. Rozdział rozpoczniemy od ukazania boskiego pochodzenia wiary. Następnie omówimy pośrednictwo Kościoła. Ostatni paragraf poświęcimy osobie obdarzonej łaską wiary i temu, jaki jest jej udział w procesie powstawania wiary.
1.1. Łaskawy dar Boga
Analizując pisma Edyty Stein widzimy wyraźnie, że według niej wiara jest przede wszystkim darem, który otrzymujemy od Boga. To dzięki łasce dociera do nas orędzie wiary, objawiona prawda B
oża.Jakkolwiek orędzie wiary nie dotrze do nas bez pośredni
ctwa ludzi, to jednak pozostaniemy wobec niego obojętni, jeśli nie otrzymamy wewnętrznego namaszczenia Ducha Świętego. To namaszczenie ożywia słowo od wewnątrz nadając skuteczność i płodność jego działaniu. Orędzie wiary dociera do wielu, którzy go nie przyjmą. Mogą ich usprawiedliwiać powody naturalne, ale są przypadki, gdzie u podstaw leży tajemnicza niemoc nie nadeszła godzina łaski.Przedstawiając kwestię Bożego daru Edyta Stein mówi, że Bóg udziela swej łaski ludziom w różnych sytuacjach. Może ona być udzielona niewierzącemu, aby go do wiary pobudzić i p
rzygotować do jej przyjęcia. Może być też ona dana po to, aby posłużyć się niewierzącym. Zawsze jednak łączy się z udzieleniem siły potrzebnej do przyjęcia woli Bożej. Bóg, jak uczy wiara, a doświadczenie życia z wiary to potwierdza, nie wymaga od człowieka rzeczy, do której by mu jednocześnie nie udzielił sił.W trudnych niekiedy sytuacjach życia zawsze możemy l
iczyć na Bożą pomoc. Edyta Stein była o tym bardzo mocno przeświadczona. Pisząc więc list do Fryderyka Kaufmanna doradza mu złożyć w ręce Ojca całe życie ze wszystkimi poszukiwaniami i filozofowaniem. Wiedząc zaś, że nie potrafi on się jeszcze na to zdobyć, zaleca prosić nieznanego, budzącego wątpliwości Boga, by dopomógł.Edyta Stein twierdzi, że wiara powstaje i realizuje się w dialogu między Bogiem i człowiekiem. Wnętrze duszy jest nacz
yniem, w które Duch Boży wlewa życie łaski, gdy mu się dusza otwiera mocą swej wolności. Inicjatywa wychodzi jednakże od Boga. Dzięki tej inicjatywie człowiek poznaje Boga. Podejmując zaś współdziałanie z Bożą łaską wchodzi na drogę zmierzającą do zbawienia. Wiara wlana przez Boga, jako nadprzyrodzone Jego poznanie, stanowi w nas Ťpoczątek życia wiecznegoť; jednakże tylko początek. Wypowiadając tę myśl Edyta Stein nawiązuje do Quaestiones disputatae de veritate św. Tomasza z Akwinu. Swój dwutomowy przekład tego dzieła wydała we Wrocławiu w latach 1931-1932.Aby wiara mogła zaistnieć, człowiek musi w sposób wolny przyjąć ofiarowaną łaskę. Świadczy o tym cytowany wcześniej fra
gment dzieła Byt skończony a byt wieczny. Bez współpracy człowieka wiara się nie rozwinie. To jednak, co człowiek może uczynić, jak pisze Edyta Stein w liście do Annelizy Lichtenberger, jest drobnostką w porównaniu z tym, co otrzymujemy. Ale to niewiele musimy zrobić sami.Kwestia ws
półpracy człowieka z łaską otrzymaną od Boga zostanie omówiona później. Natomiast podsumowując ten paragraf należy powiedzieć, że według Edyty Stein wiara ma swoje źródło w Bogu. To Bóg jest dawcą łaski. Do Niego należy inicjatywa w nawiązaniu relacji z człowiekiem przez wiarę. On nie tylko objawia się człowiekowi, ale także, oddziałując na niego wewnętrznie, pociąga ku sobie.
1.2. Pośrednictwo Kościoła
W swoich wypowiedziach na temat wiary Edyta Stein podkre
śla rolę Kościoła w procesie jej powstawania.Wiara rodzi się pod wpływem głoszenia słowa. Chrystus chciał, by objawienie Ojca, które On przyniósł światu i wiara w nie, rozszerzyły się przy pomocy ludzkiego środka, jakim jest słowo ap
ostolskie. Nakazał Apostołom głoszenie światu Ewangelii. Wypełniając ten nakaz Apostołowie ustanowili swoich następców i dzięki temu nieprzerwany ciąg głoszenia słowa Bożego doszedł aż do naszych czasów.Kościół, rozumiany jako wspólnota kapłanów i Nauczycie
lski Urząd Kościoła, cieszy się ogromnym autorytetem u Edyty Stein. Stwierdza ona, że bezpośrednim jego zadaniem jest nauczanie wiary i wychowanie do życia z wiary.W swoim ostatnim dziele, jakim jest
Wiedza krzyża, Edyta Stein podkreśla obowiązek posłuszeństwa wobec Kościoła w sprawach wiary. Mówi, że we wszystkim należy kierować się nauką Chrystusa oraz Kościoła. Nie należy nawet zbyt łatwo zawierzać specjalnym łaskom mistycznym, które mogą okazać się nieautentyczne. Wszystko uzależniać należy od opinii Kościoła.Jakkolwiek pośrednictwo Kościoła w przekazywaniu wiary oraz obowiązek posłuszeństwa wobec tego Kościoła jest dla Edyty Stein sprawą oczywistą, nie zapomina ona, że przekazywanie wiary rozpoczyna się bardzo wcześnie, już w najmłodszych latach. Dok
onuje się to w domu rodzinnym. Obecnie ten dom rodzinny nazywamy Kościołem domowym.W okresie swojej pracy pedagogicznej Edyta Stein podej
mowała bardzo często problematykę kobiecą. Nie należy się temu dziwić, gdyż był to okres powstawania ruchów feministycznych. Z tego okresu pochodzi jej wypowiedź: Choć budzenie życia wiary w duszach i wspomaganie go, gdzie tylko można, obowiązuje każdego chrześcijanina, w szczególny sposób jest jednak powołana do tego kobieta, dzięki swemu wyjątkowemu odniesieniu do Pana.W innym miejscu stwierdza, że chrzest czyni człowieka dzieckiem Boga i Kościoła, lecz jest to dopiero początek drogi. Do zadań matki należy budzenie wiary oraz ochrona dziecka przed wszys
tkim, co grozi utratą wiary.W późniejszym okresie życia człowieka maleje wpływ d
omu rodzinnego. Wraz z wejściem w życie dorosłe poszerza się środowisko, z którym styka się człowiek. W swojej autobiografii Edyta Stein ukazuje te momenty w życiu, które sprawiały, że stawała się bardziej otwarta na kwestie wiary w Boga. Pisząc o ogromnym wpływie Schelera mówi, że było to pierwsze zetknięcie z nieznanym jej dotąd światem. I dalej: Przecież ludzie, których codziennie spotykałam, na których patrzyłam z podziwem wiarą tą żyli. A więc musiała ona stanowić wartość godną co najmniej przemyślenia. Chwilowo byłam aż nadto zajęta innymi sprawami i nie zajęłam się systematycznie sprawami wiary. Zajmowałam się tylko bezkrytycznym wchłanianiem w siebie impulsów płynących z mego otoczenia, które prawie niepostrzeżenie przekształciły mnie wewnętrznie.Jednak nie tylko ludzie, z którymi kont
aktujemy się bezpośrednio, mają wpływ na naszą wiarę. O tym Edyta Stein wspomina w innym fragmencie autobiografii, gdy opowiada o krótkiej wizycie w katedrze. Przyszła tam jakaś kobieta z koszykiem pełnym zakupów i uklękła na krótką modlitwę. Edyta zauważa tu różnicę pomiędzy uczestnictwem w nabożeństwach w synagogach i zborach protestanckich, a tą chwilą poufnej rozmowy w pustym kościele. I kończy ten opis słowami: Nigdy tego nie zapomnę.W semestrze zimowym 1932/33 w Niemieckim Instytucie Pedagogiki Na
ukowej w Monasterze Edyta Stein wygłosiła wykład pt.: Od filozoficznego do teologicznego spojrzenia na człowieka. Porusza w nim zagadnienie wiarygodności przekaziciela wiary. Dla oddziaływania na otaczających ludzi ważną sprawą jest kwestia autentyczności życia wiarą przez jej nauczyciela.Podsumowując myśli Edyty Stein, będące przedmiotem rozważań niniejszego paragrafu, należy powiedzieć, że Bóg posługuje się ludźmi w przekazywaniu swojej woli i łaski. Wiarą żyje się we wspólnocie wierzących, to znaczy w Kościele. Przyjmuje się ją od tych, którzy już uwierzyli, przede wszystkim od rodziców. Każdy, kto wierzy i zgodnie z wiarą żyje, świadczy o niej i przekazuje ją i
nnym. Stąd na proces powstawania wiary ma wpływ środowisko rodzinne, nauczanie Kościoła, a także ludzie, z którymi stykamy się w życiu codziennym.
1.3. Aktywność osoby ludzkiej
Obdarzając człowieka łaską wiary Bóg nie zniewala go. Człowiek pozostaje wolny i jego odpowiedź na otrzymany dar ma z tej wolności wypływać. Dlatego również człowiek ma wpływ na kształtowanie swojej własnej wiary.
W cytowanym już liście do Annelizy Lichtenberger Edyta Stein pisze: Bóg każdego prowadzi jego własną drogą; jedni doch
odzą do celu prędzej i łatwiej, inni później i trudniej. Droga autorki tych słów prowadziła przez filozofię. Jej wiara została wytopiona w piecu agnostycyzmu. Stąd zwraca uwagę na rolę rozumu w procesie powstawania wiary. W listach do Romana Ingardena niejednokrotnie porusza tę kwestię. Pisze m.in.: Jestem głęboko przekonana, że do Rzymu wiedzie tyle dróg, ile jest ludzkich głów i serc. Być może w opisie mej drogi zbyt małą sprawiedliwość oddałam motywowi intelektualnemu. W ciągnącej się lata fazie przygotowawczej jego współudział był zapewne dość znaczny.Poszukiwania intelektualne dotyczące wiary, nieraz bardzo żmudne i wymagające wielkich studiów i wiedzy, zasługują na szac
unek. Przyczyniają się bowiem do tego, aby wiara chrześcijańska była należycie pogłębiona i uzasadniona. Edyta Stein jest jednak zdania, że filozofia, rozumiana jako nauka opierająca się tylko na naturalnym poznaniu, jest tym samym świadoma swoich ograniczeń. Nie może więc usiłować wypowiadać się ostatecznie na temat rzeczywistości nie podlegającej tylko filozoficznym metodom badania. Taką zaś rzeczywistością jest właśnie wiara.Myśli te Edyta Stein kontynuuje w swoim filozoficznym dziele Byt skończony a byt wieczny
, w którym mówi, ku czemu zmierza ludzki umysł. I choć zmierza on ku temu, czego objąć nie może, to jednak filozofia nie jest pozbawiona sensu i znaczenia, gdyż badanie filozoficzne bytu rozświetla sens wiary.Edyta Stein jest głęboko przekonana, że teologiczne i fil
ozoficzne sposoby postępowania, rozumiane i stosowane właściwie, nie konkurują ze sobą, lecz wzajemnie się uzupełniają i zapładniają (credo ut intelligam; fides quaerens intellectum). Zadaniem filozofującego umysłu jest uprzystępnić, jak tylko można, pojęcia wynikające z wiary. Z drugiej strony to właśnie wiara strzeże rozumu przed błądzeniem i odpowiada na pytania, na które on nie znajduje odpowiedzi.Aby usłyszane słowo stało się źródłem wiary, trzeba się skupić i umieć odróżnić wezwanie do zbawienia od innych wezwań świata. W dyskusji z Romanem Ingardenem Edyta Stein porusza rolę doświadczenia religijnego. Zaznacza, że nie chodzi o bezpośrednią naoczność Boga, gdyż to należy do wyjątkowych przypadków, do m
istyki. Zwykła droga prowadzi przez skutki, które obserwuje się w sobie i innych, w zdarzeniach, przyrodzie i życiu człowieka, choć żaden z tych skutków wzięty z osobna nie wskazuje na Boskie autorstwo w tak jednoznaczny sposób, by wykluczało to możliwość jakiegoś innego wyjaśnienia. Ten charakter odsyłania do czegoś innego cechuje jednak każdy z nich w stopniu tak wielkim, że niektóre, nawet pojedynczo wzięte, sprawiają, że trudno się od myśli o tym autorstwie uwolnić, w połączeniu zaś z innymi pozwalają nam o nim wątpić tylko w sposób metodyczny, lecz nie rzeczywisty.Ta wypowiedź zwraca uwagę na konieczność otwarcia się, na gotowość przyjęcia Bożego wołania, zawartego w usłyszanym słowie czy wydarzeniu. Ważne jest również jakieś początkowe zauf
anie i powierzenie się. Z pewnością w tym pomagało Edycie Stein przygotowanie fenomenologiczne. W autobiografii mówi, że studentom wpajano zasadę, aby do każdej rzeczy podchodzili bez uprzedzeń, odrzucając wszelkie obawy.Gdy więc przekaz wiary, docierający do nas, jest związany z łaską Bożą, a my podejmujemy współpracę z tą łaską, wówczas wchodzimy w nową rzeczywistość, której istnienia nawet nie pode
jrzewaliśmy.W liście do s. Anelli Stadtmüller OP Edyta Stein pisze, co należy uczynić, aby dojść do takiego stanu: Ze wszystkich sił opróżniać siebie; umartwiać zmysły, uwalniać pamięć od obrazów tego świata i poprzez nadzieję kierować ją ku niebu; umysł ogołocony z naturalnego badania i roztrząs
ań skierować na Boga w prostym spojrzeniu; wolę w miłości poddać woli Bożej. Łatwo się to mówi, ale pracą całego życia nie osiągnęłoby się tego celu, gdyby Bóg nie uczynił rzeczy najbardziej istotnej. Musimy jednak ufać, że nie odmówi swej łaski, gdy wiernie uczynimy to trochę, co możemy. A to trochę, biorąc bezwzględnie, znaczy dla nas bardzo wiele. Musimy się przy tym strzec, aby nie badać i nie mierzyć, jak daleko na tej drodze jesteśmy. To wie sam Bóg.Podsumowując niniejszy paragraf widzimy, jak istot
na według Edyty Stein jest postawa człowieka, którego Bóg obdarzył łaską wiary. W swojej wolności człowiek ma możliwość przyjęcia lub odrzucenia wiary. Do przyjęcia Bożego daru uzdalnia go jego rozumna natura, umiejętność odczytywania Bożych znaków wśród codziennego życia. Wiara nie jest bowiem ślepym uczuciem religijnym, lecz prawdziwym rozumowym uznaniem prawdy Objawienia Bożego.Reasumując rozważania pierwszego rozdziału pracy, om
awiającego genezę wiary, należy przedstawić następujące wnioski, które można wysnuć z pism Edyty Stein.Aby wiara mogła zaistnieć potrzebna jest łaska Boża, cz
yli namaszczenie Ducha Świętego, które daje wewnętrzne przekonanie oraz siłę, aby wiary bronić w razie trudności i nadać jej postać widzialną w czynach z niej wypływających.Z łaską Bożą łączy się przekaz słowa Bożego, docierający do człowieka dzięki Kościołowi, który należy rozumieć jako wspó
lnotę ludzi wierzących. Poprzez chrzest człowiek staje się członkiem tej wspólnoty. W domu rodzinnym następuje pierwsze przekazywanie i nauczanie wiary. Kontynuowaniem tego nauczania zajmują się kapłani. Człowiek jest zobowiązany do posłuszeństwa Kościołowi w przyjmowaniu prawd wiary.Na proces powstawania wiary mają wpływ również osoby, z którymi stykamy się w swoich środowiskach i z których możemy brać przykład.
Przez wzajemnie uzupełniające się działanie głoszonego orędzia wiary i Bożej łaski realizuje się to, co możemy określić B
ożym powołaniem. Na Boże wezwanie odpowiada człowiek. Dając posłuch łasce Bożej człowiek pozostaje wolnym. Może łaskę odrzucić. Jeżeli jednak przyjmie Boże natchnienie, to ono doprowadzi go do wiary.Dzięki rozumnej naturze ludzkiej wiara nie musi polegać na bezkrytycznym przyjmowaniu cudzych poglądów. Rozum jest tą władzą człowieka, która nie staje w opozycji do wiary, lecz może czynić ją ba
rdziej pogłębioną i lepiej uzasadnioną.
ROZDZIAŁ 2
ISTOTA WIARY
Pojęcie wiary bywa używane w rozmaitych znaczeniach. Wspomina o tym również Edyta Stein w swoim filozoficznym dziele Byt skończony a byt wieczny
. W rozdziale VII tego dzieła pt.: Odbicie Trójcy Świętej w stworzeniu autorka łączy terminy wiara i przyzwolenie z terminem poznanie. Filozoficzne rozważania są jednak dla niej podstawą do przejścia na teren teologiczny.Przedstawiając w poprzednim rozdziale genezę wiary, oci
eraliśmy się już o zagadnienie jej istoty. Obecnie chcemy szerzej zatrzymać się nad określeniem, czym jest według Edyty Stein wiara w znaczeniu religijnym.
2.1. Spotkanie z Bogiem w Jezusie Chrystusie
Analizując pojęcie wiary autorka nawiązuje do określenia zawartego w
Konstytucji dogmatycznej o wierze katolickiej dokumencie Soboru Watykańskiego I. Edyta Stein mówi, że mianem wiary możemy określić to, w co wierzymy, czyli Prawdę Objawioną (fides, quae creditur). Możemy też pod tym pojęciem rozumieć cnotę nadprzyrodzoną (fides, qua creditur), jak również żywe praktykowanie tej cnoty, czyli wiarę jako wierzenie (credere) inaczej akt wiary.Trzecie znaczenie terminu wiara będzie analizowane w n
astępnym paragrafie. Obecnie zatrzymamy się na dwóch jego pierwszych aspektach.W cytowanym już dziele Byt skończony a byt wieczny
czytamy, że Prawdę Objawioną przyjmujemy z uwagi na autorytet samego Boga. Przyjmując, że Bóg jest Istotą najwyższą, wierzymy w Boga (credere Deum) w Jego istnienie i boską naturę oraz dajemy wiarę Bogu (credere Deo). Uznajemy więc Boga, o którym mówią nam prawdy wiary.Edyta Stein stwierdza, że początek i cel człowieka pozostaje dla ducha ludzkiego zupełnie niedostępny, jeśli nie przyjmujemy prawd wiary. Życie obecne, bezpośrednio pewne jest tylko przelo
tnym wypełnieniem chwili; natychmiast przemija i rychło całkowicie się nam wymyka. Całe życie świadome nie jest równoznaczne z Ťmoim bytowaniemť; podobne jest do rozjaśnionej powierzchni ciemnej głębi, która przejawia się poprzez tę powierzchnię. Jeśli chcemy zrozumieć ludzkie istnienie osobowe, musimy spróbować wniknąć w tę ciemną głębię.W swoich filozoficznych rozważaniach, dotyczących bytu, Edyta Stein mówi, że filozofia, rozumiana jako dążenie do mądrości, uzyskuje swoje wypełnienie w Mądrości Bożej. Mądrość Boża to cz
ysty ogląd, jakim Bóg obejmuje siebie samego i całe stworzenie. Dzięki łasce Bożej człowiek może osiągnąć udział w boskim poznaniu. Na ziemi dokonuje się to poprzez ogląd mistyczny. Nie wszyscy jednak otrzymują tę łaskę. Wstępną postacią oglądu mistycznego jest prawdziwie żywa wiara.To właśnie wiara, zwracając się przede wszystkim do roz
umu, udostępnia człowiekowi boską prawdę. Wskazuje rozumowi Stwórcę, który powołał do bytu wszystkie rzeczy, a sam jest od nich nieskończenie większy, wspanialszy. Poucza rozum o przymiotach Bożych, o tym, co Bóg uczynił dla człowieka i co człowiek Bogu zawdzięcza.Jednak wiara uczy również, że nic z tego, co można pojąć i zrozumieć, nie jest Bogiem. Ukazuje drogę prowadzącą do Boga, ale jest to droga ciemna. Wiara bowiem, podobnie jak Bóg, oślepia rozum i dlatego wydaje się być ciemnością. Jest to jednak jedyny śr
odek, wiodący do zjednoczenia z Bogiem, co jest przecież celem ostatecznym człowieka.Edyta Stein p
orównuje wiarę do krystalicznego źródła, które orzeźwia duszę błąkającą się w poszukiwaniu Miłego. Woda tego źródła wytryskuje ku życiu wiecznemu. W jej czystym zwierciadle odbijają się oczy Umiłowanego. Tymi oczami są artykuły wiary, ujawniające zakryte i niejasne prawdy Boże. Oczy te nazywane są srebrzystymi, gdyż czyste złoto prawdy pokryte jest i zasłonięte srebrem wiary.Przyjęcie Prawdy Objawionej związane jest ze zwróceniem się ku Bogu, dążeniem ku Niemu (credere in Deum). Wierzyć oznacza również zwrot do Boga, Rzeczywistości, o której mówią prawdy wiary. I to taki zwrot, że nie ogląda się Go w świetle jakiejś poszczególnej prawdy wiary, lecz oddaje się siebie Bogu Nieogarni
onemu, który zamyka w sobie istotę wszystkich prawd wiary, a jednocześnie pozostaje ponad nimi, niepojęty, nieokreślony, ciemny.Taka wiara pragnie jednak czegoś więcej, niż tylko poznać poszczególne prawdy o Bogu. Chce Jego samego, który jest samą Prawdą, całego Boga; i ujmuje Go, nie widząc
.Idąc za prawdami wiary w poszukiwaniu Boga, człowiek dochodzi do tego samego miejsca, do którego dochodzili mistycy do obnażonej ze wszystkiego samotności własnego wnętrza, ażeby tam trwać w Ťciemnej wierzeť, w prostym, rozmiłowanym patrzeniu ducha na Boga ukrytego, wprawdzie jes
zcze za zasłoną, ale rzeczywiście obecnego. I będzie przebywał tutaj, w miejscu odpocznienia, w głębokim pokoju, aż spodoba się Panu zamienić wiarę na widzenie twarzą w twarz. Najwyższe więc wypełnienie powołania człowieka i zaspokojenie jego tęsknoty nastąpi dopiero w życiu przyszłym.Osobnemu przedstawieniu wiary jako cnoty Edyta Stein po
święca niewiele miejsca. Czyni to przy okazji omawiania ciemności wiary. Rozum przyjmuje prawdy, których sam nie byłby zdolny poznać. Stawia w ten sposób pierwszy krok w ciemną noc. Dzieje się to dzięki łasce. Ta łaska daje duszy cnotę wiary, czyli moc do przyjęcia za prawdę tego, czego dusza aktualnie nie dostrzega i czego nie może ściśle udowodnić rozumem. Do tego, aby wytrwać na ciemnej drodze, potrzebna jest odpowiednia trwała postawa, a więc habitus cnota wiary.Podsumowując tę część naszych rozważań, należy powi
edzieć, że według Edyty Stein wiara jest przede wszystkim spotkaniem z Bogiem. Dzięki łasce wiary człowiek otrzymuje Prawdę Objawioną. Prawdę tę przyjmuje ze względu na autorytet samego Boga. Osiąga w ten sposób udział w boskim poznaniu, które na ziemi dokonuje się poprzez ogląd mistyczny. Ponieważ jednak nie wszyscy ludzie otrzymują tę łaskę, do spotkania z Bogiem może dojść tylko dzięki prawdziwie żywej wierze. Łaska Boża daje duszy cnotę wiary, czyli moc do przyjęcia za prawdę tego, czego rozum sam nie byłby w stanie poznać.
2.2. Akt egzystencjalny całego człowieka
Środowisko, z którego wyszła Edyta Stein, wychowanie i wykształcenie, jakie otrzymała, cechy osobowości i los nie p
opchnęły jej ku Bogu. Odnalazła Go sama, poszukując prawdy. Dzięki różnym wydarzeniom i różnym ludziom doszło do jej spotkania z Bogiem Prawdą.Tak też rozumiała wiarę jest to spotkanie, które pociąga za sobą radykalne zmiany w życiu człowieka. Poprzednie zadowol
enie z siebie ustępuje miejsca świadomości, że nie wszystko w nas jest dobre i szukamy sposobu, jakby to zmienić. Odkrywany wtedy, że ta zmiana nie przychodzi nam łatwo.Świadoma wszelkich trudności, które człowiek napotyka na drodze wiary, Edyta Stein była jednak głęboko przekonana, że n
ależy Bogu powierzyć całą swoją egzystencję oraz że uczestniczą w tym wszystkie władze człowieka. W liście do s. Kaliksty Kopf OP pisze, że wiara nie może ograniczać się tylko do kilku świątecznych godzin, lecz musi się stać korzeniem i fundamentem całego życia. Wiara jest więc życiową decyzją, podjętą świadomie i realizowaną w ciągu całego życia na różnych jego drogach.W tym samym liście Edyta Stein pisze: Bezpośrednio przed i jeszcze długo po moim nawróceniu myślałam, że prowadzić życie religijne oznacza porzucić wszystko, co ziemskie i żyć tylko myślami o rzeczach Bożych. Stopniowo jednak zrozumiałam, że na tym świecie żąda się od nas czegoś innego. Nawet wiodąc życie kontempl
acyjne nie wolno zrywać kontaktu ze światem. Sądzę nawet, że im głębiej ktoś zanurzył się w Bogu, tym więcej w tym samym duchu musi Ťwyjść z siebieť, to jest wchodzić w świat, by mu nieść życie Boże.Dla Edyty Stein służbą Bogu była między innymi praca n
aukowa. To właśnie na drodze naukowej doszła do prawdy o istnieniu Boga.W ostatnim, nie dokończonym swoim dziele Wiedza krzyża autorka mówi, że wiara jest w pierwszym rzędzie sprawą rozumu, bo jest to przecież przyjęcie poznania. Samo przyjęcie jest natomiast sprawą woli. Lecz nie należy na tym poprzestać. W listach do R
omana Ingardena, zebranych w tomie pod znamiennym tytułem Spór o prawdę istnienia, znajdujemy następujące słowa: Co zaś do wiary, to gdybym miała rozumieć przez nią takie akty, dla których paralelę dałoby się znaleźć w aktach poznawczych, i ona wzbudzałaby zapewne moje podejrzenia. Ale jeśli chodzi o wiarę, której tworzącej i przeobrażającej siły doświadczam w sobie samej i innych, wiarę, która wzniosła katedry średniowiecza i nie mniej cudowną konstrukcję kościelnej liturgii, wiarę, którą św. Tomasz nazywa Ťzawiązującym się w nas początkiem życia wiecznegoť - to o taką wiarę rozbija się każda moja wątpliwość. Wiara nie jest więc dla Edyty Stein tylko kwestią intelektualnego przyjęcia pewnych prawd.Będąc autentyczną mistyczką, Edyta Stein jest zarazem trzeźwym człowiekiem czynu, biorącym pod uwagę realne warunki egzystencji. Cechuje ją umiłowanie prawdy, dążenie do totalności, ale też harmonia między działaniem a kontemplacją oraz spokój w przeciwnościach. Nie uznaje świętości bazującej na małej, płytkiej pobożności. Jej życie zewnętrzne i duchowe jest nieprzeciętne, ale jednocześnie proste, bez osobliwości i komplikacji. Charakter
ystyczne dla niej są słowa, które skierowała do Erny Hermann, że lepszy jest rozsądny umiar, niż ślepy zamiar. Natomiast posłuszeństwo jest czymś większym, niż ofiara.Wzorem dla Edyty Stein jest przede wszystkim Maryja Matka Boża. W rozważaniach o kobiecie przedstawia osobę Maryi jako przykład, na którym mogą się oprzeć wszystkie kobiety, chcące zrealizować swoje powołanie tak w życiu rodzinnym, jak i zako
nnym. Całkowicie oddana Bogu Maryja jest gotowa we wszystkim spełniać Jego wolę. I dlatego pozostaje ona niedościgłym wzorem dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla kobiet. Maryja uczy, jak powinna wyrażać się prawdziwa wiara i jak powinna ona określać ludzkie istnienie.Innym przykładem życia oddanego Bogu i Jego woli jest dla Edyty Stein królowa Estera. Świadczą o tym słowa listu skierow
anego do matki Petry Brüning: Myślę nieustannie o królowej Esterze, która została wzięta ze swego narodu, aby wstawiać się za nim przed królem. Jestem bardzo ubogą, bezsilną i małą Esterą, ale Król, który mnie wybrał, jest nieskończenie potężny i miłosierny.Omawiając problem kształcenia dziewcząt Edyta Stein w
ypowiedziała słowa, które doskonale oddają to, czym według niej jest wiara: Kto zna Boga (w sensie i znaczeniu, w jakim poznanie Boga jest możliwe w świetle naturalnym i nadprzyrodzonym), nie może Go nie kochać; kto Go kocha nie może Mu nie służyć. Tak oto żywa wiara jest sprawą rozumu i serca, woli i działania. Kto wie, jak ją budzić, ten szkoli wszystkie siły. A budzi się ją, jednocześnie angażując wszystkie siły, nie przez suche kształcenie umysłu, ani też w Ťhałaśliwejť egzaltacji, lecz przez pouczenia religijne; gdy wypływają one z własnego życia religijnego, prowadzą w głębokości Boże; ukazując Boga tak godnego miłości, zapalają do kochania Go i potwierdzania miłości czynem, co wynika samo z siebie. Gdzie dusza jest rozpalona, chce miłość wyrazić czynami i chciwie wykorzystuje praktyczne formy życia wiarą, przewidziane przez Boga i Kościół: udział w Najświętszej Ofierze, która się dokonuje jako ofiara w zjednoczeniu z Eucharystycznym Zbawicielem, uroczysta chwalba Boga i wszelkie uczynki miłości, przez które służy się Chrystusowi w członkach Jego Ciała mistycznego.Podsumowując niniejszy paragraf możemy stwierdzić, że Edyta Stein rozumie wiarę jako egzystencjalny akt człowieka, w którym biorą udział wszystkie jego władze. W akcie tym człowiek powierza się Bogu, oddaje Mu się na własność, aby Bóg mógł nim całkowicie rozporządzać. Jest to więc życiowa decyzja, podjęta świ
adomie i realizowana w ciągu całego życia na różnych jego drogach. Poglądy te Edyta Stein potwierdziła kolejnymi wydarzeniami swego życia aż po śmierć męczeńską w komorze gazowej.Reasumując rozważania drugiego rozdziału niniejszej pracy, dotyczące istoty wiary, należy powiedzieć, że według Edyty Stein wiara jest zawsze wydarzeniem osobistym. Wiara jest relacją międz
yosobową między Osobą Boga Wszechmocnego a osobą człowieka, powołanego do wspólnoty z Bogiem, a więc odpowiedzią człowieka na Boże Objawienie. Trzeba zaznaczyć, że jest to odpowiedź egzystencjalna, obejmująca całego człowieka i jego władze.Pod pojęciem wiary należy rozumieć zarówno akt wiary, jak i postawę określającą stosunek człowieka do Boga w Jezusie Chrystusie. Tym samym możemy powiedzieć, że jest to cnota wiary, wlana przez samego Boga w duszę człowieka. To właśnie cnota, cz
yli pewna sprawność, pozwala na wytrwanie w tej relacji do Boga.Wiarą możemy określić również jej przedmiot, czyli treść Objawienia Bożego.
Takie znaczenia terminu wiara Edyta Stein przyjęła za ob
owiązującą nauką Soboru Watykańskiego I oraz za św. Tomaszem z Akwinu, którego dzieła przestudiowała. Jednakże analizując jej pisma widzimy wyraźnie, że swoją uwagę skupia na relacji międzyosobowej w wierze. Oznacza to zbliżenie teologii wiary do teologii życia wewnętrznego, a co za tym idzie do mistyki.
ROZDZIAŁ 3
FUNKCJA WIARY
W poprzednich rozdziałach przedstawiliśmy, co Edyta Stein mówi na temat genezy i istoty wiary. Obecnie chcemy przejść do omówienia funkcji wiary, czyli roli, jaką spełnia ona w życiu człowi
eka.Rozpoczniemy rozdział od ukazania związku wia
ry z ludzkim poznaniem. Następnie zatrzymamy się nad problemem wolności wypływającej z wiary. Ostatni paragraf poświęcimy zagadnieniu, jak człowiek poprzez życie wiarą pełni służbę światu.
3.1. Wiara podstawą ludzkiego poznania
Analizując istotę wiary w ujęciu Edyty Stein widzieliśmy, że swoją uwagę skupia ona przede wszystkim na relacji międzyos
obowej w wierze, na spotkaniu Boga z człowiekiem. Jednakże, aby to spotkanie nie było pozbawione treści, wiara musi też być poznaniem.W swoich filozoficznych ro
zważaniach Edyta Stein łączy wiarę z poznaniem. Pisze, że poznanie jest zdobyciem lub posiadaniem znajomości czegoś. U istot stworzonych, do których należyczłowiek, łączy się to z otrzymywaniem oraz przyjmowaniem. Otrz
ymywanie zakłada dawcę. Natomiast przyjmowanie jest związane z wolnością stworzeń. Śledząc myśl Edyty Stein zauważamy, że z przyjmowaniem łączy ona przyzwolenie i wiarę, mając początkowo na myśli szerokie znaczenie tego słowa, a nie tylko znaczenie religijne. Chodzi jej o treść zawartą w angielskim słowie belief, czyli temu, co widzę i słyszę, muszę zawierzyć. Dopiero później zawęża termin wiara do fides, oznaczającego przyjęcie i zatrzymanie Objawienia. Czyni to nie tylko w filozoficznym dziele Byt skończony a byt wieczny, lecz również w swoim komentarzu do dzieł Pseudo-Dionizego Areopagity.Także w innych swoich pismach Edyta Stein porusza kw
estię poznania w powiązaniu z wiarą. W wykładzie wygłoszonym w Niemieckim Instytucie Pedagogiki Naukowej w Monasterze powiedziała: Nie wszystkie prawdy objawione są zasadniczo dostępne poznaniu naturalnemu. Wiara katolicka zbieżna jest z tajemnicą, a do idei misterium należy niedostępność dla ludzkiego poznania, co nie oznacza niemożliwości pojmowania. Prawda objawiona jest prawdą, a dla nas taką prawdą, która stała się jawna. Zdobywamy jej poznanie, gdy jakąś prawdę wiary przyswajamy sobie wewnętrznie. Niedostępna naturalnemu poznaniu, dowodzi, że dla poznania tajemnicy potrzebuje światła nadprzyrodzonego.Światło nadprzyrodzone otrzymuje człowiek od Boga w ł
asce wiary. Łaska nie uwalnia jednak chrześcijańskiego uczonego od konieczności zdobycia gruntownego wykształcenia naukowego.Zdaniem Edyty Stein Objawienie mówi językiem dostępnym natura
lnemu rozumowi i dostarcza materiału do tworzenia pojęć czysto filozoficznych. Tworzenie pojęć może przebiegać w zupełnym oderwaniu od faktów objawionych jako takich. Otrzymane pojęcia są dobrem wspólnym całej filozofii. Nie potrafią one jednak ująć Nieogarnionego, a czasem niestety Go oddalają, co zresztą jest właściwe wszystkiemu, co pojęciowe. Więcej, niż droga poznania filozoficznego, daje droga wiary. Edyta Stein uważa, że jest możliwe istnienie filozofii chrześcijańskiej i że jest to filozofia korzystająca z wiary jako źródła poznania. Nie jest to już według niej filozofia czysta i autonomiczna, ale nie ma podstaw, by uważać, że jest to teologia. Bowiem filozofowi, który czerpie z teologii chodzi o Prawdę Objawioną, jako prawdę. Rzeczą normalną jest korzystanie z innej gałęzi wiedzy dla rozwijania własnej oraz prowadzenie dalszych badań we własnej dziedzinie za pomocą środków zaczerpniętych z innej. To, co pochodzi z łącznego patrzenia w świetle prawdy wiary i poznania filozoficznego, nosi na sobie stempel podwójnego źródła poznania, przy czym wiara jest światłem ciemnym.Edyta Stein kontynuuje swoją myśl w Wiedzy krzyża. Mówi, że wiara jest nie tylko ciemną nocą, lecz również drogą prowadzącą do celu, jakim jest zjednoczenie z Bogiem. Bowiem jedynie wiara daje poznanie Boga, a przecież nie można się z Bogiem zjednoczyć, gdy się Go nie zna. Wiara daje więc osobową bliskość Boga miłującego i miłosiernego oraz obdarza taką pewnością, jaka nie jest wł
aściwa żadnemu poznaniu naturalnemu. Dla wierzącego, który w wierze pewien jest swego Boga, zdaje się być rzeczą tak niemożliwą pomyśleć o Bogu jako nieistniejącym, że pełen ufności podejmuje się przekonać o Jego istnieniu tego, który jest insipiens. Natomiast myśliciel kierujący się miernikiem poznania naturalnego cofa się ciągle z przestrachem przed tym skokiem nad przepaścią. Lecz czy wiele lepiej przedstawia się sprawa dowodów na istnienie Boga a posteriori, wniosków wysnutych ze skutków stworzonych, o ich niestworzonej przyczynie? Ilu to niewierzących stało się dotąd wierzącymi dzięki tomistycznym dowodom na istnienie Boga? Jest to również skok nad przepaścią: wierzący łatwo ją przeskakuje, niewierzący zatrzymuje się przed nią.Czytając i analizując myśli Edyty Stein widzimy wyraźnie, że według niej filozofia uzyskuje wykończenie nie jako teologia, lecz dzięki teologii. Jednocześnie Edyta Stein uznaje prymat forma
lny teologii, gdyż jej zdaniem ostateczny osąd co do prawdziwości twierdzeń, tak teologicznych jak i filozoficznych, przysługuje właśnie teologii w jej najwyższym znaczeniu jako mowie Boga poprzez Urząd Nauczycielski Kościoła. To filozofia, a nie teologia, potrzebuje treściowego uzupełnienia. Tak więc, według Edyty Stein, nazwa filozofia chrześcijańska nie odnosi się tylko do umysłowej sprawności postawy filozofa chrześcijańskiego, ani też nie oznacza jedynie istniejącego faktycznie doktrynalnego systemu myślicieli chrześcijańskich lecz określa ponad to perfectum opus rationis, idealne zebranie w jedno całości prawd dostępnych rozumowi i prawd objawionych przez Boga.Edyta
Stein odnalazła wiarę w Boga dzięki swojej pasji poszukiwania prawdy. Prawda i wiara są bowiem komunikatywne. Odnaleźć prawdę to jeszcze gorliwiej jej szukać i ją pogłębiać. Podobnie rzecz ma się z wiarą. Bóg jawi się duszy jako tajemnica, którą ona przyjmuje w wierze jest to etap pierwszy. W wierze dalej Go szuka i odkrywa to etap następny. Odkrywanie Boga pogłębia wiarę, a pogłębiona wiara potęguje poszukiwanie. W ten sposób coraz usilniej się Go odkrywa i coraz usilniej poszukuje i Nim żyje.W li
ście do Romana Ingardena Edyta Stein pisze: Nie trzeba, byśmy aż po kres naszego żywota szukali dowodu prawomocności doświadczenia religijnego. Konieczne jest jednak, byśmy opowiedzieli się za lub przeciw Bogu. Tego się od nas wymaga: zdecydować się, nie otrzymując w zamian kwitu gwarancyjnego. Oto jest wielkie ryzyko wiary. Droga wiedzie od wiary do oglądu, nie odwrotnie. Ten, co jest zbyt pyszny, by się tą wąską furtką przeciskać, pozostaje na zewnątrz. Ten jednak, kto przedostaje się na drugą stronę, jeszcze za życia dociera do wciąż pełniejszej jasności i doświadcza dowodu maksymy: Credo ut intelligam.Również w swoim artykule, zatytułowanym Fenomenologia Husserla a filozofia św. Tomasza z Akwinu. Próba konfrontacji, Edyta Stein wyraża ten sam pogląd. Mówi, że dla człowieka wierzącego prawdy wiary zawierają w sobie taką pewność, że wszelka inna pe
wność zostaje przez to zrelatywizowana. Nie może on postąpić inaczej, jak tylko zrezygnować z poznania, które stoi w sprzeczności z wiarą. I dodaje: Swoista pewność wiary jest darem łaski. Intelekt i wola powinny wyciągnąć z tego teoretyczne i praktyczne konsekwencje. Do konsekwencji teoretycznych należy zbudowanie filozofii opartej na wierze.W tym samym artykule Edyta Stein stwierdza, że wiara wnosi w obraz świata wiedzę o faktach, chociaż jest to wiedza o innej wart
ościowości, niż pochodząca z doświadczenia zmysłowego.Podsumowując rozważania niniejszego paragrafu należy powiedzieć, że według Edyty Stein wiara jest podstawą ludzkiego p
oznania. Filozof stojący na gruncie wiary ma z góry pewność absolutną. Inni muszą takiego punktu wyjścia dopiero szukać. Chęć poznania prawdy i poszukiwanie jej może doprowadzić człowieka do Boga. Jednakże poznanie Boga i zjednoczenie z Nim jest możliwe tylko dzięki wierze.
3.2. Wolność z wiary
Wiara łączy się nierozerwalnie z wolnością. Zahaczaliśmy już o ten problem w naszych rozważaniach. Edyta Stein rozumiała przecież wiarę jako oddanie Bogu do dyspozycji swojej egzystencji; zrzeczenie się własnej autonomii, aby pójść drogą teonomii. Taka p
ostawa musi być wynikiem osobistej, niezależnej i całkowicie wolnej decyzji.Już w rozważaniach filozoficznych Edyta Stein mówi, że wnętrze duszy jest naczyniem, w które Duch Boży wlewa życie łaski, gdy mu się dusza otwiera mocą swej wolności. A Duch Boży jest sensem i mocą. Udziela On duszy nowego życia i uzdalnia do czynów, którym by według swej natury nie sprostała i jednocześnie wskazuje kierunek jej działania. Nieco dalej dodaje, że dusza, która na mocy wolności opiera się na Duchu Świętym jest zdolna do peł
nejodnowy i przemiany. Wolny czyn takiej duszy, wspomagany łaską, ma siłę przeciwstawić się wszelkiemu mimowolnemu zachowaniu się
.W wierze człowiek w pełni zachowuje swoją wolność i ją aktualizuje. Edyta Stein mówi o tym wyraźnie, gdy stwierdza, że dzieci tego świata czują się wolne, gdy im nikt nie przeszkadza spełniać wszystkich ich pragnień i upodobań. Dzieci Boże natomiast czują się wolne, gdy niczym nie skrępowane mogą podążać za w
ezwaniem Ducha Świętego; wiedzą, że wszelkie więzy i przeszkody nie pochodzą z zewnątrz, lecz tkwią w nas samych. Stajemy się niewolnikami naszych własnych słabości.Edyta Stein przyznaje każdej duszy prawo rozstrzygania o sobie. Wie, że jest to wielka tajemnica osobistej wolności człowi
eka, którą respektuje sam Bóg. Człowiek otrzymuje od Boga wolną wolę, z której wiara wynika. Taka wolna wiara jest niepowtarzalną szansą, przed którą staje każdy człowiek.Wiara wypływa więc z wolności, ale też daje wolność. B
owiem im bardziej duszę obejmuje łaska Boża, tym radykalniej oczyszcza ją z ułomności natury. W książce J.I. Adamskiej OCD pt.: Sól ziemi zamieszczony jest fragment utworu Edyty Stein pt.: Verborgenes Leben, w którym czytamy: Wiara pomaga otworzyć się na wewnętrzny duchowy rozwój, znaleźć jego formę zewnętrzną zgodną z wewnętrzną, w której można wzrastać, nie tracąc naturalnego kierunku. W ten sposób osiąga się doskonałe człowieczeństwo, będące efektem wyzwolonej i przemienionej mocą łaski natury. Wówczas pójście nawet za pragnieniem serca nie stanowi niebezpieczeństwa, gdyż ludzkie serce weszło w Boże serce i pulsuje jego rytmem. Śmiała wypowiedź św. Augustyna ŤKochaj i czyń co chceszť może więc stać się tutaj wytyczną w kształtowaniu życia.Życie kształtowane wiarą stwarza możliwość zachowania wewnętrznej wolności i spokoju nawet w najdziwniejszych powikł
aniach życiowych. Człowiek osiąga wówczas wolne przestrzenie i rozległy horyzont. Wznosi się ponad to, co zwykle nazywa się szczęściem lub nieszczęściem.Edyta Stein jest przek
onana, że nie wiemy i nie powinniśmy nawet pytać o to, dokąd zaprowadzi nas Chrystus na tej ziemi. Wiemy tylko, że dla tych, którzy kochają Boga, wszystko ostatecznie na dobre się obróci. Natomiast kto przylgnie do Chrystusa, przetrwa nawet noc subiektywnego oddalenia od Boga, noc strasznego opuszczenia.Należy więc powierzyć się Bogu z całą ufnością. Edyta Stein tak pisze na ten temat: Być dzieckiem Boga znaczy oddać się w ręce Boga, czynić Jego wolę, złożyć w Jego boskie ręce swoje tr
oski i swoje nadzieje, nie męczyć się obawą o przyszłość. Na tym polega prawdziwa wolność i wesele synów Bożych. Posiada je niewielu ludzi, nawet prawdziwie pobożnych i po bohatersku gotowych na każde poświęcenie. Chodzą zawsze pochyleni pod ciężarem swych trosk i obowiązków. Wszyscy znamy przypowieść o ptakach niebieskich i liliach polnych. Ale jeśli spotykamy człowieka, który nie ma ani majątku, ani żadnego trwałego zabezpieczenia, a nie męczy się myślą o przyszłości kręcimy głową, jakbyśmy znaleźli się wobec czegoś niezwykłego. Oczywiście myliłby się ten, kto by czekał bezczynnie, aby Ojciec Niebieski zawsze się o wszystko dla niego starał. Ufność w Bogu jest niezawodna tylko wtedy, gdy godzimy się przyjąć z pokorą to, co na nas Bóg zsyła, bo On jeden wie tylko, co jest dla nas istotnie dobre [ ]. W ten sposób będziemy mogli żyć nie przytłoczeni ciężarem trosk o przyszłość, radując się chwilą obecną.Takie oddanie siebie Bogu jest według Edyty Stein najwyższym aktem wolności człowieka. Jest to również najgłębsze wciągnięcie w byt Boży, które duszę przebóstwia; jedność osób, która nie znosi ich odrębności, lecz ją właśnie zakłada; wyższe nad to jest jed
ynie wzajemne przenikanie się Osób Boskich, będące zresztą jego prawzorem.Na drodze wzajemnego, wolnego oddania się sobie dwóch osób następuje ich wzajemne poznanie. W ten sposób dokonuje się również poznanie Boga i człowieka. Było to przedmiotem rozważań poprzedniego paragrafu. Obecnie należy dodać, że według Edyty Stein to właśnie wolność umożliwia, wzmaga i pogłębi
a poznanie, do którego człowiek dochodzi drogą rozumową. Wolność umożliwia przylgnięcie człowieka do Boga, stwarza związek między człowiekiem a Bogiem. Jednocześnie człowiek zostaje obdarzony wolnością, która czyni jego życie coraz bardziej wartościowym.Po
dsumowując rozważania niniejszego paragrafu trzeba powiedzieć, że pełne zawierzenie i oddanie siebie Bogu Edyta Stein uważa za krańcowy przejaw i najwyższe spełnienie wolności, jaką człowiek otrzymuje od Boga w darze. W jej życiu widzimy pełną realizację tej wolności. W wierze, aktem wolnej woli powierzyła całą siebie Bogu. Poprzez zgiełk świata usłyszała Boże wezwanie i ufnie podążyła tam, dokąd On ją poprowadził.
3.3. Służba światu przez życie wiarą
Aby ukazać, jak człowiek poprzez życie wiarą pełni służbę światu, trzeba najpierw powiedzieć, jaki jest cel życia ludzkiego. Edyta Stein mówi, że przeznaczenie naturalne dane przez Boga człowiekowi jest trojakie: odzwierciedlić w sobie obraz Boży przez rozwijanie swych sił, zrodzić potomstwo i opanować zie
mię. Dochodzi do tego cel nadprzyrodzony: wieczne oglądanie Boga, obiecane w nagrodę za życie wiarą i osobiste przyłączenie do Zbawiciela.Celem ostatecznym człowieka jest więc zbawienie, a drogą do tego celu jest życie wiarą. Edyta Stein stwierdza, że każdy jest o
dpowiedzialny za swoje zbawienie, ale równocześnie jest też odpowiedzialny za zbawienie innych ludzi.Realizacja celu, jakim jest zbawienie, dokonuje się poprzez różnorodną służbę drugiemu człowiekowi. Jest wiele sposobów zb
awienia. Ci, którzy znajdują się w łasce i mają wiarę prawdziwą i żywą, promieniują Bogiem i nie wiedząc nawet, pociągają do Niego.Całe ich życie jest wzorem do naśladowania. Można to czynić ró
wnież zupełnie świadomie. Można rozbudzać w innych pragnienie prawdy, pragnienie jej poszukiwania. Można wreszcie łaskę wyżebrać na kolanach.W wypowiedziach Edyty Stein można zauważyć, że wyo
drębnia ona dwa sposoby życia i służby Bogu poprzez służbę drugiemu człowiekowi. Jednym ze sposobów jest prowadzenie życia świeckiego, drugim zaś życia konsekrowanego. Są to jednak jedynie różne sposoby realizacji całości powołania naturalnego i nadnaturalnego człowieka, a nie sposoby sobie przeciwne. Bowiem trzeba umieć odkrywać własne sposoby nawiązywania łączności z wiecznością, podtrzymywania jej czy ożywiania. Jednocześnie trzeba odrzucać wszystko to, co utrudnia i czyni niemożliwym zrealizowanie powołania człowieka. Przeciw tym prądom nie ma dziś innego bastionu, jak wiara katolicka i wiarą kierowana metafizyka, teoria towarzyska i kształceniowa oraz odpowiednia praktyka.W swoich wystąpieniach, na które była zapraszana, Edyta Stein często podejmowała problem wychowania i kształcenia mł
odzieży. Uważała, że wychowywanie oznacza prowadzenie ludzi do tego, aby stawali się tym, czym powinni być. Stąd to, co mówi wiara o człowieku jest koniecznym fundamentem dla praktycznej pracy wychowawczej, gdy za cel wychowania uważamy doprowadzenie człowieka do celu wytyczonego przez wiarę. Podkreślała jednocześnie, że konieczne jest, aby takiego wychowywania i kształcenia podejmowała się jedynie osoba sama przeniknięta wiarą i duchem wiary kształtowana. W przeciwnym bowiem razie działanie będzie nieefektywne.Omawiając zawody specyficznie kobiece, Edyta Stein ostrzegała, że aby przeciwstawić się niszczącemu działaniu codziennej pracy mechanicznej oraz zaspokoić potrzeby drugiego człowieka, trzeba wielkiej siły duchowej. Aby tę siłę utrzymać na dłużej, k
onieczne jest zakotwiczenie w wieczności. Przy tej okazji dodaje, że dotyczy to nie tylko osób, które się poświęciły Bogu i uroczyście się zobowiązały Mu służyć.Jeszcze przed swoim wstąpieniem do zakonu Edyta Stein dostrzegała kwestię wzajemnej odpowiedzialności ludzi za swoje zbawienie. Opisując swoje relacje z Husserlem i jego żoną tak mówi: Po każdym spotkaniu, gdy czują bezsilność prób bezpośredniego wpływu, widzę ostrzej konieczność własnej całopalnej ofiary, a ta konkretyzuje się w jednym: hic Rhodus, hic salta. Obecna forma życia może nam się wydawać jak najbardziej nieadekwatna, cóż jednak wiemy naprawdę na ten temat? Jesteśmy tu i teraz po to, by pracować nad zbawieniem swoim i tych, którzy są nam dani; o tym nie można wątpić. Chciejmy w tym świętym czasie pomagać sobie wzajemnie modlitwą, abyśmy każdy dzień i każdą godzinę umieli
coraz lepiej wbudować w wieczność.Mając natomiast na myśli życie konsekrowane Edyta Stein porusza kwestię powołania do cierpienia z Chrystusem i przez to cie
rpienie do współdziałania w Jego zbawczym dziele. Uważała, że jest to zasadnicza idea życia zakonnego: przez dobrowolne i ochotne podjęcie cierpienia wstawiać się za grzesznikami i współpracować w odkupieniu ludzkości. W tym też duchu przyjęła prześladowanie Żydów przez hitlerowców i swoje aresztowanie oraz śmierć.W liście do Adelgundy Jaegerschmid Edyta Stein, mówiąc o wielości i różnorodności spraw polecanych modlitwie zakonnic, stwierdza, że myślenie o wszystkich szczegółach tych spraw jest ni
emożliwe. Można tylko starać się by to życie, które się obrało, przeżywać coraz wierniej i czyściej, aby je przynieść jako ofiarę za wszystkich, z którymi jest się związanym.We wszystkich wypowiedziach Edyty Stein daje się zauw
ażyć myśl, że miłość ludzka dąży do tego, by mieć dla siebie swój przedmiot ukochania. Kto kocha ludzi jak Chrystus, pragnie, by oni należeli do Boga, a nie do niego. Oczywiście, w ten sposób zapewnimy sobie ich posiadanie na wieki. Jeśli zdobędziemy człowieka dla Boga, jesteśmy z nim zjednoczeni w Bogu, podczas gdy chęć zdobycia go dla siebie prowadzi często do tego, że prędzej czy później go tracimy.W podsumowaniu niniejszego paragrafu trzeba podkreślić znaczenie, jakie ma ludzkie życie, wypływające z wiary, dla innych ludzi i całego świata. Bez względu na to, czy będzie to życie prow
adzone na sposób świecki, czy też życie osób konsekrowanych może ono, a nawet powinno przyczyniać się do kształtowania ludzi dla Królestwa Bożego. Gdzie wiara jest żywa, tam treść życia stanowią nauka wiary i dzieła Boże. Wszystko inne schodzi na drugi plan. Tylko w ten sposób można zrealizować cel ludzkiego życia, jakim jest zbawienie wieczne.Reasumując rozważania trzeciego rozdziału pracy, dotyczące funkcji wiary, należy przedstawić następujące wnioski, które moż
na wysnuć z pism Edyty Stein.Wiara ma fundamentalne znaczenie dla życia ludzkiego. Dzięki wierze człowiek uświadamia sobie cel swojego życia. Celem tym jest zbawienie, czyli zjednoczenie z Bogiem w wieczności. Je
dnakże zjednoczenie z Bogiem nie może nastąpić bez poznania Go. Człowiek może drogą rozumową dojść do pewnego poznania istnienia Boga. Jednak dopiero droga wiary daje obecność Boga i stwarza możliwość zjednoczenia z Nim. To właśnie wiara uzupełnia ludzkie poznanie będąc tym samym podstawą tego poznania.Kolejnym wnioskiem, wysnutym z pism Edyty Stein, jest to, że wiara wynika z wolności i jednocześnie daje wolność. Bóg, kt
óry obdarzył człowieka wolnością, oczekuje odpowiedzi na swoją miłość, ale ma to być wolna decyzja człowieka. W chwili, gdy człowiek taką decyzję podejmuje, otwierają się przed nim szerokie możliwości rozwoju. W wolności jego życie staje się coraz bardziej wartościowe, coraz bardziej ludzkie, ponieważ coraz bardziej Boże.Z tym wiąże się kwestia ostatnia. Jest to służba światu. Wszyscy ludzie są odpowiedzialni za zbawienie swoje oraz ludzi, z którymi są związani. Poprzez różnorodną służbę drugiemu człowi
ekowi dokonuje się realizacja celu życia ludzkiego. Człowiek, który żyje wiarą, pomaga innym uświadomić sobie ten cel. Staje się przykładem do naśladowania. Realizując swoje zbawienie służy innym w realizacji ich zbawienia.
ZAKOŃCZENIE
Celem niniejszej pracy była próba odpowiedzi na pytanie, jak Edyta Stein rozumie zagadnienie wiary. O doniosłości tego zaga
dnienia dla Edyty Stein świadczą jej koleje losu aż po śmierć, którą przyjęła jako dopełnienie i zwieńczenie życia opartego na wierze.Nasze rozważania rozpoczęliśmy od przedstawienia genezy wiary. Śledząc myśl Edyty Stein widzieliśmy, że uważa ona wiarę za dar Boży, dzieło łaski i wewnętrznej pomocy Ducha Świętego. In
icjatywa dialogu, jaki stanowi Objawienie Boże, przyjmowane z wiarą przez człowieka, należy do Boga. Człowiek, podejmując współpracę z otrzymaną łaską, przyczynia się do powstania i rozwoju wiary. Bóg powierzył Kościołowi troskę o to, aby przekaz wiary docierał do człowieka. Najpierw więc poprzez chrzest stajemy się członkami Kościoła. Dzięki pierwszemu nauczaniu wiary w domu rodzinnym, a następnie kontynuacji tego nauczania przez kapłanów wiara może się rozwijać. Człowiek obdarzony naturą rozumną dostrzega, że Objawienie Boże jest wiarygodne. Skłania to go do przyjęcia łaski i współpracy z nią. Dzięki rozumowi wiara staje się bardziej pogłębiona i lepiej uzasadniona.W rozdziale drugim zatrzymaliśmy się nad kwestią istoty wiary w ujęciu Edyty Stein. Przez wiarę rozumie ona osobistą więź między człowiekiem a Bogiem. Człowiek przeżywa wiarę jako oga
rnięcie go przez Boga, jako spotkanie z Nim. Jest to jednak całkowicie wolny, własny akt człowieka, gdyż tylko takiej odpowiedzi na swoją inicjatywę oczekuje Bóg.Wiara jest postawą egzystencjalną, to znaczy obejmującą całego człowieka i jego władze. Jest też postawą dynamiczną, to zn
aczy podlegającą rozwojowi, wymagającą ciągłego potwierdzania. Z jednej strony niepokoi intelektualnie, budząc ustawiczne pytania i wątpliwości: jest przecież uznaniem tajemnicy Boga, obecnego i działającego w ludzkiej historii. Z drugiej strony wymaga coraz to nowych decyzji moralnych. Rozwija się i zakorzenia w miarę postępowania zgodnego z sumieniem, staje się czczą formalnością, a nawet zanika, jeśli postępuje się wbrew sumieniu i wbrew temu, w co się wierzy.W rozdziale trzecim omówiona została funkcja wiary, cz
yli rola, jaką pełni ona w życiu człowieka. Analizując poglądy Edyty Stein zauważyliśmy, że przyznaje ona wierze fundamentalne znaczenie dla życia ludzkiego. Dzięki wierze człowiek poznaje cel swojego życia, jakim jest zjednoczenie z Bogiem w wieczności. Drogą rozumową można dojść do pewnego poznania istnienia Boga. Jednakże dopiero wiara uzupełnia to poznanie, daje bliską obecność Boga i stwarza możliwość zjednoczenia z Nim. Dlatego, zdaniem Edyty Stein, filozofia zyskuje zwieńczenie dzięki teologii.Wiara nierozerwalnie łączy się z wolnością. Z wolności bowiem wypływa, ale też wolność daje. Wolność ta otwiera człowi
ekowi szerokie możliwości rozwoju powodując, że jego życie staje się coraz bardziej wartościowe, coraz bardziej pełne.Wyznawanie wiary poprzez słowa i czyny jest obowiązkiem każdego chrześcijanina. Jest to jednak również forma służby drugiemu człowiekowi, służby całemu światu. Wyznawanie wiary wyraża cał
ego człowieka: jego wiedzę, poznanie, myśli, przekonania, pragnienia, decyzje, zaangażowanie, odwagę we wszystkich jego sytuacjach życiowych. W ten sposób stajemy się przykładem dla innych, wpływamy na ich rozwój i kształtowanie, a tym samym na rozwój Królestwa Bożego.Edyta Stein, ortodoksyjna w swojej wierze i uległa jej n
auce, chłonęła ją szerokim umysłem i sercem. Asymilowała na miarę własnego wnętrza. Umiała korzystać z dorobku tradycji, ale nie trzymała się kurczowo schematów i formuł. Żarliwa, nieustannie pogłębiona wiara ukazywała jej nowe perspektywy własnej drogi życiowej i uwrażliwiała na ducha i znaki czasu, na wezwanie Boże, jedyne i niepowtarzalne w każdym okresie dziejowym.Niniejsza praca nie omówiła wyczerpująco postawionego zagadnienia tym bardziej, że oparta została jedynie o pisma Edyty Stein, które zostały przetłumaczone na język polski. Można by poza tym pokusić się o porównanie jej poglądów z dokumentami Soboru Watykańskiego II i nauczaniem papieża Jana Pawła II. Przesłanie Edyty Stein wydaje
się bowiem być zdumiewająco aktualne w obecnych czasach.Mamy nadzieję, że niniejsza praca stanie się skromnym wkładem w poznanie myśli Edyty Stein siostry Teresy Benedykty od Krz
yża, nowej współpatronki Europy.