słodki cukiereczek

Rodzina
















Powrót | Przed ślubem | Idealne małżeństwo | Zaplanuj rodzinę | Adopcja | Wychowanie | Nałogi | Mamy wnuki | Rodzina w dokumentach |


Szczęśliwe dzieci, czyli udane wychowanie

Peter Pauling

O treści i formie poszczególnych rozdziałów

Książkę tę pisałem z mieszanymi uczuciami, ponieważ bardzo problematyczne jest udzielanie porad, nie mając przy tym osobistego kontaktu. W trakcie rozmowy można zadawać pytania i udzielać na nie odpowiedzi, korygować źle zrozumiane wypowiedzi i dopasować się do reakcji partnera. W przypadku słowa pisanego nie jest to już możliwe.

Chciałbym uwieść Państwa do dokładnego słuchania i patrzenia. Chciałbym, o ile Państwo dawno już tacy nie jesteście, abyście stali się Państwo wrażliwi i taktowni oraz chciałbym pobudzić wszystkich do zastanowienia się. Jednocześnie chcę sprowokować do zamyślenia się nad starymi i nowymi błędami wychowawczymi, chcę skłonić do sprzeciwu, ale nie jest moim zamiarem, zranienie kogokolwiek. Ponieważ wiele z tego, co dzisiaj uważam za złe i niesłuszne w wychowaniu oraz ostro krytykuję, sam kiedyś „stosowałem”.

Każdy rozdział jest próbą wyjaśnienia jednego tylko pytania. Chodzi przy tym za każdym razem o takie, które często zadawali mi wychowawcy i rodzice. Wielokrotne odpowiedzi na nie przemyślałem na nowo i tak sformułowałem, aby wszyscy mogli czerpać radość z lektury tej książki i czerpali z niej korzyści.

Moje bezpośrednie zwracanie się i wplecione w tekst własne przeżycia proszę traktować jako dobrze rozumianą, choć czasem nieporadną próbę nawiązania z Państwem rozmowy. Również jako próbę poruszenia Państwa do ponownego skontrolowania określonych przekonań, które być może reprezentujecie Państwo z uporem już od wielu lat. Przecież nikomu nie zabroniono zmieniać swojego zdania. A może macie Państwo jakiś inny pogląd na ten temat?

Pewne powtórzenia są nieuniknione — w przeciwnym razie w książce tej roiłoby się od zbędnych i przeszkadzających odniesień — ale również zamierzone, według dewizy „kropla po kropli drąży kamień”.

Na koniec tej „przedmowy” podziękowania dla pewnego człowieka, który pośrednio bardzo mi pomógł w pisaniu. Nazywa się on Hans Groth. Zawód: zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Rodzice”. Od kilku lat na emeryturze. To głównie od niego nauczyłem się tak formułować najbardziej skomplikowane zależności, by mogły być one — mam taką nadzieję! — zrozumiałe dla każdego. Nie dawał mi on jednak korepetycji. Czytałem jedynie wiele jego artykułów na temat wychowania, które napisał on w czasie swojej ponad dwudziestoletniej pracy w czasopiśmie „Rodzice”. Szereg praktycznych porad, które przedstawiłem w tej książce, zawdzięczam właśnie jemu. Niestety mogę mu tylko współ — dedykować tę książkę, ponieważ właściwie należy się ona mojej żonie, moim dzieciom i wszystkim, którzy dołączyli do naszej rodziny, ponieważ pośrednio tworzyli oni wszystkie rozdziały.

CZEGO POTRZEBUJĄ DZIECI

Jeżeli chcecie Państwo wiedzieć, czego potrzebują dzieci w naszym świecie, by móc się duchowo, umysłowo i społecznie jak najlepiej rozwijać, powinniście przeczytać poniższe „Dziesięć przykazań wychowywania dzieci”.

„Przykazania” te nie zostały wymyślone przez kogoś w zaciszu pełnego zakurzonych ksiąg gabinetu, lecz są wynikiem długoletnich badań.

W roku 1958 zbierano dane na temat ponad 17 tysięcy narodzin w Anglii, Szkocji i Walii w tygodniu od 3. do 9. marca, na podstawie których miał zostać sporządzony raport o umieralności noworodków. Kilka lat później „Narodowe Biuro Dzieci Angielskich” przejęło ten materiał i wyznaczyło sobie za cel dalsze śledzenie dorastania i rozwoju tych dzieci aż do wieku dorosłego. Zbadano zdrowie każde dziecka, fizyczny rozwój, warunki mieszkaniowe, sytuację rodzinną, społeczne zachowanie i osiągnięcia w szkole. W badaniach tych wzięły udział cztery grupy:

Wszystkie matki i ojcowie

Mieli oni informować o warunkach mieszkaniowych, sytuacji rodzinnej, zachowaniu i rozwoju swojego dziecka.

Nauczyciele

Ich zadanie polegało na dokładnym obserwowaniu dzieci i zbieraniu informacji o ich umiejętnościach, osiągnięciach i gotowości do zdobywania sukcesów oraz o ich społecznym zachowaniu.

Lekarze

Badali oni regularnie każde dziecko i zbierali dane, dotyczące wzrostu, ciężaru ciała, zdolności językowych, słuchu, wzroku i koordynacji ruchów.

Każde z badanych dzieci

Pytano je regularnie o samopoczucie i poddawano testom różnego rodzaju.

Szczególnie interesujące dla praktyki wychowawczej jest to, że wyniki tych badań zebrane zostały w formie „Dziesięciu przykazań wychowywania dzieci”. „Przykazania” te są jasnymi i zrozumiały wskazówkami, na co trzeba koniecznie zwrócić uwagę w wychowywaniu dzieci, ponieważ mają one określone potrzeby, które trzeba zaspokoić. Jeżeli jednak potrzeby te nie zostaną zaspokojone, ponieważ są nie dostrzegane, lub pomijane, albo uważane za nieistotne, istnieje niebezpieczeństwo, że dzieci rozchorują się : zarówno na duszy, jak i na ciele.

Na podstawie moich doświadczeń zgadzam się z tymi przykazaniami bez żadnego „ale” i dlatego też radzę wszystkim, którym wychowywanie młodych ludzi naprawdę leży na sercu, by się intensywnie zastanowili nad sensem mądrych słów Jana Pawła II: „Jeżeli nie wykorzystujemy naszych oczu do tego, by widzieć, to będziemy ich potrzebować, by płakać”.

Dziesięć przykazań wychowywania dzieci

Są to ogólne wytyczne, które w żadnym razie nie mogą zastąpić indywidualnego, a więc w pewnym sensie dobranego „na miarę” wychowania poszczególnych dzieci. Każde z tych przykazań jest wynikiem badań, a mój komentarz trzeba jedynie rozumieć jako bodziec do dalszych przemyśleń, rozmów, pytań i tak dalej.

  1. Przykazanie: okaż twojemu dziecku trwałą, nieustającą miłość i opiekę — jest to tak ważne dla jego umysłowego i duchowego zdrowia, jak pożywienie dla ciała.

To pierwsze przykazanie jest według moich doświadczeń z dziećmi rzeczywiście najważniejszą zasadą w ogóle. Nic nie jest ważniejsze od tego, by dać dziecku pewność, iż jest akceptowane, szanowane i kochane. Niezależnie od tego, co się wydarzy, każde dziecko potrzebuje takiej pewności, tak samo jak potrzebuje codziennie pożywienia, powietrza do oddychania i snu. Ale czy można kochać swoje dziecko również wtedy, gdy jest ono często nieposłuszne, przekorne, lub nawet agresywne? Wszakże to pierwsze przykazanie mówi o okazywaniu dziecku trwałej, nieustającej miłości. Tak, wiem, że jest to wysokie wymaganie. Ale wiem również, że bicie, poniżanie i inne kary nie są w ostatecznym rozrachunku skutecznymi metodami przeciwko nieposłuszeństwu, krnąbrności i agresywności. Wręcz przeciwnie! Kto jest bity, uczy się przede wszystkim tego, by bić innych (patrz również rozdział „Nigdy więcej przemocy!”)

Cierpliwość, opanowanie i wyrozumiałość pomagają rodzicom postępować zgodnie z tym pierwszym przykazaniem. Ponieważ jednak z reguły nie są oni nadludźmi, wyposażonymi w stalowe nerwy i niekończącą się cierpliwość, trzeba powiedzieć również następujące słowa: trwała i nieustająca miłość nie oznacza przystawania na wszystko, ponieważ dziecko ma na przykład dopiero trzy lata. Już taki mały człowiek może i musi się nauczyć akceptowania granic i stanowczego „NIE”. Zadziwiające jest, że takie małe dziecko na swój sposób potrafi doskonale zrozumieć, kiedy przykładowo w niebezpiecznych sytuacjach musi zostać wypowiedziany jakiś zakaz. Ważne jest przy tym jednak, jak się to dzieje oraz czy określone zakazy i nakazy odbierane są jako niesprawiedliwe.

Jeżeli na przykład Marysia uważa, że jej młodszy brak Maksymilian zawsze jest lepiej traktowany niż ona, jeżeli wierzy, że wciąż jest zaniedbywana, skutkiem tego może być zazdrość. Zazdrość jest w ostatecznym rozrachunku niczym innym, jak tylko strachem, że nie jesteśmy już kochani przez człowieka, którego sami darzymy miłością.

Największym wrogiem stałości, który dzieci dosłownie doprowadza do szaleństwa, jest kapryśność, wciąż zmieniające się humory: to znaczy jeżeli rodzice dają się zawsze ponosić swoim nastrojom i dzisiaj wymierzają surowe kary i potępiają to, z czego wczoraj jeszcze się śmiali i na co patrzyli przez palce. Ten, kto wychowuje dzieci jedynie na podstawie tego, co podpowiada mu „głos brzucha”, ten będzie siłą rzeczy popełniał błędy.

Dzieci życzą sobie i potrzebują możliwie zrównoważonych wychowawców, a więc takich, których zachowanie będzie łatwe do przewidzenia, aby mogły się one nim orientować. Chwiejne postaci, których cechami charakterystycznymi są kaprysy i popadanie z jednej skrajności uczuciowej w drugą, wywołują u dzieci niepewność. Ale nie tylko to: dzieci również nie ufają im i kiedyś wymkną się spod ich kontroli. Osoby takie nie są nigdy szanowane, ani kochane.

DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ WYCHOWYWANIA DZIECI

  1. Okaż twojemu dziecku trwałą, nieustającą miłość i opiekę — jest to tak ważne dla jego umysłowego i duchowego zdrowia, jak pożywienie dla ciała.
  2. Bądź hojny w poświęcaniu dziecku swojego czasu i okazywaniu mu twojego zrozumienia — bawienie się z dzieckiem, lub czytanie na głos liczy się o wiele więcej niż uporządkowane, funkcjonujące bez zakłóceń gospodarstwo domowe.
  3. Umożliwiaj twojemu dziecku zdobywanie nowych doświadczeń i już od pierwszych dni jego życia „zanurz” je w mówionym języku— wzbogaca to jego duchowy rozwój.
  4. Zachęcaj dziecko do zabawy w każdej formie: w pojedynkę, z innymi dziećmi, do badania świata, naśladowania, eksperymentowania, budowania, kreatywnego tworzenia.
  5. Chwal częściej i głośniej wysiłki niż osiągnięcia.
  6. Powierzaj dziecku stale rosnącą odpowiedzialność — podobnie jak i inne umiejętności trzeba ją wciąż trenować.
  7. Pamiętaj o tym, że każde dziecko jest wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju — sposób, w jaki traktujesz jedno i który jest dla niego zupełnie w porządku, dla drugiego może być niewłaściwy.
  8. Pokazuj swoją dezaprobatę i niezadowolenie w taki sposób, który nie będzie oznaczał dla wieku, osobowości i rozumienia dziecka zbyt wygórowanych wymagań.
  9. Nigdy nie używaj groźby pozbawienia dziecka miłości, albo że je komuś oddasz. Możesz odrzucać i nie akceptować jego zachowania, ale nie pozwól nigdy, by zrodziło się w nim podejrzenie, że możesz odrzucać jego osobę.
  10. Nie oczekuj wdzięczności. Twoje dziecko nie prosiło się, żeby przyjść na świat — to była twoja decyzja.

Z: Mia Kellmer Pringle. „Czego potrzebują dzieci” z angielskiego tłum. Helga Wyss-Paascche i Thomas Schadow. 1975 Mia Š Kellmer Pringle. Klett-Cotta, Stuttgart 1979.

Fragment książki Peter Pauling „Szczęśliwe dzieci, czyli udane wychowanie”


opr. MK/PO




Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | PDA | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła