|
Powrót | Przed ślubem | Idealne małżeństwo | Zaplanuj rodzinę | Adopcja | Wychowanie | Nałogi | Mamy wnuki | Rodzina w dokumentach | O wolność od pornografiiW czasach realnego socjalizmu pornografia była zjawiskiem znanym głównie z wyjazdów za żelazna kurtynę. Liberalizacja życia społecznego i gospodarczego przyniosła ze sobą również napływ pornografii. Polski rynek stawał się coraz bardziej atrakcyjny dla jej producentów. Choć kodeks karny zakazywał produkcji i rozpowszechniania pornografii, prokuratura ani policja nie podejmowały działań, aby zapisy te wyegzekwować. W połowie lat 90-tych pojawiły się liczne glosy, aby zalewowi pornografii się przeciwstawić. Rządząca wówczas w Polsce koalicja SLD-PSL nie kwapiła się jednak do podjęcia działań w tej sprawie. Liberałowie z SLD współpracowali z liberałami z UW, aby dostępu do pornografii nie ograniczać. W obronie pornoproducentów wystąpiły, w większości, wielkonakładowe media. W tej atmosferze dokonano zmian legislacyjnych. Nowy kodeks legalizował pornografię zakazując jedynie takiej, w której pokazuje się przemoc, albo z udziałem zwierząt lub dzieci poniżej piętnastu lat. Autorem tych przepisów, byt toruński prawnik Marian Filar. W ten sposób ustawodawstwo polskie stało się najbardziej sprzyjające pornografii spośród przepisów obowiązujących w innych krajach Europy. Doświadczenia ostatnich lat powinny posłużyć ludziom oraz środowiskom przeciwstawiającym się pornografii do zwiększenia skuteczności podejmowanych działań. Pomocne mogą być również przykłady 22 innych krajów - mam na myśli przede wszystkim materiały dotyczące walki z pornografią w USA w latach osiemdziesiątych autorstwa Roberta Showersa oraz Jerry'ego Kirka, prezesa Narodowej Koalicji Ochrony Dzieci i Rodziny. Zasadniczy wniosek wypływający z doświadczeń polskich i amerykańskich jest następujący: skuteczna walka z pornografią wymaga współdziałania organizacji społecznych i organów władzy. Nawet dobre prawo nie będzie przestrzegane, jeżeli nie będzie społecznego poparcia. Sytuacja w Polsce w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych jest potwierdzeniem tej tezy. Aktywność społeczna nie wystarcza w sytuacji, gdy instytucje państwowe chronią porno-biznes, tak jak było to w drugiej połowie dekady. Nowelizacja kodeksu karnego wskazuje, że obecna koalicja rządowa, poparta przez PSL, jest skłonna przeciwstawić się pornografii. Jednak w dalszym ciągu należy obawiać się bierności prokuratury i policji, a także liczyć się z wrogością niektórych mediów. Jeśli chcemy osiągnąć sukces, musimy być aktywni. Dobrą formą nacisku na polityków jest wysyłanie listów dotyczących sprawy, na której nam zależy. Masowy napływ listów będzie zapewne skuteczny, zwłaszcza że najbliższe lata są latami wyborów. Musimy również podejmować publiczną dyskusję ze zwolennikami pornografii, aby nie oddawać pola bez walki. Myślę, że pożyteczne będzie w tym miejscu zapoznanie się z argumentami pornofilów i zaprezentowanie kontrargumentów. 1. Zakaz pornografii jest zagrożeniem dla wolności słowa. Odpowiedź: nie kłóci się z wolnością słowa zakaz szerzenia nienawiści rasowej i innych złych rzeczy, zatem i zakaz pornografii wolności słowa się nie sprzeciwia. 2. Pornografia nie szkodzi nikomu. Odpowiedź: amerykańskie badania pokazują silny związek między pornografią a liczbą gwałtów i innych przestępstw na tle seksualnym. Argument Mariana Filara, że w Polsce w latach dziewięćdziesiątych liczba gwałtów nie wzrosła, mimo szybkiego upowszechnienia się pornografii, można odeprzeć stwierdzeniem, że w tym samym czasie miały w Polsce miejsce inne istotne zmiany, które miały pozytywny wpływ na życie społeczne. Pornografia szkodzi również osobom wykorzystywanym do jej produkcji, także piętnastoletnim dzieciom - nigdy nie możemy mieć pewności, że nie zostały do tych zdjęć zmuszone. Na marginesie można dodać, że pan Filar z większą troską potraktował zwierzęta, których wykorzystywania w produkcjach pornograficznych zakazał, niż piętnastolatków, którym nie zapewnił takiej ochrony. 3. Legalizacja pornografii po-woduje spadek przestępstw na 9 ) tle seksualnym. Odpowiedź: jest to efekt wyłącznie statystyczny - gdybyśmy zalegalizowali drobne przestępstwa, statystyki policyjne również by się poprawiły. 4. Delegalizacja spowoduje rozwój czarnego rynku. Odpowiedź: być może tak będzie, ale sprzedaż czarnorynkowa będzie z pewnością znacznie trudniejsza, a przez to mniej szkodliwa niż rozpowszechnianie legalne. To, że kradzieże są popełniane, mimo że są nielegalne, nikogo nie skłania do wniosku, że należy je zalegalizować. 5. Z pornografią nie można walczyć, bo nie można jej zdefiniować. Odpowiedź: aby walczyć z jakimś zjawiskiem, nie trzeba ścisłej definicji - ludzie o normalnej wrażliwości bez trudu odróżniają pornografię od dzieła sztuki, którym może być akt, podobnie jak bez trudu można odróżnić amfetaminę od kawy, chociaż w niej również zawarta jest kofeina będąca narkotykiem. 6. Policja ma znacznie ważniejsze sprawy niż ściganie wydawców pornografii. Odpowiedź: próba walki z niektórymi przestępstwami poprzez legalizację innych nigdy nie przyniosła rezultatu. Czy ignorowanie | drobnych kradzieży poprawiłoby stan bezpieczeństwa? Oczywiście, że nie. Legalność pornografii zachęca producentów do prezentowania coraz bardziej wulgarnych jej form. Skuteczną rozprawę z przestępczością Rudolf Giuliani, burmistrz Nowego Jorku, rozpoczął od walki z drobnymi przestępstwami, a następnie przystąpił do usuwania sex-shopów i kin porno (badania amerykańskie pokazują, że są one ośrodkiem przestępczości seksualnej) z miasta. Taktyka ta przyniosła efekt w Nowym Jorku, skuteczna okaże się zapewne i gdzie indziej. 7. Na całym świecie pornografia jest legalna. Odpowiedź: w wielu krajach pornografia jest całkowicie nielegalna, w większości krajów europejskich stosuje się ograniczenia takie jak przyjęte 16 grudnia ub. r. Przez Sejm. Obecność pornografii w takim stopniu jak w Polsce jest nie do pomyślenia np. w Kanadzie. 8. Pornografia nie wpływa na zachowania oglądających. Odpowiedź: ci, którzy oglądają reklamy papierosów, chętniej je kupują, to samo dotyczy proszków do prania i innych rzeczy; przekaz medialny wpływa na zachowania ludzkie - gdyby było inaczej, producenci nie wydawaliby milionów na reklamę. Ta ogólna zasada dotyczy również pornografii - większa lub mniejsza część oglądających chce zastosować dewiacyjne obrazy w rzeczywistości. 9. Pornografia to nic złego. Odpowiedź: życie seksualne człowieka jest bardzo ważne, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym. Pornografia skłania do traktowania innych osób jako instrumentów do zaspokojenia zachcianek; zachęca do uprawiania seksu z kimkolwiek i gdziekolwiek; może prowadzić do uzależnień i zaburzeń osobowości, zwłaszcza w okresie dojrzewania; niszczy intymny charakter współżycia kochających się osób. Podejmując publiczną dyskusję na temat pornografii musimy pamiętać o pewnych zasadach ogólnych. Bardzo istotna jest forma naszych wypowiedzi. Musimy unikać agresji i starać się zachować życzliwość wobec naszych oponentów. Starajmy się wypowiadać nasze tezy z uśmiechem, podkreślając pozytywny aspekt naszych działań - wartość zdrowej rodziny, troskę o wszechstronny rozwój dzieci i młodzieży. Pamiętajmy, że walczymy nie przeciwko ludziom, ale o ludzi. Naszą epokę cechuje duże przywiązanie do wolności - powinniśmy to uwzględniać formułując nasze zdanie, mówiąc właśnie o wolności od pornografii. Jeśli jesteśmy zapraszani do radia lub telewizji, powinniśmy dowiedzieć się, jaka jest formuła programu, czy będziemy mieli możność zaprezentowania naszych poglądów - nie warto występować w programach, w których będziemy jedynie tłem dla adwokatów pornografii. Jeśli program jest nagrywany, a później będzie montowany, powinniśmy zastrzec sobie prawo do zapoznania się z nim przed emisją. Jeśli montaż okaże się tendencyjny, powinniśmy zażądać usunięcia naszych wypowiedzi. Walka z pornografią przysporzy nam zapewne wielu kłopotów i rozczarowań - w końcu pornobiznes to duże pieniądze - ale jeśli wytrwamy w służbie dobrej sprawie, możemy być pewni zwycięstwa. Jeśli nawiedzi nas zniechęcenie, przypomnijmy sobie słowa Edmunda Burke'a: Tylko jedno jest potrzebne, aby zło zatryumfowało - są to dobrzy ludzie, którzy nic nie robią. MARIUSZ DZIERŻAWSKI, prezes Warszawskiego Komitetu Walki z Pornografią i PrzemocąCopyright by Moja Rodzina, nr 4/2000 opr. TG/PO |
