|
Powrót | Przed ślubem | Idealne małżeństwo | Zaplanuj rodzinę | Adopcja | Wychowanie | Nałogi | Mamy wnuki | Rodzina w dokumentach | Moje dziecko idzie do przedszkolaJohanna Friedl
Na rodzicach trzeba móc polegać. Wszelkie obietnice muszą zostać spełnione, ustalenia — dotrzymane, nigdy nie wolno zawieść zaufania dziecka. Poważnym naruszeniem jego zaufania byłoby na przykład potajemne skradnie się do wyjścia i opuszczenia dziecka bez pożegnania. Mama Wojtka przyprowadziła go ze sobą do przedszkola, aby go tam zapisać i od tej pory wielokrotnie sprowadzała rozmowę na ten temat. Miała ku temu wiele możliwości, na przykład kupując razem z nim potrzebne chłopcu rzeczy i wyjaśniając, do czego one służą. Podczas gdy oznaczała ona jego kapcie, strój gimnastyczny i plecak jego imieniem, Wojtek dowiedział się jakby mimochodem bardzo dużo na temat przedszkola. Przy pomocy książek z obrazkami matka starała się zaspokoić naturalną ciekawość swojego syna i stworzyć mu możliwość intensywnej konfrontacji z czekającym go wydarzeniem. Chłopiec miał już pewne wyobrażenia o swoim przedszkolu, a ponieważ matka nie obiecywała mu żadnych specjalnych atrakcji, nie zrodziły się w nim żadne oczekiwania. Jeżeli dzieci oczekują przepięknego raju z zabawkami, bardzo szybko ogarnia je rozczarowanie, ponieważ muszą one dzielić się tymi zabawkami z innymi dziećmi. W wyniku tego niepotrzebnie utrudniamy im przyzwyczajenie się do codzienności w przedszkolu. Szczególnie piękną możliwością przyzwyczajenia dziecka do pójścia do przedszkola jest złożenie tam wizyty jeszcze przed ostatecznym terminem rozpoczęcia roku szkolnego. Dzieci mają dzięki temu okazję poznać różne sale, kilkoro dzieci oraz wychowawczynie. Oczywiście wizyty takie należy uprzednio omówić z wychowawczynią, aby zagwarantowane było to, że będzie miała ona czas i pokaże dziecku przedszkole. Zostań ze mną! Jeżeli dziecko już bardzo wcześnie musi po raz pierwszy pójść do przedszkola, wtedy należy postępować niezwykle ostrożnie. Monika właśnie skończyła trzy lata. Ponieważ urlop wychowawczy dobiegł końca i matka musi wrócić do pracy, nadszedł czas pójścia do przedszkola. Monika obawia się tego kroku, a i jej matka myśli o tym wydarzeniu z mieszanymi uczuciami — nie może ona sobie jeszcze wyobrazić, że jej córka będzie w stanie odłączyć' się od niej i samodzielnie poradzić sobie w przedszkolu. Podobnie jak Monika i jej matka czuje się dzisiaj wielu rodziców i ich dzieci. Najpóźniej wtedy, gdy urlop wychowawczy dobiega końca, przeważająca część matek chce, lub musi wrócić do pracy. Według prawa każdemu trzyletniemu dziecko powinno być zapewnione miejsce w przedszkolu. Jednak dla dzieci, które właśnie skończyły trzy lata, start w przedszkolu jest często niezmiernie bolesny, ponieważ trudno im rozstać się z najważniejszą w ich życiu osobą i nie radzą sobie jeszcze z regułami i zwyczajami, panującymi w dużej grupie. Ostrożne przyzwyczajanie do nowej sytuacji. Na szczęście istnieją takie możliwości, które towarzyszą dzieciom w trudnej fazie aklimatyzacji i pomagają im. Godne polecenia jest szczególnie ostrożne przyzwyczajanie maluchów do tej nowej sytuacji. Dla wielu dzieci niezwykle pomocne jest, gdy jeden z rodziców przez kilka pierwszych dni przychodzi razem z nimi do przedszkola i pozostaje w grupie. Dzięki temu dziecko może czuć się dobrze i bezpiecznie. Może ono wtedy odpowiednio do swoich potrzeb pozostać jeszcze w pobliżu mamy, lub taty, albo też trzymając ich za rękę poznawać nowe otoczenie. Wiedząc, że w każdej chwili może powrócić do rodzica, ma ono możliwość obserwowania pozostałych dzieci i wychowawczyni oraz lepszego ich poznania. Kiedy dziecko już się lepiej orientuje i dobrze się czuje w przedszkolu, matka, lub ojciec mogą początkowo na krótki czas opuścić grupę. Czas ich nieobecności zostaje stopniowo przedłużany. W ten sposób również Monika i jej matka przezwyciężyły początkowe trudności: najpierw matka pozostawała razem z córką w przedszkolu. Trzeciego dnia miała ona już wrażenie, że Monika przez krótki czas poradzi sobie bez niej. Razem z wychowawczynią wyjaśniła on córce, że na krótki czas opuści grupę. Na dużym zegarze, który wisiał na ścianie pomieszczenia, pokazały one dziewczynce, dokąd musi przewędrować długa czerwona wskazówka, a wtedy mama wróci do przedszkola. W czasie nieobecności matki Monika uważnie obserwowała zegar. Punktualnie o ustalonym czasie matka Monika pojawiła się w sali i odebrała córkę. Po sukcesie odniesionym w tej pierwszej próbie, matka stopniowo przedłużała czas swojej nieobecności. W ten sposób Monika mogła przezwyciężyć swój strach w momentach rozłąki z matką. Na początku dziecko, które ma jeszcze trudności z rozstaniami, nie powinno spędzać całego przedpołudnia w przedszkolu. Korzystniej jest raczej każdego dnia przedłużać fazy rozłąki, aby powoli przyzwyczajać dziecko. Ważne jest również, aby przynajmniej początkowo być w zasięgu ręki! Stopniowe włączanie do grupy. Metoda stopniowego włączania dziecka do grupy przedszkolnej opracowana została specjalnie dla bardzo małych dzieci i wymaga ona dość dużego nakładu czasu. Z drugiej jednak strony umożliwia ona dzieciom powolne wrastanie krok po kroku w nowy przebieg dnia. Nie wszystkie trzylatki potrzebują tak dużo czasu (kilka dni, albo dwa do trzech tygodni), aby się zaaklimatyzować. Ale spotykamy również starsze dzieci, dla których wsparcie tego rodzaju jest bardzo pomocne. Dlatego też w każdym przypadku korzystnie jest nie planować nic na pierwszych kilka dni pobytu dziecka w przedszkolu i obserwować je. Jeżeli po wejściu do budynku przedszkola dzieci szybko uspokajają się po uronieniu kilku łez i włączają się z ochotą do zabawy, wtedy nie mamy do czynienia z poważnymi lękami przed rozłąką. W takim przypadku nie ma potrzeby, aby rodzice pozostawali dłużej w przedszkolu. Wręcz przeciwnie - krótkie, bezbolesne pożegnanie ułatwia im start, ponieważ wtedy dzieci nie mają trudności ze skierowaniem swojej uwagi na wychowawczynię, albo jedno ze starszych dzieci po rozstaniu z matką. Jeśli jednak trudności te nie mijają przez dłuższy okres czasu, wtedy należy być może jeszcze raz przemyśleć decyzję o posłaniu dziecka do przedszkola, ponieważ nie każdy trzylatek musi do niego uczęszczać. Rozmowa z wychowawczynią wyjaśni najczęściej wątpliwości rodziców, czy dziecko jest już wystarczająco dojrzałe, by mogło regularnie przychodzić do przedszkola. Rodzeństwo — razem silni? Czy korzystne jest posyłanie rodzeństwa do jednej grupy przedszkolnej? Kiedy starsza siostra, lub starszy brat chodzą już do przedszkola, a i młodsze dziecko zostało tam zapisane, wtedy wielu rodziców zadaje sobie pytanie: Czy rodzeństwo powinno należeć do tej samej grupy, czy też raczej do oddzielnych? Każdy przypadek jest inny. Jeżeli w wybranym przez Państwa przedszkolu możliwe są oba te warianty, wtedy należy przemyśleć różne aspekty tej decyzji. Jeśli młodsze dziecko jest jeszcze niesamodzielne, wtedy starsze może mu początkowo udzielać pomocy, jednak na dłuższą metę w ten właśnie sposób może dojść do zahamowania rozwoju młodszego dziecka. Martyna przyszła do przedszkola na krótko przed swoimi czwartymi urodzinami i trafiła do grupy, do której od półtora roku uczęszczał jej starszy brat Jakub. Aklimatyzacja w nowym otoczeniu przebiegała bez problemów — Martyna cieszyła się w oczekiwaniu na to wydarzenie, a w sytuacjach, które wywoływały u niej niepewność, albo w przypadku konfliktów, szukała wsparcia Jakuba. Dzięki świadomości, że ma zawsze przy sobie swojego brata z łatwością poradziła sobie z przyzwyczajeniem się do nowego otoczenia. Po pewnym czasie jednak sytuacja, która początkowo była bardzo pomocna, stawała się coraz poważniejszym problemem: zawsze, gdy Martyna trafiała na jakąś trudność, lub przeszkodę, uciekała do swojego starszego brata. Zadania, gry, zabawy, wszystkie rzeczy, którym nie mogła, lub nie chciała podołać, zrzucała na Jakuba. Pomimo tego, że było to dla niego wyzwanie, któremu często nie potrafił sprostać, czuł się on odpowiedzialny za swoją młodszą siostrę i przejmował jej zadania. Martyna nigdy nie musiała stawiać czoła trudnym sytuacjom, czy konfliktom i w wyniku tego nie miała nigdy okazji przećwiczyć samodzielnego radzenia sobie z nimi. Wyraźne stało się to po raz pierwszy wtedy, gdy Jakub zachorował i przez pewien czas nie mógł chodzić do przedszkola. Martyna bez wsparcia swojego brata nie dawała sobie rady w grupie i tylko z ogromnym trudem można było ją przekonać do tego, by sama poszła do przedszkola. Ale należy rozważyć kilka aspektów również z perspektywy starszego dziecka: może ono znowu cierpieć z powodu zazdrości, ponieważ również w przedszkolu maluchy potrzebują początkowo dużo więcej uwagi, zanim przyzwyczają się do nowego otoczenia, zabawek i zwyczajów grupy. W wyniku tego u starszego dziecka może z łatwością zrodzić się uczucie, że ponownie zostaje zepchnięte przez młodsze rodzeństwo na drugi plan. Zazdrość i wygórowane wymagania. Dodatkowo młodsze dziecko może być postrzegane jako rywal w przyjaźniach z pozostałymi przedszkolakami, szczególnie wtedy, gdy również w domu jest ono przez rodziców na siłę włączane do zabaw starszego brata, lub siostry. Poza tym starsze rodzeństwo nie potrafi często poradzić sobie z wyzwaniem, jakim jest odpowiedzialność, którą sami odczuwają, albo też którą są obarczani przez rodziców. Nieograniczony niczym rozwój. Jeżeli mamy wrażenie, że jedno z dzieci przejmuje dominującą rolę, wtedy należy rozważyć zapisanie dzieci do oddzielnych grup. W wyniku tego mniej pewne dziecko może mieć początkowo trudności z zaaklimatyzowaniem się, które będzie trwało nieco dłużej oraz u dominującego dziecka może przejściowo zrodzić się lęk, że straci swoją przewagę, albo mocną pozycję — jednak na dłuższą metę umożliwiamy w ten sposób dzieciom nieograniczony rozwój oraz pielęgnowanie samodzielności. Nawet jeżeli bliźnięta często są szczególnie do siebie przywiązane i rodzicom trudno jest podjąć decyzję o ich rozdzieleniu, uważam za korzystne, aby również w tym przypadku na pierwszy plan wysunąć tego rodzaju rozważania. Rodzeństwo może uczęszczać do tej samej grupy, jeżeli każdy jest stosunkowo samodzielny i niezależny. Jeżeli już przed pójściem do przedszkola każdy utrzymuje własne kontakty i przyjaźnie z różnymi dziećmi, jeżeli wprawdzie oboje się lubią, ale niekoniecznie potrzebują, wtedy nie trzeba obawiać się większych trudności. Program przedszkola nie podoba mi się! Rodzice powinni jeszcze przed zapisaniem dziecka do przedszkola zdobyć informacje na temat tego, jaką kieruje się ono koncepcją pedagogiczną. Sabina skończy wkrótce cztery lata i pójdzie do przedszkola. W pobliżu jej miejsca zamieszkania jest ich dwa. Matka Sabiny słyszała już wiele od znajomych i przyjaciół na temat tych instytucji. Mimo to nie potrafi podjąć decyzji, do którego przedszkola powinna zapisać swoją córkę. Dlatego też postanawia udać się do obu z nich, aby dowiedzieć się, na jakie aspekty zwraca się w nich szczególną uwagę. Kiedy poinformowano ją, że w jednym z przedszkoli oprócz wielu innych celów szczególną rolę odgrywa wychowanie muzyczno — rytmiczne, decyduje się ona właśnie tam zapisać swoją córkę, ponieważ także jej samej ta dziedzina wychowania wydaje się szczególnie ważna. Pani Huber, matka Tomka, nie ma takiej możliwości wyboru, ponieważ w jej małej miejscowości jest tylko jedno przedszkole z dwoma grupami. Do jednej z nich będzie uczęszczał Tomek. Personel przedszkola składa się z czterech, młodych jeszcze osób, które wspólnie pracują i starają się o dobrą współpracę z rodzicami. Wychowawczynie uwzględniają propozycje i życzenia rodziców. Dopasowują je do swoich koncepcji wychowawczych, chętnie słuchają pomysłów, a jeżeli trudno jest je zrealizować w rzeczywistości, próbują wyjaśnić rodzicom, dlaczego ich propozycja nie może zostać wykorzystana. Pomimo swojej otwartości na rodziców wychowawczynie mają wyraźną koncepcję, która na pierwszy plan wysuwa pracę pedagogiczną — pracę z i nad dziećmi oraz ma zagwarantować całościowy i wielostronny rozwój. Rozmowa przed zapisaniem dziecka do przedszkola może wyjaśnić nieporozumienia i pomóc w uniknięciu późniejszych konfliktów. We wszystkich przedszkolach zetknąć się można czasem z krytycznymi opiniami rodziców, którzy nie zgadzają się z pewnymi zajęciami, lub też życzą sobie innych. Niektórzy rodzice chcieliby, aby w przedszkolu podkreślane były inne aspekty. Jedni żądają większego nacisku na wychowanie fizyczne, drudzy na rozwianie uzdolnień muzycznych, innym zależy na kreatywnych zajęciach, a dla jeszcze innych ważny jest kognitywny rozwój i przygotowanie do przejścia do szkoły. Dlatego też korzystnie jest, jeśli rodzice bliżej przyjrzą się różnym przedszkolom — o ile mają oni możliwość wyboru. W rozmowie z dyrektorem i wychowawczyniami można uzyskać już na wstępie informacje na temat celów i stylu wychowania w danym przedszkolu. W ten sposób można zapobiec ewentualnym konfliktom. Ale również wtedy, gdy nie ma możliwości wyboru, rozmowa przed, lub w czasie zapisywania dziecka do przedszkola może przynieść korzyści, ponieważ rodzice i wychowawcy mogą jasno wyrazić swoje oczekiwania i wyjść sobie naprzeciw. Nacisk kładziony jest na różne aspekty wychowania. Zasadniczo wychowawczynie w przedszkolu będą starały się wspierać całościowy i wielostronny rozwój dzieci. Zupełnie normalne jest jednak, że w różnych przedszkolach, a często nawet w różnych grupach tego samego przedszkola nacisk kładziony jest na różne aspekty. Jest to zależne od zdolności i skłonności wychowawczyni. Bardzo wysportowana wychowawczyni, albo taka o zdolnościach manualnych będzie mogła w szczególny sposób zmotywować dzieci do rozwoju tych talentów. Jej radość z pracy będzie zaraźliwa dla dzieci i obudzi w nich zachwyt. Nie oznacza to jednak, że brakuje w jej pracy innych aspektów, ponieważ wychowawczyni będzie starała się o wielostronny rozwój dzieci. Często wychowawczynie, opiekujące się jedną grupą, uzupełniają się nawzajem i wspólnie ponoszą odpowiedzialność za możliwie jak najbardziej różnorodną ofertę zabaw. Rodzice, którym nie podoba się program przedszkola, powinni zadać sobie pytanie, czy są niezadowoleni z pedagogicznej pracy, czy też chodzi im raczej o małe ważne szczegóły. Nie rzadko niestety przemyślenia, które są nieistotne pod względem pedagogicznym (na przykład czy w przedszkolu podawana jest dzieciom herbata, sok, czy kompot) nabierają przesadnie dużego znaczenia i niepotrzebnie utrudniają dobrą współpracę. W przypadku ścisłej i pełnej zaufania współpracy od samego początku z pewnością wysłuchane zostaną również propozycje wprowadzenia zmian i krytyka! Pierwsze dni w przedszkolu Dla rodziców i dziecka jest to przełomowy okres Ale mama tak bardzo płacze ... To, czy start w przedszkolu będzie przebiegał bez problemów, zależy również od nastawienia rodziców i ich uczuć. Kto z nas nie zna bajki, lub legendy, w której mały Jaś wybiera się w daleki świat, ale poruszony łzami matki zostaje przy niej. Tkwi w nich wiele prawdy! Agnieszka ma cztery lata i po raz pierwszy przyszła do przedszkola. Bardzo cieszyła się w oczekiwaniu na to wydarzenie i po przelotnym pocałunku na pożegnanie idzie szybko do swojej grupy. Matce dziewczynki najwyraźniej o wiele trudniej jest się pożegnać — stoi ona jeszcze przez chwilę niezdecydowana przy drzwiach. Za każdym razem, gdy Agnieszka na nią spogląda, macha do niej. Wreszcie matka ponownie wchodzi do sali i jeszcze raz mocno obejmuje córkę. Przez kilka kolejnych dni sytuacja ta powtarza się, aż wreszcie czwartego dnia Agnieszka wybucha płaczem, chwyta się kurczowo matki i nie chce pozwolić jej odejść. Kiedy rodzice nie potrafią pozwolić dzieciom odejść. Oczywiste było, że to zachowanie matki doprowadziło dziewczynkę do łez. I rzeczywiście problemy przy starcie w przedszkolu powstają często wcale nie z powodu poczucia niepewności, lub lęków u dzieci, lecz dlatego, że rodzice (najczęściej matka) mają trudności z pozwoleniem dziecku na usamodzielnienie się. Co skłania matkę do takiego zachowania, jakie zostało powyżej opisane i dlaczego niektórym z nich tak trudno jest pozostawić dziecko samo w przedszkolu? Matka Agnieszki w ciągu ostatnich czterech lat była wciąż raz z córką. Czasem tęskniła za tym, by móc wreszcie wykonać choć jeden krok bez niej. Ale teraz, kiedy nadszedł ten moment, nie potrafi sobie wyobrazić, że będzie musiała spędzić przedpołudnie sama. W domu postanawia, że wreszcie w spokoju przeczyta książkę. Ale potem po prostu nie może się skoncentrować — w myślach wciąż jest w przedszkolu. Podobnie jak matka Agnieszki czuje się wiele innych kobiet. Najpierw cieszą się z wolnego czasu, aby potem stwierdzić, że nie wiedzą, jak go wykorzystać, ponieważ ich myśli nieustannie krążą wokół dziecka. Mają one wrażenie, że utraciły swoje najważniejsze zadanie, czują się niepotrzebne i niespełnione. Dzieci bardzo wyraźnie czują, czy rodzice są rzeczywiście gotowi pozwolić im odejść. Jeżeli matka nie znajdzie sobie już wcześniej zajęcia, które wypełni jej czas, pomocne może okazać się ułożenie w pierwszym okresie planu, co chce zrobić. Nawet jeżeli jej myśli mimo wszystko wielokrotnie będą wędrowały ku dziecku, to być może łatwiej jej będzie pożegnać się z nim w przedszkolu. Damian ma trzy i pół roku. Mieszka on razem ze swoją samotnie go wychowująca matką u babci. Od sześciu tygodni uczęszcza do przedszkola. Najczęściej przyprowadza go babcia, ponieważ jego matka pracuje zawodowo. Wtedy wszystko jest w porządku. Sprzeczne uczucia. Chłopiec bardzo chętnie chodzi do przedszkola, bawi się intensywnie i z ogromną cierpliwością. Jednak gdy się rzadko zdarzy, że do przedszkola przyprowadzi go matka, Damian zawsze robi straszliwe sceny — płacze i kurczowo trzyma się matki, nie chce jej w ogóle puścić i nie zgadza się, aby odeszła. Matka próbuje go uspokoić, łagodnie wyperswadować to zachowanie, a jednocześnie trzyma go mocno w ramionach. Skoro tylko Damian pożegna się z matką, zaczyna się spokojnie bawić. Wszystkie jego troski zdają się zupełnie nie istnieć. Dlatego też przyczyny tych trudności należy doszukiwać się u matki. Cierpi ona niestety ogromnie z tego powodu, że musi pracować i w związku z tym pozostawiać swojego syna w przedszkolu, lub pod opieką babci. Niekiedy jest ona prawie zazdrosna o swoją matkę, która może spędzać tak dużo czasu z chłopcem. Pragnie być najważniejszą osobą w życiu syna i dlatego podświadomie sprawia jej to przyjemność, że Damian nie pozwala jej odejść. Czuje się wtedy potrzebna i kochana. A pomimo tego, że zapewnia chłopcu, iż w przedszkolu wszystko jest w porządku i że może on spokojnie tutaj sam zostać, jej mimika i gestykulacja, a nawet cała postawa ciała wyrażają coś innego. Czasem matka niechcący sygnalizuje, że wolałaby zatrzymać dziecko przy sobie. Pomimo tego że jest ona jak najbardziej pozytywnie nastawiona do przedszkola i werbalnie przekonuje o tym dziecko, czuje się ona smutna i opuszczona. Dzieci doskonale wyczuwają, co rzeczywiście dzieje się we wnętrzu ich rodziców i są zmieszane, jeśli mówią oni coś innego niż to, co nieświadomie czują. Dwuznaczne sygnały prowadzą do dezorientacji dziecka. Jest to normalne, że rodzice traktują to jako utratę, gdy przyprowadzają ich jedyne dziecko do przedszkola, albo też że są przepełnieni żałością i smutkiem, gdy najmłodsze dziecko stawia swój pierwszy krok w kierunku samodzielności. Niektórzy rodzice obawiają się podświadomie, że nie będą już tak bardzo potrzebni dziecku, albo też nawet staną się zupełnie zbędni, inni boją się, że utracą wpływ na dziecko, albo też że będzie ono narażone na taki wpływ, nad którym nie mają oni już kontroli. A nierzadko rodzice wątpią również w umiejętności wychowawców. Zadają sobie pytanie, czy ta młoda kobieta będzie w stanie okazać ich dziecku wystarczająco dużo zrozumienia. Istnieje wiele powodów, dla których rodzice z mieszanymi uczuciami myślą o posłaniu dziecka do przedszkola. Dlatego też powinni oni uświadomić sobie swoje obawy i postarać się rozpoznać, jakie uczucia wywołuje w ich wnętrzu fakt, że ich dziecko będzie uczęszczało do przedszkola. Dzięki temu mogą uniknąć dwuznacznych sygnałów, które dezorientują ich dziecko oraz zapewnić mu swobodę, której potrzebuje ono dla zdrowego rozwoju. Każdy początek jest trudny. Co robić, gdy nasze dziecko zaraz na początku nie chce chodzić do przedszkola? Wreszcie nadszedł ten moment! Od kilku już dni Robert nie mówi o niczym innym, jak tylko o przedszkolu. Bardzo się cieszy, że będzie mógł do niego chodzić. Był tam już, kiedy rodzice go zapisywali i bawił się przez kilka minut w grupie. Potem mógł przyjść kilka razy popołudniu z wizytą do przedszkola. W czasie pierwszych odwiedzin pozostała przy nim matka, ale ostatnie dwa razy nie przeszkadzało chłopcu wcale, że sobie poszła i wróciła dopiero o ustalonej wcześniej godzinie. Odwiedziny te trwały jego zdaniem zbyt krótko i zdawało się, że nie należy oczekiwać żadnych trudności przy ostatecznym starcie w przedszkolu. Fragment książki Johanna Friedl „Moje dziecko idzie do przedszkola” opr. MK/PO |

