|
Powrót | Przed ślubem | Idealne małżeństwo | Zaplanuj rodzinę | Adopcja | Wychowanie | Nałogi | Mamy wnuki | Rodzina w dokumentach | Między walką a ucieczkąStres, podobnie zresztą jak ból czy lęk, jest czymś nieuchronnym w naszym życiu. Jest swoistym sygnałem alarmowym o sytuacjach zagrożenia, o konieczności wzmożonej uwagi i niezbędnej mobilizacji organizmu. Mówimy, że stres to też taki rodzaj napięcia, który uruchamia działanie. Działanie, które sprowadza się z reguły do dwóch przeciwstawnych zachowań: podjęcia walki, konfrontacji, pojedynku lub wprost przeciwnie-skłania do bezpiecznego wycofania się, uniku czy rezygnacji. Problemy psychologiczne zaczynają się wówczas, gdy pomimo braku obiektywnych zagrożeń (wszak zwykła szara codzienność przeciętnego człowieka nie grozi aż tak wieloma niebezpieczeństwami) stan podwyższonej gotowości utrzymuje się przez dłuższy czas. Zachowujemy się wtedy tak, jak gdyby sytuacja nieustannie zmuszała nas do podejmowania decyzji o ataku lub ucieczce. Niestety takie doświadczenia zaczynają być coraz częściej również udziałem naszych dzieci. Świat naszych dzieci Świat naszych dzieci stał się bardziej stymulujący niż dotychczas. Jawi się jako rzeczywistość pełna zagrożeń i niebezpieczeństw, konfliktów i przemocy. Odbywa się to nie bez wpływu środków masowego przekazu. Jest to niewątpliwa (a raczej wątpliwa!) zasługa wszechobecnej telewizji. Telewizji, która sama w sobie jest stresem. Telewizji pełnej napięcia i agresywności, a jednocześnie, choć to paradoksalne -pełnej nudy i monotonii nadawanych programów z powodu braku wyobraźni ich twórców. Nie bez wpływu pozostaje tu także kryzys samej rodziny: konflikty, rozwody, brak zainteresowania dzieckiem czy nadmierne nastawienie na konsumpcyjny oraz dostatni styl życia. Lekarze alarmują, że nawet u kilkunastomiesięcznych dzieci zaczęto stwierdzać stresopochodne stany owrzodzeń żołądka i dwunastnicy. Dziecko, czy tego chcemy czy nie, jest bowiem najczulszym barometrem sytuacji rodzinnej, tak emocjonalnej, jak i ekonomicznej, życiowej, bytowej. Niestety coraz częściej dziecko otrzymuje od rodziców pieniądze, a nie ofiarowany mu z czułością i troskliwością czas. Przyczyny tkwią również w szkole, w instytucji często pełnej sformalizowanych wymagań i nacechowanych dystansem kontaktów międzyludzkich, w miejscu zatracającym z wolna swe wychowawcze walory. Wreszcie w miejscu, gdzie dominuje presja, aby osiągać jak najlepsze wyniki, uzyskiwać najwyższe stopnie, i to bez oglądania się na ponoszone koszty. W szkole, w której zamiast autentycznej troski o dziecko, jego rozwój i zainteresowania - dominuje przeładowany program nauczania oraz niedouczeni i sfrustrowani niskimi zarobkami nauczyciele. W szkole codziennych klasówek, sprawdzianów i klasyfikacji, hałasu, zgiełku i zatłoczenia, a w chwili obecnej także przemocy. Wszystko to sprawia, że nasze dzieci są jakże często nadmiernie napięte, zastraszone i za bardzo, jak na swój wiek, zmobilizowane do stawiania czoła przeciwnościom losu. l oczywiście, ich organizmy nie zawsze to wytrzymują. Tak jak silnik nie może, bez perspektywy uszkodzenia, przez długi czas pracować na zbyt wysokich obrotach, tak i dziecko poddane nadmiarowi czynników stresujących przeżywa swój cichy dramat, uszkadzając się w jakimś sensie psychicznie i fizycznie. Wiele z chorób uważanych przez rodziców i lekarzy jakże często za somatyczne, jak choćby przeziębienia i infekcje, wszelkiego rodzaju bóle brzucha, głowy oraz nudności i omdlenia, mają swoje stresopochodne przyczyny. Dlatego jest niezmiernie ważne, abyśmy umieli w porę dostrzec sygnały świadczące o tym, że dziecko poddane jest nadmiernej dawce czynników lękowych. Jak pomóc? Jak pomóc dziecku przeżywającemu stres? Sposobów jest wiele, bo wiele jest przyczyn wywołujących stres, jak również wiele jest indywidualnych dziecięcych osobowości. Zawsze jednak działania zaradcze można sprowadzić do kilku podstawowych powiązanych ze sobą ściśle strategii. Strategia l: Spokój Najważniejszym czynnikiem leczącym stres jest spokój. Spokój, którego dziecko powinno doświadczać przede wszystkim w domu, w rodzinie przynoszącej ulgę, a nie będącej źródłem niepokojów. Starajmy się więc wytworzyć odpowiednią atmosferę naszych wzajemnych kontaktów. Stwarzajmy dom pełen humoru i radości, beztroski i pogody, ale także rozsądnej dyscypliny i konkretnych wymagań. Nic nie szkodzi dziecku bardziej niż nadmiar surowości rodziców lub przeciwnie - ich nadmierna pobłażliwość. Dziecko oczekuje od rodziców zakreślenia granic dla swoich zachowań. Wytyczanie zbyt ostrych granic jest tak samo szkodliwe, jak i niewytyczanie ich wcale. Niech więc udzielanie przez nas psychicznego wsparcia dziecku będzie przeplecione ze stawianiem realnych wymagań. Starajmy się wspólnie z dzieckiem określać reguły właściwych zachowań oraz dyscypliny. Twórzmy środowisko, w którym panuje ład, ten „zewnętrzny" (bo wszystko jest na swoim miejscu), i ten „wewnętrzny" (bo wszyscy żyją ze sobą w harmonii). Równowagę między pobudzeniem, gdy np. właśnie przygotowujemy się do wyjazdu na wakacje, a wyciszeniem, gdy zbliża się wieczór. Dbajmy o to, aby dziecko spało wystarczająco długo. Niech nie będzie ekscytowane wieczorną sprzeczką rodziców czy pozwoleniem na późne oglądanie niedozwolonych dla niego programów w telewizji. Zresztą oglądanie programów telewizyjnych ograniczmy do absolutnego minimum. Sami szybko zobaczymy po sobie, jakie to zbawienne przedsięwzięcie. Starajmy się tak zaplanować każdy dzień, aby miał on swój wyraźny, powtarzalny rytm, by określone czynności miały swoje regularne pory. Należy ograniczać pojawianie się czegoś przypadkowego, chaotycznego, niespodziewanego, co by zakłócało ten rytm. Otwórzmy się na głębsze doświadczanie wartości duchowych. Pójdźmy razem na wystawę lub na koncert, przeżywajmy wspólnie święta czy ważne wydarzenia. Postarajmy się odpocząć od codziennego zabiegania oraz pośpiechu. Strategia II: Zasoby Zasobami nazywamy w psychologii wartości, które każdy z nas nosi w sobie. Zasoby to mówiąc innymi słowami: mocne strony naszego dziecka. Trzeba je niejako wydobyć na wierzch. Pokazać dziecku, że one istnieją i że ono samo może z nich korzystać. Wszyscy posiadamy przecież określone możliwości, jak i ograniczenia. Przeżywającemu nadmiar sytuacji stresowych dziecku potrzebna jest wiara we własne siły - w to, że umie, potrafi, da sobie radę. Istnieje cały szereg sposobów wzmacniania poczucia własnej wartości. Służą temu wszelkie działania, które są niejako dostosowane do możliwości dziecka, dopasowane tak, jak dobrze skrojone ubranie, adekwatne do aktualnych chęci i warunków. Czasem mogą być to pochwały za najprostsze prace plastyczne: rysunki, wycinanki, wylepianki. Innym razem - wystanie dziecka do najbliższego kiosku po gazetę albo pomoc w domowych porządkach. Malec musi wynieść z tych czynności jedno przekonanie - potrafię! Zawsze warto, aby towarzyszyło temu okazywanie naszego zainteresowania, miłości i troski. Nie porównujmy też nigdy naszego dziecka z innymi dziećmi, mówiąc np. „Zobacz, Łukasz już od pół roku sam chodzi do szkoły, a ty chcesz, abym cię ciągle odprowadzała" lub „Inne dzieci już dawno zawiązują buciki w przedszkolu, a ja ciągle muszę się schylać, aż mnie plecy bolą".. Nikt nie lubi, aby go nieustannie porównywać z innymi. Z całą pewnością nie lubi tego również nasze dziecko. Strategia III: Trening Trening bezstresowych zachowań może stać się swoistą szczepionką uodparniającą dziecko na przyszłość. Służy temu właśnie rozsądne wystawianie malca na wszystkie te wyzwania, o stwarzanie sytuacji, w których wiadomo, że sobie poradzi. Że nie zakończą się dla niego druzgocącą porażką, przegraną i katastrofalnym fiaskiem, lecz sukcesem. Niewielkie niepowodzenia jednak też są potrzebne. Pozwalają zachować właściwą miarę rzeczy. Niezrównane znaczenie ma w takich przypadkach także ruch i wysiłek fizyczny. Stanowi on wszak naturalny zasób każdego młodego organizmu. Uprawianie sportu, wysiłek na świeżym powietrzu, turystyka, weekendowe wypady za miasto, są więc bezcenne. Niwelują napięcia i przeciążenia psychiczne. Dziecko najczęściej nie potrzebuje zachęty, aby się ruszać, ma to wpisane w swój plan rozwoju. Czy jednak zawsze robimy wszystko, aby temu wysiłkowi sprzyjać? Tym bardziej że czasami reakcją na nadmierny stres jest właśnie nadpobudliwość ruchowa. Psycholodzy nazywają to zaburzenie: „nadpobudliwością psychoruchową z deficytem uwagi". Dziecko nie potrafi usiedzieć na miejscu, ciągle coś rusza, kręci się, dotyka. Nie umie też skupić uwagi na jednej czynności. Wtedy nasz trening musi pójść w odwrotnym kierunku. Musimy zachęcić dziecko do takiej aktywności, w trakcie której stopniowo, ale dość systematycznie zacznie koncentrować się na atrakcyjnych dla niego, ale spokojnych działaniach. Słowo „atrakcyjność" ma tu kluczowe znaczenie. Niezrównaną pomocą mogą być wszelkiego rodzaju modele służące do sklejania czy montażu (gdy dziecko jest starsze), wycinanki, malowanki, wyklejanki (dla dzieci młodszych) oraz puzzle. Pomocne mogą okazać się również uspokajające masaże, korzystanie z dobrodziejstwa łagodnej muzyki czy wieczorne ciepłe kąpiele w ziołach. W działaniach treningowych zawsze chodzi o uzyskanie pewnego stanu równowagi między pobudzaniem a hamowaniem układu nerwowego dziecka. Całkowite uchronienie naszego dziecka przed stresem nie jest ani możliwe ani zapewne również właściwe. Nie chodzi więc o to, aby stres zupełnie wyeliminować z naszego życia, ale o to, aby nadać mu właściwe miejsce oraz obniżyć siłę jego oddziaływania wtedy, gdy jest zbyt intensywny lub dokuczliwy. Godne polecenia jest wykorzystywanie mobilizującego znaczenia energii - którą wyzwala w nas stres - we właściwym kierunku, to znaczy takim, który służy dobremu i zdrowemu życiu. Chodzi o to, aby nauczyć dziecko odreagowywać swoje napięcia poprzez ruch, sport, taniec, relaks, aktywność twórczą oraz dobre relacje z innymi, a nie poprzez agresję, uzależnienia, ucieczki z trudnych sytuacji. Pamiętajmy o tym, że sami jesteśmy dla naszych dzieci wzorcem, jak radzić sobie ze stresem. Zastanówmy się więc, jak sami radzimy sobie ze stanami napięć, czy korzystamy ze swoich zasobów, czy wprowadzamy w nasze życie ład i spokój, czy szukamy własnych zdrowych sposobów radzenia sobie z trudnościami i napięciami w życiu. Pozostańmy z tą refleksją. JAROSŁAW JAGIEŁA psychoterapeuta Oto niektóre objawy mogące świadczyć o tym, że nasze dziecko przeżywa nadmierny stres: częste bóle brzucha lub głowy bez uchwytnych powodów spocone dłonie przejawy nadmiernej nerwowości, poirytowanie, zniecierpliwienie i niepokój nadmierny samokrytycyzm i zamartwianie się tiki nerwowe obgryzanie paznokci zimne dłonie i stopy gwałtowne blednięcie lub czerwienienie się omdlenia i zawroty głowy kołatanie serca trudności w zasypianiu, budzenie się pod wpływem koszmarów sennych niespodziewane zapominanie wszystkiego, czego nauczyło się wcześniej na pamięć nadmierna podatność na przeziębienia, grypy i infekcje wirusowe (osłabieniu uległ system immunologiczny!) wysokie wskaźniki cholesterolu we krwi Copyright by Moja Rodzina, nr 3/1999 opr. TG/PO |
