Powrót | Przed ¶lubem | Idealne małżeństwo | Zaplanuj rodzinę | Adopcja | Wychowanie | Nałogi | Mamy wnuki | Rodzina w dokumentach | Dojrzało¶ć do małżeństwa - wybór współmałżonkaO dojrzało?ci można mówić w odniesieniu do konkretnego zadania. W ogólnym ujęciu, dojrzało?ć to osi?gnięcie optymalnego, możliwego na danym etapie rozwoju, poziomu daj?cego możliwo?ć podjęcia i wykonania postawionych zadań i spełnienia okre?lonych wymagań. Bo zadanie stawia wymagania. Dojrzało?ć do ... czego?, to dojrzało?ć do podjęcia zadań. Stopień i wagę, a także poziom trudno?ci zadań różnicuje dojrzało?ć. Można być dojrzałym do przedszkola, ale niedojrzałym do szkoły; można być dojrzałym do liceum, ale niedojrzałym do małżeństwa itd. W niniejszym artykule podjęto próbę zastanowienia się nad dojrzało?ci? do małżeństwa, uznaj?c ten temat za bardzo istotny. Dlaczego? Otóż statystyki informuj? o stale rosn?cej liczbie rozwodów małżeńskich. Co jest powodem takiego smutnego bilansu? Gdzie leży przyczyna? Przyczyn jest zapewne wiele. Celem artykułu jest uzyskanie odpowiedzi na te niezwykle trudne i skomplikowane pytania (jeżeli w ogóle można na nie jednoznacznie odpowiedzieć). Ale na pewno jednym z istotnych powodów jest brak na starcie dojrzało?ci do małżeństwa. Ujawnia się to wyraˇnie w zderzeniu z rzeczywisto?ci?, z realiami zadań, jakie stawia życie małżeńskie, z konieczno?ci? podejmowania nowych decyzji i brania odpowiedzialno?ci za nie, odpowiedzialno?ci za drug? osobę, za rodzinę. Człowiek nieprzygotowany do tych zadań, a zatem niedojrzały często nie jest w stanie udˇwign?ć balastu obowi?zków czy oczekiwań najbliższych i - żyj?c w ci?głym stresie - upatruje jedynego rozwi?zania w ucieczce od małżeństwa. Obraz ten jest oczywi?cie uproszczony, ale z cał? pewno?ci? można stwierdzić, że jakkolwiek istnieje wiele czynników doprowadzaj?cych do rozbicia małżeństwa, to udział braku dojrzało?ci w tym bilansie jest znacz?cy. Warto zatem przyjrzeć się uważniej temu zagadnieniu. ZAKRES DOJRZAŁO|CI DO MAŁŻEŃSTWA Dojrzało?ć do małżeństwa, obejmuj?c szeroki zakres zadań i obowi?zków, wymaga dojrzało?ci o równie szerokim znaczeniu. Chodzi zatem o dojrzało?ć fizyczn?, czyli zdolno?ć organizmu do podjęcia zadań zwi?zanych z małżeństwem, dalej - dojrzało?ć seksualn?, zwi?zan? ze zdolno?ci? do współżycia małżeńskiego, czy wreszcie prawn? - przez któr? rozumie się osi?gnięcie wieku, w którym prawo zezwala na zawarcie małżeństwa. Te trzy "dojrzało?ci" s? w niewielkim stopniu zależne od samej osoby, zakładaj?c prawidłowy proces jej rozwoju. Dalsza dojrzało?ć ekonomiczna, socjalna czyli osi?gnięcie samodzielno?ci materialnej, podjęcie stałej pracy zarobkowej, uzyskanie mieszkania już w dużym stopniu zależ? od działań podjętych przez dan? osobę. Wyżej wymienione rodzaje dojrzało?ci s? bardzo ważne i powinny być spełnione, jakkolwiek ważny jest także wiek kandydatów do małżeństwa, bo zwi?zek trwały nie może być zbudowany przez dzieci, a najważniejsza i decyduj?ca jest dojrzało?ć psychiczna. St?d też temu zagadnieniu po?więcono więcej uwagi w dalszej czę?ci artykułu. Dojrzało?ć do małżeństwa zakłada konieczno?ć podjęcia nowych zadań, a to wymaga przygotowania się do nich. Młodzi ludzie nie podejmuj? ?wiadomie przygotowania do małżeństwa, ponieważ s?dz?, że im to nie jest potrzebne. Jakże często jedynym "przygotowaniem" jest snucie marzeń o życiu małżeńskim. Jeżeli pozostan? one tylko w sferze marzeń to dobrze. Gorzej jeżeli stan? się "programem" życia małżeńskiego, list? życzeń i oczekiwań; mog? wtedy być powodem wielu frustracji spowodowanych niespełnionymi oczekiwaniami. Młodzi ludzie wchodz? w życie małżeńskie z prze?wiadczeniem, że unikn? błędów, jakie zauważyli we własnej rodzinie czy w?ród znajomych, wchodz? z ogromnym ładunkiem dobrej woli i wiar? w moc miło?ci, która ma niejako wszystko "załatwić". Teoretycznie to może wystarczyć i może się udać. Praktyka jednak dowodzi, że to nie wystarcza i jakże często z przykro?ci? obserwuje się szczę?cie krusz?ce się pod drobnymi trudno?ciami, którym można byłoby sprostać, gdyby było się wcze?niej u?wiadomionym, przygotowanym. WIEDZA I UMIEJĘTNO|CI Dojrzało?ć do małżeństwa wymaga przygotowania. Przygotowanie - to zdobycie wiedzy i umiejętno?ci. Duż? ich czę?ć nabywa się oczywi?cie w całym życiu nie my?l?c o małżeństwie, ale s? zagadnienia nowe, wymagaj?ce uzupełnienia wiedzy i głębszej refleksji. Jak? zatem wiedzę powinien posiadać kandydat do małżeństwa? Warto zapoznać się z zagadnieniami prawnymi dotycz?cymi małżeństwa i rodziny. Do?wiadczenie uczy, że znajomo?ć podstawowych przepisów ustawodawstwa małżeńskiego i rodzinnego jest przydatna w sytuacjach, jakie może nam przynie?ć życie. Ogromnie ważna jest znajomo?ć zagadnień z zakresu biologii, anatomii i fizjologii, zagadnień dotycz?cych organizmu kobiety zwi?zanych z funkcj? prokreacji, praw zwi?zanych z płodno?ci?, zagadnień regulacji poczęć, higieny ci?ży i porodu. Jakkolwiek wiedzę dotycz?c? porodu i pielęgnacji dziecka można odłożyć na czas póˇniejszy, to wskazane jest wcze?niejsze psychiczne nastawienie się na macierzyństwo i ojcostwo, "wpisanie" ich w życie małżeńskie. Sprawi to, że pojawienie się dziecka nie będzie zaskoczeniem, będzie przyjęte z należn? mu miło?ci?, nawet jeżeli trochę poprzewraca wcze?niejsze plany. Psychiczne nastawienie się na dziecko umożliwia mniej bolesne przeżycie "rewolucji", jak? niew?tpliwie powoduje dziecko swoim pojawieniem się. Oprócz wiedzy potrzebne s? umiejętno?ci. Od szeregu najprostszych praktycznych umiejętno?ci zwi?zanych z dbało?ci? o własn? odzież, higienę, porz?dek, załatwianie zakupów czy przyrz?dzanie posiłków do umiejętno?ci tworzenia wła?ciwej atmosfery domu rodzinnego. Te proste, pozornie błahe sprawy dotycz?ce "samoobsługi", tzn. samodzielno?ci, umiejętno?ci wykonania pewnych prac wokół siebie i dla siebie, w momencie gdy się ich oczekuje lub - co gorzej - wymaga od drugiej osoby, staj? się problemem. Współcze?nie ucz?cy się czy studiuj?cy młodzi ludzie, często traktowani s? przez współczuj?ce matki bardzo opiekuńczo, co przejawia się głównie w wyręczaniu ich z szeregu drobnych prac zwi?zanych z ich potrzebami. Jeżeli ten człowiek przyzwyczai się do usług, to z czasem traktuje je jako co? naturalnego, należnego. Najgorzej, że obecnie dotyczy to obojga płci. Osoby mieszkaj?ce w internatach lub domach studenckich z konieczno?ci staj? się bardziej samodzielni, niemniej dla znacznej grupy ludzi zakładaj?cych rodzinę te drobne nie spełnione oczekiwania z czasem staj? się powodem frustracji. Lista poż?danych w małżeństwie, podstawowych umiejętno?ci to również, wydawałoby się prozaiczna sprawa, umiejętno?ć planowania budżetu domowego. A jednak w publikowanych ankietach przeprowadzonych w?ród młodych małżeństw, podaje się jako najczęstsze nieporozumienia na tle kosztów prowadzenia domu. Bardzo ważna jest umiejętno?ć organizacji życia rodzinnego, życia małżeńskiego, stworzenia klimatu ciepła i poczucia bezpieczeństwa jakie daje dom rodzinny. Bo dom rodzinny to nie tylko mieszkanie - chociaż jest to niezwykle ważne - ale nade wszystko atmosfera wspólnoty, serdeczno?ci, zaufania. To już wchodzi w zakres dojrzało?ci psychicznej. Dojrzało?ć psychiczn?, uczuciow? osi?ga się stopniowo. W okresie dziecięcym uczuciowo?ć jest egocentryczna; dziecko wszystko ocenia pod k?tem własnej przyjemno?ci. Dotyczy to także miło?ci do bliskich osób. Dziecko kochaj?c matkę chce, np. z ni? stale przebywać, nie bior?c wcale pod uwagę jej zmęczenia, stanu psychicznego czy obowi?zków. Ono chce t? osobę mieć dla siebie. Z czasem to podej?cie zmienia się, ale bywa, że zostaje. Nietrudno się domy?lić jak będ? wygl?dały relacje małżeńskie człowieka niedojrzałego, kochaj?cego na wzór dziecka, infantylnie. Normalny, prawidłowo postępuj?cy rozwój powoduje zmniejszenie egocentryzmu, rozwija się społeczne patrzenie na ?wiat, kontakty z innymi ludˇmi. Tak jest w przypadku młodszej młodzieży. Na tym etapie rozwoju najczę?ciej traktuje się osobę przedmiotowo, z korzy?ci? dla własnych przeżyć. Typowym przykładem jest tu stan "zakochania się", stan fascynacji tym, co się w nim dzieje, bez trudu wczuwania się w przeżycia drugiego człowieka. Jeżeli rozwój uczuciowy zatrzyma się na tym etapie, człowiek żyj?cy w małżeństwie może traktować drug? osobę, współmałżonka jak przedmiot: dla siebie, dla wygody, prestiżu, sławy. Jest aż nadto wyraˇne, że taki człowiek jest niedojrzały do małżeństwa. Dojrzało?ć uczuciow? osi?ga się w momencie zdobycia umiejętno?ci wczucia się w przeżycia drugiego człowieka. Ten stan, tę umiejętno?ć nazywa się empati?. Dla zawarcia małżeństwa w sposób odpowiedzialny empatia jest warunkiem koniecznym, choć nie wystarczaj?cym. Bo samo wczuwanie się w przeżycia najbliższych czy współczucie im - choć ważne, niczego nie zmieni. Dopiero umiejętno?ć i zdolno?ć aktywnego działania dla dobra drugiego człowieka, z poczuciem odpowiedzialno?ci za niego i inne powierzone osoby, za podjęte decyzje, czyni go w pełni dojrzałym do małżeństwa. Zatem psychiczne dojrzewanie do małżeństwa osi?ga się, przechodz?c etapy od zwracania uwagi na siebie do zwróceni uwagi na innych, poprzez umiejętno?ć wczucia się w ich problemy, aż do zdolno?ci aktywnego i odpowiedzialnego działania dla ich dobra. WYBÓR WSPÓŁMAŁŻONKA Mimo, że powszechnie mówi się o "wyborze" męża czy żony, trzeba sobie zdać sprawę ze znacznego ograniczenia owego wyboru. Wpierw ogranicza go tak zwane pole wyboru, czyli blisko?ć terytorialna, zazwyczaj ten sam język, często podobne pochodzenie społeczne, poziom wykształcenia czy nawet zawód. Ale ten "wybór" nie zawsze jest wyborem; może być przyjęciem szansy, okazji, możliwo?ci. Przecież w równej mierze wybiera się, co zostaje się wybranym - to też zmniejsza swobodę wyboru. Ale niezależnie od powyższych warunków, w procesie wyboru musi zadziałać bardziej tajemnicze, psychologiczne pole, które powoduje, że konkretna osoba podoba się, że "(on) ona jest (lub nie jest) w moim typie". Ma na to wpływ wiele czynników, działaj?cych najczę?ciej pod?wiadomie. Może to być podobieństwo do rodziców lub innych osób szanowanych, kochanych, sposób zachowania, posiadanie cech przeciwnych do cech osób nie lubianych itp. Obecnie wyboru współmałżonka dokonuj? w zasadzie sami zainteresowani; rodzice nie bior? w tym udziału. Elementem decyduj?cym o wyborze stał się motyw emocjonalny. Trzeba jednak mieć ?wiadomo?ć, że wybór emocjonalny jest w zasadzie pozbawiony "wyboru". Zaangażowanie uczuciowe utrudnia lub wręcz uniemożliwia obiektywn? ocenę cech drugiej osoby. Widzi się tę osobę tak?, jak? chciałoby się j? widzieć. Nie dostrzega się wad, a ujemne cechy tej osoby - bagatelizuje. Zgodnie z zasadami psychologii, jeżeli obserwowane cechy drugiej osoby nie s? jednoznaczne, osoba emocjonalnie zaangażowana zawsze uzupełni je po linii życzeń, oczekiwań, nadziei. Pomocne w tej sytuacji jest przynajmniej wysłuchanie os?du życzliwych osób, os?du, który pozbawiony emocjonalnego zaangażowania, może być bardziej obiektywny. Może, ale nie musi. Bo obiektywizm może być zagrożony, kiedy np. rodzicom nie spodoba się kandydat na zięcia. Podobnie matka, której syn swoje uczucia "lokuje" w konkretnej dziewczynie - nawet nie?wiadomie - postrzega j? jako rywalkę zabieraj?c? jej syna - co jest zjawiskiem częstym, a w tej sytuacji nietrudno o negatywn? ocenę. Trzeba pamiętać, że dwoje ludzi będzie żyło ze sob? a nie z rodzicami, dlatego opinii można i należy wysłuchać, natomiast decyzja należy tylko i wył?cznie do nich. Mimo ograniczonych szans wolnego wyboru warto zastanowić się nad pewnymi kryteriami tego wyboru. Elementem, który zwraca uwagę niemal momentalnie jest atrakcyjno?ć fizyczna. Ale czy może ona być kryterium wyboru? Do?wiadczenie uczy, że atrakcyjno?ć fizyczna jest tym ważniejsza im młodszy człowiek i bardziej impulsywny wybór. Nie znaczy to, że atrakcyjno?ć nie jest czynnikiem istotnym. Takie twierdzenie byłoby nieprawd?. Chodzi jednak o to, że atrakcyjno?ć fizyczna nie może być podstawowym kryterium, chociażby dlatego, że jest nietrwała. Znacznie ważniejszym kryterium jest zdrowie fizyczne i psychiczne. Trzeba zawsze podkre?lać, że małżeństwo jest ciężkim zadaniem stawiaj?cym okre?lone wymagania. Jednym z tych wymagań jest zdrowie tak fizyczne jak i psychiczne umożliwiaj?ce wła?ciw? realizację tych zadań. Dużo prawdy zawiera obiegowe powiedzenie: "Jakie masz zdrowie, takie przekażesz swoim dzieciom". Niekiedy, u dziewczyn (szczególnie o dużej wrażliwo?ci) rodzi się - jako motyw wyboru - pragnienie po?więcenia się w małżeństwie dla człowieka wymagaj?cego opieki, współczucia, nawrócenia ze złej drogi czy wyj?cia z nałogu. Trzeba jasno powiedzieć: małżeństwo nie jest instytucj? charytatywn?, o?rodkiem opieki czy sanatorium. Życie małżeńskie to ciężka praca wymagaj?ca dużego wysiłku obojga, szczególnie w kwestii wychowania dzieci i zapewnienia im warunków utrzymania. Nie może prawidłowo i spokojnie przebiegać życie rodzinne, jeżeli jeden z małżonków będzie potrzebował ci?głej opieki. Taka sytuacja może wyst?pić, i niekiedy występuje, w trakcie małżeństwa (np. wypadek czy choroba) i wtedy trzeba jej podołać, ale jako założenie i motyw zawarcia małżeństwa jest błędem. Ważnym, bo zagrażaj?cym trwało?ci małżeństwa, kryterium jest występowanie istotnych różnic pogl?dów na samo małżeństwo, na dzieci i ich liczbę, na nierozerwalno?ć małżeństwa, wierno?ć, sposoby spędzania wolnego czasu itp. Nie bez znaczenia s? ?wiatopogl?d i stosunek do warto?ci religijnych, narodowych, ideowych. Te ewentualne rozbieżno?ci musz? być wyja?nione i uzgodnione przed ?lubem. Temu wła?nie służy okres zwany narzeczeństwem. Jeżeli doj?cie do porozumienia jest niemożliwe, stanowi to ostatni moment na podjęcie decyzji o rezygnacji z małżeństwa z tym człowiekiem. Ogromnie ważnym kryterium wyboru jest charakter. Poznanie charakteru nie jest łatwe i wymaga czasu. Każdy człowiek chce się pokazać z najlepszej strony, skrzętnie ukrywa negatywne cechy czy skłonno?ci, szczególnie przed osob?, na której mu zależy. Ważne jest, aby móc zaobserwować drug? osobę w różnych sytuacjach, szczególnie trudnych, a także w kontaktach z własn? rodzin?, inaczej mówi?c - w sytuacjach, kiedy przestaje "grać", staje się sob?, odsłania swoje prawdziwe oblicze. Istotne jest, żeby młody człowiek miał ?wiadomo?ć i tak pokierował istniej?c? znajomo?ci? i zaangażowaniem uczuciowym, aby - jeżeli zajdzie taka konieczno?ć - mógł się z niej wycofać. Obecnie znaczna czę?ć młodych ludzi bez dogłębnego poznania partnera "wchodzi" w układy finansowe, mieszkaniowe, plany i terminy ?lubu, a szczególnie w przywilej małżeński, jakim jest współżycie. Następuje sytuacja, z której "nie wypada się wycofać" lub po prostu - ich zdaniem - nie można. Każda decyzja będ?ca wynikiem daleko posuniętej sytuacji "zmuszaj?cej" do małżeństwa czy emocji, a nie ?wiadomego wyboru może się okazać chybion?. Aby unikn?ć tych sytuacji "przymusu" należy: już na etapie rodz?cej się miło?ci zainteresować się, czy jest to osoba wolna i czy nie ma wyraˇnych, negatywnych cech eliminuj?cych zawarcie zwi?zku małżeńskiego (np. tendencje do alkoholizmu), poznać bliżej przyszłego współmałżonka i nie dopuszczać, aby wyst?piły fakty, które uniemożliwiałyby zmianę decyzji, zerwanie. Chodzi o to, by moment wyboru zmienić w proces wyboru rozci?gnięty w czasie tak, aby - w razie konieczno?ci - można dokonać zmiany decyzji, decyzji wielkiej wagi, bo dotycz?cej przecież całego życia. Jak wykazuj? badania, narzeczonych niezadowolonych ze swego przyszłego zwi?zku już przed ?lubem wcale nie jest mało. Cóż z tego, kiedy praktycznie decyzji nie da się cofn?ć. Nie ma znaczenia czas trwania narzeczeństwa, jeżeli decyzja faktycznie dokonała się wcze?niej. Nie jest ważny okres znajomo?ci od poznania do ?lubu, ale ważne jest, jak długi był czas od pierwszego zainteresowania do faktów determinuj?cych decyzję. NARZECZEŃSTWO Mówi?c o dojrzało?ci do małżeństwa i wyborze "partnera życiowego" nie sposób pomin?ć tak ważnego okresu, jakim jest narzeczeństwo. Okres ten przez wielu młodych ludzi uważany jest za pozostało?ć dawniejszej tradycji przed?lubnej, za jaki? element folklorystyczny w żaden sposób nie pasuj?cy do naszych czasów. Co ciekawsze, coraz więcej osób starszych id?c za "duchem czasu" podziela ten pogl?d. Nawet w bogatej literaturze dotycz?cej rodziny, mimo że tematyka przygotowania do małżeństwa, a zatem tematyka narzeczeństwa jest omawiana, samo okre?lenie "narzeczeństwo" jest pomijane. Co spowodowało taki pogl?d? Wydaje się, że niezrozumienie, czym jest narzeczeństwo i jaki jest jego cel. Na pytanie stawiane starszej młodzieży, czym jest narzeczeństwo, zwykle odpowiadano, że takim czasem przed ?lubem. Natomiast na pytanie, czemu ma służyć narzeczeństwo - o odpowiedˇ było znacznie trudniej, podobnie jak na pytanie od kiedy się narzeczeństwo rozpoczyna. Pamiętam, jak przed kilku laty spotkałem mojego byłego ucznia z dziewczyn?, któr? mi przedstawił: "moja narzeczona". Jej zdziwione spojrzenie i stwierdzenie: pierwszy raz to słyszę sprowokowało mnie do pytania, od kiedy uważa, że jest (czy może być) jego narzeczon? . Wyja?nił: "(...) już tak długo ze sob? chodz?, że to co ich ł?czy to co? więcej, a ponadto narzeczona to tak lepiej się słyszy". My?lę, że taki pogl?d i widoczny brak zrozumienia sensu narzeczeństwa nie jest rzadko?ci?. Z narzeczeństwem zwi?zane s? zaręczyny. I tu problem się powtarza. Coraz mniej jest par, które organizuj? zaręczyny, a jeszcze mniej rozumiej?cych cel zaręczyn. Zaręczyny, podobnie jak całe narzeczeństwo, w ?wiadomo?ci wielu ludzi wkomponowane jest w swoisty ludowy zwyczaj. W dostępnej literaturze dotycz?cej przygotowania do małżeństwa nie znalazłem szerszego opisu celowo?ci i istotnego sensu zaręczyn. Może takie opisy istniej?, ale z pewno?ci? nie jest ich dużo. Jest to też powód nikłej wiedzy młodych ludzi, dotycz?cej tej tematyki. Należy zatem wyja?nić, że zaręczyny to moment deklaracji wobec siebie i najbliższych o zamiarze zawarcia zwi?zku małżeńskiego. Nie jest to jeszcze deklaracja ?lubu, ale uroczyste poinformowanie najbliższych, że taki zamiar się zrodził. Ponieważ jest to moment ważny, najczę?ciej organizuje się z tej okazji niewielkie przyjęcie, w którym uczestnicz? rodziny (najbliżsi) zaręczaj?cych się. Często z tej okazji narzeczony wręcza narzeczonej pier?cionek zaręczynowy, który przez sam fakt zaręczyn staje się wyj?tkowo cenny i wiele kobiet przez całe życie otacza go wielk? troskliwo?ci?, większ? niż inne pami?tki czy przedmioty. Od tego momentu rozpoczyna się narzeczeństwo, czyli wła?ciwy czas ostatecznej decyzji i przygotowań do zawarcia zwi?zku małżeńskiego i założenia rodziny. Sam zamiar założenia rodziny powoduje, że tematyka rozmów staje się bardziej konkretna i realna w odniesieniu do małżeństwa, zmianie też ulegaj? relacje między narzeczonymi. Narzeczeństwo jest okresem, w którym należy omówić wszystkie istotne kwestie dotycz?ce wspólnego życia. Do takich z pewno?ci? należ?: zagadnienie rodzicielstwa - np. ilo?ci dzieci, czasu ich poczęcia, sposobu planowania poczęć (czas na podjęcie nauki naturalnej regulacji poczęć), zagadnienie organizacji życia rodzinnego, realizacji swoich zainteresowań, sposobu spędzania wolnego czasu, omówienie i organizacja bazy materialnej, socjalnej, stałej pracy zarobkowej, ewentualnie studiów czy np. budowy domu itp. Okres narzeczeństwa stawia młodych wobec siebie w nieco innej sytuacji. Tak jak w okresie poprzedzaj?cym narzeczeństwo mogli jeszcze wobec siebie "grać", nieco "udawać", flirtować, tak w sytuacji narzeczeństwa obowi?zuje ich bezwzględna szczero?ć. Ważn? spraw? jest ujawnienie stanu zdrowia, wszelkich zaszło?ci, powikłań, dziedziczenia, urazów psychicznych, szczególnie tego, co może mieć wpływ na potomstwo. Wszelkie w?tpliwo?ci powinny być rozwi?zane i wyja?nione (np. poprzez badania lekarskie). Uważam, że wskazane jest - chociaż tu s? różne zdania - przynajmniej w ogólnym zarysie poinformowanie drugiej osoby o dotychczasowym życiu, znajomo?ciach, może kłopotach, a już koniecznie o zobowi?zaniach. Z zasady niechętnie powraca się do spraw dawnych, szczególnie tych delikatnej, intymnej natury, niekiedy z powodu wstydu albo dlatego, że przeminęły, że nieistotne.... Z do?wiadczenia w poradnictwie wiem, jak bole?nie przeżywa współmałżonek zaskoczenie informacj? (pochodz?c? od innych osób), a dotycz?c? historii życia męża (żony). Bardzo często jest to traktowane jako próba zatajenia prawdy, ukrycia czego?, co może dalej jest cenne, co trwa itp. Cała ta dawna, zapomniana, ale niewyja?niona w odpowiednim czasie, sprawa może spowodować poważny kryzys zaufania - niepotrzebny i nieuzasadniony. Zmiana relacji praktycznej, jaka następuje między narzeczonymi stawia pytania o dopuszczaln? formę relacji uczuciowej między nimi. Na spotkaniach ze starsz? młodzież?, spotkaniach po?więconych tematyce narzeczeństwa pojawia się zazwyczaj pytanie: Co wolno narzeczonym? Jakkolwiek można (chociaż niekiedy z trudem) przekonać młodych ludzi o celowo?ci i prawidłowo?ci przypisania współżycia tylko małżeństwu, tak pytanie o "uprawnienia" narzeczonych pozostaje. Jeżeli wyrazem miło?ci małżeńskiej jest współżycie, to co jest wyrazem, klimatem miło?ci w narzeczeństwie? Można z cał? pewno?ci? stwierdzić, że najpełniejszym i najpiękniejszym klimatem miło?ci w okresie narzeczeńskim jest czuło?ć. Czuło?ć jest przeciwieństwem poż?dania. Poż?danie ma w sobie co? z egoizmu, ponieważ wyraża pragnienie osi?gnięcia czego? dla siebie (przeżycie zmysłowe, cielesne, zadowolenie itp.). Czuło?ć wyraża troskę o drugiego człowieka. Fenomen czuło?ci polega na tym, że jest jednocze?nie i doznaniem, i dawaniem, chociaż zawsze przeważa element dawania. Czuło?ć wyraża podziw dla drugiego człowieka, uznanie warto?ci, jakie posiada, jakie sob? wnosi, jest tym samym dowarto?ciowaniem człowieka. Tak jak klimat poż?dania jest bezwzględny, niespokojny, domagaj?cy się, tak klimat czuło?ci jest radosny, spokojny, opiekuńczy. Czuło?ć można wyrażać w różny sposób. Może być wyrażona na przykład spojrzeniem. Człowiek patrz?cy z czuło?ci? sprawia, że druga osoba czuje się kochana. Spojrzenie czuło?ci - w przeciwieństwie do spojrzenia poż?dania - niczego nie oczekuje, ono informuje, ono podziwia, ono kontempluje warto?ć jak? ta osoba przedstawia, patrzy tak, jak się patrzy na skarb. Ogarnięta czułym spojrzeniem osoba ma poczucie bezpieczeństwa, rado?ci, wdzięczno?ci, zadowolenia. Dobrze jest ze sob? ludziom, których ł?czy czuło?ć. S? serdeczni i bardzo sobie bliscy, niekiedy nie potrzebuj? słów, między nimi istnieje swoisty język, wystarczy gest, spojrzenie i wszystko jest zrozumiałe. Czuło?ć można wyrazić słowami. Klimat czuło?ci powoduje, że forma, ton głosu i tre?ć maj? swoisty wdzięk, powoduj? niepowtarzaln? atmosferę, sprawiaj?, że druga osoba chętnie się otwiera, darzy zaufaniem, zawierzeniem. W klimacie czuło?ci łatwiej się mówi o sobie, ponieważ nie ma obawy o os?d. Czuło?ć nie wnosi elementu krytyki, ale uznanie. Nawet uwagi, ale przekazane w sposób czuły, przyjmowane s? tylko jako troska o upiększenie "dobra" a nie krytyka osoby. Oprócz słów i spojrzeń, czuło?ć można wyrażać gestem. Ten rodzaj wyrażania czuło?ci jest jednak najtrudniejszym do nauczenia się i sprowadzenia go do wła?ciwej formy przez mężczyzn. Emocjonalno?ć erotyczna zakodowana w psychice mężczyzn powoduje szybk? gotowo?ć do działania seksualnego przy pobudzeniach o niewielkim nawet ładunku. Gest czuło?ci - nawet bez żadnego podtekstu seksualnego - może wyzwolić, szczególnie w młodym mężczyˇnie, pobudzenia. St?d też gesty czuło?ci wymagaj? od mężczyzn czujno?ci i trudu nauczenia się wła?ciwego reagowania. A jest to bardzo ważne w całym życiu małżeńskim. Bo czuło?ć nie jest zarezerwowana tylko dla okresu przedmałżeńskiego, a wręcz przeciwnie. To wła?nie w małżeństwie, małżonkowie winni sobie jak najczę?ciej okazywać miło?ć za pomoc? czuło?ci. Brak wyrazów, gestów miło?ci i czuło?ci w małżeństwie jest niestety zjawiskiem powszechnym i nietrudno zauważyć, że jest jakim? okaleczeniem miło?ci małżeńskiej. Każda kobieta - niezależnie od wieku - pragnie czuło?ci. Niekiedy pragnienie to jest tak silne, że staje się motywem do podjęcia (lub wyrażenia zgody) na współżycie, bo przeważaj?ca czę?ć mężczyzn potrafi okazywać czuło?ć tylko przez współżycie. Małżonkowie, dla których jedynym momentem czuło?ci jest współżycie s? w swej miło?ci zubożeni, ograniczeni; istnieje nawet niebezpieczeństwo zaniku istniej?cej jeszcze więzi. Okres narzeczeństwa to także czas na przygotowanie się zarówno od strony formalnej (urzędowej), jak i formacyjnej (sakramentalnej), od strony materialnej i organizacyjnej do uroczysto?ci zawarcia zwi?zku małżeńskiego. Ale przede wszystkim jest to okres, w którym dokonuje się ?wiadomej, ostatecznej decyzji. Mam nadzieję, że przedstawiona - chociaż w skrótowej formie tematyka narzeczeństwa - zachęci Państwa do podejmowania z młodzież? dyskusji nad tym zagadnieniem. Przemy?lenia być może stan? się wystarczaj?cym powodem, by przywrócić zaręczynom i okresowi narzeczeństwa wagę, znaczenie i szacunek oraz przekonanie, że warto je wprowadzić w swojej drodze ku małżeństwu. Istnieje powiedzenie, że małżeństwo w dużej mierze zależy od dobrze przeżytego narzeczeństwa. I powiedzenie to, jak dowodzi życie, nie jest tylko sloganem. Tadeusz Jakubowski Copyright by Katecheta, 3/2000 opr. TG/PO |
