słodki cukiereczek

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!




Dziś polecamy


W księgarni Opoki












Źródło: Imago

Krzysztof Szczucki

Kwiatek do kożucha?



W debacie na temat regulacji prawnych dotyczących aborcji, która od wielu lat toczy się w Polsce, mimo licznych argumentów przywoływanych przez jej uczestników, pomija się, jak się wydaje, jedno z fundamentalnych zagadnień, to znaczy rolę ojca w procedurze mającej doprowadzić do pozbawienia życia dziecka nienarodzonego. Należałoby chyba powiedzieć o braku jakiegokolwiek formalnego — umocowanego w ustawie — wpływu ojca dziecka na decyzję kobiety o przerwaniu ciąży. Ten brak jest widoczny przede wszystkim w stanowisku osób walczących o dopuszczenie pozbawiania życia dzieci nienarodzonych bez ograniczeń. Osoby te mówią, że decyzja o aborcji to wyłączna sprawa kobiet, należąca do obszaru chronionego prawem do prywatności, a także, że nikt nie ma prawa do decydowania o tym, co robią ze swoim brzuchem (sic!). Skrupulatne pomijanie roli ojca mogłoby sugerować, że jego rola sprowadza się jedynie do poczęcia dziecka, zaś decydowanie o losach Poczętego, w tym o tak istotnych sprawach, jak decyzja o jego dalszym życiu, znajduje się wyłącznie w gestii matki.

Strona prawna

Konieczne zatem wydaje się spojrzenie na ów fenomen od strony prawnej, poczynając od Konstytucji, będącej źródłem wiedzy o podstawowych wartościach naszej wspólnoty społecznej, po kodeks rodzinny i opiekuńczy, szczegółowo regulujący problematykę ojcostwa i macierzyństwa. Wcześniej jednak należy krótko przeanalizować ustawę z dnia 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, która formułuje warunki wyłączające karalność przerwania ciąży (por. wywiad z prof. A. Zollem w IMAGO nr 4/2011). Na marginesie należy zauważyć, że przedmiotowa ustawa w dużej części — szczególnie w zakresie art. 4a wskazującego na przesłanki wyłączające karalność przerwania ciąży — wydaje się niezgodna z Konstytucją RP, niemniej jednak nie to jest tematem niniejszego artykułu.

Zgodnie z artykułem 4a, ustęp 4. wspomnianej ustawy: „Do przerwania ciąży wymagana jest pisemna zgoda kobiety. W przypadku małoletniej lub kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie wymagana jest pisemna zgoda jej przedstawiciela ustawowego. W przypadku małoletniej powyżej 13. roku życia wymagana jest również pisemna zgoda tej osoby. W przypadku małoletniej poniżej 13. roku życia wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego, a małoletnia ma prawo do wyrażenia własnej opinii. W przypadku kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie wymagana jest także pisemna zgoda tej osoby, chyba że na wyrażenie zgody nie pozwala stan jej zdrowia psychicznego. W razie braku zgody przedstawiciela ustawowego do przerwania ciąży wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego”. Jak widać ustawodawca nie zauważa konieczności przyznania ojcu jakiegokolwiek wpływu na podejmowaną decyzję, choćby nawet konsultacji z nim. Co więcej, nie przewidziano nawet obowiązku informacyjnego, na którego podstawie należałoby powiadomić ojca dziecka o podjętej decyzji.

Wyraz obowiązku władzy publicznej polegającego na wprowadzeniu należytej ochrony ojcostwa znajduje się już w art. 18. Konstytucji: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Gwarancja ochrony i opieki została zadekretowana w rozdziale I Konstytucji RP, zawierającym podstawowe zasady, wokół których skonstruowano ustrój Rzeczypospolitej. Ochrona i równouprawnienie roli ojca wynika z tego, iż Konstytucja RP chroni rodzicielstwo. Nie przeczy temu wyodrębnienie macierzyństwa. Jest o to raczej podkreślenie szczególnej relacji pomiędzy kobietą a dzieckiem od momentu poczęcia (por. wyrok TK z 28 maja 1997 r., sygn. K 26/96; B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2009, s. 120) aniżeli nadanie macierzyństwu priorytetu względem ojcostwa w rodzinnych stosunkach prawnych. Przywołany tu już Bogusław Banaszak wskazuje expressis verbis: „Konstytucyjna ochrona rodzicielstwa oznacza objęcie nią zarówno macierzyństwa jak i ojcostwa, zarówno praw matki, jak i ojca”. Przeciwwagą dla tak sformułowanej tezy nie może być argument z prawa do prywatności wynikającego z art. 47 Konstytucji RP, który staje się podstawą wnioskowania wielu zwolenników prawa do tak zwanej aborcji na życzenie. Próbują oni bowiem udowadniać, że decyzja o postępowaniu wobec poczętego dziecka leży w obszarze prawa do prywatności kobiety ciężarnej. Podstawowy błąd tak pojmowanego prawa do prywatności tkwi w tym, że jego zwolennicy nie zauważają, iż Konstytucja chroni po pierwsze prawo do decydowania przez człowieka o swoim życiu osobistym — a zatem nie o życiu poczętego już dziecka — a po drugie wyraża także wolę ochrony życia rodzinnego. Tym samym, nawet w obszarze prawa do prywatności, w którym niektórzy chcieliby widzieć zupełną autonomię nawet od godności i prawa do ochrony życia, wskazano na konieczność ochrony życia rodzinnego.

Równouprawnienie ojca w podejmowaniu decyzji o istotnych sprawach dziecka znalazło swój wyraz w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, który w art. 93 § 1 stanowi: „Władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom”. Zawieszenie, ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej jednego z rodziców może nastąpić tylko dla dobra dziecka. Dobro dziecka jest podstawową kategorią, wokół której zbudowane zostało polskie prawo rodzinne. Na oparty na art. 93 § 1 kodeksu wniosek o równouprawnieniu ojca nie wpływa nawet dopuszczenie tezy, podnoszonej w doktrynie prawa rodzinnego, wedle której władza rodzicielska aktualizuje się dopiero z momentem urodzenia się dziecka. Nawet aprobując ten pogląd, należałoby dojść do wniosku, że również władza rodzicielska matki powstaje w tym momencie, a wcześniej matka ma zapewnić poczętemu dziecku warunki rozwoju, zaś do ochrony przyszłych praw dziecka w razie potrzeby można ustanowić kuratora. Nie próbuję tu oczywiście wskazywać związku między zagadnieniem władzy rodzicielskiej i przerywaniem ciąży — zaprzeczającej raczej istocie rodzicielstwa, niż ją realizującej — wskazuję natomiast równoprawną relację między władzą ojca i władzą matki. Jeżeli zatem władzę rodzicielską ma matka, to ma ją także ojciec, chyba że — jak już wyżej zauważono — któreś z rodziców zostanie jej pozbawione ze względu na dobro dziecka.

Nasuwa się wniosek...

Niezrozumiałe jest zatem pozbawienie wpływu ojca dziecka na decyzję kobiety o przerwaniu ciąży, szczególnie w oparciu o przesłankę eugeniczną, kiedy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” (artykuł 4a. ustęp 2. ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży). Warto zasygnalizować jeszcze inną możliwość, którą mogą wykorzystać ojcowie, a także inne osoby dla ratowania życia dziecka nienarodzonego, nawet wbrew woli matki. To, że przerwanie ciąży nie jest karalne w pewnych przypadkach, nie znaczy, że czyn ten przestał być bezprawny (por. wywiad z prof. A. Zollem w IMAGO nr 4/2011), a zatem wydaje się, że realne jest uniemożliwienie przerwania ciąży w oparciu o okoliczność wyłączającą karną bezprawność czynu (kontratyp) obrony koniecznej, polegający w tym wypadku na odparciu bezpośredniego, bezprawnego zamachu na życie dziecka poczętego.

Krzysztof Szczucki — doktorant na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, sekretarz redakcji Forum Prawniczego. Autor publikacji z zakresu prawa karnego, bioetyki, filozofii prawa.

 



opr. mg/mg





 wyślij znajomym

Zobacz także:
Przemysław Radzyński, Brygida Grysiak, Wybrałam życie. Aborcja to nie jest powód do dumy
Benedykt XVI, RV, Katecheza o modlitwie. Postawa dziecięctwa Bożego
Sławomir Zatwardnicki, Tata Strongman
Alessandra Devoto, Co robić aby moje dziecko dobrze spało?
Marek Dziewiecki, Ucieczka od wychowania
Małgorzata Szewczyk, Matczyny szturm do nieba
Maciej Górnicki, Klauzula sumienia dla opornych
Sophia Kuby, Czy UE bierze współudział w dofinansowywaniu aborcji w krajach rozwijających się
Józef Zawitkowski, Michał Bondyra, Łowiczak, niewolnik Służebnicy
Lidia Dudkiewicz, Fatima - przestroga przed błędami świata [N]
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | PDA | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła