Inne wypowiedzi |
| Włochy, ufające we własne siły i wewnętrznie spójne, są wielkim bogactwem dla innych krajów Europy i świata. Pragnę podzielić się z wami tym przekonaniem, w chwili gdy określany jest kształt instytucjonalny Unii Europejskiej i gdy wydaje się już bliskie jej poszerzenie o liczne kraje Europy Środkowowschodniej, które przypieczętuje niejako proces likwidacji jej nienaturalnego podziału. Żywię nadzieję, że także za sprawą Włoch nowe fundamenty europejskiego «wspólnego domu» zostaną umocnione «spoiwem» tego wspaniałego dziedzictwa religijnego, kulturowego i społecznego, które w ciągu stuleci ukształtowało wielkość Europy. Aby tak się stało, należy się wystrzegać wizji kontynentu ograniczonej jedynie do aspektów ekonomicznych i politycznych albo wzorowanej bezkrytycznie na stylach życia inspirowanych konsumpcjonizmem i obojętnych na wartości duchowe. Jeśli nowa jedność Europy ma być trwała i stabilna, należy dołożyć starań, aby była oparta na podstawach etycznych, które niegdyś stanowiły jej fundament, a zarazem otwarta na bogactwo i różnorodność kultur i tradycji poszczególnych narodów.
|
| Wspomnienie świętych Cyryla i Metodego jest też dla mnie sposobnością, by przypomnieć chrześcijanom i wszystkim ludziom dobrej woli na naszym kontynencie o tym, co możemy określić jako «wyzwanie europejskie», to znaczy o potrzebie budowania Europy głęboko świadomej swojej przeszłości, gorliwie zabiegającej o realizację praw człowieka, solidarnej z narodami innych kontynentów w dążeniu do pokoju i rozwoju na skalę światową.
|
| 50-lecie powstania Rady Europy zbiega się z 10. rocznicą dramatycznych wydarzeń 1989 r., które otworzyły drogę do ponownego zjednoczenia kontynentu na bazie ideałów i zasad, stanowiących wspólne dziedzictwo państw-członków europejskiej rodziny. Pokojowe protesty, posługujące się «bronią prawdy i sprawiedliwości» (Centesimus annus, 23) — prawdy o człowieku oraz sprawiedliwości upragnionej przez wszystkie narody — doprowadziły do upadku systemów politycznych zbudowanych na narzuconej z zewnątrz ideologii, które dzieliły mieszkańców Europy. Podstawowy błąd totalitaryzmu był natury antropologicznej (por. tamże, 13). Dobro jednostki zostało podporządkowane wymogom systemu społeczno-politycznego, co prowadziło do eliminacji człowieka jako podmiotu moralnego. Ta fałszywa koncepcja człowieka doprowadziła do głębokich wypaczeń w pojmowaniu celu i funkcji prawa, które stało się raczej narzędziem ucisku niż służby. Poprzez dobrze przemyślane programy pomocy, mające sprzyjać kształtowaniu i utrwaleniu demokratycznego ładu w państwach, które odzyskały niepodległość w ciągu ostatnich dziesięciu lat, Rada Europy przyczynia się do usunięcia tych wypaczeń i stworzenia podstaw autentycznej demokracji. Świadom niedoskonałości istniejących dziś modeli społecznych, utrudniających im zaprowadzenie wolności politycznej oraz równości i solidarności społecznej, żywię głęboką nadzieję, że Rada Europy będzie umiała dopomóc swoim krajom członkowskim w twórczym podejmowaniu wyzwań, jakie przed nimi stoją.
|
| Podczas podróży miałem kilkakrotnie sposobność dziękować Bogu za przemiany, jakie dokonały się w Polsce w ciągu ostatnich dwudziestu lat w imię wolności i solidarności. Uczyniłem to w Gdańsku, mieście-symbolu ruchu «Solidarność». Uczyniłem to zwłaszcza przemawiając do Parlamentu Rzeczypospolitej, gdzie przypomniałem pokojowe zmagania lat osiemdziesiątych i przemiany roku 89. Zasady moralne, jakimi kierowano się wówczas, winny nadal być inspiracją dla życia politycznego, aby demokracja opierała się na solidnych wartościach moralnych, takich jak rodzina, życie ludzkie, praca, wykształcenie, troska o słabszych. W dniach, gdy wybierano nowych posłów do Parlamentu Europejskiego, modliłem się za «stary» kontynent, aby nadal był latarnią cywilizacji i prawdziwego postępu, by odkrywał swoje duchowe korzenie i w pełni wykorzystywał potencjał narodów, które go współtworzą od Uralu po Atlantyk.
|
| Rozszerzenie Unii Europejskiej na Wschód, a także dążenie do stabilizacji monetarnej powinny prowadzić do coraz ściślejszego wzajemnego powiązania narodów, przy zachowaniu tożsamości i historycznych tradycji każdego z nich, tak aby mogły dzielić się niejako dziedzictwem wartości, które ukształtowało się przy ich współudziale, a do którego należy godność człowieka, jego podstawowe i niezbywalne prawa, nienaruszalność życia, wolność i sprawiedliwość, zmysł solidarności i odmowa dyskryminacji kogokolwiek. Nie należy jednak zapominać, że nasi współcześni są często poddawani naciskom ideologii, które narzucają im modele organizacji społecznej lub wzorce postępowania i chciałyby decydować o wszystkim — o ich życiu i śmierci, o sprawach najbardziej osobistych i o poglądach, o prokreacji i dziedzictwie genetycznym. Natura jest już tylko zwykłym surowcem, który można poddać wszelkim eksperymentom. Czasem odnosi się wrażenie, że życie jest uważane za wartość wyłącznie ze względu na swój walor użytkowy oraz na dobrobyt, jaki może zapewnić, natomiast cierpienie uchodzi za całkowicie pozbawione sensu. Zaniedbuje się ludzi niepełnosprawnych i starców, bo zawadzają, zbyt często uważa się też dziecko nie narodzone za intruza, który niszczy ład starannie zaplanowanej egzystencji, podporządkowanej subiektywnym i egoistycznym interesom. W takiej sytuacji łatwo może się zdarzyć, że aborcja i eutanazja zostaną uznane za dopuszczalne «rozwiązania».
|
| Jesteście dzisiaj świadkami przemian kulturowych, które przez całe obecne stulecie wstrząsały fundamentami Europy, oraz słusznego dążenia naszych współczesnych do głębszego zrozumienia sensu egzystencji. Spotkanie kultur i wiary jest niezbędnym warunkiem poszukiwania prawdy. Dzięki niemu «zrodziła się w praktyce nowa rzeczywistość. Kultury, jeśli są głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze, odznaczają się typową dla człowieka otwartością na wymiar uniwersalny i na transcendencję» Skoro otworzyły się granice państw, nie należy dopuścić, aby powstały nowe bariery między ludźmi i nowe nieprzyjaźnie między narodami na tle ideologicznym. Poszukiwanie prawdy winno być motorem wszelkich działań na płaszczyźnie kultury oraz budowania braterskich relacji na kontynencie. Choć wiara jest najbardziej osobistym doświadczeniem każdego człowieka, nie można jej z tego powodu traktować jako zjawiska wyłącznie prywatnego. W ciągu stuleci wiara w Chrystusa i życie duchowe ludzi znajdowały wyraz w różnych przejawach kultury. Kościół pragnie dziś kontynuować i wspomagać ten proces, który pośrednio otwiera człowieka na szczęście wieczne, przywraca mu prawdziwą nadzieję i umacnia jedność między ludźmi i narodami.
|
|
|
|
|
|
|