Europa to nie tylko Europa Zachodnia |
| Naród słowacki, posiadający ugruntowaną tożsamość chrześcijańską, z ufnością patrzy na Europę, do której należy ze względu na swe położenie geograficzne, historię i kulturę. Jestem pewien, że bliskie już przystąpienie pańskiego kraju do Unii Europejskiej przyniesie korzyść nie tylko Słowacji, lecz przyczyni się do dobrobytu i stabilności całego kontynentu. Po dziesięciu latach niepodległości należy docenić przebytą długą drogę oraz cele osiągnięte pomimo złożonych problemów, jakie w tamtych czasach stopniowo się wyłaniały.
|
| Rozpadły się mury, które do niedawna oddzielały od wolnego świata i zachodniej części naszego kontynentu te właśnie społeczeństwa i narody. Narody, które w swym samotnym nieraz podążaniu drogą ku wolności ożywiała świadomość, że ich zbiorowe biografie, tak okrutnie naznaczone piętnem historii, stanowią drugą stronę tej samej, europejskiej kultury. Stolica Apostolska z głębokim zadowoleniem powitała zniknięcie murów i otwarcie się bram. Nigdy wszak nie pogodziła się z "tragicznym paradoksem i przekleństwem naszych czasów", jak nazwał skutki postanowień konferencji jałtańskiej Pius XII (por. Przemówienie radiowe w wigilię Bożego Narodzenia 1947 r.). To właśnie na lata pontyfikatu tego papieża przypadły najtrudniejsze zmagania Kościoła i społeczeństw w świecie ówczesnego terroru. Jego stałe, jednoznaczne w swej politycznej wymowie odwoływanie się bezpośrednio do zniewolonych narodów, do "Kościoła milczenia" budziło - w odróżnieniu od postawy większości ówczesnych mężów stanu Zachodu - wiarę w nieostateczność doczesnej historii i pojałtańskiego kształtu Europy.
(...) Wybór papieża Słowianina sprawił, że Kościoły i narody Środkowej i Wschodniej Europy stały się jeszcze bardziej przedmiotem stałej troski i odpowiedzialności Stolicy Apostolskiej. Nic więc dziwnego, że zwłaszcza teraz, kiedy zasadnicze zmiany polityczne w tej części kontynentu budzą nadzieję na budowanie "Europy ducha" także przy udziale i pomocy ze strony zniewolonych do niedawna narodów, Kościół jest w sposób szczególny świadom miejsca, które mu przypada w duchowej i ludzkiej odnowie "starego kontynentu". Pragnie być świadkiem nadziei, ale i nieustępliwym rzecznikiem tych wartości i tradycji, które ukształtowały kiedyś Europę i które zdolne są dziś ją jednoczyć. "Moją zatem powinnością jest stanowcze głoszenie prawdy, że gdyby religijne i chrześcijańskie podłoże kultury tego kontynentu zostało pozbawione wpływu na etykę i kształt społeczeństw, oznaczałoby to nie tylko zaprzeczenie całego dziedzictwa europejskiej przeszłości, ale i poważne zagrożenie dla godnej przyszłości mieszkańców Europy. I to wszystkich - wierzących i niewierzących" (Przemówienie w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, 11 X 1988 r.).
|
| Od czasu historycznie uzasadnionego zjednoczenia Niemiec przed dwunastu laty powszechnie już znane powiedzenie o zrastaniu się tego, co tworzy całość, nabrało nowego znaczenia nie tylko w odniesieniu do tego kraju, lecz także całej Europy. Dla wielu mieszkańców naszego kontynentu nabrało ono charakteru swoistej wizji programowej, której praktyczna realizacja powinna przynieść równowagę w interesach, trwały pokój i społeczny dobrobyt. Stolica Apostolska od samego początku we właściwy sobie sposób wspiera proces jednoczenia się Europy i jest głęboko przekonana, że wiara we wspólną duchowo-kulturową tożsamość, łącząca narody Europy, musi stanowić podstawę ich polityczno-instytucjonalnej integracji w ramach Unii Europejskiej. Europa nie byłaby bowiem sobą, gdyby została pozbawiona bogatego dziedzictwa tworzących ją narodów, które niczym ludzki genom stworzyło i nadal kształtuje tożsamość kontynentu. Zaniedbanie czy też wyrzeczenie się owego «dziedzictwa» doprowadziłoby do naruszenia, a w końcu do utraty własnej tożsamości. Już wcześniej zwracałem uwagę na wielkie wyzwanie, stojące przed Europejczykami, jakim jest «kształtowanie kultury i etyki jedności, bez nich bowiem wszelkie działania polityczne na rzecz jedności skazane są prędzej czy później na niepowodzenie» Elementem określającym tożsamość tego kontynentu jest Kościół założony przez Jezusa Chrystusa. «Nie ulega wątpliwości, że w złożonej historii Europy chrześcijaństwo stanowi element kluczowy i decydujący, oparty na solidnym fundamencie tradycji klasycznej i ulegający w kolejnych wiekach wielorakim wpływom różnych nurtów etniczno-kulturowych. Wiara chrześcijańska kształtowała kulturę kontynentu i splotła się nierozerwalnie z jego dziejami, do tego stopnia, że nie sposób ich zrozumieć bez odniesienia do wydarzeń, jakie dokonały się najpierw w wielkiej epoce ewangelizacji, a następnie w kolejnych stuleciach, w których chrześcijaństwo, mimo bolesnego rozdziału między Wschodem a Zachodem, zyskało trwałą pozycję jako religia Europejczyków» (motu proprio «Spes aedificandi», 1; tamże, s. 12). A zatem, nie ulega wątpliwości, że wyraźne odwołanie się do Boga i wiary chrześcijańskiej w opracowywanej obecnie konstytucji europejskiej oznacza uznanie rzeczywistości historyczno-kulturowej, która kształtuje teraźniejszość i stanowi źródło tożsamości Europejczyków. Szanowny panie ambasadorze, opinia publiczna Niemiec i Europy musi uświadomić sobie ten stan rzeczy, i w związku z tym Stolica Apostolska liczy na uczonych i przedstawicieli władz politycznych w pana drogiej ojczyźnie — której kultura tego wielkiego kontynentu tak dużo zawdzięcza — że przyczynią się oni do realizacji tego zadania.
|
| Trzeba zauważyć, że obserwujemy dzisiaj głęboki kryzys polskiego rolnictwa, który jest wynikiem błędnej ideologii i praktyk stosowanych w minionych dekadach, powodujących opóźnienia w stosunku do nowoczesnego rolnictwa europejskiego, od lat wspieranego przez dotacje państwowe. Kryzys ekonomiczny wsi przynosi skutki również na płaszczyźnie kultury narodowej.
|