słodki cukiereczek

Kościół i Unia Europejska
















Bp Marian Gołębiewski

KOŚCIÓŁ WOBEC INTEGRACJI EUROPEJSKIEJ

Koniec XX wieku - i zarazem drugiego tysiąclecia chrześcijaństwa - pobudza nas do refleksji nad przeszłością, do podejmowania próby jej oceny i staje się jednocześnie okazją do prognozowania przyszłości. Teraźniejszość szybko zamienia się w przeszłość, a przyszłość trudna jest do przewidzenia według ludzkich rachub i sądów. Czas, w którym żyjemy, jest "czasem Kościoła", który na przestrzeni swoich dziejów zmuszony był odczytywać znaki czasu.

Przełomowym momentem w misji ewangelizacyjnej pierwotnego Kościoła był tzw. Sobór Jerozolimski. Chodziło na nim o otwarcie się Kościoła na pogan, którzy, przyjmując wiarę w Chrystusa, nie byliby zobowiązani do przestrzegania praw i tradycji wywodzących się z judaizmu. Dla ówczesnego Kościoła był to problem palący, który wzbudzał wiele polemik i napięć. Dzięki postanowieniom soborowym ludy pogańskie ówczesnego świata cywilizowanego zostały stopniowo ogarnięte światłem Ewangelii.

Wielkim wstrząsem dla ludzkości i Kościoła, który już głęboko zapuścił korzenie w narodach, instytucjach i strukturach Imperium Rzymskiego, był jego upadek dokonujący się w latach 395-476. Świadkiem tych wydarzeń był wielki doktor Kościoła Zachodniego św. Augustyn - biskup Hippony. Świat Augustyna był co prawda bardziej religijny niż nasz, ale był dotknięty tym samym nieszczęściem rozpadu tradycyjnych wartości. Kto, czy co, odpowiada za ten koniec cywilizacji? - zastanawiał się biskup Hippony. Odpowiadając, rozwinął coś, co można nazwać humanizmem chrześcijańskim, który fragmenty pozostałe z rozpadu kultury połączył w nowej syntezie chrześcijańskiej wiary. Synteza ta stała się w końcu fundamentem nowej kultury. Na tym fundamencie ukształtuje się Europa po wędrówce ludów.

 

Epoka jedności

W drugim tysiącleciu szczególnym wyzwaniem okazała się obrona jedności chrześcijaństwa. Niestety, próba jej ocalenia nie powiodła się. Nastąpiło rozbicie, czego skutkiem jest chrześcijaństwo w wydaniu prawosławnym, katolickim i protestanckim. Wysiłki ekumeniczne, podejmowane w ostatnich latach przez różne Kościoły i wyznania, zmierzają ku temu, by zaleczyć rany spowodowane rozbiciem jedności. II Sobór Watykański otworzył Kościół katolicki na dialog ze światem współczesnym i jego ewangelizację.

Z łaski Opatrzności wypadło nam żyć na przełomie tysiącleci. Nieśmiało powracają idee i koncepcje przyświecające przed tysiącem lat cesarzowi Ottonowi III i papieżowi Sylwestrowi II, którzy marzyli o "odnowieniu cesarstwa rzymskiego", czyli o jedności ówczesnej chrześcijańskiej Europy. Idee te legły u podstaw słynnego Zjazdu Gnieźnieńskiego, który obradował z udziałem samego cesarza, legata papieskiego i polskiego księcia Bolesława Chrobrego przy grobie św. Wojciecha, gdzie zrodziła się pierwsza struktura administracji kościelnej w naszym kraju.

Przed Kościołem w naszej Ojczyźnie staje obecnie nowe wyzwanie - wizja integracji europejskiej. Jak Kościół ma się zachować w tej sytuacji? Jaką postawę przyjąć? Oto pytania, które stawia sobie wielu ludzi w Polsce. Generalne wskazanie płynie z ust najwyższego Pasterza Kościoła - Ojca Świętego Jana Pawła II, który w Sejmie RP w czerwcu 1999 r. powiedział: "Polska ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy. Integracja Polski z Unią Europejską jest od samego początku wspierana przez Stolicę Apostolską". Słowa te nie wymagają komentarza.

 

Budowanie Europy

Unia Europejska jest nowym rodzajem związku między państwami. Jej głównym zadaniem jest organizowanie współpracy między jej krajami członkowskimi i między ich obywatelami. Najważniejsze cele tego organizmu, grupującego dziś piętnaście państw, które przystąpiły do niego w sposób wolny i równoprawny, to zapewnienie bezpieczeństwa, rozwój gospodarczy i społeczny oraz obrona wolności, praw i interesów obywateli tych państw. Respektując odrębności poszczególnych członków, instytucje Unii Europejskiej realizują wspólnotę interesów, zapewniają dobrobyt obywatelom i postęp cywilizacyjny w państwach członkowskich.

Jaka jest rola Kościoła, zwłaszcza Kościoła w Polsce, w tym organizmie? Odpowiedzi udziela nam również Ojciec Święty w formie pytania retorycznego, postawionego w Parlamencie Europejskim w 1988 r.: "Czyż Kościół mógłby nie interesować się budowaniem Europy, skoro od stuleci żyje pośród tworzących ją narodów, które niegdyś doprowadził do źródeł chrztu i dla których wiara chrześcijańska jest i pozostaje elementem kulturowej tożsamości?". Nie ulega wątpliwości, że Kościół ma obowiązek wnieść w organizm Unii Europejskiej wartości etyczno-moralne, zastrzegając sobie prawo moralnego osądu funkcjonowania wspomnianego organizmu.

 

Do czego potrzebna jest Unia?

Przy nowożytnej "wojnie ekonomicznej" trudno sobie wyobrazić Polskę, aby w procesie globalizacji ekonomicznej pozostała na uboczu i kroczyła w pojedynkę. Zrozumiały to dobrze w swoim czasie Hiszpania i Portugalia, które z krajów niegdyś zacofanych ekonomicznie stały się państwami dobrobytu. Trudno sobie wyobrazić modernizację naszego rolnictwa, budowę autostrad, rozwój nowoczesnej technologii bez udziału kapitału unijnego. Kiedy patrzę na olbrzymi areał ziemi na Pomorzu, na ziemię należącą do niedawna do PGR-ów, których wyjątkowo dużo było na terenie diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, odnoszę wrażenie, że dostosowanie tutejszego rolnictwa do wymogów unijnych może okazać się o wiele łatwiejsze, niż to miało miejsce na przykład w Bawarii, gdzie było bardzo dużo małych gospodarstw rolnych, nie mówiąc już o Polsce południowej czy tzw. ścianie wschodniej. Jest to szansa ukształtowania rolnictwa specjalistycznego.

Korzyści wynikające z przynależności do Unii Europejskiej będą miały charakter polityczny, gospodarczy i społeczny. Chodzi między innymi o zwiększenie bezpieczeństwa zewnętrznego obywateli i państwa, o udział w rynku Unii, o swobodny przepływ informacji, osób, towarów, kapitału, o wyrównanie różnic w poziomie cywilizacyjnym. Korzyści będą obopólne - dla Polski i Unii Europejskiej. Ta ostatnia uzyska dodatkowy rynek i stabilizację w regionie Europy Środkowowschodniej.

 

Cena integracji

Na proces integracji trzeba jednak patrzeć realistycznie. Pociągnie on za sobą dodatkowe koszty, które będzie musiał ponieść nasz kraj. Chodzi o dostosowanie się do norm prawnych obowiązujących w Unii, poprawę wskaźników ekonomicznych i jakości środowiska naturalnego, co nie jest łatwe przy naszym opóźnieniu cywilizacyjnym. Rodzą się też obawy związane z wejściem do Unii. Czy na przykład nie stracimy przez to naszej suwerenności? Jest rzeczą pewną, że część swoich uprawnień będzie trzeba przekazać na rzecz instytucji unijnych. Rekompensatą za to będzie udział w decyzjach instytucji unijnych.

Inne zagrożenie - podnoszone przez przeciwników integracji - to ewentualna utrata tożsamości narodowej. Integracja europejska wcale nie oznacza odcinania od własnych korzeni czy tradycji religijnych. Z dotychczasowych doświadczeń państw członkowskich wynika, że zachowały one swoją tożsamość narodową. Francuzi nie stali się Niemcami, ani Niemcy Francuzami. Podobnie ma się rzecz z Włochami, Belgami, Austriakami itd.

Może najwięcej obaw budzi niebezpieczeństwo wykupu polskiej ziemi przez cudzoziemców. Na Pomorzu jest to problem szczególnie newralgiczny. Został on pomyślnie rozwiązany w Unii przez takie państwa jak Dania i Francja. Przed elitami politycznymi Polski stoi trudne zadanie wynegocjowania okresu przejściowego, w którego czasie nastąpiłoby wyrównanie cen ziemi w Unii Europejskiej. Nie ukrywam, że mieszkańcy ziem północnych i zachodnich Polski są bardzo uwrażliwieni na ten problem i wszelkie nadużycia związane z wykupem ziemi (np. przez podstawianie osób o podwójnym obywatelstwie) spotyka się z ich gwałtowną reakcją.

 

Narody łączą wartości duchowe

Dyskusje na temat integracji europejskiej trwają. Nie brak tych, którzy zarysowują czarne scenariusze, powodując - wśród mniej zorientowanych w tym zagadnieniu - stresy i niepokoje. Inni znów przesadnie koloryzują skomplikowaną rzeczywistość, która - pomimo wszystkich zastrzeżeń - wydaje się jedyną szansą dla Polski i krajów ubiegających się o członkostwo w Unii. Ostatecznie naród wypowie się na ten temat w referendum. Oby Polak nie okazał się mądry po szkodzie.

Osobiście nie chciałbym, aby Polacy wchodząc do Unii, przyjmowali bezkrytycznie wszystkie mody w sposobie bycia z Zachodu i naśladowali to, co nie jest godne naśladowania. Nie chciałbym, aby ustała nasza tradycyjna gościnność, religijność, poszanowanie wartości rodzinnych itd. Katolicy polscy powinni wnieść do Unii odwagę swojej wiary i przywiązanie do Kościoła. Kościół, za pośrednictwem hierarchii, opowiada się zasadniczo za integracją z Unią. Świadczą o tym liczne wypowiedzi biskupów na ten temat oraz ich wizyta w Brukseli w roku 1997. Trzeba jednak zaznaczyć, że proces integracji musi być oparty na trwałych wartościach, jak godność każdego człowieka, niekwestionowana wartość każdego życia, przestrzeganie sprawiedliwości i równości społecznej, braterstwa między ludźmi niezależnie od ich przynależności narodowej i społecznej. Prawdziwe zbliżanie się narodów Europy powinno dokonywać się przez powrót do korzeni chrześcijańskich. Miarą europejskości narodu nie może być tylko bogactwo gospodarcze, siła militarna czy korzystne położenie geopolityczne. Ostatecznie narodów nie łączy ani polityka, ani gospodarka, ale kultura i wartości duchowe. Dla nich musi znaleźć się właściwe miejsce w procesie integracji europejskiej.


opr. mg/mg




Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Nowości na naszych stronach | PDA | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła


˙