słodki cukiereczek

Internet i komputery


Biznes | E-biznes | Ekologia | Etyka biznesu | Filantropia | Internet | Media | (Nie)moralność | Pracuj | Reklama | Reklama społeczna |
Sponsoring | Wizerunek = PR |

Jestem zero...

Ryszard Sobkowski

...jeden, jeden, zero... i jeszcze kilkanaście zer i jedynek - tak mógłbym się przedstawiać, gdybyśmy do prezentacji używali na przykład numerów identyfikacyjnych systemu PESEL, wyrażonych w układzie dwójkowym. Na szczęście mamy wciąż imiona i nazwiska, ale są one w coraz większym stopniu reliktem dawnego, analogowego świata. Bardzo wielu Czytelników podpisuje się pod swoimi listami, przesyłanymi oczywiście pocztą elektroniczną w postaci cyfrowej, oprócz imienia i nazwiska, także numerem ICQ. Digitalizacja świata już ich dosięgła.

Na cyfrową przyszłość bardzo optymistycznie patrzą przede wszystkim producenci sprzętu komputerowego. Alastair Stewart z firmy Seagate powiedział mi jakiś czas temu, że dopiero niespełna jeden procent świata został zdigitalizowany i zapamiętany, więc Seagate, jeden z największych producentów pamięci masowych, ma jeszcze przed sobą wielką przyszłość. Optymizm Stewarta jest jednak bardzo powściągliwy, niektórzy posuwają przewidywany proces digitalizacji jeszcze znacznie dalej. Craig Barrett, CEO Intela, wręcz mówił ostatnio w Las Vegas: "To jest wielki, cyfrowy wszechświat...".

To nie jest całkiem prawda - otaczający nas wszechświat jest z całą pewnością analogowy. Ale rzeczywiście, zmierzamy w kierunku digitalizacji świata, zarówno na co dzień, korzystając ze wszystkich, było nie było cyfrowych usług i informacji, jak i "od święta", kiedy oglądamy w (analogowym jeszcze) kinie stworzone cyfrowo dinozaury czy katastrofy, których nigdy nie było. Nawet wtedy, gdy słuchamy muzyki, nie całkiem odbieramy fakt, że najprawdopodobniej jest ona nie tylko odtwarzana z cyfrowego nagrania, ale również powstała w cyfrowej postaci.

Cyfrowy "wszechświat według Barreta" rozszerza się tak samo, jak eksplodujący system astronomiczny, w którym żyjemy. Rozwiązania cyfrowe coraz śmielej atakują nawet obszary, w których technika analogowa osiągnęła już taki poziom perfekcji, jakiego cyfrowi konkurenci jeszcze długo nie uzyskają - ma to miejsce np. w przypadku fotografii. Zapalnikiem i głównym źródłem energii tego wybuchu jest właśnie PC. Rzeczywiście, powszechnie dostępny komputer osobisty odegrał ogromną rolę w "binarnym opisaniu świata". Bez niego trudno sobie wyobrazić możliwość i sens powstania wielu rozwiązań, które obecnie stają się powszechnie obowiązującymi standardami i, z pozoru, nie mają nic wspólnego z komputerem osobistym. O przyszłość PC możemy więc być spokojni tak samo, jak wierzy w nią zdecydowana większość producentów. Otoczone coraz większą liczbą urządzeń cyfrowych PC jeszcze długo stanowić będą centralny element cyfrowego wszechświata.

My, użytkownicy PC, mamy więc szczęście zostać pępkiem świata. Jednak wcale nie stawia to nas na uprzywilejowanej pozycji, wręcz przeciwnie - jesteśmy królikami doświadczalnymi, na których najłatwiej i najskuteczniej testowane są skutki cyfrowego wybuchu, jesteśmy również paliwem tego wybuchu. Korzystamy co prawda z coraz większej liczby cyfrowych rozwiązań, urządzeń i ułatwień, ale równocześnie ponosimy spore ryzyko - będąc najbliżej epicentrum cyfrowej eksplozji jesteśmy najbardziej narażeni również na jej negatywne skutki.

Jeśli zależy nam na tym, by nie stać się w przyszłości manipulowanymi cyfrowo cyborgami, musimy włożyć nieco wysiłku w to, by samemu nadążyć za niesionymi przez cyfrową eksplozję możliwościami. A z tym... miewamy poważne kłopoty.

O tym, jak niewielki procent użytkowników rzeczywiście korzysta ze stwarzanych przez cyfrową technikę możliwości, najlepiej chyba świadczy fakt, że jedynie nieliczny odsetek spośród nas używa wbudowanych w aplikacje systemów sprawdzania pisowni. A o tym, że ortografia języka polskiego jest trudna i złożona, nie trzeba nikogo przekonywać. Równie spektakularnych przykładów nie nadążania za możliwościami dałoby się przytoczyć więcej, ale każdy z nas może je spotkać we własnym otoczeniu, darujmy więc sobie wyliczanie. Warto jednak pamiętać o tym, że "ostatnich gryzą psy"! Jeśli nie nadążymy za rozwojem, jeśli nie nabierzemy odruchu korzystania z pożytecznych aspektów coraz bardziej cyfrowego otoczenia, w pewnym momencie może się zdarzyć, iż nasza cyfrowa prezentacja nagle ograniczy się do tytułowych dwóch słów.


opr. JU/PO


Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |