słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Konieczna świadomość grzechu

Z księdzem Janem Kopcem, biskupem pomocniczym diecezji opolskiej, rozmawia Adam Suwart



Pojęcie grzechu, o którym czytamy w Piśmie Świętym, jest przez współczesnego człowieka często odrzucane jako anachronizm. Tymczasem świadomość własnej grzeszności może być bardzo budująca i rozwijająca nawet dla samej osobowości człowieka...

- Całej historii ludzkości towarzyszy delikatne, lecz stałe wartościowanie wymiaru swego postępowania. W nim odnajdujemy decyzje i czyny właściwe i budujące, ale także - niezależnie od wszelkich obiektywnych racji, a także tworzonych ideologii - zwykle w sercu pozostaje palący wstyd z powodu upadków i niewłaściwych postępków. Towarzyszy temu świadomość obecności w nas sumienia, które jako jedyne dyktuje pokój wewnętrzny i chęć dalszego budowania prawdy. Każdy z nas - bez wyjątku - ma doświadczenia, które składają się na jego system oceniania siebie w prawdzie. Czyny króla Dawida ze Starego Przymierza czy nieszczęśliwej niewiasty już u progu Nowego Czasu Odkupienia są jakby prototypem naszych sytuacji. Zwykle zaciekawienie może rodzić sam niewłaściwy postępek, stojący najczęściej na granicy sensacji - ale nie o niego chodzi. Gorycz przychodzi dopiero potem i zaczyna dominować uczucie zmarnowanego dobra i znalezienie się w nowej sytuacji, jakże niekorzystnej dla własnego położenia. Wyjściem może być próba zagłuszania sumienia i przyjmowania postawy, że tak można przejść dalej przez życie - i tak, niestety, dzieje się w niejednym przypadku. Nie jest to jednak rozwiązaniem; prędzej czy później pomnażany dramat nieporządku zniszczy wszystko. Dlatego usunięcie goryczy możliwe jest wyłącznie na drodze naprawienia nieporządku i przywrócenia harmonii w swoim wnętrzu. I w tym momencie dochodzimy do jednego z najbardziej wymagających elementów całego procesu przywracania owej harmonii wewnętrznej. Przywołane w dzisiejszą niedzielę przykłady z różnych okresów ludzkiej historii wspólnoty ilustrują to nad wyraz dokładnie.

Wszystko bowiem musi się zacząć od najtrudniejszego spostrzeżenia: zgrzeszyłem.

- Tak, od przyznania, że to ja sam stałem się przyczyną zburzenia ładu i porządku, i to nie tylko tego niewidzialnego, który tkwi w sercu, ale także naruszyłem strukturę i reguły życia między ludźmi. Jestem też przekonany, że sięga to jeszcze dalej. Na drodze wiary dostrzegamy przecież oblicze Boga, który jest źródłem wszelkiego ładu. Każdy z nasz pewnością zna to uczucie zwycięstwa nad swoim tchórzostwem i życiem w zakłamaniu w momencie przyznania się do podjęcia fałszywej decyzji, czyli zgody na popełnienie grzechu. A że nie jest to tylko nasza osobista sprawa, przekonuje nas już zdecydowanie św. Paweł, Apostoł Narodów, gdy mieszkańcom odległej prowincji Galacji w Azji Mniejszej wyraźnie powiedział, że nawet Prawo nie jest wolne od zacieśnienia i niedostatku, jeżeli nie spowoduje, by we mnie żył Chrystus. Jakże to wyjaśnienie brzmi aktualnie dla każdej epoki!

Na czym dokładnie polega ta aktualność?

- Po prostu trzeba umieć na swoje życie spoglądać oczyszczonym wzrokiem i ciągle odbudowywaną duchową perspektywą patrzenia. Niezbyt to popularne dzisiaj, kiedy liczy się tylko to, co brane może być w wymiarze ściśle określonej korzyści i przyjemności. Jako wspólnota Chrystusowa stajemy więc po raz kolejny w dziejach z przypomnieniem nieodzownego pielęgnowania przekonania i radości, że tylko prawda o nas samych może nas wyzwolić, by uzyskać zapewnienie: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju". Temu służy też ubogacenie odkrywanych ciągle na nowo treści liturgii Kościoła, gdy w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, a także we wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny przypominamy sobie o innym porządku dojrzewania do prawdy, niż tylko wskazać to może prawo, na co uwrażliwiał nas już św. Paweł. To w bliskiej każdemu z nas rzeczywistości serca zawiera się sposób wyrastania na dojrzałych ludzi w Jezusie Chrystusie, Panu naszym.

Biskup Jan Kopiec, urodził w 1947 roku w Zabrzu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1972 r. w Opolu. Dwadzieścia lat później Papież Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym diecezji opolskiej. Jest profesorem teologii w zakresie historii Kościoła, autorem m.in. opracowań dziejów Kościoła katolickiego na Opolszczyźnie. Wykłada te dyscypliny w opolskim Wyższym Seminarium Duchownym i na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. Kieruje też Archiwum Diecezjalnym w Opolu. W Episkopacie zasiada m.in, w Radzie Naukowej, Radzie ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Narodowego i w Zespole ds. Sanktuariów.


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Leonard Ostrowski, Życie: dar i zadanie
Jan Paweł II, Słowa troski Jana Pawła II o Ojczyznę – być człowiekiem sumienia (3)
Mariusz Pohl, Grzech odrzucenia Boga
Michał Gryczyński, Pomiędzy karierą a moralnością
Krzysztof Ołdakowski SJ, Wołanie o świadków miłosierdzia
Zbigniew Teinert, Michał Gryczyński, Po drugiej stronie konfesjonału
Antoni Dydycz, Miłosierdzie bez granic
Radosław Kimsza, Czy można upominać?
Leszek Utrata, Teologia odkupienia
Wiesław Alojzy Mering, Przedmiot pogardy chlubą
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |