słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach




Wiadomości


 


O. Peter-Hans Kolvenbach SJ

Św. Albert Hurtado Cruchaga



Gdy Albert Hurtado przebywał w Lowanium i zbliżały się jego święcenia, jeden z moich poprzedników, o. Joannes Baptista Janssens — wówczas rektor teologatu lowańskiego — napisał o nim te słowa do o. prowincjała w Chile: «Proszę pozwolić, że zaświadczę o tym, jak o. Hurtado budował nas swoją pobożnością, systematycznością, wytrwałością w studiach, życzliwością, dyskrecją i dobrymi manierami; przykład, jaki dawał, bez wątpienia wyróżniał go spośród współbraci. Wszyscy go lubili. Sądzę, że Pan obdarzył Ojca prowincję człowiekiem naprawdę wyjątkowym; a przynajmniej tak nam się wydaje» (list z 22 lutego 1933 r.).

Istotnie, tak właśnie było, i rzeczywiście po latach mogłem osobiście z bliska śledzić prace związane z jego procesem i być na uroczystości jego beatyfikacji.

Droga do kapłaństwa

Albert Hurtado Cruchaga urodził się 22 stycznia 1901 r. w Vińa del Mar w Chile, w czwartym roku życia został osierocony przez ojca. Matka była zmuszona sprzedać po niekorzystnej cenie skromną posiadłość, żeby spłacić rodzinne długi, a Albert i jego brat musieli mieszkać u krewnych i często się przenosić. Dopiero w dwudziestym roku życia Albert mógł zamieszkać z matką i młodszym bratem Miguelem w ich własnym domu.

Już w dzieciństwie zatem Albert poznał los ubogich: był bezdomny i żył na łasce innych. Okoliczność ta miała nieuświadomiony prawdopodobnie, ale rzeczywisty wpływ na jego posługę jako apostoła Pana. W bardzo pozytywny sposób wpłynęła na rozwój jego osobowości i ducha serdeczność i miłość matki. To ona nauczyła swojego syna Alberta, że dobrze jest składać ręce do modlitwy, ale jeszcze lepiej otwierać je, by dawać.

Dzięki stypendium szkolnemu mógł uczyć się w jezuickim kolegium w Santiago. Tam został członkiem Sodalicji Mariańskiej. Jako sodalis interesował się żywo ubogimi i każdego niedzielnego popołudnia odwiedzał najbiedniejsze dzielnice miasta. Po ukończeniu szkoły średniej w 1917 r. chciał wstąpić do Towarzystwa Jezusowego, ale poradzono mu, by odłożył tę decyzję i zaopiekował się matką oraz młodszym bratem. Pracował po południu i wieczorami i utrzymywał swoją rodzinę, studiując równocześnie prawo na uniwersytecie katolickim. Również wówczas nadal zajmował się ubogimi i chodził do nich w każdą niedzielę.

Fakt ten jest bardzo istotny, jeśli chcemy zrozumieć charakterystyczne cechy działalności kapłańskiej, którą rozwinął później. «Normy regulujące pracę nieletnich» to temat pracy bakalaureackiej, a «Praca w domu» to jego rozprawa magisterska. Studia musiał przerwać, by odbyć obowiązkową służbę wojskową, ale po powrocie ukończył je na początku sierpnia 1923 r.

14 sierpnia tego roku Albert rozpoczął nowicjat w Towarzystwie Jezusowym w Chillán, a od kwietnia 1925 r. kontynuował go w Kordobie w Argentynie. Po złożeniu pierwszych ślubów zakonnych spędził jeszcze dwa lata w Kordobie, uzupełniając formację humanistyczną. Potem, w r. 1927, został wysłany do Barcelony w Hiszpanii na studia filozoficzne i teologiczne. Przebywał tam aż do zniesienia Towarzystwa w tym kraju w 1931 r.; udał się wówczas do Belgii i w Lowanium studiował teologię.

Był tak bardzo zdolny i zainteresowany nauką, że uczęszczał równocześnie na wykłady z pedagogiki i psychologii na uniwersytecie państwowym, gdzie uzyskał najpierw licencjat, a później doktorat. W Lowanium, po ukończeniu trzeciego roku teologii, otrzymał święcenia kapłańskie 24 sierpnia 1933 r. Po studiach teologicznych odbył trzecią probację w Drongen, w Belgii: był to dla niego okres intensywnego życia duchowego; wiedza, którą zdobył dzięki studiom teologicznym i biblijnym, pozwalała mu coraz głębiej przeżywać zażyłość z Panem i upodabniać się w sposobie myślenia i działania do Jezusa Chrystusa.

Działalność apostolska

Po zakończeniu przepisanej w Towarzystwie formacji o. Hurtado powrócił w 1936 r. do Chile, swojej ojczyzny, gdzie złożył uroczystą profesję 2 lutego 1941 r. W Santiago zaczął rozwijać intensywną działalność wychowawczą. Uczył religii w Kolegium św. Ignacego i wykładał pedagogikę na uniwersytecie katolickim; studentów z Sodalicji Mariańskiej posyłał jako katechetów pośród ubogich; prowadził rekolekcje dla młodzieży, był kierownikiem duchowym wielu z nich, zwłaszcza tych, którzy odkrywali powołanie do kapłaństwa. Osobom świeckim pomagał uświadomić sobie spoczywający na każdym ochrzczonym obowiązek postępowania zgodnie z wiarą we właściwym sobie stanie życia, z czym łączy się konieczność troszczenia się o bliźniego i konkretne praktykowanie miłosierdzia. Osoby zamożne, przedsiębiorców i pracodawców o. Hurtado starał się formować jako odpowiedzialnych chrześcijan, tzn. współpracowników Chrystusa w kierowaniu społecznością; wśród robotników upowszechniał koncepcję pracy autentycznie chrześcijańskiej, nieoddzielnie związanej z życiem chrześcijańskim, bowiem robotnik powinien się uświęcać swoją pracą. Taka wizja przyświecała o. Hurtado w jego staraniach o stworzenie chrześcijańskiego związku zawodowego, zainspirowanego głęboko przez społeczną naukę Kościoła.

W 1941 r. został mianowany asystentem Akcji Katolickiej, najpierw w archidiecezji Santiago, później w całym kraju. Pełnił tę misję do r. 1944. O. Hurtado zawsze był wrażliwy na los ludzi najbardziej potrzebujących, usuniętych na margines i żyjących samotnie, i zawsze posłuszny Bożym natchnieniom. Prowadząc rekolekcje w październiku 1944 r., zwrócił się do ich uczestników z apelem, by pomyśleli o licznych ubogich w mieście. Wywołał w ten sposób ogromny zryw wielkoduszności, z którego zrodziło się najsłynniejsze przedsięwzięcie o. Hurtado: dobroczynna działalność na rzecz osób bezdomnych, którym starano się nie tylko zapewnić dach nad głową, ale również ciepłą, rodzinną atmosferę: El Hogar de Cristo — Chrystusowe ognisko domowe.

Dzięki pomocy finansowej dobroczyńców i przy aktywnej współpracy osób świeckich o. Hurtado otworzył najpierw dom dla młodzieży, następnie dla kobiet, a potem dla dzieci: ubodzy znajdowali wreszcie domowe ognisko, ognisko Chrystusowe. Domy takie, tworzone i zarządzane w tym duchu, szybko się mnożyły, a równocześnie różnicowały swoje funkcje: w niektórych przypadkach stawały się ośrodkami resocjalizacji, w innych kształciły rzemieślników. Działalność wszystkich tych placówek, niezależnie od ich przeznaczenia, inspirowały zawsze wartości chrześcijańskie: o. Hurtado mówił, że Chrystusowe ogniska domowe istnieją po to, żeby przyjmowane tam osoby pogłębiały stopniowo świadomość godności, jaką obdarzony jest człowiek jako obywatel, a przede wszystkim jako dziecko Boże.

O. Hurtado, choć mocno zaangażowany w ten kapłański apostolat formacyjny i charytatywny, nie przestawał oddawać się pracy intelektualnej i pisarskiej, szerząc chrześcijańską naukę społeczną i rozpowszechniając wiedzę o niej. W latach 1947-1950 napisał trzy ważne książki: jedną o związkach zawodowych, drugą o humanizmie społecznym, a trzecią o chrześcijańskim porządku społecznym.

W 1951 r. rozpoczął wydawanie czasopisma «Mensaje» (Przesłanie), poświęconego przybliżaniu nauki Kościoła. O. Hurtado pragnął, by ten periodyk był dla katolików narzędziem wywierającym wpływ na rozwój myśli i nadającym kierunek działaniom we współczesnej rzeczywistości, zgodnie z «przesłaniem, które Syn Boży przyniósł z nieba na ziemię» — jak pisał.

Zachorował na nowotwór trzustki i po kilku miesiącach stanął na progu śmierci. Słyszano, jak pośród ogromnych boleści powtarzał: «Panie, cieszę się, cieszę się». Poświęcił swoje życie dawaniu świadectwa o miłości Chrystusa do ubogich i został przez Niego powołany do nieba 18 sierpnia 1952 r.

Takie są główne etapy życia o. Alberta Hurtado, człowieka Bożego, którego Jan Paweł II ogłosił błogosławionym 16 października 1994 r. Został kanonizowany 23 października 2005 r. przez Benedykta XVI.

Przyjaźń z Chrystusem

Wszystkie źródła dotyczące życia i działalności o. Hurtado wyraźnie świadczą o tym, że od pierwszych lat życia był posłuszny natchnieniom Ducha Bożego, a później coraz bardziej pociągany i zdobywany przez Chrystusa, złożył z siebie prawdziwą ofiarę odwiecznemu Panu, w sposób wskazany w Ćwiczeniach Duchownych (n. 98). Ci, którzy się z nim zetknęli, twierdzili bez wahania, że był «rozkochany w Chrystusie». To właśnie stanowiło główną cechę jego życia jako młodego studenta, jezuity i kapłana, i to określało jego sposób działania i odnoszenia się do ludzi.

Jego dominującą cechą jest zatem zdolność do miłości: dar otrzymany od Boga, który potrafił rozwinąć nawiązując, w duchu Ewangelii, coraz intensywniejszą i coraz bardziej osobistą przyjaźń z Panem. Wciąż rosnąca zażyłość z Bogiem, którą o. Hurtado osiągał dzięki kontemplacji tajemnic życia Jezusa Chrystusa według metody św. Ignacego, jest źródłem charakterystycznego dla niego sposobu działania. Właśnie dlatego, że był prawdziwie zakochany w Chrystusie, wpatrywał się w Pana i w Jego życie tu na ziemi. Spędzał długie godziny na kontemplowaniu Jego postępowania w różnych sytuacjach, w których się znalazł; o. Hurtado całym sercem podziwiał Jezusa, a zwłaszcza Jego umiejętność uważnego słuchania ludzi i współczucia w ich cierpieniach. Był Jezusem zafascynowany i dlatego coraz bardziej przyswajał sobie właściwy Mu sposób myślenia i życia: upodabniając się do Chrystusa, stał się Jego autentycznym uczniem.

Relacja łącząca o. Hurtado z Panem nie miała nic z subiektywnego spirytualizmu, dalekiego od rzeczywistości: było to realne i efektywne naśladowanie Jego sposobu życia i odnoszenia się do ludzi, widzianych i kochanych w kontekście społecznym, w jakim się znajdowali, widzianych i kochanych realnie i efektywnie, ponieważ potrzebowali oni prawdziwie ludzkiego ciepła, uwagi, formacji i sprawiedliwości.

O. Hurtado przygotowywał się do do podjęcia zadań jezuity i kapłana w sposób dojrzały i poważny, co sprawiło, że przez wszystkie następne lata zachował równowagę wewnętrzną i potrafił pogodzić pragnienie odpowiadania na potrzeby bliźniego z koniecznością utrzymywania zawsze żywego kontaktu z Panem. Usilnie i wiernie zawsze Go poszukiwał, gdyż był przekonany, że tylko żyjąc w zjednoczeniu z Chrystusem, będzie mógł być narzędziem w rękach Boga i przyjmować od Niego światło i dobroć, i przekazywać je ludziom.

Stąd, mimo licznych zajęć i zadań związanych z apostolatem, o. Hurtado znajdował zawsze wystarczająco dużo czasu, by być z Panem, wiedział bowiem bardzo dobrze, że nie to będzie służyło dobru jego kraju, czego on sam może dokonać, ale to, co Bóg mu przekaże. Dlatego tak bardzo potrzebował długo trwać na modlitwie i prosić, żeby jego umiłowani rodacy otwierali się na światło, które może dać jedynie sam Bóg.

Ta zażyłość z Bogiem była dla niego absolutnym priorytetem, a równocześnie źródłem wielkiej miłości ku Chilijczykom: to im chciał przekazać prawdziwe dobra postępu i rozwoju, zgodne z kryteriami Boga i mądrością, jaką nam objawił.

Należy również podkreślić, że to właśnie ten ustawiczny kontakt z Panem ukształtował ową szczególną zdolność o. Hurtado do rozpoznawania prawdziwych potrzeb ludzi i znajdowania sposobów ich zaspokojenia, z życzliwością, delikatnością i wielką dbałością, będącą odbiciem troski, z jaką Jezus zajmował się potrzebującymi pomocy i pocieszenia. Niezwykłą równowagę, spokój i ufną pogodę ducha w obliczu trudności i cierpień, które często go spotykały, zawdzięczał więzi z Panem.

Miłość Eucharystii

Zainteresowanie, jakie okazywał bliźniemu, cechowała zupełnie niezwykła serdeczność i życzliwość, nie zawsze spotykane u tych, którzy oddają się apostolatowi. Przypisać to należy faktowi, że ośrodkiem jego życia był Jezus obecny w Eucharystii. W codziennym sprawowaniu Mszy św. łączył on swoje serce z Sercem Zbawiciela, który rzekł: «Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim» (J 6, 56). Właśnie dlatego o. Hurtado mawiał: «Moja Msza jest moim życiem, a moje życie jest przedłużającą się Mszą». Spędzał długie godziny na cichej adoracji przed tabernakulum. Pan przekazywał mu swojego Ducha i rozpalał w jego duszy żywy płomień dobroci i miłości, które znamionowały sposób, w jaki on — w zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem — podchodził do ludzi.

Więź z Panem, żywym i obecnym wśród nas, była źródłem siły i delikatności, które wyróżniały apostolat o. Hurtado i sprawiły, że jego misja stała się autentyczną kontynuacją misji Chrystusa.

O. Hurtado był kapłanem na wzór Serca Chrystusa, ponieważ w Eucharystii włączał się w Ofiarę Zbawiciela, a karmiąc się Jego Ciałem i Krwią, czerpał z Niego siłę, by dawać się ludziom i wypełniać polecenie pozostawione przez Pana: «To czyńcie na Moją pamiątkę». I tak ofiarował się bez reszty, niczego nie zatrzymując dla siebie, i spalał się w służbie bliźniego.

O. Hurtado był naprawdę kontemplatywny w działaniu: godziny spędzone na «rozmowie» z Panem dawały mu siłę i zdolność, by odnajdować Boga w otaczającym świecie, być Jego narzędziem, wypełniać Jego wolę, pracując i działając tak, jakby wszystko zależało od niego, lecz w głębokim przekonaniu, że w rzeczywistości wszystko zależy od Boga. Niektóre słowa Zbawiciela były mu szczególnie drogie i często je powtarzał: «Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać] (...) Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić» (J 15, 4-5). Te słowa były latarnią oświecającą całe jego kapłańskie życie.

Szczególnie znaczący jest zatem fakt, że kanonizacja o. Hurtado odbyła się 23 października 2005 r., w ostatnim dniu Synodu poświęconego Eucharystii.

Peter-Hans Kolvenbach SJ
Przełożony Generalny
Towarzystwa Jezusowego


opr. mg/mg








 wyślij znajomym

Zobacz także:
Papież Franciszek, Idźmy razem wolni i posłuszni
Bernadetta Rusin CMW, Ojciec powtórnych narodzin
AW, Małe dzieci - mały kłopot?
Papież Franciszek, Jesteście oczami, ustami, rękami i sercem Boga w świecie
Sergio Massironi, Sztuka tkania więzi międzyludzkich
Olivier Clement, O modlitwie. Co to jest modlitwa?
Damian Wojciechowski SJ, Jezuita o "Milczeniu"
Justyna Kapłańska, Zaczerpnąć z bogactwa łaski
Monika Lipińska, Dzisiaj Kościół potrzebuje Cristeros
Andrea Gasparino, Modlitwa i miłość przezwyciężą niemożliwe
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła