słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach




Wiadomości


 


Ks. Andrzej Motyka

Ks. Władysław Findysz



Przyszedł na świat 13 grudnia 1907 r. w Krościenku Niżnym k. Krosna, w wielodzietnej rodzinie chłopskiej Stanisława i Apolonii. Był ich trzecim dzieckiem. Dzień później przez sakrament chrztu św. został włączony do wspólnoty wiernych Kościoła katolickiego. Z domu rodzinnego wyniósł głęboką religijność, poczucie odpowiedzialności i przywiązanie do tradycji. Niestety, na jego dzieciństwie cieniem położyły się liczne dramaty rodzinne, jak śmierć matki 27 września 1912 r., kiedy miał zaledwie pięć lat, oraz śmierć trojga rodzeństwa.

Edukację rozpoczął w 1913 r. Kształcił się najpierw w szkole ludowej w rodzinnej miejscowości, a następnie w szkołach krośnieńskich, wydziałowej i w gimnazjum, w którym zaangażował się w działalność uczniowskiej Sodalicji Mariańskiej. Po maturze, w 1927 r. podjął w przemyskim Seminarium Duchownym pięcioletnie studia filozoficzno- -teologiczne oraz odbywał formację duchowo-pastoralną. 19 czerwca 1932 r. przyjął sakrament kapłaństwa. Pracował kolejno jako wikariusz w kilku parafiach diecezji przemyskiej — w Borysławiu, Drohobyczu, Strzyżowie i Jaśle. Dwie pierwsze obejmowały tereny przemysłowe, zamieszkane przez ludność zróżnicowaną narodowościowo, religijnie i materialnie. To wszystko bez wątpienia stwarzało wiele problemów duszpasterskich. Dwie następne, również duże parafie miejskie, choć mniej zróżnicowane narodowościowo, także stanowiły niemałe wyzwanie dla młodego kapłana, tym bardziej że czas posługi w nich zbiegł się z okresem II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej. Warto tu dodać, że w Strzyżowie przez pierwszy rok wojny był administratorem parafii po śmierci tamtejszego proboszcza, a w Jaśle związał się z ruchem oporu i był jego kapelanem. W r. 1941 został mianowany najpierw administratorem, a rok później proboszczem parafii w Nowym Żmigrodzie.

Ks. Findysz był człowiekiem bardzo pobożnym, przywiązującym dużą wagę do praktyk ascetycznych, rygorystycznie przestrzegającym zasad. Nadto cechowały go skromność, takt i kultura, które znajdowały odzwierciedlenie w całej jego posłudze duszpasterskiej, ale szczególnie uwidoczniły się w okresie pracy w Nowym Żmigrodzie.

Ten bowiem etap jego życia zbiegł się z bardzo burzliwym okresem najnowszych dziejów Polski, czyli okresem panowania dwóch bezbożnych totalitaryzmów, faszyzmu i komunizmu. W czasie okupacji hitlerowskiej niósł pomoc potrzebującym, zrozpaczonych podnosił na duchu, a błądzących upominał. Był świadkiem wielu nieszczęść, jakie dotknęły okoliczną ludność, m.in. eksterminacji Żydów, rozstrzeliwania Polaków oraz wywożenia ich na roboty do Niemiec. Najtrudniejszy dla ks. Findysza i jego parafian był ostatni okres okupacji, kiedy podczas działań wojennych został wysiedlony, a tym samym skazany na tułaczkę. Po wojnie powrócił do Nowego Żmigrodu i zajął się odnową moralną oraz odbudową materialną parafii.

Troszczył się o życie religijno-moralne wiernych, zagrożone propagandą ateistyczną, o katechizację dzieci i młodzieży, najpierw w szkole, dopóki władze komunistyczne pozwalały, a potem organizował nauczanie religii poza szkołą. Gorliwie realizował wytyczne programu duszpasterskiego polskiego Kościoła. Ta działalność przysporzyła mu wrogów w kręgach działaczy ateistycznych. Wielokrotnie odmawiano mu wydania przepustki na pobyt w strefie nadgranicznej, uniemożliwiając tym samym posługę kapłańską wśród mieszkających tam parafian. Został też objęty inwigilacją przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa.

Nie osłabiło to w żadnym stopniu jego gorliwości duszpasterskiej. W r. 1963 apelował pisemnie do parafian o włączenie się do prowadzonej przez Kościół w Polsce akcji tzw. «soborowych czynów dobroci». Stało się to dla władz komunistycznych pretekstem do wszczęcia śledztwa przeciwko niemu. Postawiono mu zarzut zmuszania do praktyk religijnych. W skrajnie tendencyjnym procesie skazano go na karę 2,5 roku więzienia. Mimo złego stanu zdrowia — lekarze podejrzewali chorobę nowotworową przełyku i wpustu żołądka — przez kilka miesięcy był więziony, najpierw w Rzeszowie, a następnie w Krakowie. Przetrzymywanie w areszcie człowieka ciężko chorego, wymagającego stałej i specjalistycznej opieki medycznej, w sytuacji, gdy wyrok wydany na niego nie był jeszcze prawomocny, a wszystkie dowody zostały już zebrane, wskazuje na złą wolę lub celowe działanie komunistycznego wymiaru sprawiedliwości. Komuniści sprawę ks. Findysza wykorzystali dla zastraszenia innych, ich zdaniem niepokornych, kapłanów.

Upokorzenia, jakich ks. Findysz doświadczył podczas procesu i pobytu w więzieniu, brak odpowiedniej opieki medycznej, a przede wszystkim uniemożliwienie leczenia pogorszyły jego stan. Kiedy 29 lutego 1964 r., po uchyleniu aresztu przez Sąd Najwyższy ze względu na chorobę, opuszczał więzienie, był skrajnie wyczerpany i bardzo wychudzony. Nie rokowano mu powrotu do zdrowia. Zmarł po kilku miesiącach, 21 sierpnia 1964 r. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją, w której uczestniczyło 130 kapłanów oraz tysiące wiernych. Ks. Findysz pochowany został na cmentarzu parafialnym w Nowym Żmigrodzie.

Dopóki rządy w Polsce sprawowali komuniści, nie można było wszcząć procesu beatyfikacyjnego ks. Władysława Findysza. Wśród parafian żywa była jednak pamięć o jego posłudze, o wzorowym wypełnianiu obowiązków pasterskich, a zwłaszcza o obronie wiary i moralności. Toteż, gdy po r. 1989 zmieniła się polityka wyznaniowa władz polskich, niezwłocznie podjęli oni starania o przeprowadzenie dochodzenia kanonicznego w jego sprawie. Odniosły one pozytywny skutek — 27 czerwca 2000 r. rozpoczął się proces kanoniczny, w czasie którego zebrano dokumenty oraz przesłuchano świadków jego życia i cierpienia.

Zakończenie procesu stało się pośmiertnym zwycięstwem ks. Findysza, kapłana, który przez całe swe życie, mimo wielu przeciwności, był wierny Bogu, Kościołowi i życiowemu powołaniu. Nie ugiął się też w obliczu próby. Jego postawa może bez wątpienia służyć jako przykład dla współczesnego pokolenia kapłanów, a także dla ludzi świeckich, których uczy, że trzeba być katolikiem aktywnym, wiernym obowiązkom chrześcijańskim i obowiązkom stanu.

Ks. Andrzej Motyka

Postulator


opr. mg/mg








 wyślij znajomym

Zobacz także:
Joanna Przybyła , "Wujek Wicek"
Robert Gołębiowski, Mieczysław Mokrzycki, Uczyłem się od nich
Papież Franciszek, Solidarność z prześladowanymi chrześcijanami
Milena Kindziuk, Prawda Mszy św. za Ojczyznę
Mateusz Wyrwich, Zbigniew Ziobro, Kto się boi demokracji?
L'Osservatore Romano, Kard. Ernest Simoni
Magdalena Kowalewska, Nowe życie Żołnierzy Niezłomnych
Papież Franciszek, Zabijanie w imię Boga jest szataństwem
Marcin Gomółka, Zginęli za naszą wolność
Włodzimierz Rędzioch, Paul Poupard, Francja i laicki dżihad
Komentarze internautów:

nic (wiki, 2005-11-06 10:46:37)
 spoko   skomentuj tę wypowiedź

     spox to jeswt (małajowicz lukkkkkkkkkasz, 2005-11-08 14:39:06)
 wiecieb troche za...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła