słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach





 


S. Maria Teresa Górska CSFN

MĘCZENNICE Z NOWOGRÓDKA



Z całym Kościołem, który świętuje Wielki Jubileusz Roku 2000, siostry nazaretanki obchodzą jubileusz 125-lecia istnienia zgromadzenia. W skarbcu historii przechowują żywą pamięć wydarzenia z 1 sierpnia 1943 r., kiedy to w Nowogródku poniosło śmierć męczeńską z rąk niemieckich nazistów 11 sióstr. Złożyły one swoje życie w ofierze za aresztowanych członków polskich rodzin i za kapłana. Są chlubą Kościoła i zgromadzenia. Ich beatyfikacji dokona Jan Paweł II 5 marca 2000 r.

Pierwsze nazaretanki przybyły do Nowogródka 4 września 1929 r. na zaproszenie bpa Zygmunta Łozińskiego, by zająć się religijnym wychowaniem i nauczaniem dzieci i młodzieży. Miasteczko to, położone na wschodnich krańcach ówczesnej Rzeczypospolitej (obecnie Białoruś), zamieszkiwała zróżnicowana narodowościowo ludność. Polacy, Białorusini, Żydzi i Tatarzy tworzyli barwne, bogate kulturowo i harmonijnie żyjące społeczeństwo. Nowogródek posiadał zarówno żydowską synagogę, jak i meczet.

Siostry podjęły pracę wśród młodzieży. Na początku założyły internat, a następnie, od 2 września 1930 r., w wynajętym lokalu zaczęła działać szkoła. W ciągu ośmiu miesięcy staraniem zgromadzenia i społeczeństwa została wybudowana szkoła powszechna. Pierwszym dziełem apostolskim sióstr, warunkującym niejako działalność edukacyjną, była praca związana z kościołem pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, zwanym Białą Farą, który stanowił ważny ośrodek oddziaływania religijnego na mieszkańców miasta i okolic. Siostry tworzyły wspólnotę domu Chrystusa Króla w Nowogródku. Wszystkie dawały przykład głębokiej wiary, nadziei i miłości, którą przypieczętowały krwią męczeńską.

Sylwetki męczennic

S. Maria Stella od Najświętszego Sakramentu (Adela Mardosewicz), urodzona 14 grudnia 1888 r. we wsi Ciasnówka w powiecie nieświeskim (obecnie Białoruś, diecezja mińsko-mohylewska), została przyjęta do zgromadzenia 14 września 1910 r. Formację nowicjacką otrzymała w Albano we Włoszech, w międzynarodowym nowicjacie, gdzie złożyła pierwsze śluby i śluby wieczyste. We wspólnocie nazaretańskiej pełniła różne funkcje: wychowawczyni internatu, ekonomki, zakrystianki. Do Nowogródka przyjechała w 1936 r. W latach drugiej wojny światowej była w Nowogródku przełożoną. Przyjęto ją do nowicjatu z oporami, miała bowiem poważną wadę serca. Ówczesna przełożona generalna m. Laureta Lubowidzka orzekła jednak, «że nie tylko zdrowe siostry są potrzebne w zgromadzeniu». S. Marię Stellę charakteryzowała dobroć, wspaniałomyślność i czynna miłość bliźniego, której uczyła się u stóp ołtarza, wpatrując się w Najświętszy Sakrament. Nazywano ją «mamą» młodzieży nowogródzkiej. Wszyscy szukali u niej pocieszenia, szczególnie ci, którzy nie zdali matury. W krytycznym momencie, gdy Rosjanie zdobywali Nowogródek i siostry uległy ogólnej panice, sytuację opanowała s. Maria Stella mówiąc do nich: «Gdzie mamy iść? Do Jezusa». Wszystkie siostry weszły do kaplicy i o ucieczce nie było już mowy. To ukierunkowanie na Jezusa pomogło jej prowadzić wspólnotę i nie zmylić drogi nawet podczas ciemnej nocy okupacyjnej.

S. Maria Imelda od Jezusa Hostii (Jadwiga Karolina Żak) urodziła się 29 grudnia 1892 r. w Oświęcimiu (obecna diecezja bielsko-żywiecka). Została przyjęta do zgromadzenia 13 maja 1911 r. Formację nowicjacką razem z s. Marią Stellą otrzymała w Albano, gdzie też złożyła pierwsze śluby i śluby wieczyste. Pracowała jako nauczycielka i wychowawczyni w internacie. Ludzie wspominają ją jako osobę rozmodloną, bogatą wewnętrznie. Do Nowogródka przyjechała w 1936 r. W czasie okupacji była zakrystianką w kościele Przemienienia Pańskiego. Pracę swoją wykonywała z zaangażowaniem i z ogromną dbałością czuwała nad czystością bielizny kościelnej i wystrojem ołtarza. Ministrantów, którymi się opiekowała, uczyła ładu wewnętrznego poprzez porządek zewnętrzny. Często powtarzała: «Tak jak komeżki są czyste, tak i dusze wasze powinny być czyste». Pisała: «Spraw Panie, by moja modlitwa była jak ciężki kamień sięgający dna boskiej głębi, a na powierzchni wód zataczała coraz szersze kręgi». I została wysłuchana.

S. Maria Rajmunda od Jezusa i Maryi (Anna Kokołowicz) urodziła się 24 sierpnia 1892 r. w Barwaniszkach na ziemi wileńskiej (obecnie Litwa, archidiecezja wileńska). Do zgromadzenia wstąpiła 1 listopada 1918 r. Formację nowicjacką otrzymała w Grodnie, gdzie też złożyła pierwsze śluby, a później wieczyste. Do Nowogródka przyjechała w 1934 r. Nie ma wielu informacji o tej prostej, niewykształconej siostrze, która nigdy nie chodziła do szkoły. W zgromadzeniu pracowała w kuchni, pralni i ogrodzie, pomagała w gospodarstwie i sprzątała szkołę, prowadziła też bufet śniadaniowy. S. Maria Rajmunda była chorowita, cierpiała na silny artretyzm, mimo to «pracowała jak mrówka». Jej wybuchowy temperament, a po części i cierpienie, były niekiedy przyczyną przykrych reakcji. W stosunku do uczniów nowogródzkiej szkoły była «cicha, spokojna, życzliwa, skromna, opanowana w słowie. Czas wolny od zajęć domowych spędzała w kaplicy».

S. Maria Daniela od Jezusa i Maryi Niepokalanej (Eleonora Aniela Jóźwik) urodziła się 25 stycznia 1895 r. w Poizdowie na Podlasiu (obecna diecezja siedlecka). Do zgromadzenia została przyjęta 21 stycznia 1920 r. Skrócony czas formacji nowicjackiej ze względu na działania wojenne odbyła w Grodnie, gdzie złożyła pierwsze śluby, a siedem lat później śluby wieczyste. Nie odebrała żadnego wykształcenia poza trzymiesięcznym kursem wieczorowym. Wypełniała obowiązki domowe takie jak praca w kuchni, pralni, sprzątanie szkoły. Do Nowogródka przyjechała w 1932 r. Usługiwała gościom i księdzu kapelanowi, opiekowała się refektarzem, a także kuchenką szkolną. Z natury była powolna, ale wszystko robiła jakby niepostrzeżenie, bez rozgłosu. Ksiądz kapelan powiedział o niej: «Cichy, dyskretny Anioł Stróż. Była ogromnie troskliwa, pogrążona w modlitwie, skupiona, żyła ciągłą obecnością Bożą». Miłością i troską otaczała dzieci, zwłaszcza najbiedniejsze.

S. Maria Kanuta od Pana Jezusa w Ogrójcu (Józefa Chrobot) urodziła się 22 maja 1896 r. w Raczynie w powiecie wieluńskim (obecna archidiecezja częstochowska). Jej powołanie zakonne związane jest ze specjalnym znakiem danym przez Boga. Ona sama nie myślała o życiu konsekrowanym. Zgodnie z wolą rodziców miała wyjść za mąż. Gdy dano już na zapowiedzi, we śnie usłyszała głos: «Nie wychodź za Stanisława, twój Oblubieniec czeka na ciebie w Grodnie, a jako prezent ślubny podaruje ci czerwoną sukienkę». Do zgromadzenia wstąpiła 21 kwietnia 1921 r. Formację nowicjacką otrzymała w Grodnie, gdzie złożyła pierwsze śluby i śluby wieczyste. Do Nowogródka przybyła najwcześniej z całej grupy męczennic: w 1931 r. Na placówce tej cały czas pracowała w kuchni. Zdrowie miała słabe, nieraz bardzo cierpiała, lecz «trwała przy kuchni z miłości do Pana Jezusa». Świadkowie jej życia zgodnie twierdzą, że miała dar modlitwy kontemplacyjnej. «Gdy wybuchła wojna, codziennie do północy krzyżem leżała w kaplicy i błagała o miłosierdzie i o to, by Królestwo Boże owładnęło światem». Niekiedy zwierzała się siostrom, że jej sen nie spełnił się do końca, bo nie otrzymała «czerwonej sukienki». Prawdopodobnie w chwili śmierci zrozumiała w pełni, że to męczeństwo jest obiecanym darem — «czerwoną sukienką».

S. Maria Sergia od Matki Bożej Bolesnej (Julia Rapiej) urodziła się 18 sierpnia 1900 r. we wsi Rogożyna w powiecie augustowskim (obecna diecezja ełcka). Do zgromadzenia została przyjęta 25 grudnia 1922 r. Formację nowicjacką rozpoczęła w Grodnie, skąd po roku została wysłana z innymi siostrami do Ameryki. W Des Plaines złożyła pierwsze śluby, a w Filadelfii śluby wieczyste. Do Nowogródka przyjechała w 1933 r. Gdy w domu w Filadelfii siostry mówiły jej o groźbie wojny w Europie, s. Maria Sergia odpowiedziała: «Tego się nie boję, bo nie mam nic innego, co mogłabym dać Panu Jezusowi za Jego miłość, więc pragnę oddać Mu swoje życie i męczeństwa też się nie boję». W klasztorze wykonywała prace domowe: pomagała w kuchni, a w czasie wojny w gospodarstwie. Wyróżniała ją szczególna miłość do Matki Najświętszej. Był to jej ulubiony temat rozmów. Oddziaływała na innych swoim życiem wewnętrznym. Ktoś o niej powiedział: «Jak ta siostra przejdzie obok mnie, to mnie się wówczas żyć chce i wraca do mnie równowaga duchowa, a myślałem o tym, aby już raz to życie zakończyć». Nazywano ją «ukrytym skarbem Nazaretu».

S. Maria Gwidona od Miłosierdzia Bożego (Helena Cierpka) urodziła się 11 kwietnia 1900 r. w Granowcu, w powiecie Odolanów (obecna diecezja kaliska). Do zgromadzenia została przyjęta 17 lutego 1927 r. Formację nowicjacką otrzymała w Grodnie, gdzie złożyła pierwsze śluby, a potem śluby wieczyste, po czym wyjechała do Nowogródka w 1936 r., gdzie pracowała w gospodarstwie. Pozostała w pamięci sióstr i mieszkańców Nowogródka jako «pełna wesela i radości. (...) Bardzo pracowita, w zakresie swojej pracy utrzymywała ład i porządek. Miała w swych rękach gospodarkę i ogród. Niestrudzenie pracowała od świtu do nocy. Spieszyła również do kaplicy — umiała się modlić, bo Bóg błogosławił jej pracy i dawał ładne plony. Całe jej życie przepełnione było głęboką wiarą w Pana Boga, a swoje obowiązki traktowała jako wyraz wiary i miłości Pana Boga i bliźniego». Zyskała miano «tytana pracy i modlitwy».

S. Maria Felicyta (Paulina Borowik) urodziła się 30 sierpnia 1905 r. w Rodnie w województwie lubelskim (obecna diecezja siedlecka). Do zgromadzenia została przyjęta 4 lutego 1932 r. Po formacji nowicjackiej w Grodnie złożyła pierwsze śluby w 1935 r. i wyjechała do Nowogródka. Nie miała żadnego wykształcenia. W Nowogródku pomagała w sprzątaniu szkoły i internatu oraz w innych pracach domowych. Z natury cicha, pracowita, uprzejma, pogodna i skromna, przeszła przez życie jakby niepostrzeżenie. Nie ma o niej wielu wzmianek. Kochały ją siostry i kochało otoczenie.

S. Maria Heliodora (Leokadia Matuszewska) urodziła się 8 lutego 1906 r. w Starej Hucie w powiecie świeckim (obecna diecezja pelplińska). Ukończyła cztery klasy niemieckojęzycznej szkoły powszechnej. Do zgromadzenia została przyjęta 8 stycznia 1933 r., a po ukończeniu nowicjatu w Grodnie złożyła pierwsze śluby w 1935 r. i wyjechała do Nowogródka, gdzie pomagała w sprzątaniu szkoły, na furcie szkolnej i w kuchni. Była pogodna i radosna, prawa, szczera i wszędzie tam, gdzie się pojawiła, wnosiła wiele pogody ducha. Miała w sobie wielką Bożą radość, toteż nowogródczanie lubili na nią patrzeć, a dzieci ją wprost uwielbiały. «Ta zawsze uśmiechnięta, dzielna zakonnica była ulubienicą maluchów». Jedna z matek powiedziała: «Przyprowadziłam dzisiaj dziecko, aby popatrzeć na siostrę Heliodorę, bo jestem zdenerwowana, a ta siostra dziwnie kojąco na mnie wpływa i zawsze po rozmowie z nią odchodzę podniesiona na duchu». Podczas okupacji sowieckiej jej Boży entuzjazm wywarł wielki wpływ na dyrektora szkoły, Rosjanina i niewierzącego, a także na jego rodzinę. S. Maria Heliodora była żywym świadkiem wiary, dlatego Bóg przez nią mógł oddziaływać na innych.

S. Maria Kanizja (Eugenia Mackiewicz) urodziła się 27 listopada 1903 r. w Suwałkach (obecna diecezja łomżyńska). Do zgromadzenia wstąpiła 27 sierpnia 1933 r. jako osoba pracująca samodzielnie. Na tę decyzję wpłynęła nagła śmierć jej brata kapłana, choć o życiu zakonnym myślała już w wieku 14 lat. Formację nowicjacką otrzymała w Albano, gdzie też złożyła pierwsze śluby w 1936 r. Pracowała w szkole najpierw w Kaliszu, a od 1938 r. w Nowogródku. Dla siebie twarda i wymagająca, względem innych była pełna wyrozumiałości. To, co przekazywała dzieciom i młodzieży, wypływało z jej osobistego doświadczenia, wyrastało z modlitwy i ofiary. Cieszyła się zaufaniem uczniów. Dzieci przygotowujące się do I Komunii św. mówiły jej o swoich słabościach i grzechach, a ona pomagała każdemu rozwiązać wątpliwości. «Była nauczycielką wymagającą i surową — miała wprawdzie przydomek 'Siostra dyscyplina', lecz była lubiana i szanowana».

S. Maria Boromea (Weronika Narmontowicz) urodziła się 18 grudnia 1916 r. w Wiercieliszkach na ziemi grodzieńskiej (obecna diecezja grodzieńska). Do zgromadzenia wstąpiła 24 grudnia 1936 roku w Grodnie, gdzie po ukończeniu nowicjatu złożyła pierwsze śluby w 1939 r. i wyjechała do Nowogródka. W czasie okupacji radzieckiej pracowała jako sprzątaczka w szkole rosyjskiej mieszczącej się w budynku dawnej szkoły sióstr, a po jej zamknięciu pomagała w gospodarstwie. Na prośbę rodziców i za zgodą przełożonych na pewien czas pojechała do domu, ale nie została tam długo, bo — jak napisała do swojej mistrzyni z nowicjatu — «coś ją nagliło, żeby wrócić do sióstr». Z natury zamknięta w sobie, o dużym poczuciu własnej godności, ukształtowanym przez przynależność do szlachty zaściankowej, wrażliwa i subtelna, zmagała się z sobą, by w pełni odpowiadać na stawiane jej wymagania. Siostry wspominają jej poświęcenie dla każdej sprawy, pracowitość, oddanie modlitwie. S. Maria Boromea przeżywała kryzys powołania, zmagania i rozterki, bo trudno jej było, jako początkującej w życiu wewnętrznym, zaufać Bogu do końca, gdy w świecie szalała nienawiść. Nad jej sercem czuwał jednak Ktoś większy od jej słabości. Nie tylko przynaglił ją do powrotu, ale ofiarował za darmo łaskę męczeństwa.

Męczeństwo

Wybuch II wojny światowej 1 września 1939 r. i okupacja ziem wschodnich, najpierw sowiecka, a potem niemiecka, zburzyły ład i porządek nowogródzkiej wspólnoty. W czasie okupacji sowieckiej siostry żyły w rozproszeniu, spotykały się jednak na Mszy św. i nabożeństwie wieczornym w Farze. Jeszcze bardziej zbliżyły się wówczas do ludzi. Wyrzucone z domu, borykały się z problemami życia codziennego i z bliska poznawały cierpienie innych. W czasie okupacji niemieckiej siostry powróciły do klasztoru i starały się być dla udręczonej ludności znakiem nadziei. Takim światłem w mroku stała się podczas obu okupacji Fara, nic też dziwnego, że wierni wypełniali ją tłumnie. Sytuacja była bardzo trudna. Najeźdźcy próbowali poróżnić Białorusinów i Polaków zgodnie z zasadą divide et impera. Wraz z przybyciem do Baranowicz grup specjalnych gestapo wzmógł się terror wobec ludności cywilnej w mieście i całym województwie. 31 lipca 1942 r. odbyła się pierwsza zbiorowa egzekucja, podczas której rozstrzelano 60 osób.

Siostry były ostoją dla Polaków nie tylko poprzez swą gorliwą modlitwę w kościele, ale także przez działalność charytatywną, gdyż to oni najbardziej, po ludności żydowskiej, byli prześladowani ze względu na narodowość i wiarę. Na wiosnę 1943 r. siostry jeszcze bardziej wzmogły swój apostolat na polu religijnym i charytatywnym. Wysyłały paczki deportowanym w głąb Rosji, pomagały wszystkim potrzebującym pomocy, zorganizowały chór, który śpiewał podczas nabożeństw. S. Maria Kanizja przygotowała trzy grupy dzieci do I Komunii św. i prowadziła w domach tajne nauczanie języka polskiego i historii. Udręczeni nowogródczanie szukali pociechy i ukojenia w Eucharystii, którą sprawował codziennie ks. Aleksander Zienkiewicz, jedyny w tej okolicy ocalały kapłan. Wieczorem przed wystawionym Najświętszym Sakramentem wierni, razem z księdzem i siostrami, odmawiali różaniec.

W nocy z 17 na 18 lipca 1943 r. gestapo aresztowało w Nowogródku ok. 120 osób i zamierzało je rozstrzelać. Ich rodziny dzieliły się swoim bólem z siostrami. W tej sytuacji po południu owego dramatycznego dnia s. Maria Stella przy spotkaniu z ks. Aleksandrem Zienkiewiczem powiedziała: «Mój Boże, jeśli potrzebna jest ofiara z życia, niech raczej nas rozstrzelają, aniżeli tych, którzy mają rodziny — modlimy się nawet o to». Tę decyzję siostry podjęły wspólnie, a s. Maria Stella jako przełożona domu wyraziła ją wobec księdza kapelana. Informacja dotarła do uwięzionych i jak wspomina jedna z aresztowanych: «nowa otucha i nadzieja wstąpiła w nasze serca».

W końcu skazanym zamieniono karę śmierci na wywóz do pracy w Niemczech. Niektórych zwolniono. Transport wyruszył na zachód 24 lipca 1943 r. Wszyscy wywiezieni przeżyli wojnę i ocaleli.

Na liście osób poszukiwanych przez gestapo znajdował się również ks. Aleksander Zienkiewicz. S. Maria Stella powiedziała do niego: «Mój Boże, ksiądz kapelan jest o wiele potrzebniejszy niż my, toteż modlimy się teraz o to, aby Bóg raczej nas zabrał niż księdza, jeśli jest potrzebna dalsza ofiara».

31 lipca 1943 r. jeden z gestapowców nakazał siostrom stawić się wieczorem, o godz. 19.30, w komisariacie okręgowym, w gmachu dawnego urzędu wojewódzkiego. Wieczorem, po nabożeństwie różańcowym, jedenaście sióstr nazaretanek ze swą przełożoną udało się na gestapo. Siostry spodziewały się w najgorszym wypadku wywiezienia na prace przymusowe do Niemiec. W domu pozostała dwunasta z nich, s. Maria Małgorzata Banaś, pracująca w szpitalu. Wracając z pracy, spotkała współsiostry, które szły na komisariat. Pragnęła do nich dołączyć, ale przełożona poleciła jej wrócić do klasztoru i zaopiekować się Farą i księdzem.

Wyrok na siostry był przesądzony z góry. Eksterminacją księży i zakonnic w Nowogródku i jego okolicach zajmowała się policja bezpieczeństwa z Baranowicz, kierowana przez Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy, która dążyła do «rozbicia chrześcijaństwa». Tętniąca życiem religijnym Fara, nazywana «kolebką nadziei, gniazdem polskości i bastionem katolicyzmu», musiała zostać zlikwidowana. Stąd też nie oskarżano sióstr o nic ani nie przeprowadzono dochodzenia. Spędziły noc na modlitwie zamknięte w niewielkiej piwnicy komisariatu.

W niedzielę 1 sierpnia 1943 r. o świcie gestapowcy wywieźli siostry i rozstrzelali je w niewielkim brzozowo-sosnowym lesie, w odległości 5 kilometrów od Nowogródka. Okoliczności męczeństwa sióstr znane są z fragmentarycznych wypowiedzi uczestników egzekucji. Jeden z gestapowców, Niemiec pochodzący z Łotwy, który stołował się u Polki, Marii Tarnowskiej, w niedzielę 1 sierpnia 1943 r. zjawił się na śniadaniu. «W pewnym momencie złapał się za głowę i powiedział: 'Ach, jak one szły, trzeba było widzieć, jak one szły!'. Na pytanie gospodyni domu: 'Kto szedł?', odpowiedział: 'Siostry'. Innym razem powiedział: 'Tak, one rzeczywiście były niewinne'». Estończyk pracujący w komisariacie, który widział siostry w piwnicy przed śmiercią i uczestniczył w egzekucji, opowiedział, że siostry «w lesie przed straceniem poklękały wszystkie, modliły się, a następnie klęcząc żegnały się ze sobą. Matka przełożona każdą błogosławiła. Ostatni cios odbierały na klęczkach». U innej rodziny polskiej, państwa Cieślewiczów, stołowali się dwaj oficerowie z brygady lotnej z Baranowicz i ich kierowca. Pan Cieślewicz próbował dowiedzieć się czegoś o losie sióstr od szofera. Powiedział on, że «sami oficerowie z lotnej brygady rozstrzeliwali siostry. I że tylko jedną ich prośbę wykonali, mianowicie siostry prosiły, aby nie zdejmowano z nich ubrania zakonnego. Tak się stało — miały wszystko na sobie». Potwierdziła ten fakt ekshumacja dokonana w dniu 19 marca 1945 roku.

Śmierć sióstr była heroicznym gestem miłości w obliczu nienawiści, świadectwem wiary w Boga, który pierwszy nas umiłował. Męczennice z Nowogródka w 125-letniej historii Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu stanowią najcenniejszy i niezniszczalny skarb, przykład chrześcijańskiego bohaterstwa i mocy Ducha Świętego, który słabe, zwykłe niewiasty uzdalnia do dawania świadectwa o Chrystusie i ofiarowania życia «za przyjaciół swoich» (J 15, 13).

S. Maria Teresa Górska CSFN




opr. mg/mg




%
Kwota
Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celu realizacji daru
Możesz także dokonać wpłaty dowolnej kwoty na konto Fundacji: 65 1240 2034 1111 0000 0306 7501, Pekao SA XIII O/Warszawa
z dopiskiem: "Darowizna na działalność Fundacji - Moje 10 zł."




 wyślij znajomym

Zobacz także:
Maciej Szuba, Nie możemy milczeć o tym, co widzieliśmy
Agnieszka Ścibik, Być w Drużynie Mistrza
Marian Sedlaczek, Marcin Wrzos, Historia to oceni
Błażej Tobolski, Papieskie przesłanie nadziei
Jan Kędziora, Świadectwo misjonarza
Papież Franciszek, Kiedy Bóg nawiedza
Zbigniew Kopczyński, Historyczne paralele
Barbara Lisiewicz, Melchior Królik, Cuda na Jasnej Górze
Jean Vanier, Znaki
Łukasz Kaźmierczak, Odważni i miłosierni
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła