słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach




Wiadomości


 


Maciej Górnicki

Męka Pańska — więcej niż cierpienie

Wielki Post to coś więcej niż popiół w Środę Popielcową



Odsłonięcie Krzyża w Wielki Piątek to niejako odsłonięcie tajemnicy: moment największego - patrząc po ludzku - cierpienia i hańby stał się momentem największego tryumfu

Trzecim tematem, na który Kościół kieruje naszą uwagę w Wielkim Poście (po nawróceniu i pogłębieniu misterium chrztu) jest Męka Pańska. Ściśle biorąc, tematowi temu poświęcony jest tylko Wielki Tydzień, jednak cały Wielki Post wiedzie ku temu momentowi kulminacyjnemu i dlatego nabożeństwa związane z Męką Pańską (Gorzkie Żale, Droga Krzyżowa) odprawiane są przez cały okres wielkopostny.


Elementem podkreślającym dramaturgię jest m.in. zasłanianie krzyży: od V niedzieli do Wielkiego Piątku pozostają one przysłonięte fioletowym materiałem. Zwyczaj ten jest sięga początków średniowiecza — wówczas krzyże (typu crux gemmata, później — crux romanum) symbolizowały tryumf Chrystusa — nierzadko przedstawianego w koronie królewskiej. Dopiero ok. XI wieku na Wschodzie i znacznie później na Zachodzie pojawiły się realistyczne przedstawienia Chrystusa cierpiącego na krzyżu. Obydwa sposoby ukazania Chrystusa są jak najbardziej poprawne: Jego śmierć na krzyżu to czas niewypowiedzianego cierpienia, poniżenia ze strony prześladowców, a jednocześnie — moment wywyższenia Chrystusa, w którym zwycięża on śmierć i przyciąga do siebie całą ludzkość. Jezus, mówiąc do Apostołów, w ten właśnie sposób przepowiadał swoją śmierć: „Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.” (J 12,31-32). Odsłonięcie Krzyża w Wielki Piątek to niejako odsłonięcie tej tajemnicy: moment największego cierpienia i hańby (patrząc według kryteriów ludzkich) stał się momentem największego tryumfu.

Jeszcze jaśniej tajemnicę tę rozświetla św. Paweł, pisząc o Chrystusie: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem (...), uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.” Męka Pańska to coś więcej niż cierpienie. To tajemnica uniżenia Boga, posłuszeństwa i przyjęcia na siebie konsekwencji zła, niezawinionego przez siebie, aż do śmierci - po to, by to zło zwyciężyć, by wyrwać nas z jego niewoli.

Właśnie przez to posłuszeństwo Bogu - aż do granic ludzkich możliwości - Chrystus odkupił ludzkość. To nie samo cierpienie ma moc zbawczą. Można cierpieć, złorzecząc losowi czy prześladowcom. Można cierpieć i zamknąć się w swoim bólu. Można cierpieć i załamać się, nie umieć znieść cierpienia. Chrystus przewartościował cierpienie — pokazał, jak w cierpieniu człowiek może przerosnąć samego siebie. Cierpienie Chrystusa budzi w nas współczucie, pobudza do żalu za grzechy — i słusznie. Powinno jednak wzbudzić jeszcze więcej — pragnienie współuczestniczenia w tym cierpieniu, tak jak pisze św. Piotr: „cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały” (1P 4,13). Jak można pragnąć cierpienia? Większość ludzi żachnie się, powie — to coś nienaturalnego, niemożliwego. Owszem, dopóki człowiek cierpi sam, nie widząc ostatecznego sensu tego cierpienia, jest to coś odczłowieczającego. Nie należy pragnąć cierpienia dla samego bólu, wręcz przeciwnie, należy usuwać ból, tam gdzie to możliwe. Jednak można też znosić cierpienie, którego nie da się usunąć — w tym samym duchu, jak Chrystus, zwracając się całym sercem ku Bogu, przekraczając swoją cielesną słabość. Takie podejście do cierpienia nie odczłowiecza, ale wręcz przeciwnie — nadaje człowiekowi nową godność, pokazuje go jako istotę większą od samej siebie. To samo-przekroczenie człowieczeństwa potrafią dostrzec nie tylko chrześcijanie. Świecka literatura — od starożytności aż do czasów współczesnych — pełna jest postaci bohaterów mężnie znoszących cierpienie i dzięki temu ostatecznie zwyciężających. Także pod krzyżem Chrystusa pogański setnik, widząc, jak Chrystus zniósł ukrzyżowanie i dostrzegając niezwykłe zjawiska towarzyszące Jego śmierci, wypowiedział słowa: „prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym” (Mk 15,39). A jako żołnierz — widział pewnie w życiu niejedno i niełatwo się wzruszał.

Zapewne setnik, mówiąc o „Synu Bożym”, nie rozumiał całej głębi tego terminu. W jego ustach oznaczał on przypuszczalnie tyle, co „ktoś większy niż zwykły człowiek”. Jednak wypowiadając te słowa, nieświadomie powiedział właśnie to, czego bali się uznać faryzeusze, uczeni w Piśmie, arcykapłani: że Jezus jest prawdziwie Synem Bożym. Fakt synostwa Bożego, paradoksalnie, nie ujawnił się w żadnym momencie w tak jasny sposób — jak w chwili śmierci Jezusa. I — co jest jeszcze większym paradoksem — dostrzegła to najpierw przyroda, następnie zaś — poganin! Gdzie byli wtedy mędrcy i teologowie? Co się stało z ich zrozumieniem? To ważna przestroga dla nas: zbyt wiele mądrych słów, zbyt skomplikowane koncepcje mogą łatwo przesłonić Boga, mogą niejako zagadać tajemnicę. A Kościół w Wielkim Poście, a zwłaszcza — w Wielkim Tygodniu i w czasie Triduum Paschalnego — chce zwrócić nasze oczy i serca właśnie na tajemnicę. Tajemnica nie jest czymś, co można wyjaśnić. Wtedy nie byłaby tajemnicą. A tajemnica Męki i Zmartwychwstania Chrystusa jest największą z tajemnic. Można ją zrozumieć tylko sercem, tylko — tak jak Maryja i Jan stojący pod krzyżem, wpatrując się w Jezusa i słuchając tego, co mówi prosto do nas. Ale żeby tak się stało, trzeba podejść blisko. Jezus nie krzyczy do człowieka. On mówi cichym, lecz dotykającym serca, głosem. Posłuszeństwo Bogu, wejście w tajemnicę zbawienia, rozpoczyna się od usłyszenia tego głosu z Krzyża! Oby ten głos poruszył Twoje serce w tych świętych dniach, prowadzących od wielkopostnego wyciszenia ku radości Nocy Paschalnej!

 






 wyślij znajomym

Zobacz także:
Papież Franciszek, Patrzeć sercem
Papież Franciszek, Kiedy Jezus mówi "niewiasta"
Papież Franciszek, Dwie pokusy
Andrzej Cichoń, Uwiodłeś mnie
Marek Dziewiecki, Małżeństwo - największa miłość na ziemi
Mariusz Frukacz, Brygida Grysiak, 3xP: pasja, prawda i pokora
Sławomir Pietraszko, Krzyż w cieniu Porcjunkuli
Marek Gancarczyk, Raj na ziemi
AC, Jezus Chrystus
Marek Paweł Tomaszewski, Dziewczynka pełna Ducha Świętego
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła